karolina-jm 01.06.07, 18:23 Kochani!!!! Z Waszego doswiadczenia jak czesto ojcowie moga widywac sie z dziecmi po rozwodzie? Chodzi mi oczywiscie o wyrok. Nasze dziecko ma 2 lata. Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
tricolour Sądy w szczególnych wypadkach ustalaja kalendarz.. 01.06.07, 19:14 ... spotkań. A jak często mogą widywać się dziećmi? No... jak często chcą. Odpowiedz Link
karolina-jm Re: Sądy w szczególnych wypadkach ustalaja kalend 01.06.07, 19:45 chyba zartujesz, ze jak czesto chca!!!! Dziecko ma swoje zycie, chodzi do przedszkola i ojciec nie moze widywac dziecka jak ma na to ochote. Sad ustala spotkania, raz na 2 tygonie, raz na tydzien, roznie. Odpowiedz Link
tricolour Spotkania sa potrzebne dziecku, a nie ojcu... 01.06.07, 20:08 ... i jeśli chcesz by dziecko "widywało" ojca co dwa tygodnie, to je zwyczajnie krzywdzisz. Prawdę mówiąc, to dziecko wraz z ojcem współdecydują o częstości spotkań. W Twojej sytaucji jest to na razie niemożliwe ze względu na wiek dziecka, ale za pare lat... mogą chcieć sie wydywać codziennie lub co rok. Nie powiesz mi też, że dwuletnie dziecko ma "swoje życie", bo jest kompletnie uzależnione od rodziców. Byc może tatuś bedzie chciał zabierac dzieciaka z przedszkola codziennie. Albo zawozić. Odpowiedz Link
majkel01 Re: Sądy w szczególnych wypadkach ustalaja kalend 01.06.07, 20:36 a dlaczego chcesz dziecku limitowac ojca jesli go kocha ? To ze masz zal pewnie jakis do niego nie znaczy ze ma sie to przekladac na kontakty ojca z dzieckiem bo w koncu na nich sie to odbije najmocniej. Odpowiedz Link
ivone7 Re: Z Waszego doswiadczenia - jak czesto widzenia 01.06.07, 20:31 karolina jesli sie zgodzicie co do czestotliwosci spotkan, to sad do tego wnikal nie bedzie... ale rozumiem, ze ty nie chcesz byc ze tak powiem na zawolanie exa..tel i chce sie widziec z malym za 15 min a ty wtedy nas zakupach czy tam cos innego... mozesz zlozyc wniosek o to by to sad ustalil kontakty, i trzeba sie bedzie wtedy do tego stosowac... utrudniajac kontakt ojca z dzieckiem, on moze zlozyc wniosek o zabezpieczenie tych kontaktow... przewaznie jest to co 2-gi weekend i jakies popoludnie w tyg... Odpowiedz Link
majkel01 Re: Z Waszego doswiadczenia - jak czesto widzenia 01.06.07, 20:38 > przewaznie jest to co 2-gi weekend i jakies popoludnie w tyg... a z tym to jest akurat roznie bowiem czasami Sad zezwala na kontakty np po 2-3 razy w tygodniu. Wszystko zalezy od wiezi emocjionalnych wiazacych ojca z dzieckiem, mozliwosci gospodarowania czasem czy tez np. odleglosci. Odpowiedz Link
tricolour Jak Cię spotkam, to Cię ucałuję w mordkę. 01.06.07, 20:40 Za to równanie w sygnaturce... Odpowiedz Link
tricolour To faceci chcą na zawołanie? 01.06.07, 20:39 To jakieś dziwne, bo ja sie umawiam z kilkudniowym wyprzedzeniem (by właśnie nie była na zakupach) i potwierdzam jeszcze w przededniu, bo może coś się zmienić przecież. A ustalenie kontaktów przez sąd działa w obie strony i matka też "musi" być w oznaczonym terminie. Lepiej sie dogadać z exem... Odpowiedz Link
ivone7 Re: To faceci chcą na zawołanie? 01.06.07, 20:43 widzisz tri sa ludzie z klasa i bez... moj ex dzwonil ze ma pol godziny wolnego i chce zobaczyc mloda..jesli nie moglam sie stawic za 5 min w domu..mialam awantury itd... on do tej pory nie rozumie, ze jesli sie spozni z mloda do domku to powinien zadzwonic wczesniej i POINFORMOWAC nie tlumaczyc sie ze bedzie godzine pozniej, zebym ja na leb na szyje na ustlona godzine do domu nie gnala...ale tym tri moj ex wyraza brak szacunku do mnie..ja sobie z tego zdaje sprawe.. Odpowiedz Link
karolina-jm Re: To faceci chcą na zawołanie? 01.06.07, 21:51 Moj maz nie interesowal sie dzieckiem w ogole w czasie trwania malzenstwa, dopiero po rozstaniu nagle zapalal miloscia do dziecka. Teraz widuje sie dwa razy w tygodniu, w tym jeden z tych dni od rana do wieczora. Czy uwazacie ze to malo??? Przysluchujac sie innym rozwiedzionym, sad wyznacza raz na tydzien lub dwa. Ja nie wierze w ten przyplyw ojcowskich uczuc, lecz jedynie jest to poza jaka przyjal. Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: To faceci chcą na zawołanie? 01.06.07, 21:56 Ja nie wierze w ten przyplyw ojcowskich uczuc, lecz jedynie jest to > poza jaka przyjal. Skoro jest to z korzyścią dla dziecka , co co Ci przeszkadza , że to poza? Nie liczy się dla Ciebie to , że maluch się cieszy??? Odpowiedz Link
cathy_bum Re: To faceci chcą na zawołanie? 03.06.07, 00:32 Może to poza, może nabrał rozumu. Ważne, że z korzyścią dla dziecka. Mój ex też wzorem ojca nie był. I nadal nie bardzo sobie radzi - na moje oko - z organizacją wspólnie z Młodą spędzanego czasu. Ale nie stanie się lepszym tatą, jeśli mu ograniczę z nią kontakty. Moje żale do niego nie mają tu znaczenia - to nie ze mną się spotyka. Jeśli mu to będę utrudniać, ich więź się kompletnie rozluźni. Ucierpi na tym moja córka... Ex spotyka się z córką zwykle raz w tygodniu. Wolałabym, żeby widywali się częściej, ale niestety były nie znajduje dla niej więcej czasu. Ich spotkania jak dotąd polegają głównie na chodzeniu do kina, łażeniu po sklepach i fast foodach. Niestety. Staram się w to nie ingerować, poza prośbą o ograniczenie niezdrowego jedzenia. Widzę, że dla dziecka te spotkania są ważne - jakie by nie były. Mam nadzieję, że z czasem może ex nauczy się nie tylką ją zabawiać, ale też po prostu z nią być. Warto oddzielić swoje uprzedzenia i pretensje od dobra dziecka. Ono potrzebuje kontaktu z ojcem. Może mieć inne męskie wzory (dla mojej córy wzorem jest dziedek, a nie ojciec), ale to nie znaczy, że tata jest zbędny. Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: Z Waszego doswiadczenia - jak czesto widzenia 01.06.07, 21:53 Soro pytasz o moje doświadczenie , to Ci powiem , że ojciec mojego dziecka może się z nim widywać bez ograniczeń , ba - jak chce gdzieś pojechać z naszą córką to oczywiście uzgadniamy co i jak i zabiera. Bo to jej ojciec i dla mnie zawsze priorytetem było aby oboje mieli jak najlepsze kontakty. Jest co prawda dużo starsza od Twojego malucha , ale nawet jeśli rozstalibyśmy się wcześniej , nie zmieniłoby to mojego podejścia. Widziałam już mamuśki odgrywające sie na exie za pomocą dziecka Czy to naprawdę taki problem się po prostu dogadać? A stwierdzenie "jak często ojcowie mogą widywać się z dziećmi" skojarzyło mi się z odbywaniem wyroku... Tylko kto ten wyrok odbywa? Ojciec czy dziecko? Odpowiedz Link
karolina-jm Re: Z Waszego doswiadczenia - jak czesto widzenia 01.06.07, 21:57 No niestety dziecko, ktore po Jego wizytach budzi sie z krzykiem w nocy. A co do mojego eks, to ja naprawde nie mam sie na czym odgrywac. Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: Z Waszego doswiadczenia - jak czesto widzenia 01.06.07, 22:00 Co takiego dzieje się na tych wizytach? Z kontekstu wywnioskowałam , że on nie zabiera dziecka , czy tak? Konsultowałaś to z psychologiem dziecięcym? Odpowiedz Link
karolina-jm Re: Z Waszego doswiadczenia - jak czesto widzenia 01.06.07, 22:08 Zawsze ja zabiera. Chodzi do supermarketow, spedza czas na tych autkach co sie wrzuca monete i jezdza (z tego co kiedys napomknal), chodzi po mcdonaldach. Dziecko budzi sie pare razy w nocy i krzyczy auto auto. Nie mozna jej opanowac. Ostatnio jak przyszedl to ja karmila moja mama ( ja bylam w pracy) i nie chciala jesc. To ja szantazowal, ze jak nie bedzie jadla to nie pojdzie na te auta. i tak za kazda lyzka jedzenia. Az przy ktoryms kolejnym kesie, kiedy poraz kolejny jej powiedzial ze nie pojdzie na auta jak nie zje, to omal nie zwymiotowala. Tak chciala isc. Uwazam, ze ciagle przekupywanie prezentami, mcdonaldami i karuzelami (tak wygladaja kazde ich wycieczki) nie sa metoda na kontakt z corka. Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: Z Waszego doswiadczenia - jak czesto widzenia 01.06.07, 22:20 A nie prościej byłoby po prostu z nim porozmawiać , zamiast kombinować z ograniczaniem wizyt? Może poprosić kogoś komu on ufa , żeby pogadał? Odpowiedz Link
akacjax Re: Z Waszego doswiadczenia - jak czesto widzenia 01.06.07, 22:13 Ojcowie są niedoskonali( matki też takie bywają, ale najgorzej, gdy dziecko traci w ogóle kontakt z ojcem. Są tacy, którzy nie nadają się na ojców, ale jeżeli wśód nich są tacy, nieporadni, ale obecni-chwała im i za to. Dziecko bez wspacia ojca jest sierotą, kaleką. Boli, że ojcowie łatwo przestają być ojcami. Ale do wychowania trzeba dwojga rodziców, wspólpracujących. Odpowiedz Link
chalsia Re: Z Waszego doswiadczenia - jak czesto widzenia 02.06.07, 00:00 > Dziecko bez wspacia ojca jest sierotą, kaleką. bzdura, że dziecko bez wsparcia ojca jest sierotą, kaleką. > być ojcami. Ale do wychowania trzeba dwojga rodziców, wspólpracujących Uważasz, że nie da rady wychować dziecka jeśli jeden z rodziców nie współpracuje? Tez bzdura. Jest ciężej, oczywiście, ale się da. Chalsia Odpowiedz Link
tricolour Oczywiście, że sie da wychować... 02.06.07, 00:06 ... na kalekę. No bo skąd dziecko ma brać wizerunek mężczyzny, skoro go nie ma? Od wujka czy kolegi, którego widzi rzadko? Z książek? A potem na własnym małżenstwie spradzać czy sie udało? Ale wychować się da - jak najbardziej. Odpowiedz Link
chalsia W pełnej rodzinie 02.06.07, 23:03 też się spokojnie da wychować na kalekę. IMHO wszystko się da, a wyznacznikiem czy ktos będzie psychicznym kaleką nie jest akurat fakt, czy rodzina jest pełna czy nie. Chalsia Odpowiedz Link
tricolour Jeśli chodzi o "wyznaczniki"... 02.06.07, 23:12 ... to nie uzywałbym aż tak kategorycznego sformułowania. Po prostu w domu bez ojca (matki) nie ma od kogo sie nauczyć zachowań. I kropka. Odpowiedz Link
akacjax Re: Z Waszego doswiadczenia - jak czesto widzenia 02.06.07, 09:50 Oczywiście można wychowywać dziecko bez ojca. Czasem jest to jedyna, słuszna droga wręcz. Można pokazywać jako wzorzec innego bliskiego, mądrego mężczyznę. Oczywiście będzie miał dobry wpływ, gdy będzie wsparciem dla dziecka. Ale nie uwierzę, gdy ktoś mi powie, że dziecko wychowane bez dobrego ojca będzie miało w pełni normalną psychikę. Oczywiście każdy z nas ma jakieś "uszczerbki", ale wielu z nas nadrobiło, przepracowało to w dorosłym życiu. Może to niezbyt jasne, co piszę, może bardzo trudne, bo z jednej strony my matki zostające same z dziećmi musimy głeboko wierzyć, że damy radę, a z drugiej wypadałoby rozumieć, co dzieci tracą. No i oczywiście musimy uniknąć pułapki poczucia winy, bo to my tych ojców wybrałyśmy. Moi synowie dorośli- a jednak bardzo cierpią, że ojciec ich odrzuca, więcej teraz widzą jak dawno już traktował ich powierzchownie. Teraz staje się jasne dlaczego mieli takie, a nie inne wybory, koleje losu, skąd brały się takie, a nie inne zachowania. Starszy już to pojął w pełni, pogodził się, świadomie ponosi skutki, pracuje nad sobą i zmienia co może. Młody jeszcze ma ten etap przed sobą. Ale żal do ojca pozostaje. Do uwolnienia się od tego uczucia, jeszcze daleka przed nimi droga. Odpowiedz Link
der1974 Re: Z Waszego doswiadczenia - jak czesto widzenia 02.06.07, 23:29 Jeśli ojcowie chcą to powinni się widywać jak najczęściej. Ja staram się być z dziećmi co najmniej raz w tygodniu. Zabieram je ze szkoły i przedszkola, spędzamy popołudnie i wieczór, rano odwożę je. Myślę, że 2x w tygodniu to minimum. Czasem jakiś weekend albo wyjazd gdzieś razem na parę dni. Trzeba tworzyć taki kontakt, żeby mimo braku ojca na codzień, one wiedziały, że jest sie gdzieś blisko. Odpowiedz Link