rannypromien
05.05.07, 23:12
Są małżenstwem prawie 5 lat,on pochodzenia robotniczego, ona
inteligenckiego.Od zeszłego roku było coraz gorzej i coraz więcej ich
dzieliło,była też w domu szarpanina fizyczna. On na codzień jak do niej się
zwraca to wszystko tonem pretensji i zachowuje sie tak jakby jej nienawidził
na każdym kroku: teksty: kłamiesz i oszukujesz, jak zwykle nic nie rozumiesz,
jesteś moja zona i masz mówic gdzie wychodzisz,jak pilnowałaś dzieci, ty sie
nawet na matke nie nadajesz, zdarzało sie też : TY świnio , szujo, ty chamie
.....w goracych dyskusjach. Rozkład życia jest całkowity-gadają tylko o
sprawach dezieci,albo kłótnie....i te psykówki jak wyżej.
Ona złożyła najpierw sprawę o rozdzielnosc finansową, bo więcej zarabia i
utrzymuje w większości dom i 2-kę ich dzieci. On wściekły, na dodatek może mu
grozić sprawa w sądzie o znęcanie się nad rodziną (zoną i córka zony z
poprzedniego małżeństwa). Ona jest wykończona psychicznie i chciałaby skończyć
to piekło.
A on...."nigdzie się nie wyprowadzę, niech ONA się wyprowadzi (mieszkanie jest
w większości jej), NIE wystapię o rozwód , niech ONA wystapi o rozwód".
O co chodzi facetowi?? Jak sie go pozbyć?
Czy ktoś słyszał,zeby sąd nie udzielił rozwodu , bo ....facet nie chce /???
Chce pomóc przyjaciółce -czekam na rady.