madii77
09.07.07, 08:41
Witajcie...
już od jakiegoś czasu mało mnie na forum.... od prawie dwóch miesięcy
jestem "wolna", od ponad dwóch lat nie jestem z mężem, mam kogoś i zaczynam
żyć....

ale
no własnie pojawiło się się z chwilą otrzymania rozwodu, ( pamiętam jak na
sali rozwodowej kiedy ogłaszała sędzina koniec mojego małżeństwa ulgę,
radość)
a teraz chyba przechodzę swój wewnętrzny kryzys. nie mylić z jakims powrotem
do mojego ex..ale wczoraj były urodziny córy, był tort , prezenty, było
miło...
był tez ex, znowu wiem im mniej wiem tym lepiej, ale babska ciekawośc jest
głupia...
dowiedziałąm się ,że założył firmę, jego kobieta ( mieli jakies kryzysy ale
zamieszkali razem) tez prowadzi firmę, wspomniał tez o wakacjach
żeglarskich, wyjedzie poza kraj...itp
a ja?? qrcze nadal jestem tylko nauczycielką, zarabiam moze 10 razy mniej
niz on, nie stac mnie na jakieś fajne wyjazdy, nie pamietam kiedy wyjechałam
na wakacje, ciagle tylko wyjeżdzam do rodzicow poza wawe..
strasznie mi źle...dobiłam się tym ,ze qrcze zazdroszcze mu... głupie to i
chore, ale udało mu się..
on ma przyjemności , a ja mam obowiązki wychowania córy...nie moge sobie
pozwolic na szaleństwa... czuje sie wycofana z zycia towarzyskiego...
stanęłam w miejscu czuje to...
Madii