Totalny stan zniechęcenia

17.06.07, 20:35
maiał być "mój" weekend z córką- nie był bo ta.... napisała do sądu, że córka
ma turniej tańca - sąd się przychylił i wydał orzeczenie, że ten weekend
będzie z mamą. ( cholera mnie bierze - tak jak bym ja nie mógł z córką
pojechać- trudno stało się... w czwartek sprawa rozwodowa- a mnie ogarnęło
jakieś zniechęcenie już nie mam sił walczyć o każde spotkanie z córką,
zastanawiam się czy sobie odpuścić i zyć własnym życiem, może kiedyś matka
sama zrozumie, ze te spotkania to dla dobra córki (wątpię)może jak przestanę o
to zabiegać i walczyć to zmieni front? narazie sobie siedzę i pije piwo....
zastanawiam się, ale naprawdę mam już tego dosyć. może zaakceptować sytuację i
.... a co tam jakoś to przeżyję, córka pewnie też. może w czwartek powiedzieć
w sądzie , ze w dupie mam wyznaczone terminy spotkań skoro ot tak wolna ręką
mozna wszystko zmienić, unieważnić.
    • rozwodnica Re: Totalny stan zniechęcenia 17.06.07, 21:06
      Jackuplacku!
      Nie rób tego, proszę.
      "Moja" exia wychowała się bez ojca. I zawsze było głoszone wszem i wobec że on
      odpuścił kontakty. Nie widywali się praktycznie w ogóle, pogodzili dopiero po
      śmierci jej matki.
      W każdym razie zawsze wszyscy byli przekonani o jego winie.
      Teraz patrząc na jej zachowanie zastanawiamy się czy aby na pewno... Utrudnia
      czasem tak, że wszystkiego się odechciewa, a przecież ma doświadczenia w tym
      temacie. Wie, jak czuje się dziecko z którym ojciec nie utrzymuje kontaktu...

      Zmierzam do tego, że jeśli rozluźnisz kontakty z córką to za jakiś czas nikt nie
      będzie się zastanawiał jak Ci było ciężko. Nikt nie uwierzy. Padniesz ofiarą
      stereotypu ojca, który olał dziecko po rozwodzie.
      Więc wypij piwko, odetchnij głęboko i pomyśl, że Twoja córka ma już jednego
      nieudanego rodzica, więc Ty musisz być na posterunku za dwoje smile
      • kasztanowa32 Re: Totalny stan zniechęcenia 17.06.07, 21:26
        Mysle jak rozwodnica.

        Jackuplacku, musisz walczyc - za kontakty z dzieckiem nie odpowiada dziecko ale
        dorosly, wiec to Ty jestes odpowiedzialny za to. Al po latach nic nikomu nie
        przyjdzie z takiej watpliwej satysfakcji.
        • jacekplacek66 jaka satysfakcja 17.06.07, 21:36
          • fankaaa Re: jaka satysfakcja 17.06.07, 22:46
            A poza tym Jacku, trudno będzie nawiązać od nowa zerwany kontakt z córką.

    • turzyca Re: Totalny stan zniechęcenia 17.06.07, 22:57
      jacku....
      Nie kontaktujesz sie z corka dla zony, ale dla Niej. I dla Niej jest to wazne.
      Nie rezygnuj, bardzo Cie prosze w Jej imieniu, nie ma nic gorszego niz poczucie,
      ze dla wlasnego Taty jest sie kims malo waznym.
      Nie walcz z zona za pomoca dziecka. Nie jest tego warta, zeby dla niej poswiecac
      uczucia corki.



      a swoja droga zapytaj sie moze sadu dlaczego nie uznal, ze Ty mozesz jechac z
      corka na turniej tanca. Umalowac ja trzeba tuz przed wystepem?
    • julka1800 Re: Totalny stan zniechęcenia 18.06.07, 10:40
      jacekplacek66 napisał:

      > maiał być "mój" weekend z córką- nie był bo ta.... napisała do sądu, że córka
      > ma turniej tańca - sąd się przychylił i wydał orzeczenie, że ten weekend
      > będzie z mamą. ( cholera mnie bierze - tak jak bym ja nie mógł z córką
      > pojechać- trudno stało się... w czwartek sprawa rozwodowa- a mnie ogarnęło
      > jakieś zniechęcenie już nie mam sił walczyć o każde spotkanie z córką,
      > zastanawiam się czy sobie odpuścić i zyć własnym życiem, może kiedyś matka
      > sama zrozumie, ze te spotkania to dla dobra córki (wątpię)może jak przestanę o
      > to zabiegać i walczyć to zmieni front? narazie sobie siedzę i pije piwo....
      > zastanawiam się, ale naprawdę mam już tego dosyć. może zaakceptować sytuację i
      > .... a co tam jakoś to przeżyję, córka pewnie też. może w czwartek powiedzieć
      > w sądzie , ze w dupie mam wyznaczone terminy spotkań skoro ot tak wolna ręką
      > mozna wszystko zmienić, unieważnić.

      Moze po prostu potrzebujesz naladowac akumulatory? bo moim zdaniem kontaktów
      oddalac nie chcesz tylko brakuje Ci sily i determinacji.

      Odpocznij, zlap oddech, wtedy innym okiem, bardziej przyjaznym spojrzysz na
      calosc.

      Idz gdzies, albo wyjedz, umow sie z kolegami na piwo, lub wyplacz w kiblu,
      wszystko jedno, ale na podjecie tak waznej decyzji Twoje emocje w tej chwili
      zle wyplywaja
    • marieta_makieta Re: Totalny stan zniechęcenia 18.06.07, 12:55
      JAcku, bardzo Ci współczuję. Nie mam dzieci, ale z mojego doświadczenia w pracy
      społecznej z rodzinami na życiowych zakrętach mogę powidzieć jedno: walcz o
      dziecko. KOntaktuj się z córką, nie dziś to jutro. Nie osobiście to
      telefonicznie. Pisz, dzwoń, spotykaj się, niech wie, że jest dla Ciebie
      najważniejsza na świecie. Jej matkę olewaj ciepłym moczem (nie dosłownie
      oczywiście smile))) Bo jak potem jej wytłumaczysz, że sobie odpuściłeś? Bo byleś
      zmęczony? Dasz radę, trzymam kciuki. A sądowi swoją drogą możesz powiedzieć, co
      gdzie masz, haha. Marieta
Pełna wersja