cholera jasna boli

04.06.07, 11:34
juz 5 lat po rozstaniu
pogonilam gdy okazalo sie ze klamal i oszukiwal
pierwszy facet ktory mi pokazal jak mozna sie zabawiac uczuciami innych
przemilczajac pewne fakty i przekuwac czyjas niewiedze na swoje realne zyski,
bliskosc, romantyczne weekendy, zaangazowanie drugiej osoby,
a wszystko to klamstwo by kogos miec- posiadac
nazwane gornolotnie -"milosc
powiem ci to co chesz uslyszec, przemilcze wszystko co niewygodne jesli dzieki
temu osiagne, ze bedziesz mi jesc z reki i bedziesz mi oddana
gdy zaczniesz sie stawiac wymienie na nowszy - naiwniejszy model
i to bedzie TWOJA wina bo sie czepiasz szczegolow
bo TY wszystko zepsulas a moglo byc fajnie"

bloto z ktorego trudno sie oczyscic
jak zyc dalej z tym gorzkim grymasem na twarzy
probowalam zmienic w usmiech ale on wraca
jak zyc z nierozmasowanymi przez zadna bliska osobe plecami
jak z coraz slabszym sercem ktore nie bije mocniej na widok potencjalnego
nowego faceta podsuwanego przez kolezanki
chec angazowania sie w zwiazki wyczerpala sie, zdolnosc do zakochania zdechla.
odruch , facet = nie,wrog
tylko ten kawalek miecha pod zebrem uwiera jak jasna cholera
wybudza sie do bolu nie do nowej radosci
szczegolnie w tak beznadziejne poniedzialki jak dzis
    • phokara Re: cholera jasna boli 04.06.07, 11:55
      Beznadziejny poniedziałek... faktycznie jakiś taki sobie - melancholijno-
      pościelowy. Ale jutro bedzie wtorek. Zupełnie inny dzień. Nawet, jeśli dni
      zlewają się w ciąg takich samych tygodni, to każdy z osobna jest innym dniem.
      Wartym tego, żeby na niego patrzeć w odrębny sposób. To zupełnie, jak z
      facetami. Każdy następny jest INNY. Ale jesli nie zrobisz w sobie miejsca na
      tę 'odkrywczą' myśl - to nic z tego nie będzie. Taka jest kolejność - najpierw
      wolne miejsce w głowie i czysta przestrzeń - potem zajęte miejsce u boku.
      Inaczej nie działa. 5 lat po rozstaniu to już chyba pora na wykopanie exa z
      życia. Jak nie wychodzi, to terapia.
      • 147896321i Re: cholera jasna boli 04.06.07, 17:44
        phokara napisała:

        > Beznadziejny poniedziałek... faktycznie jakiś taki sobie - melancholijno-
        > pościelowy. Ale jutro bedzie wtorek. Zupełnie inny dzień. Nawet, jeśli dni
        > zlewają się w ciąg takich samych tygodni, to każdy z osobna jest innym dniem.
        > Wartym tego, żeby na niego patrzeć w odrębny sposób. To zupełnie, jak z
        > facetami. Każdy następny jest INNY. Ale jesli nie zrobisz w sobie miejsca na
        > tę 'odkrywczą' myśl - to nic z tego nie będzie. Taka jest kolejność -
        najpierw
        > wolne miejsce w głowie i czysta przestrzeń - potem zajęte miejsce u boku.
        > Inaczej nie działa. 5 lat po rozstaniu to już chyba pora na wykopanie exa z
        > życia. Jak nie wychodzi, to terapia.


        dziekuje Phokara za odrobine zrozumienia
        czyszcze to miejsce na nowe
        ale bardzo wolno umiera stare, juz mialo go nie byc, juz mialo byc wolne
        miejsce na nowego, a cholera klapa
        nic z siebie nie moge wykrzesac w kwestii uczuc prozwiazkowych
        za duzy szok mi zafundowal nie wiem czy cos oprocz cynizmu i niecheci do
        powtorki sie tam ostalo
        dzien paskudny
        nawet truskawek w jarzyniaku kupic nie moglam na polepszenie nastroju bo akurat
        dzis zamkniety
        uruchamiam sie mimo wszystko moze za nastepnym horyzontem jest jakas nadzieja
        na zycie.

    • aron95 Typowe skrzywienie 30 + 04.06.07, 13:05
      Ciągłe oglądanie się wstecz . Nie dopuszczanie do siebie tego co nowe .
      Nawet gdy się facet wartosciowy pokaże to i tak go przegapisz .
      Jesli już, mu się uda z Tobą umówić to nie będzie pasował do Twoich wyobrażeń
      " twojego faceta"
      • inseg Re: Typowe skrzywienie 30 + 04.06.07, 13:11
        Czeka ją długi pobyt na "wyspie przewartościowań" ,potem układanie tego a
        dopiero potem zamknięcie spraw w archiwum. Jeśli będzie mogła o tym mówić
        śmiejąc się znaczy się ,że sama wróciła do SWOJEJ normy
        • aron95 Re: Typowe skrzywienie 30 + 04.06.07, 13:14

          Skoro 5 lat minęło to jeszcze dwa lata . Podobno co 7 lat się człowiek
          przwartościowuje.
Pełna wersja