bycie singlem...

22.05.07, 10:17
Odnoszę ostatnio wrażenie, że to określenie wyłazi ze wszystkich dziur i jest
nam wpierane jako nowy, lepszy sposób na życie. Praktycznie codziennie gdzieś
się można z tym określeniem spotkać - w necie, gazetach, na ekranach kin czy
w książkach. Nawet natknęłam się parę dni temu na pokaz mody - ciuchy dla
singielek. Moja samotna koleżanka ostatnio stwierdziła, że to jest ładniejsze
określenie dla starej pannysmile)
Zaczyna mnie to już troszkę irytować takie wpieranie, że bycie samemu jest
trendy.
Ale może z drugiej strony to jest potrzebne dla poprawy nastroju ludziom,
którzy są sami z różnych przyczyn??smile Zastanawiam się, czy poprawi mi to
psychikę, jeśli za jakiś czas będę o sobie myśleć singielka a nie rozwódka smile)
    • aron95 Re: bycie singlem... 22.05.07, 11:13
      Do bycia singlem trzeba się przyzwyczaić . Tak jak przedtem starałem się szybko
      kogoś znaleźć aby załatac pustkę , tak teraz się przyzwyczaiłem .
      Tylko że nie siedzę w domu . Na okrągło mam jakieś zajęcia .
      A ile jeszcze przedemną ?? Czasu już brakuje .
      • finnes Re: bycie singlem... 22.05.07, 11:22
        Człowiek to taka dziwna istota, która do wszystkiego jest w stanie się
        przyzwyczaić. Chodzi mi po prostu o to, że bycie samotnym jest ostatnio bardzo
        promowane przez otoczenie, ale może to ma właśnie służyć temu, żeby osoby
        samotne lepiej to znosiły psychicznie?smile Taki inny sposób na doła - zamiast
        szybko kogoś szukać do pary, po prostu polub bycie samemu. W końcu psychologia
        tak jak wszystkie dziedziny nauki ewoluuje i przystosowuje się do nowych
        czasówsmile))
    • akacjax Re: bycie singlem... 22.05.07, 11:20
      A ja uważam, że fajnie, ze jest takie nowe określenie. Odrzuca wiele stereotypów, na pewno ułatwia odnalezienie się w nowej sytuacji.
      I daje nowe możliwości.
      Do tego dobrze służy i tym, którzy nie są w związku chwilowo, z założenia, z powodu wyboru, czy kolei losu.
      Poza tym nie słyszałam by były wczasy organizowane pod kątem rozwodników, a dla singli..to już coś się znajdzie.
      I nikt nie patrzy jak na amatorów cudzych współmałżonków.
      A przecież tak stereotypowo postrzegają rozwodników.
      • aron95 Re: bycie singlem... 22.05.07, 11:40
        Z tą ofertą dla singli wcale nie jest tak kolorowo .
        Doplaty są do jedynek .Narazie jeżdźe z synem ale on dorasta .
        No i pytanie czy rozwodnik z dzieckiem to singiel?
        Niby sam a nie sam . Utożsamiam się z singlem ale czy właściwie ?
        Moze dlatego że singiel lepiej brzmi niż samotny czy rozwodnik
        • finnes Re: bycie singlem... 22.05.07, 11:49
          Jak syn dorośnie to też będziecie razem jeździć. Będziesz wtedy mógł robić za
          jego starszego brata i będziesz miał branie, że ho hosmile))
          A z okazji, że w końcu weszliśmy do Europy to i nazewnictwo się zmieniło na
          bardziej angielskąsmile Singielka mniej trąci zaściankowością niż stara panna czy
          rozwódkasmile
        • akacjax Re: bycie singlem... 22.05.07, 12:09
          E tam..już są nawet specjalne oferty "wczasy dla singli"...
          Dzieci dorastają szybciej niż nam się zdaje...

          Myślę, że określenie singiel znaczy bardziej-bez pary. Bo czy dwie koleżanki jadące na wczasy będa szukać oferty wśród singlowych? Chyba, że na łowy jadąsmile
    • z_mazur Re: bycie singlem... 22.05.07, 12:01
      Bo słowo singiel(ka), w przeciwieństwie do rozwódki(nika), panny i kawalera
      (szczególnie z przymiotnikiem stary) nie jest nacechowane negatywnie. Nie ma w
      nim tego poczucia przegranej. Zakłada samotność z wyboru a nie z "winy".
      Mało tego, czasem nawet jakby czuć w tym określeniu "wyższosć" nad byciem w
      parze. Jakby to był inny, alternatywny wybór sposobu na życie co najmniej tak
      samo atrakcyjny.

      Poza tym single są świetnym "targetem" dla koncernów. Przeważnie są dobrze
      sytuowani i korzystają z życia wydając pieniądze, więc są dopieszczani przez te
      koncerny. Przecież nikt nie wypuści produktu dla "starej panny", ale już dla
      uroczej singielki..., dlaczego nie.
      • aron95 Re: bycie singlem... 22.05.07, 12:44
        Dodam że singiel/ka jest określeniem uniwersalnym .
        • pszczolkalodz Re: bycie singlem... 22.05.07, 16:28
          a moja przyjaciolka powiedziala ze singiel w jej wieku oznacza "matko taka
          stara i nikt jej nie chce" wiec na dwoja babka wrozylasmile ja jestem rozwodka i
          to jest fakt, nie bede go na sile zmieniac po co? Czy ja mam sie czegos
          wstydzic? Czy ja mam cos do ukrycia? Nie. Jestem rozwodka i dobrze mi z tymsmile))
          Buuuuziaczek
    • emde74 Re: bycie singlem... 22.05.07, 17:04
      nie przywiązuję wielkiej wagi do tego słowa. rzekłabym, że nawet mam do niego
      stosunek obojętny. po rozwodzie będę po prostu stanu wolnego.

      singiel to dla mnie ktoś kogo okoliczności zmusiły do bycia singlem (ludzie
      pokroju forum) lub kto chce nim być z zasady, bo tak żyje się egoistycznie, ale
      przez to łatwiej (nie trzeba się starać itepe itede) i w dzisiejszym
      wygodnickim świecie, jest to zjawisko częste. znam naprawdę singli z wyboru.
      choć w większości przypadków single to dla mnie ludzie, którzy chcą być z kimś,
      ale jakoś nie mogą. przyczyny są różne. czasem to paradoksalny strach przed
      rozstaniem, zanim jeszcze się coś zaczęło (bo złe doświadczenie), czasem to
      rzeczywiście głupi traf na spotykanie na swej drodze szmondaków, czasem to za
      mało aktywności, by kogoś szukać (bo czasem nie trzeba się ruszać z domu by
      kogoś poznać - wystarczy internetsmile. często bycie singlem to zatuszowanie chęci
      bycia z kimś, ale jednoczesnej niemożności dawania z siebie, zbyt dużej dawki
      egoizmu i wygodnictwa. coś na zasadzie "i chciałabym i boję się". każdy chce
      być kochanym, ale z kochaniem/oddaniem/zaangażowaniem/szacunkiem itp ze swej
      strony bywa już różnie. jeśli nawet ktoś bardzo chce i umie kochać, to
      czasem "trafia" tak fatalnie, że blokuje się na myśl o kolejnym związku i tak
      koło się zamyka.
      • anula36 Re: bycie singlem... 22.05.07, 17:53
        a czasami nawet ktos kto chce i umie kochac nie bardzo moze wpasc na tego kto chce i umie pokochac wlasnie jegosmile
        Osobiscie wole byc singlem, niz byc z kims tylko po to zeby nim nie byc.
    • julka1800 Re: bycie singlem... 22.05.07, 22:35
      pytanie: kto jest singlem?

      Bo jesli za singli uwazaja sie te/ci, ktorzy sie rozwiedli, a maja dzieci, to
      chyba pomylenie pojec.
      Singiel to osoba bez zobowiazan, a rozwodka lub rozwodnik z dzieckiem takie
      zobowiazania ma.
      • pszczolkalodz to ja kim jestem? 22.05.07, 23:20
        • julka1800 Re: to ja kim jestem? 22.05.07, 23:25
          tym za kogo sama sie uwazasz, ja napisalam to co ja mysle na temat okreslania
          sie mianem singla/singielki
        • pszczolkalodz Re: to ja kim jestem? 22.05.07, 23:25
          haha za szybko. Nie mam dzieci i jestem po rozwodzie? Matko w znakach zodiaku
          tez nie wiem kim jestem, czy rozwodka czy singlem tez nie wiem. Same porazki,
          ech.... ale nie czuje sie singlem bo to nie byl moj wybor!! a poza tym nie
          podoba mi sie to slowo!!
          • aron95 To ja nie jestem singlem ? 23.05.07, 00:06
            Nawet sprawdziłem w słowniku - osoba nie mająca partnera .
            Mam dziecko . Gdzie indziej pisze- osoba żyjąca sama .
            To i tak nie ważne , jak się bedę zwał.
          • z_mazur Re: to ja kim jestem? 23.05.07, 08:28
            pszczolkalodz napisała:

            > a poza tym nie
            > podoba mi sie to slowo!!

            Mnie też jakoś niespecjalnie, jest w nim taka samolubność...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja