tylko nie kryzys...o nie..

09.07.07, 08:41
Witajcie...

już od jakiegoś czasu mało mnie na forum.... od prawie dwóch miesięcy
jestem "wolna", od ponad dwóch lat nie jestem z mężem, mam kogoś i zaczynam
żyć....smile
ale
no własnie pojawiło się się z chwilą otrzymania rozwodu, ( pamiętam jak na
sali rozwodowej kiedy ogłaszała sędzina koniec mojego małżeństwa ulgę,
radość)
a teraz chyba przechodzę swój wewnętrzny kryzys. nie mylić z jakims powrotem
do mojego ex..ale wczoraj były urodziny córy, był tort , prezenty, było
miło...
był tez ex, znowu wiem im mniej wiem tym lepiej, ale babska ciekawośc jest
głupia...
dowiedziałąm się ,że założył firmę, jego kobieta ( mieli jakies kryzysy ale
zamieszkali razem) tez prowadzi firmę, wspomniał tez o wakacjach
żeglarskich, wyjedzie poza kraj...itp
a ja?? qrcze nadal jestem tylko nauczycielką, zarabiam moze 10 razy mniej
niz on, nie stac mnie na jakieś fajne wyjazdy, nie pamietam kiedy wyjechałam
na wakacje, ciagle tylko wyjeżdzam do rodzicow poza wawe..
strasznie mi źle...dobiłam się tym ,ze qrcze zazdroszcze mu... głupie to i
chore, ale udało mu się..
on ma przyjemności , a ja mam obowiązki wychowania córy...nie moge sobie
pozwolic na szaleństwa... czuje sie wycofana z zycia towarzyskiego...
stanęłam w miejscu czuje to...

Madii
    • magda210682 Re: tylko nie kryzys...o nie.. 09.07.07, 08:48
      cześć.
      Twoja zazdrosc jest chyba normalna. Przeciez kazdy by chciał zyc pełna para. Pieniadze rzecz nabyta. Rowniez nie moge sobie pozwolic na wielkie wakacje ale czekam i licze na to ze bedzie lepiej.
      Trzymaj sie.
    • geo_v Re: tylko nie kryzys...o nie.. 09.07.07, 09:00
      Madii... No jasne, że on ma inne życie... Kasę, brak codziennych obowiązków
      związanych z opieką nad dzieckiem. Nie dziwię się igiełce zazdrości, w końcu to
      ludzkie uczucie i my tylko ludźmi jesteśmy.
      Ale: jesteś wolna, masz cudne dziecko, partnera-czy to da się kupić za
      pieniądze? Poza tym, tak jak napisała
      Magda, kasa rzecz nabyta smile Można ją nabyć.Myślałaś o zmianie pracy na przykład?
      I proszę Cię-wychowywanie dziecka nie wyrzuca człowieka na margines życia
      towarzyskiego smileNo dalej, łap za telefon, umawiaj się na wieczór szalony z
      tańcami na stole!

      • ladyhawke12 madi 09.07.07, 09:27
        Dawno ćie nie było fakt, zastanawiałam sie właśnie co u Ciebie. Nie zazdrość bo nie ma czego, co z tego że ma takie czy inne wakacje, Ty masz coś cenniejszego miłośc dziecka, jestes z nia patrzysz jak rośnie rozwija się, jak codziennie do Ciebie. Fakt czasem żal. Wiele dziewczyn z tego forum nie stac na wakacje, i nie wszystkie maja gdzie wyjechac, bo np. nie maja rodziny na wsi. najważniejsze jest zdrowie, pienidze rzecz nabyta, za pieniadze nie kupisz milosci i ciepla.
      • aron95 Mało konkretne jestescie 09.07.07, 09:32
        Więcej zdecydowania Wam potrzeba aby gdzieś wyjechac . A kasa wcale nie taka duza.
        Niedawno chyba "julka " proponowała wyjazd nad jezioro , były propozycje odwiedziń
        a raczej kontr-odwiedzin ludzi z forum, wszystko darmo .
        Co z tego wyszło ?
        Na przejazd idzie dorobic choćby zbierając jagody w lesie .
    • rozwodnica Re: tylko nie kryzys...o nie.. 09.07.07, 12:21
      Madii cóż za weekend miałyśmy w takim razie... ja też urodziny synka, spotkanie
      z ex...
      I też mu zazdroszczę czasem. Choć akurat nie kasy, ale chęci. Właściwie nie
      zazdroszczę a złoszczę się i żałuję. Jakoś ze mną prawie nic mu się nie chciało,
      a teraz wyjazdy, imprezy, schudł, wypiękniał. Dobrze dla niego, tylko żal że
      będąc ze mną można było zapuścić brzuszek i zalegać przed tv.

      Nie mówiąc już o tym, że urodziny dzieciaka kojarzą mi się z czasem, kiedy się
      kochaliśmy, chyba jeszcze rozmawialiśmy ze sobą i miało być od cholery tak
      pięknie sad
    • rumba65 Re: tylko nie kryzys...o nie.. 09.07.07, 15:59
      ...po pierwsze - to często jest tak, że ludzie mówią w takich sytuacjach tylko o
      tym co się udało, co fajne, dobre, pozytywne. A co dopiero ex. Ale to tylko
      jedna strona medalu. Często mi się zdarzało, że obserwowałam kogoś i wydawało mi
      się, że tylko samo dobro go spotyka. Potem wystarczyło porozmawiać i okazywało
      się, że tyle dobrego ile złego. Jak u wszystkich. Ja też na pytanie exa - co u
      mnie, mówię więcej o tym co mi się udało. Niech sobie nie myśli...
      A po drugie - nie pytam co u niego. Spróbowałam kilka razy i zawsze bolało jak
      cholera...
      • madii77 Re: tylko nie kryzys...o nie.. 09.07.07, 17:14
        no... zbieram się aby nie przejmowac się tym, dzisiaj popracowałam i juz mi
        lżej...( no dobra wakacje a ja dorabiam jeszcze ten tydzień na akcji)

        dziekuję Wam za słowa otuchy i zrozumienia... lżej ojj lżej na duszy..

        Rumba... juz ugryze sie w język, nie będę wścibska smile znaczy sie postaram się
        z całych siłsmile

        muszę odreagować smile
        dlatego zadzwoniłam do znajomego i ide zaraz na piwkosmile

        Buziaki

        Madii
        • julka1800 Re: tylko nie kryzys...o nie.. 09.07.07, 19:12
          Madii, ciesze sie ze Ci lepiej, i na przyszlosc rzeczywiscie lepiej nie katuj
          sie wypytywaniem Ex o jego zycie, po pierwsze bo to jego zycie, po drugie, bo
          to moze przyniesc Ci (jak sama juz wiesz) emocje jakich nie pragniesz.

          I napiszę Ci ze swego podwórka: zeby zorganizowac wajne wakacje dla siebie i
          dzieci wcale nie potrzeba duzych funduszy. Mozes znalezc wsrod znajomych osoby
          ktore chetnie uzycza domku gdzies tam na tydzien wakacji, lub poszperac w
          swiecie netowym i poczytac ktore imprezy i gdzie sa free. Np taki skansen w
          miescie Radomiusmile bardzo fajny dla dziecismile bylam i polecamsmile
Pełna wersja