annam21
17.07.07, 20:31
Urodzony w Polsce, od 23 lat mieszka w nimczech,obywatelstwo ma niemiecki.
Slub bralismy w Polsce prawie 3 lata temu,mamy 1,5 roczna corke.
Mysle raczej o separacji znadzieja ,ze maz jednak zrozumie i zateskni za mna
i corka. Wolalabym wszyskie urzedowe sprawy zalatwiac w Polsce, bo bylby mi
latwiej "jezykowo",no i przedewszystkim dlatego ze zamierzam (esli dojedzie
do separacji) tam sie wyprowadzic. Od czego powinnam zaczac?
Moja corka ma obywatestwo niemieckie(urodzila sie w niemczech gdzie
mieszakmy,obywatelstwo moze miec tylko jedno), to czego sie nabardziej
obawiam to to,ze moj maz nie pozwoli mi z nia wyjechac do Polski,chociaz nie
sadze.
Ja nie pracuje.Chcialam,ale moj M uwaza ze mam sie zajmowac domem,nie mam nic
przeciwko,tylko czasem jest mi naprawde ciezko,zajmowanie sie domem to tez
ciezka praca fizyczna,on tylko sie drze ze zle wytarlam stol,ze nie umylam
wanny,ze plama na kanapie.Niechce zebym szla do pracy bo uwaza ze zarabia
wystarczajaco,ale o kazde pieniadze mosze sie prosic.DOstaje od panstwa
niemieckiego 150euro "kindergeld" (sa to pieniadze tore dostaje kazde bez
wyjatku dzieco w niemczech od urodzenia do pelnoletnosci na "swoje wydatki"i
do konca teg roku dostaje wychowawczy w kwocie 300 euro miesiecznie. Z czego
ubieram siebie,meza dziecko, kupuje jedzenie,chemie i tankuje auto ktorym
jezdze (auto jest na meza). Ja niedotane nic w przypadku rozwodu bo mamy
intercyze.Kada moja proba rozowy,dojsca do jakiegos porozumienia spelza na
niczym

( Mam dosyc wyia w poduszke. Na moje "juz nie wytrzymam, w koncu
odejde" slysze "to sie wynos,nie bedziesz mnie szantazowac".
Corka bardo go kocha,ale on sedza z nia dziennie moze 20 minut.Nigdy sie nia
nie zajmowal,do dzis jej nie karmi,nie przewija.Np nie da jej danonka "bo sie
cala wybrudzi a ja jej nie bede myl".
Mialam mieszaknie w polsce ktore kupilam za 35tys (maz pozyczyl mi
15),wczesniej wlozylam w remont drugie 35 ,sprzadalam je i mialam zaraz kupic
drugie tylko w innym miejscu."nie spieszy sie nam" usyszalam.Maz wzial 80
000zl ktorymi obraca- ( z czego ja nie czerpie zadnych kozysci)boje sie ze mi
ich nie odda,a mieszaknie musze kupic.
drua sprawa to alimenty.Jakich alimentow ma sie domagac?Wnoszac o sepracje
tutaj dostalabym okolo 200-300 euro alimentow,moze wiecej. W polsce takie
kwoty wydaj sie zawrotne (a moze sie myle??),.
Bardzo bylabym wzieczna jak by mi ktos pomogl w ogarnicu sytuacji.Dziekuje
Ania