147896321i
04.06.07, 11:34
juz 5 lat po rozstaniu
pogonilam gdy okazalo sie ze klamal i oszukiwal
pierwszy facet ktory mi pokazal jak mozna sie zabawiac uczuciami innych
przemilczajac pewne fakty i przekuwac czyjas niewiedze na swoje realne zyski,
bliskosc, romantyczne weekendy, zaangazowanie drugiej osoby,
a wszystko to klamstwo by kogos miec- posiadac
nazwane gornolotnie -"milosc
powiem ci to co chesz uslyszec, przemilcze wszystko co niewygodne jesli dzieki
temu osiagne, ze bedziesz mi jesc z reki i bedziesz mi oddana
gdy zaczniesz sie stawiac wymienie na nowszy - naiwniejszy model
i to bedzie TWOJA wina bo sie czepiasz szczegolow
bo TY wszystko zepsulas a moglo byc fajnie"
bloto z ktorego trudno sie oczyscic
jak zyc dalej z tym gorzkim grymasem na twarzy
probowalam zmienic w usmiech ale on wraca
jak zyc z nierozmasowanymi przez zadna bliska osobe plecami
jak z coraz slabszym sercem ktore nie bije mocniej na widok potencjalnego
nowego faceta podsuwanego przez kolezanki
chec angazowania sie w zwiazki wyczerpala sie, zdolnosc do zakochania zdechla.
odruch , facet = nie,wrog
tylko ten kawalek miecha pod zebrem uwiera jak jasna cholera
wybudza sie do bolu nie do nowej radosci
szczegolnie w tak beznadziejne poniedzialki jak dzis