Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskusję.

17.07.07, 19:01
Nie wiedząc, że moje małżeństwo się rozpada, a właściwie już sie rozpadło
zaczęły dyskutować czy lepiej wiązać się z facetem po przejściach (wdowiec,
rozwodnik) czy kawalerem (singlem jak to teraz modnie się mówi).Powodem
rozpoczęcia rozmowy był fakt, że nasza koleżanka rowódka wychodzi drugi raz
za mąż. Ja uważam, że to nie ma znaczenia. Liczy się człowiek, a nie jego
sutyacja. Ale może się mylę. A co dziećmi? Kobiecie chyba łatwiej
zaakceptować fakt, że jej nowy mężczyzna ma dzieci z poporzedniego związku
niż mężczyźnie (wiadomo dzieci najczęściej zostają przy matce)
    • custom_babe Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 17.07.07, 21:59
      Bez znaczenia. Ważne, żeby być szczęśliwym w nowym związku i tyle
      • nangaparbat3 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 17.07.07, 22:07
        A wyszłabys za kawalera 40 plus?
        • julka1800 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 17.07.07, 22:44
          za kawalera 40+, hmmm jesli robilby kariere, w korporacji, wladal dwoma
          jezykami, mial lodke najlepiej dwie, mieszkanie w miescie i domek za miastem,
          (moze byc do urzadzenia) to czemu nie
          tongue_outPPP
          • natasza39 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 17.07.07, 23:07
            julka1800 napisała:

            > za kawalera 40+, hmmm jesli robilby kariere, w korporacji, wladal dwoma
            > jezykami, mial lodke najlepiej dwie, mieszkanie w miescie i domek za miastem,
            > (moze byc do urzadzenia) to czemu nie
            > tongue_outPPP

            jeśli mimo takich "walorów" jeszcze byłby kawalerem, to raczej nie nadawałby się
            do życia w stadzie.
            • scriptus Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:37

              natasza39 napisała:

              > julka1800 napisała:
              >
              > > za kawalera 40+, hmmm jesli robilby kariere, w korporacji, wladal dwoma
              > > jezykami, mial lodke najlepiej dwie, mieszkanie w miescie i domek za mias
              > tem,
              > > (moze byc do urzadzenia) to czemu nie
              > > tongue_outPPP
              >
              > jeśli mimo takich "walorów" jeszcze byłby kawalerem, to raczej nie nadawałby si
              > ę
              > do życia w stadzie.


              Z faktu, że ktoś jest kawalerem nie wynika nic, poza tym, że nie brał ślubu.
              Taki kawaler może mieć za sobą więcej związków, niż niejeden rozwodnik. Może
              mieć również jeden długoletni związek, niezadowoloną konkubinę i gromadkę
              dzieci, a na dodatek stertę alimentów. Tak więc nie przywiązujcie, kochane Panie
              zbyt wielkiej wagi do papierów, ważniejsze jest naprawdę poznać człowieka
    • emde74 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 17.07.07, 22:22
      teoretycznie nie ma znaczenia... ale dla mnie chyba w tej chwili tylko
      teoretycznie, bo gdybym miała się wiązać z innym mężczyzną, to pomyślałabym o
      rozwodniku. może moje myślenie jest dość schematyczne (przeszedł podobne koleje
      losu, myśli bardziej racjonalnie (mimo, że raz się na tym "przejechałam"), więc
      i związek może okazać się trwalszy). oczywiście wszystko "może", bo sprawdzić
      się nie musi, serce zadrży do singla, może też młodszego i co wtedy? teoria "w
      łeb weźmie"smile jedno tylko może mnie zaniepokoić: singiel, lat dobrze po
      trzydziestce, mieszkający z mamusiąsmile)))
      • julka1800 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 17.07.07, 22:45
        o tak tak za takiego co 30-40 i jeszcze mieszka z mamusia uciekkkaaacccc !!!!!
        • geo_v Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 00:12
          julka1800 napisała:

          > o tak tak za takiego co 30-40 i jeszcze mieszka z mamusia uciekkkaaacccc !!!!!

          I to jak najdalej smileKawalera czterdziestoletniego bez związku z mamusią
          mogłabym ewentualnie baaaardzo ostrożnie rozważyć smile
        • ida-sierpniowa Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 08:18
          Popieram w całej rozciągłości! Że też mi się te parę lat temu dzowneczek
          alarmowy nie włączył, dopiero po fakcie taka mundra jestem wink
          A tak poważnie: nie ma co generalizować, ale coś w tym jest, oj, jest...
    • menab Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 08:32
      Nie ma reguły. Najlepiej związać się z odpowiednim człowiekiem.Przed laty
      wybrałyśmy nie rozwodników i nie kawalerów po 40, a i tak były to
      niewypały.Choć teraz dyskwalifikować może wiek takiego pana kawalera 40 i +, bo
      to juz swoje przyzwyczajenia masmile
    • magda210682 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 08:39
      Dla mnie duże znaczenie, zależy jescze z ktorej strony patrzec:
      1. Rozwodnik- z jakiego powodu, zdradzał, był zdradzany, bił czy był bity...
      2. Wdowiec- jezeli nie on zabił to o.k.
      3. Kawaler- wiek oczywiscie jest ważny(bardzo)
      4. Separacja- nie wchodzi w rachube
      5. Żonaty- tym bardziej

      Ostatnio coraz czesciej słysze ze facet woli jak kobieta ma juz dziecko bo nie gada ciagle o dzieciach i wkretach...było tez na forum
      Zgadzam sie z tym bo kobieta nie majaca dziecka naciska na psychike co moze sie kiepsko skończyć...
      ....................Ale to moje zdanie..
      • ladyhawke12 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 08:54
        Jak już dziewczyny napisały wazny jest jaki to człowiek, czy portafimy ze soba rozmawiac , czy jego wady, a kazdy je ma, nie doprowadzaja mnie do szalenstwa, wiadomo przeciez ze drobiazgi maja znaczenie, bo potrafia urosnac do rangi problemu. Nie wazny jest wiek wazna psychika, facet może mieszkac z matka, lub rodzicami z roznych powodow, w dzisiejszych czasach kiedy mieszkania sa kosmicznie drogie, moze poprostu najzwyczajnie nie miec kasy na swoje. Dla mnie jest wazne tez u faceta poczucie humoru, nie tylko takie ze smieje sie z dowcipow, ale tez ze potrafi sie smiac z siebie. No i jeszcze jedno facet powinien miec jakies zainteresowania, nie znosze gosci ktorzy sie nudza i z nudow potrafia caly dzien przesiedziec przed TV.
      • geo_v Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 10:44
        magda210682 napisała:
        > 2. Wdowiec- jezeli nie on zabił to o.k.

        smile)) A wzięłaś pod uwagę możliwośc zbrodni doskonałej? No i tak BTW zapomniałaś
        o księdzu. Z księdzem podobno nie grzech.
    • bet66 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 09:27
      Biorąc pod uwagę popyt i podaż na rynku matrymonialnym wybór w tym względzie
      jest b. ograniczony.
      A samo zycie udowadnia , ze kobiety samotne "najlepiej" wiążą się z
      zonatymi.../????/
      Pozdrawiam.
      • ladyhawke12 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 11:01
        Nigdy w zyciu, facet żonaty jest dla mnie poprostu zawsze toksyczny.
        • mary171 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 11:06
          Właśnie. Wszystko chyba zależy od samego człowieka, ale ten kawaler ok. 40
          mieszkajacy z mamusią to porażka. No i rozwodnik, ktory zdradzał zonę. Kurcze
          dużo tych wad sad
        • magda210682 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 16:31
          Powiem ze przyjaxnić sie moge i mam przyjaciół żonatych. Ale tylko przyjaciół. Mam zasady poza tym byłam żoną żonatego...
      • menab Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 11:40
        bet66 napisała:
        > A samo zycie udowadnia , ze kobiety samotne "najlepiej" wiążą się z
        > zonatymi.../????/

        Co za bzdura.Gdzie te dowody?
        • phokara Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 11:44
          Daj spokój.
          Bo znowu trzeba będzie przepisy kulinarne zamieszczać.
          • to.ja.kas Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 11:48
            wypstrykałam sie z wiekszosci, wiec rzeczywiscie błagam dajcie spokoj...bede
            musiała kopiowac z netu jak nic, albo do nie_tesciowej dzwonic...zdziwiłaby sie
            skad u mnie tak wielka, nagła pasja do gotowania smile)))
        • bet66 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 11:55
          menab napisała:
          > Co za bzdura.Gdzie te dowody?


          Tutaj
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24087&w=64151907&a=64166062
          • ladyhawke12 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 11:57
            Dla mnie to nie dowód, moze dlatego że oceniam ludzi po sobie, jak ja nie tkne cudzego, bo kradzierz jest kradzierza czy to długopisu czy faceta, to uważam że inne tez tego nie robią.
            • bet66 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:02
              czy piszesz o "kradzieży" ?
              Takich jak ty jest mało....niestety;
              • ladyhawke12 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:12
                Tak pisze o kradziezy (sorki za blad ortograficzny),ja mam cos w rodzaju dobrego nosa, i faceta zonatego wyczówam na kliometr, na nic zda sie bajer. i nie noszenie obraczki. Ale nie wszystkie maja takiego nosa niestety.
                • phokara Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:16
                  Pyszna zupa marchewkowa (by Monique):

                  Marchewkowa:
                  1 kg marchewki
                  seler bialy wielkosci polowy jablka
                  mala cebula
                  pol pora (nieduzego)
                  oliwa z oliwek (lepsza na watrobe niz maslo)

                  cebule i pora pokroic i poddusic na oliwie, delikatnie. Jak sie zeszkli
                  dorzucic drobno pokrojony seler i marchew. zalac zimna woda na wysokosc warzyw,
                  odrobine posolic. Ugotowac, az marchew bedzie miekka (bardzo). Dodac pol
                  szklanki mleka. dosolic do smaku, ewentualnie dosypac ziol typu tymianek,
                  czosnek, bazylia (odrobine, zeby nie byly za silne aromaty), albo uzupelnic
                  Vegeta, albo najlepiej HERBAMARE
                  ewentualnie troszeczke pieprzu. Odstawic na bok, zeby troche ostyglo i
                  zmiksowac na gladko. Mozna posypac szczypiorkiem.
                • bet66 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:24
                  dobry nos to podsawa, aby wyczUć żonatego;
                  a stety inne wiedzą w co się pchają i obrączka im w niczym nie przeszkadza.
                  • to.ja.kas Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:26
                    szukam przepisu na ciasto z marchwi, podobno smnaczne i dietetyczne....
                    • phokara Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:28
                      Może zacznij od zupy marchewkowej... zawsze to jakaś zgodność z potrzebą.

                      No ale może ktoś ma przepis na ciasto marchwiowe?
                      Monique?
                      • to.ja.kas Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:30
                        ja znam jeszcze piosenke o marchewce
                        "marchewkooooowe
                        pole rosnie wokol mnie
                        w marchewkoooooowym
                        polu jak warzywo tkwie...."
                        • phokara Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:34
                          O też znam tę piękną pieśń warzywną.
                          W refrenie było "wszystko się może zdarzyć.... la la la".
                          • to.ja.kas Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:35
                            a znasz
                            "bo we mnie jest grzech"...tfu tzn sex...ale tez fajnie

                            Kolezanka zawsze spiewała..."bo we mnie jest seks i gazy" tongue_outPP
                            • ladyhawke12 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:37
                              no to z gazami mnie ososbiscie sioe spodobalo.
                              • to.ja.kas warzywna piosenka Ewy Bem :-))) 18.07.07, 12:40
                                Miłość ma niezwykły smak, bo smakuje całkiem tak,jak popopopopo pomidory zimą
                                gdy ich brak. Jęczy zmora, aż po świt pomidora rośnie mit żeby choć jeden kęs,
                                a życie znowu miałoby sen.

                                Miłość to jest taki miód, co smakuje gorzko ciut, jak popopopopo pomidory
                                latem, gdy ich w bród. Płacze córka, jęczy mąż, że ich skórka mdła i miąższ.
                                Mokszy od łez i źli proszą o kres tych pomidorowych dni.

                                Nie mów nic, ten nasz krótki sen rozwiał sie tak jak dym. I wiem, że oddałabym,
                                oddałabym dziś wszystko, żeby móc, by znów z tobą być blisko, blisko...

                                Miłość to jest taki miód, co smakuje gorzko ciut, jak popopopopo pomidory latem
                                gdy ich w bród. Płacze córka jęczy mąż, że ich skórka mdła i miąższ. Mokszy od
                                łez i źli proszą o kres tych pomidorowych dni.

                                Nie mów nic, ten nasz krótki sen rozwiał się tak jak dym. I wiem, że oddałabym,
                                oddałabym dziś wszystko, żeby móc, by znów z tobą być blisko, blisko...
                      • 13monique_n Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 13:04
                        phokara napisała:
                        > No ale może ktoś ma przepis na ciasto marchwiowe?
                        > Monique?
                        Już!
                    • 13monique_n Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 13:03
                      to.ja.kas napisała:

                      > szukam przepisu na ciasto z marchwi, podobno smnaczne i dietetyczne....
                      Wyślę Ci, jak chcesz (jak tylko znajdę po przeprowadzce). Sprawdzone, testowane
                      na ludziach płci obojga, zachwyconych - no, ale ja ten przepis dostałam od
                      mojej sis, a ta ma talent kulinarny !
                      • to.ja.kas Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 13:05
                        a zamiesc tutaj....ja zostana mistrzynia kuchni jak nic smile))
          • menab Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 13:54
            To, że kobiety się boją o samotne, że im mężów odbiją to jedno, a to czy ktoś
            lubi żonatego to drugie.
    • lilyrush Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:52
      Kawaelr po 30 mieszkajacy z mamusia na pewno odpada. No i wolny ma być-
      psychicznie przede wszytkim. Sprawy formalne moga sie ciagnąc, bo w końcu u
      mnie tez ise ciągną i jeszcze będą.
      Co do reszty- koniec związków z rozsądku. Teraz chce totalnego zauroczenia,
      zakochania i całej reszty chemii. Mam mieć problemy ze skupieniem sie jak o nim
      pomyślę, a on ma miec kopoty z wytrzymaniej beze mnie 2 godizn.
      Co sobie będę załowac...w końcu i tak wyszedł mi zbiór pusty wink
      Ponieważ lubujemy sie tu w tekstach piosenkowych to powiedzmy ze tak jak z "Il
      me dit je suis belle" Patrici Kass (chętnym mogę wkleić tłumaczenie)
      • to.ja.kas Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:55
        wklej, wklej, co se bedziesz zalowac smile))
        • ladyhawke12 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 12:57
          a ja i tak uwielbiam piosenke "Venus", Bananaramy.
        • lilyrush Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 14:15
          hm...właśnie sie zorientowałam, ze mam tłumaczenie, ale na angielski.....
          • rafanetka Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 14:18
            Hmm, ja poproszę jednak nawet na angielski smile)
            • lilyrush Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 15:20
              Uprzedzam lojalnie,z enie literackie tylko oddajace sens
              No i żaden z tych języków moim ojczystym nie jest

              When the time is void
              And it can be only killed
              When the next second pass by
              In the same monotonous life
              When the sorrow of mistrust
              Cause the tears never again
              More chagrin of distrust
              We learn to accept things
              When the somber hours arrive
              Or everything can finally bright up
              Or when the life is only a shadow
              Our dreams stay to be invented

              He told me I’m beautiful
              And he waited only for me
              He told me I’m the only one
              Just made for his arms
              He says like a caress
              Words that do not exist
              Of forever and of tenderness
              And I hear nothing but his voice

              Avoid the looks, take away that way
              That people act on boulevards
              That way which makes them transparent
              Learn to turn the eyes away
              In front of people who love each other
              Avoid ones who walk by two
              Ones who embrace each other until they are out of breath
              There is an evening, a moment
              When one says it’s too much for me
              All the soft words, blood rushes
              But in my dreams I have a right to them

              He told me I’m beautiful
              And he waited only for me
              He told me I’m the only one
              Just made for his arms
              Lies and nonsense
              In which a child would not believe
              But the nights are my temple
              And in my dreams I believe in it

              He told me I’m beautiful
              I see him running to me
              His hands brush me and take me away
              It is so beautiful as in movies
              No more treachery, no more sorrow
              My scenario does not include them
              He told me I’m the queen
              And worse for me, I believe it
              Hmm, worse for me, I believe
              • rafanetka Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 15:39
                Wielkie dzięki smile
      • agarybka77 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 18.07.07, 15:39
        Mój był po 30, mieszkał z rodzicami. Wytrzymał bez nich 3,5 roku.
        Ale od czterech miesięcy mają synusia z powrotem, bo go spakowałam....
    • ela.buu Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 26.07.07, 15:03
      Ja mialam kawalera prawiczka po 25 mieszkajacego z rodzicam i jest mi z nim dobrze
      jestesmy malzenstwem od 3 lat i pempowina juz dawno odcieta i kochnek tez sie
      okazal ok
    • burza4 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 26.07.07, 18:26
      mary171 napisała:

      Ja uważam, że to nie ma znaczenia. Liczy się człowiek, a nie jego
      > sutyacja. Ale może się mylę. A co dziećmi? Kobiecie chyba łatwiej
      > zaakceptować fakt, że jej nowy mężczyzna ma dzieci z poporzedniego związku
      > niż mężczyźnie (wiadomo dzieci najczęściej zostają przy matce)

      liczy się czlowiek, ale też ten człowiek składa się również z bagażu
      doświadczeń. Jeśli jest rozwiedziony/dzieciaty - to jego przeszlość będzie
      miała wpływ na nasze życie. I nie jest łatwo żyć z tą przeszłością na co dzień,
      niezaleznie od tego czy jest się kobietą czy facetem. Kobiecie jest TRUDNIEJ,
      bo w stosunku do niej oczekiwania są znacznie większe. Ponieważ jest kobietą,
      zakłada się, że ma podejście "wszystkie dzieci są nasze", do tego mimo wszystko
      na kobietę bardziej spadają sprawy związane z domem i wychowywaniem dzieci.
      • mary171 Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 26.07.07, 22:27
        Myślałam,że wątek padnie śmiercią naturalną. Fajnie, że żyjesmile. Zgadzam się z
        burzą, że jednak kobiecie z dziećmi (dzieckiem) jest trudniej. Mężczyżni wolą
        proste związki, bez tzw."bagażu". A większość kobiet kocha swoje dzieci nad
        życie i nie wyobraza sobie aby zeszło na dalszy plan.I szuka partnera,który
        zaakcepuje ją razem z dzieckiem.
        • sylwiamich Re: Dziś koleżanki w pracy rozpoczęły taką dyskus 27.07.07, 08:52
          mary171 napisała:

          > Myślałam,że wątek padnie śmiercią naturalną. Fajnie, że żyjesmile. Zgadzam się
          z
          > burzą, że jednak kobiecie z dziećmi (dzieckiem) jest trudniej. Mężczyżni wolą
          > proste związki, bez tzw."bagażu". A większość kobiet kocha swoje dzieci nad
          > życie i nie wyobraza sobie aby zeszło na dalszy plan.I szuka partnera,który
          > zaakcepuje ją razem z dzieckiem



          Wiesz...to ja mam w nosie takich "facetów".To nie żaden handel.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja