jacekplacek66
04.06.07, 07:00
w zeszłym roku w lipcu moją"żonę" ukarano 700 zł grzywną z utrudnianie
kontaktów z córką, złozyła odwołanie które oddalono ze względów formalnych.
Napisała pismo do sądu , postraszyła ministrem sprawiedliwości i i odwołanie
przyjęto. w piśmie do sądu wypisuje takie brednie, że szkoda słów.od czasu
kiedy to odwołanie przyjęto moje kontakty z córka sa w zasadzie ciagła walką.
policja nie interweniuje mimo klauzuli wykonalności i wpisu że "wszelkie
instytucje maja pomagać" byłem w sądzie , każą mi za każdym razem kiedy
dochodzi do łamania postanowień sądu pisać pisma- czy to jest jedyna droga,
przecież w ten sposób ta sprawa nigdy nie zostanie załatwiona. mam już czasem
dosyć tej szarpaniny, nie zależy mi na karaniu "żony" chcę tylko dotrzymywania
przez nią postanowień sądu- jak to załatwić?