Co sadzicie o takiej rodzinnej sytuacji?

24.06.07, 22:10
Witam wszystkich!

Nie bedzie o rozwodzie, tym niemniej zadaje pytanie na tym forum. Podczytuje
sobie wasze watki i wiem, ze mozna tu uzyskac wartosciowe opinie.

Mamy taka sytuacje w rodzinie: Maz ma kuzyna, w tej chwili 40-letniego.
Ktoregos dnia moj maz dowiedzial sie od swojej matki, ze tenze kuzyn ma
starszego o 2 lata brata, o ktorym nie wie - brata z obojga rodzicow, ktory
byl oddany do adopcji. Cala rodzina o tym wie, oprocz tego kuzyna. Moja
tesciowa kazala mezowi przysiac, ze nic nie pisnie do kuzyna, bo to by moglo
zniszczyc stosunki w rodzinie.

Maz sie meczy z ta informacja. Uwaza, ze kuzyn ma prawo wiedziec, ze ma
brata (sadzi, ze jest jedynakiem). Dla mnie jest to sprawa kontrowersyjna,
nie wiem czy maz sie ma prawo mieszac. Kuzyn i tak nie ma dobrych stosunkow
z rodzicami. Co myslicie o calej sytuacji?
    • tricolour Kuzyn to daleka rodzina... 24.06.07, 22:15
      ... nie trzeba zaraz lecieć i mówić, co się tylko wie.

      Dlaczego męża MĘCZY ta sprawa? Niech sobie żyje spokojnie...
      • anula36 Re: Kuzyn to daleka rodzina... 24.06.07, 22:21
        decyzja nalezy do meza. To jego rodzina, jego kuzyn i jemu przekazana informacja. sam musi podjac decyzje.
      • kaatrin Re: Kuzyn to daleka rodzina... 24.06.07, 22:32
        Pewnie sie wczuwa w sytuacje kuzyna. Mowi, ze sam chcialby o czyms takim
        wiedziec. Ja jestem w sumie zla na tesciowa, ze cos takiego wygadala do mojego
        meza. Pewnie jej ciazyla odpowiedzialnosc...

        Notabene tenze kuzyn sie wlasnie w zeszlym roku dowiedzial, ze jest ojcem 7-
        latki...
    • custom_babe Re: Co sadzicie o takiej rodzinnej sytuacji? 24.06.07, 22:29
      moim zdaniem, nie powinien sam lecieć do niego z taką rewelacją, bo na 100% zrobi się piekiełko, jak kuzyn się dowie, że był okłamywany przez tyle lat. Jeżeli twojego męża tak to męczy, to powinien dążyć do tego, żeby tamta rodzina sama powiedziała prawdę temu kuzynowi, chociaż nie będzie to łatwe. Okłamywali go tak długo....Ciężka sprawa.
      • kaatrin Re: Co sadzicie o takiej rodzinnej sytuacji? 24.06.07, 22:38
        No wlasnie. Liczylismy na to, ze babcia przed smiercia mu powie, ale niestety
        tak sie nie stalo. Ja sie nie mieszam, nie wiem do konca jakie sa stosunki w
        tamtej rodzinie, znam tylko kuzyna (mieszkaja daleko). Jest to dla mnie
        sytuacja co najmniej dziwna, ze wszyscy wiedza, oprocz tego jednego biedaka.
        • anula36 Re: Co sadzicie o takiej rodzinnej sytuacji? 24.06.07, 22:46
          znam kobitke ktora dowiedziala sie po smierci rodzicow jako 40 latka, ze byla adoptowana- znalazla dokumenty( a miala 5-cioro starszego przyrodniego rodzenstwa, wszyscy zgodnie gebe na klodke). Ale czy tu posmierci rodzicow zostana jakies dokumenty? moze wtedy sie ktos zlituje i przerwie rodzinna zmowe. Swoja droga niezle musze sie meczyc opiekunowie tego sekretu ( np twoja tesciowa) ze musza czasem upuscic pary.
    • la.loba Re: Co sadzicie o takiej rodzinnej sytuacji? 24.06.07, 22:49
      Dla mnie dziwne jest to że wszyscy wiedzą oprocz jednej osoby. Znając życie mala
      jest szansa aby ta tajemnica w ktoryms momencie nie wyszła.Jak to powiadaja
      jezeli chcesz utrzymac tajemnice miedzy trojgiem ludzi to dwoje z nich musi nie
      zyc, ale zgadzam się z przedmówcami ani ty ani mąż nie powinniscie mowic o tym
      kuzynowi. To powinna zrobic matka albo ojciec. Nie znacie okolicznosc tej
      adopcji, wiec chcac dobrze mozecie zrobic duza krzywde.
      • anula36 Re: Co sadzicie o takiej rodzinnej sytuacji? 24.06.07, 22:56
        a moze to nie bylo jednak ich wspolne dziecko, dlatego sie go pozbyto? Ilu ojcow odda wlasnych synow ( zrobionych z wlasna zona) do adopcji, skoro robiono nawet badania ze rodzina z synem ma wieksza szanse przetrwac niz ta z corka.
        • kaatrin Re: Co sadzicie o takiej rodzinnej sytuacji? 24.06.07, 23:02
          Ta ciotka miala 18 lat, kiedy zaszla w ciaze, wiec dziecko oddano. Miala
          dziecko ze swoim wowczas chlopakiem. Potem zaszla z nim drugi raz w ciaze (z
          ktorej sie kuzyn urodzil) i sie pobrali. Swoja droga zadziwiaja mnie ci
          ludzie. Potem sie rozwiedli i ciotka wyszla za maz za kogos innego. Z tym
          drugim tez sie rozwiodla, a teraz ma trzeciego meza.
          • nangaparbat3 Re: Co sadzicie o takiej rodzinnej sytuacji? 24.06.07, 23:35
            A moze by namowic kuzyna, zeby sobie ustawił rodzine metoda Helingera?
            • fankaaa Re: Co sadzicie o takiej rodzinnej sytuacji? 25.06.07, 00:12
              To dobry pomysł, wtedy samo by wyszło, że jest miejsce dla członka rodziny, o
              którym kuzyn nie wie.
              A Ty się ustawiałaś ?
              • panda_zielona Re: Co sadzicie o takiej rodzinnej sytuacji? 25.06.07, 03:29
                Tia,niech się kuzyn ustawi,ta cała metoda Hellingera to jedno wielkie
                oszustwo,może zrobić więcej złego niż dobrego.
              • nangaparbat3 Re: Co sadzicie o takiej rodzinnej sytuacji? 25.06.07, 13:28
                fankaaa napisała:

                > To dobry pomysł, wtedy samo by wyszło, że jest miejsce dla członka rodziny, o
                > którym kuzyn nie wie.
                > A Ty się ustawiałaś ?

                Jeszcze nie, ale przy najblizszej okazji to zrobie.
            • tricolour A na czym polega USTAWIANE rodziny? 25.06.07, 07:00
              Już sama nazwa wskazuja na manipulację - zresztą po ilości ogłoszeń prasowych
              wygląda to na taką sama naukę jak astrologia.
              • fankaaa Re: A na czym polega USTAWIANE rodziny? 25.06.07, 10:11
                Na odtworzeniu sytuacji rodzinnej widzianej oczami zainteresowango, gdzie role
                innych członków rodziny biorą na siebie uczestniczący w ustawieniu obcy ludzie.
                Hellinger uważa, że rodzina jest systemem, który może oddziaływać na żyjące
                osoby nawet do kilku pokoleń wstecz.
                Powiem Wam, że kiedy usłyszałam o tym po raz pierwszy też wyadawało mi sie to
                jakimś "szamaństwem" ( delikatnie mówiąc). Ale potem poczytałam trochę książek,
                obejrzałam nagrania z ustawień przeprowadzonych przez Hellingera i trochę to
                zburzyło mój bardzo nieufny stosunek do metody. Coś w tym jest, jakkolwiek
                trudno wytłumaczyć na jakiej zasadzie ludzie odbierają energię osób, które
                reprezentują podczas ustawienia. Tri, jesli nigdy wcześniej o tym nie
                słyszałeś, to niewiele Ci to pewnie wyjaśni.
                Panda pisze, że może to przynieść więcej złego niż dobrego. Może, jeśli na
                ustawieniu się kończy i ludzie zostają nagle z obrazem rodziny i siebie, z
                którym nie potrafią sobie poradzić. Dlatego za ustwieniem powinna iść terapia.
                • anula36 Re: A na czym polega USTAWIANE rodziny? 25.06.07, 10:51
                  jest jeszcze jedna kwestia - czy ten brat kuzyna wie o tym ze zostal adoptowany?
                  40- lat temu to sie raczej nikt tym nie chwalil. I czy ta krucjata poznawcza obcych sobie w koncu ludzi nie rozpieprzy zycia wiekszej ilosci osob.
                  • kaatrin Re: A na czym polega USTAWIANE rodziny? 25.06.07, 16:47
                    Tego nie wiemy. Wiem, ze jesli on (ten brat) bedzie chcial znalezc
                    biologicznych rodzicow, dostanie od nich informacje. To wlasnie mowilam mezowi,
                    ze jak ten brat sie dowie i bedzie chcial szukac biologicznej rodziny, to ja
                    znajdzie i wtedy pewnie wszystko sie wyjasni.
                • panda_zielona Re: A na czym polega USTAWIANE rodziny? 25.06.07, 11:55
                  Poczytałam trochę o tej metodzie ustawiania,nie widziałam naocznie nagrań co
                  prawda,ale wiem,że w Niemczech -może i w innych krajach- Hellinger uważany jest
                  za hochsztaplera,a jego metoda zakazana
                  • fankaaa Re: A na czym polega USTAWIANE rodziny? 25.06.07, 15:03
                    W Niemczech jego metoda nie jest zakazana, ale jest uważana za mocno
                    kontrowersyjną i wielu wybitnych psychoterapetów się wobec niej dystansuje.
                    Zarzuca mu się również, że zajmuje sie psychoterapią bez odpowiedniego
                    przygotowania ( nie jest psychoterapeutą ).
                • nangaparbat3 Re: A na czym polega USTAWIANE rodziny? 25.06.07, 13:31
                  ja postanowiłam tego spróbowac po rozmowach z osobami, ktore sa po. Efektem jest
                  według nich wewnetrzny spokój - to niech sobie bedzie hochsztaplerstwo, jeśli mi
                  to da.
                  • anula36 Re: A na czym polega USTAWIANE rodziny? 25.06.07, 17:15
                    i dalo? ten wewnetrzny spokoj?
                    • nangaparbat3 Re: A na czym polega USTAWIANE rodziny? 25.06.07, 17:40
                      Tym z którymi rozmawiałam, dało. Własnie w tym rzeczy.
                      Co prawda ja tez uważam, ze to takie czary-mary - ale moze po prostu chodzi o
                      to, ze nauka na tym etapie, na jakim jest, nie potrafi tego opisać. a "nie
                      potrafi opisać" a "nie istnieje" to dwie rożne rzeczy.
                • tricolour A jaki jest cel tego Hellingera? 25.06.07, 15:22
                  Co ma mi dać ustawienie rodziny? Czy to oznacza, że członkowie rodziny wejdą w
                  nowe role? A po co im nowe role jeśli te, które maja teraz, są właściwymi?

                  No i co ma dać terapia Hellingera w tym konkretnym przypadku? Czy z niej
                  wyjdzie, że ktos jest adoptowany, nieślubne dziecko? Wśród obcych ludzi wyjdzie
                  to?

                  Zalatuje jakąś lipą.
                  • fankaaa Re: A jaki jest cel tego Hellingera? 25.06.07, 23:28
                    smile))))))))))))))))))))))))))))))))
                    Bardzo to zabawne, bo zadajesz dokładnie te same pytania, które ja zadawałam,
                    kiedy przyjaciółka opowiedziała mi o tej metodzie po raz pierwszy.
                    Rodzinę ustawia się po to, aby zdiagnozować problem, który rodzinę trapi, a
                    który trudno wytłumaczyć ( próby samobójcze, zaburzone relacje, choroby
                    psychiczne i wiele innych). Hellinger twierdzi, że problemy ujawniające się w
                    rodzinie mają swój początek często w "grzechach" popełnionych dużo wcześniej.
                    A jako, że rodzina jest systemem silnie powiązanym wewnętrznie, także w czasie -
                    czyli między pokoleniami, więc niepozałatwiane historie z przeszłości rzutuja
                    na funkcjonowanie rodziny dzisiaj.
                    Np. jeśli dawno temu jakiś członek rodziny został z niej wykluczony, to dzisiaj
                    ktoś może mieć problemy z bliskością, ponieważ udziela mu się ta energia
                    wykluczenia.
                    Członkowie rodziny nie zmieniają ról, role tych członków biorą a siebie obce
                    osoby uczestniczące w ustawieniu. Osoba ustawiająca swoja rodzinę wybiera je z
                    posród widzów i gromadzi wokół siebie w taki sposób, jaki jej zdaniem najlepiej
                    oddaje relacje z nimi (dalej, bliżej, z boku). I te osoby będąc w rolach
                    poszczgólnych członków rodziny, mówią, jak się w tych rolach czują.
                    Podobno, tak słyszałam od kogoś, kto był takim uczestnikiem, rzeczywiście czuje
                    się niesamowitą energię i zaskakują uczucia, które się pojawiają wobec zupełnie
                    przecież obcych ludzi.
                    UFF, napisałam się strasznie. Jeśli wydaje Ci się to nadal dziwne, to moge
                    tylko potwierdzić: tak, jest to dość dziwne. Może to być manipulacja, może to
                    być autosugestia, może to być jedna wielka bzdura. Ale - jak słusznie napisała
                    nanga - może też JESZCZE nie umiemy tego wytłumaczyć.
    • adela38 Re: Co sadzicie o takiej rodzinnej sytuacji? 25.06.07, 22:04
      Mysle, ze kuzyn ma prawo dowiedziec sie o bracie.Wiez miedzy rodzenstwem czasem
      moze byc bardzo silna.Szczegolnie, ze nie chodzi tu o rodzenstwo przyrodnie ale
      o prawdziwego brata.powinien miec szanse poznac go, nawiazac z nim kontakt.
      Uwazam, ze cala rodzina wyrzadza mu krzywde pozbawiajac tak waznego
      kontaktu.Podejscie rodziny to czysty egoizm- mysli sie tu o wlasnym swietym
      spokoju, a nie o uczuciach kuzyna.Ja w takiej sytuacji postaralabym sie
      powiadomic kuzyna - rzeczowo, wprost ,ale delikatnie, proszac by korzystajac z
      tej wiedzy uszanowal swoich rodzicow, a przed podjeciem jakichkolwiek decyzji
      mocno sie zastanowil i nie dzialal pochopnie..
      • nangaparbat3 Przypomniało mi się 25.06.07, 22:18
        Przeczytałam kiedys książkę brytyjskich chyba psychiatrow o tajemnicach
        rodzinnych w rodzinach osob chorujacych na schizofrenie. Były to tajemnice
        podobnego kalibru jak ta z watku, z tego co pamietam, dzieci, przed ktorymi
        usilowano cos ukryc, i tak wiedziały, jaka jest prawda, ale czuły sie zmuszone
        udawać, ze jej nie znają. W takiej rodzinie kazdy udawał przed każdym. W kazdym
        razie konkluzja była taka, ze te tajemnice przyczyniaja sie do rozwoju choroby.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja