nangaparbat3
26.05.07, 00:57
zniosło mnie do Łodzi, czy raczej na Łódź. Bo to ja kogos wyprzedzałam, potem
ktoś mnie, i tak wyszlo. Zwłaszcza, ze z naszej perspektywy wrocławskiej
Łódź, warszawa - jeden kierunek. Pod Piotrkowem. Ale córka twierdzi, że
CHCIAŁAM na te Łódź. No to sie tłumaczy - złozyc hold Ojcu Założycielowi, jak
nic.
Dojechałam do Rzgowa, tam w bok. I niespodzianka - piekne aleje, jazda taka
to wakacje. A potem jeszcze Ujazd - nie zatrzymałam sie, załuję, ale to co
widzialam - sama magia.
Pieknie było.
I tak sobie myślę, że warto czasem zabłądzic.