emde74
12.07.07, 16:23
ex zapytany o to kiedy się pobraliśmy: "eeeeee, w ... hmmm 2000 roku".
sędzina: "ale którego miesiąca?". "eeeeeeeeeeeeeeeeeee, chyba uhhh w lipcu (?)
(bez błagalnego spojrzenia w moją stronę brnie dalej

, ciepło było..."

. ja
nad blatem skręcam się z nerwowego bądź co bądź - śmiechu, bo wiem, że ex NIE
MA KOMPLETNIE pamięci do dat. żadnych. sędzina z oczami jak 5 zeta ... w
śmiech razem z resztą ludków za stołem.
pobraliśmy się - owszem w 2000 roku. w sierpniu i było b upalnie. także był
blisko
ale to jakie potem "sadził" terminy, to ja ledwo utrzymywałam powagę, a
sędzina tylko zerkała w moją stronę i widząc minę "nie wytrzymam zaraz ze
śmiechu", wiedziała, że facet ma datowe (nawet w przybliżeniu) "dziury w
mózgu"

i dlatego, gdy zapytał sędziny po moim przesłuchaniu, czy nie pójdzie
"siedzieć", bo wszystko poprzekręcał

to Ona i tak wiedziała, że swoimi
minami Go wyratowałam

)))