rozwodnica
19.06.07, 12:03
Pomocy.
Niech mi ktoś powie, żem za głupia i wyjaśni jakoś łopatologicznie.
Jak matka dziecka może powiedzieć jego ojcu, że "lepiej by było dla dziecka
gdyby nie przychodził i nie dzwonił". Ojcu, który widzi się z dzieckiem 3
razy w tygodniu, codziennie dzwoni, prawie co tydzień mały u niego śpi, jak
tylko jest możliwość to przez cały weekend... Który siedzi z młodym w jej
domu, gdy ona wraca późnym wieczorem...
Żeby było jasne - ja go nie gloryfikuję, uważam że takie zachowanie jest
najzupełniej normalne. Ale jak można?
Tyle kobiet marzy o tym, żeby ich ex był zainteresowany dzieckiem, żeby je
kochał... A jak się trafi taki to trzeba go dobić, wycierając jednocześnie
buzię tzw. "dobrem dziecka".
Przy takim zachowaniu komuś powiedzieć "Ty go nie kochasz, bo Ty kochać nie
potafisz", "Zgrywasz tatusia"...
Smutne strasznie.