Ojczym- jaki?../

21.07.07, 11:51
Witam
mam dylemat
sama wychowuję córeczkę 2 latka,rozstałam się ojcem małej ,co ogromnie bolało
(boli nadal) ale nie w tym rzecz.
myślę o tym że jestem jeszcze młoda i zapewne ułoże sobię prędzej czy później
życie z innym mężczyzną i nie daje mi spokoju myśl jak to jest jak dziecko
wychowuje nie ojciec ?
Konkretnie : można się naczytać i zaobserwować w życiu jak to jest z
macochami, w większości przypadków czyba nic słodkiego.
Nurtuje mnie to czy jak się wychowuje dziecko z "obcym" facetem to są podobne
problemy? Czy może mężczyźni "znoszą to" jakoś lepiej ....?
Strasznie się tego boję bo malutka jest dla nie najważniejsza na swiecie i
nie wyobrazam sobie by ktos mógł byc dla niej niedobry,by facet ją źle
traktował
to jest sytuacja hipotetyczna bo nie mam narazie nawet zamiaru z nikim się
wiązać ale wiem że to kiedyś nastąpi
    • magda210682 Re: Ojczym- jaki?../ 21.07.07, 13:35
      Nie rozumiem czemu ci na tym zalezy by to wiedziec. Kazdy jest inny i nie mozna raczej oceniac człowieka po opowiadaniach innych.
      Np. to ze moj maz to swinia nie znaczy ze kazdy facet jes idiota i swinia.
    • z_mazur Re: Ojczym- jaki?../ 21.07.07, 13:44
      Jest takie powiedzenie, że mężczyzna kocha dziecko jeśli kocha jego matkę.

      Stosunek faceta do dziecka wiele mówi również o jego relacji z matką.
      • misbaskerwill głupie to powiedzenie... 21.07.07, 15:10
        ...nie przestałem kochać dziecka po rozwodzie.
        Ty też nie.

        O nextach, którzy dalej utrzymują kontakty z "nie-swoimi" dziećmi też było
        głośno na forum.

        Są dobrzy faceci na tym świecie.
        Kobiety podobno też tongue_out
        • czamon Re: głupie to powiedzenie... 21.07.07, 20:52
          misbaskerwill napisał:

          > ...nie przestałem kochać dziecka po rozwodzie.
          > Ty też nie.
          >
          > O nextach, którzy dalej utrzymują kontakty z "nie-swoimi" dziećmi też było
          > głośno na forum.
          >
          > Są dobrzy faceci na tym świecie.
          > Kobiety podobno też tongue_out

          No misiu wątpisz ze są dobre kobiety na świecie? smile
          Ja tam wiem że są dobrzy faceci smile
        • z_mazur Re: głupie to powiedzenie... 22.07.07, 10:21
          Może i głupie.

          Ale...

          Ja nie pisałem o własnych dzieciach, stosunek do nich to inna sprawa.

          Chodziło mi o to, że gdy dojrzały emocjonalnie facet zakochuje się w kobiecie z dzieckiem, to akceptuje bez problemu dziecko, bo jest ono pewnym ważnym elementem życia tej kobiet. Jeśli kobieta zauważy jakiś problem z relacją takiego faceta z jej dzieckiem to znaczy, że albo on coś ściemnia ze swoimi uczuciami, albo kwestia jego dojrzałości to dyskusyjna sprawa.

          Facet z którym jest moja żona, zawsze deklarował, że nie chce mieć dzieci, jednak AIK jego relacje z moją córką układają się bardzo dobrze.
          • sylwiamich Re: głupie to powiedzenie... 22.07.07, 11:42
            Wiecie...tak myslę żę stosunki dzieci z ojczymem są wypakową osobowości ojczyma
            i osobowości dzieci.Zgadzam się że dojrzały, mądry facet zrobi wszystko zeby
            mieć dobre układy z dziećmi.Ale ta sama zasada obowiązuje chyba również
            dzieci.Jeśli ich relacje z matką są dobre, też zrobią wiele aby było oki.Dużo
            też zależy od wieku dzieciaków...to nie takie proste.
    • crazyrabbit Re: Ojczym- jaki?../ 21.07.07, 15:18
      Niki , nie ma reguły.
      Znam ojczymów , którzy są świetnymi ojcami i przyjaciółmi swoich pasierbów.
      A moja koleżanka uciekła keidyś od takiego jednego , bo traktował jej dziecko
      gorzej niż swojego psa sad

      Jesteśmy tylko ludźmi. Faceci podobno też.
      • misbaskerwill :)))))))))))))))))))))))))))))))) ))))) 21.07.07, 15:22
        > Jesteśmy tylko ludźmi. Faceci podobno też.

        Ale to pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Kobieta na drugim miejscu.

        Oczywiście, jak mówi Ojciec Dyrektor, "nie uwłaczając".


        P.S. Rzecz jasna, Szalone Króliki to wyjątek i są poza hierarchią smile

        • crazyrabbit Re: :)))))))))))))))))))))))))))))))) ))))) 21.07.07, 15:26
          > > Jesteśmy tylko ludźmi. Faceci podobno też.
          >
          > Ale to pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Kobieta na drugim miejscu.
          >
          > Oczywiście, jak mówi Ojciec Dyrektor, "nie uwłaczając".
          >

          Kufa , Misiek nie baw się w Arona , bo to Ci nie pasuje!!!!!!!!!

          > P.S. Rzecz jasna, Szalone Króliki to wyjątek i są poza hierarchią smile
          >

          Lizus tongue_outPPPPP
    • madalenka25 Re: Ojczym- jaki?../ 22.07.07, 09:42
      nikki28 napisała:

      > Konkretnie : można się naczytać i zaobserwować w życiu jak to jest z
      > macochami, w większości przypadków czyba nic słodkiego.

      bo samodzielne rzadko piszą o to co złe w ich związku i jak to się ma do ich
      dzieci w relacjach ojczym - dziecko sad

      ja nie wyobrażam sobie że mój partner mógłby źle traktować moją córkę i wiem że
      w dużej mierze to ja jestem odpowiedzialna za ich kontakty - po prawie 4 latach
      mogę powiedzieć że są dobre ale kosztowało nas to oboje bardzo dużo pracy - fakt
      mam bardzo mądrego faceta, który zdawał sobie sprawę że jest to ciężka praca
      która kiedyś zaowocuje i dziś już widać pierwsze efekty smile


    • tricolour Na hipotetyczne pytanie dostajesz takież... 22.07.07, 11:49
      ... odpowiedzi.

      Może być źle albo dobrze i zależy to od Ciebie, faceta i dzieci. Nie w tym rzecz
      jednak.

      Zastanwiam się jak możesz w ogóle mysleć, że ułożysz sobie życie z facetem,
      który będzie niedobry dla dzieci? Jednym z kryteriów kontynuacji (to znaczy
      zanim zaczniesz poważnie mysleć o związku) znajomości bedzie jego stosunek do
      dziecka. Jeśli ten stosunek będzie dobry, to MOŻE coś będzie z tej znajomości, a
      jak bedzie niedobry to won.

      I dylemat, na którym stoi ten wątek, pryska jak bańka mydlana...
      • geo_v Re: Na hipotetyczne pytanie dostajesz takież... 22.07.07, 21:18
        tricolour napisał:
        > Zastanwiam się jak możesz w ogóle mysleć, że ułożysz sobie życie z facetem,
        > który będzie niedobry dla dzieci? Jednym z kryteriów kontynuacji (to znaczy
        > zanim zaczniesz poważnie mysleć o związku) znajomości bedzie jego stosunek do
        > dziecka. Jeśli ten stosunek będzie dobry, to MOŻE coś będzie z tej
        znajomości,
        > a
        > jak bedzie niedobry to won.

        Leiej bym tego nie ujęła. Jeżeli potencjalny partner nie będzie akceptował
        mojego dziecka-bezwzględnie wypad.No chyba, że miałby być jedynie przedmiotem
        odnowy biologicznej wink. Wtedy nawet nie musi go znać.Zrobi swoje i też wypad smile
        • lilyrush Re: Na hipotetyczne pytanie dostajesz takież... 23.07.07, 10:25
          geo_v napisała:


          > Leiej bym tego nie ujęła. Jeżeli potencjalny partner nie będzie akceptował
          > mojego dziecka-bezwzględnie wypad.No chyba, że miałby być jedynie przedmiotem
          > odnowy biologicznej wink. Wtedy nawet nie musi go znać.Zrobi swoje i też
          wypad smile

          Slicznie napisane Geo!!!!
          • geo_v Re: Na hipotetyczne pytanie dostajesz takież... 23.07.07, 11:24
            :o)))

            Widziałam już takie związki, kiedy potencjalny ojczym nie akceptował dziecka.
            Panowie mieli pretensje o czas mu poświęcony, o to, że nie można "bez ogona"
            wyskoczyć czy wyjechać gdzie się chce i kiedy się chce. Do tego dochodził
            totalny brak cierpliwości i w konsekwencji pretensje do partnerki, że źle
            dziecko wychowała uncertain W tym wszystkim dzieci, które albo się buntowały, czemu
            się nie dziwię, albo dwoiły i troiły, chcąc zasłużyć na akceptację.Oczywiście z
            miernym efektem.Skutek? Najpierw postawa "jakoś się ułoży"-IMO samooszukiwanie
            się , potem rozpad związku, który tak naprawdę chyba nigdy nie istniał.
        • ivone7 Re: Na hipotetyczne pytanie dostajesz takież... 23.07.07, 12:48
          i tu jest pies pogrzebany....
          trafilas w sedno sprawy..
      • maheda 100% racji 23.07.07, 10:38
        tricolour napisał:

        > Jednym z kryteriów kontynuacji (...) znajomości bedzie jego stosunek do
        > dziecka. Jeśli ten stosunek będzie dobry, to MOŻE coś będzie z tej znajomości,
        > a
        > jak bedzie niedobry to won.

        Ja mam dokładnie takie nastawienie - sprawdza się w praniu.
    • cathy_bum Re: Ojczym- jaki?../ 23.07.07, 21:39
      Ojczymowie -tak jak i macochy-bywają różni. Ważniejsze chyba jest to, jakim
      jest się człowiekiem, a nie pełniona rola społeczna.
      Ja jestem pasierbicą i mam fantastycznego ojczyma, który jest po prostu moim
      tatą i uwielbianym dziadkiem dla mojej córy. Czyli możnasmile Jedyny minus tej
      sytuacji jest taki, że postawię bardzo wysoko poprzeczkę potencjalnemu
      kandydatowi na ojczyma mojej Młodej. wink
Pełna wersja