facet nie chce się odczepić co teraz....??

05.05.07, 23:12
Są małżenstwem prawie 5 lat,on pochodzenia robotniczego, ona
inteligenckiego.Od zeszłego roku było coraz gorzej i coraz więcej ich
dzieliło,była też w domu szarpanina fizyczna. On na codzień jak do niej się
zwraca to wszystko tonem pretensji i zachowuje sie tak jakby jej nienawidził
na każdym kroku: teksty: kłamiesz i oszukujesz, jak zwykle nic nie rozumiesz,
jesteś moja zona i masz mówic gdzie wychodzisz,jak pilnowałaś dzieci, ty sie
nawet na matke nie nadajesz, zdarzało sie też : TY świnio , szujo, ty chamie
.....w goracych dyskusjach. Rozkład życia jest całkowity-gadają tylko o
sprawach dezieci,albo kłótnie....i te psykówki jak wyżej.
Ona złożyła najpierw sprawę o rozdzielnosc finansową, bo więcej zarabia i
utrzymuje w większości dom i 2-kę ich dzieci. On wściekły, na dodatek może mu
grozić sprawa w sądzie o znęcanie się nad rodziną (zoną i córka zony z
poprzedniego małżeństwa). Ona jest wykończona psychicznie i chciałaby skończyć
to piekło.
A on...."nigdzie się nie wyprowadzę, niech ONA się wyprowadzi (mieszkanie jest
w większości jej), NIE wystapię o rozwód , niech ONA wystapi o rozwód".
O co chodzi facetowi?? Jak sie go pozbyć?
Czy ktoś słyszał,zeby sąd nie udzielił rozwodu , bo ....facet nie chce /???
Chce pomóc przyjaciółce -czekam na rady.
    • nangaparbat3 Re: facet nie chce się odczepić co teraz....?? 05.05.07, 23:23
      Jakos mnie uraziło to co na początku, o pochodzeniu. Juz tu kiedys mielismy
      takiego, co to wszystkie niepowodzenia swego malzeńskiego pozycia przypisywal
      pochodzeniu żony (ze wsi była).
      zaczynasz od tego tak, jakby to miało znaczenie - a ze jestes przyjaciolką zony
      mozna domniemywać, ze dla niej to tez ważne, ze po nieudanym pierwszym zwiazku,
      zeby tylko kogos mieć, popelniła (we wlasnym mniemaniu) mezalians. Skoro ty
      zaczynasz od tej sprawy trudno sie spodziewać, by on tego nie odczuwał - to
      dziwisz się, ze sie wścieka?
      • maza15 Re: facet nie chce się odczepić co teraz....?? 05.05.07, 23:37
        Też tak odebralam tego posta....
        Facet glupi,to trzeba go jeszcze głupszym zrobić.
        Nieładnie.A za mąż jak wychodziła,to jej pochodzenie robotnicze nie
        przeszkadzalo?
        • wojtekp67 Re: facet nie chce się odczepić co teraz....?? 05.05.07, 23:44
          Chachachacha
          ale jaja. powiadasz, ze pochodzenia robotniczego. Ojciec robotnik , matka
          tez , moze sprzątaczka? Dramat po prostu. A ona z rodziny inteligenckiej?
          rodzice partyjni czy zwykli nauczyciele? a moze lekarze? Faktycznie mezalians.
          cholera, moj ojciec też był robotnikiem. I pewnie dlatego malzenstwo mi sie
          rozpadło. smile
        • wiona11 Re: facet nie chce się odczepić co teraz....?? 06.05.07, 00:33
          Nie dość, że głupi, to jeszcze ona bogatsza... Widać inteligentce zaczęło teraz
          wszystko przeszkadzać.
          No nie mogę - "pochodzenie robotnicze" ona "inteligenckie"... Rany boskie, jak
          się pozbyć prostaka... O to chodzi? Bo gdyby to był "inteligent", to sposób
          byłby inny?
    • kakoc Re: facet nie chce się odczepić co teraz....?? 06.05.07, 00:27
      rannypromień napisała:

      "była też w domu szarpanina fizyczna"
      "może mu grozić sprawa w sądzie o znęcanie się nad rodziną"

      Czy to "inteligent", czy "robotnik" - nie jest usprawiedliwiony, gdy w grę
      wchodzi przemoc. Jakoś ta istotna kwestia umknęła waszej, drodzy przedmówcy,
      uwadze.
      "Mezalians" nie ma tu nic do rzeczy. Boli tak samo, czy bije robotnik, czy też
      inteligent.
    • aron95 Re: facet nie chce się odczepić co teraz....?? 06.05.07, 09:12

      > A on...."nigdzie się nie wyprowadzę, niech ONA się wyprowadzi (mieszkanie jest
      > w większości jej), NIE wystapię o rozwód , niech ONA wystapi o rozwód".
      > O co chodzi facetowi?? Jak sie go pozbyć?
      > Czy ktoś słyszał,zeby sąd nie udzielił rozwodu , bo ....facet nie chce /???
      > Chce pomóc przyjaciółce -czekam na rady.

      Jak może byc mieszkanie w większości jej ??? Kredą niech podzieli tu ci wolno a
      tu nie .
      A z rozwodem; składa pozew w którym występuje o ustalenie - korzystania ze
      wspólnej własności.

      • asix33 Re: facet nie chce się odczepić co teraz....?? 09.05.07, 13:42
        aron95 napisał:

        mieszkanie może być w większości jej!! U mnie tak jest, bo w 80% wartości
        zainwestowane zostały środki pochodzace z mojego majątku odbrębnego i zostało
        to zapisane w akcie notarialnym, że te 80% to nadal mój majątek odrębny,
        więc... wink

        > > A on...."nigdzie się nie wyprowadzę, niech ONA się wyprowadzi (mieszkanie
        > jest
        > > w większości jej), NIE wystapię o rozwód , niech ONA wystapi o rozwód".
        > > O co chodzi facetowi?? Jak sie go pozbyć?
        > > Czy ktoś słyszał,zeby sąd nie udzielił rozwodu , bo ....facet nie chce /?
        > ??
        > > Chce pomóc przyjaciółce -czekam na rady.
        >
        > Jak może byc mieszkanie w większości jej ??? Kredą niech podzieli tu ci wolno
        a
        > tu nie .
        > A z rozwodem; składa pozew w którym występuje o ustalenie - korzystania ze
        > wspólnej własności.
        >
    • akacjax Re: facet nie chce się odczepić co teraz....?? 06.05.07, 09:22
      Po kolei.
      Na przemoc jest policja, prokuratura i niestety trzeba samemu działać, wykazać się odwagą, póki jeszcze istnieje w jej psychice dość siły do tego. To w ramach dbania o własne bezpieczeństwo.
      Jeżeli jest rozkład-to dlaczego ona nie składa wniosku o rozwód lub separację? Śmieszy mnie hasło-niech druga strona to zrobi-niezależnie kogo dotyczy.
      Co do wyprowadzenia się jednej ze stron-albo można osiągnąć to przeprowadzając podział majątku(bo rozumiem, że mieszkanie wspólne, on zameldowany itd.)albo składając wniosek o eksmisję bez praw do lokalu, gdy on jest uciążliwy.
      Z mojego doświadczenia wynika, że nie jest to wszystko ani proste ani szybkie.


      zdarzało sie też : TY świnio , szujo, ty chamie
      > .....w goracych dyskusjach.

      Rozumiem, że walczą ze sobą ostro-a może lepiej by było, gdyby pytać-co on by chciał. Może trzeba zamienić mieszkanie na dwa?

      Jeżeli ona i jej bliscy będą nastawieni na opcje-jak się go pozbyć-będzie trudno, gdy zastanowią sie jak rozwiązać problem by nie niszczyć może okazać się to prostsze.
    • majkel01 Re: facet nie chce się odczepić co teraz....?? 06.05.07, 10:41
      jesli ma rozdzielnosc, to nie czekajac na rozwod moze przeprowadzic podzial
      majatku i w ten sposob sprobowac pozbyc sie natreta.
      Brak zgody jednego z malzonkow nie stanowi przeszkody w orzeczeniu rozwodu.
      Bedzie tylko wiecej gimnastyki bo trzeba bedzie udowodnic wine tej osobie.
      Trzeba w tym celu postarac sie o odpowiednich swiadkow i odpowiednie dowody.
      Moze to byc wykaz interwencji policji, jesli takowe mialy miejsce.... ale
      policja jest wyczulona na punkcie interwencji i pierwsze pytanie jakie zadaja po
      wejsciu do domu to czy czasem w toku jest sprawa o rozwod.
      Moze tez postarac sie o rozwod z jednoczesna eksmisja pozwanego. Wowczas musi
      udowodnic ze pozwany swym nagannym zachowaniem uniemozliwia wspolne zamieszkiwanie.
    • edwardli Re: facet nie chce się odczepić co teraz....?? 07.05.07, 03:48
      A ja uważam,że najgorsze w takich sytuacjach są tzw.koleżanki. Nie pomogą, a
      wręcz zaszkodzą swoją nieobiektywną postawą.
      • rannypromien Re: facet nie chce się odczepić co teraz....?? 08.05.07, 23:07
        Może źle sformułowałam niektóre stwierdzenia-rzeczywiście nie chodziło o żaden
        mezalians,a raczej o to,że facet mieszkał z moją koleżanką 3-lata przed ślubem i
        wtedy potrafił być dobry, serdeczny, we wszystkim pomocny w domu.....poślubie
        jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki skończyło się....to onajest żoną to
        ma sprzątać, gotować, prac, zajmować się dziećmi mimo,że pracowała na całym
        etacie ,a on ,,,,jak się chciało to coś pomógł. Potem zaczęły się te ohydne
        odzywki z jego strony do niej , pretensje itd, az doszło do szarpniany i to 2-u
        krotnie. 1-wszym razem ona była tak zaskoczona,ze nigdzie nie zgłosziła,za
        drugim zrobiła obdukcję.
        Facet jest uciążliwy i NIE che się wyprowadzić!!! Nie chce też rozwodu-stad
        pytanie jak sobie poradzić, bo stosuje przemoc psychiczną i nawet fizyczną wobec
        rodziny,a rozstać się nie chce.
        • wiona11 Re: co teraz....?? 08.05.07, 23:23
          Bo mu dobrze. Ma żonę, życie zabezpieczone, pełną obsługę... tak wynika z
          Twojego postu.
          Ale przecież sprawa jest prosta. Jak jej źle, musi sama zacząć działać. Niech
          złoży pozew o rozwód i podzieli majątek. Czekanie na jego działanie jest
          bezcelowe. Chodzenie i narzekanie wszem i wobec, jakiego to ma się złego faceta
          w domu - nic nie da!
          A swoją drogą tytuł wątku też nadałaś niefortunny. "facet nie chce się
          odczepić" to brzmi trochę, jakby przypętał się jakiś bubek na przystanku, nie
          wiadomo skąd i tak za nią łazi... A rzeczywistość trochę inaczej wygląda:
          ten "przyczepiony facet", to jej świadomie wybrany mąż. Ale to taki drobny
          szczegół.
        • maheda Swoją drogą... 09.05.07, 07:24
          jestem ciekawa, jak ta sama historia wyglądałaby z jego strony.
          Ciekawe, co się zmieniło po ślubie w zachowaniu Twojej koleżanki.
          Albo trafiła wyjątkowo pechowo (w sumie facet mógł przyczaić się na 3 lata, żeby
          mieć wygodnie potem), albo ona sama też się po ślubie zmieniła - inteligentne
          kobiety potrafią być na tyle bezczelne i aroganckie, że ktoś, kto im poziomem
          inteligencji albo obyciem nie dorasta do kolan, może reagować przemocą nawet
          fizyczną, bo nie potrafi inaczej na to zareagować.
          Nie twierdzę, że to normalne, bo tak być nie powinno, tylko mówię o pewnych
          schematach, które się w różnych rodzinach powielają, i w których trudno
          jednoznacznie określić, kto rozpoczął spiralę wzajemnej niechęci.

          Popieram Wionę - jeśli ta Twoja koleżanka ma dość "tego faceta, który się
          przyczepił", a który jest jej mężem, to niech wniesie o rozwód.
          Takie chodzenie i gadanie, że mąż zły, że niedobry, machanie wszystkim przed
          nosem papierkami z obdukcji to nie jest skuteczny sposób na "pozbycie się tego,
          który się przyczepił".

          Swoja drogą - ciekawa rzecz, że jest to "facet, który się przyczepił", a nie
          "facet, w którym się zakochała, którego kocha(ła?), którego wybrała na męża, a
          który teraz się okropnie zachowuje... całkowicie przerzuciła odpowiedzialność na
          niego za rozpad małżeństwa.
          • megaa Re: Swoją drogą... 09.05.07, 13:23
            ja też wielokrotnie chciałabym poznac wersje 2 strony, o czym powiedzialam juz
            w watku o 3 slowach okreslajacych eks. Zawsze mamy do czynienia z subiektywnym
            spojrzeninem jednej osoby wiec nie widze powodu aby akurat tutaj to wytykac
            • maheda Re: Swoją drogą... 09.05.07, 17:25
              Skoro wielokrotnie chciałabyś poznać wersję drugiej strony, i już o tym
              powiedziałaś, to dlaczego akurat ten wątek jest niestosowny do wyrażenia przez
              kogokolwiek takiej chęci?...
    • asix33 Re: facet nie chce się odczepić co teraz....?? 09.05.07, 13:38
      czytam to i jakbym czytała w większej części o sobie...
      Mój mąż tez nie chce się wynieść - za nic na świecie i powiedział, że jak chcę
      sie go pozbyć, to mam wystapić na drogę formalną (czyt. sądową). Mieszkanie
      jest w 90% moje, ale czuję się jak nie u siebie, bo on ciągle w nim jest i śpi
      w moim łózku...
      Jestem umęczona tą sytuacją i też zastanawiam się, czy sąd może orzec inaczej
      niż bym tego oczekiwała, czy może orzec o eksmisji męża lub czy pomimo rozwodu
      on nadal będzie z nami pod jednym dachem...?
    • berek_76 Re: facet nie chce się odczepić co teraz....?? 09.05.07, 16:31
      Dziewczyny, ale ja nie rozumiem - skoro facet tylko przeszkadza, krzywdzi,
      szkodzi - to dalczego, na Boga, nie wnieśc o rzowód? Albo separację? Albo
      cokolwiek? Dlaczego zakładać, że on ma coś z tym zrobić? W końcu to nie jemu
      przeszkadza, tylko Wam?

      -----------------------
      Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
Pełna wersja