alexdelpierrro
23.07.07, 01:59
dzień dobry wieczór
Ja tym razem bardzo optymistycznie choc końcówka raczej standardowa...
Wybrałem się z dwoma kolegami do Mikołajek...odpocząć, na chwilę zapomnieć,
powspominac gówniarskie czasy....zabawa,kobiety i śpiew

))))))))
Miejscowość jest przesliczna, jesli ktos nie był, nalezy natychmiast
pojechac
Pogoda wg wszelkich prognoz znalezionych na necie + tv miałą być
fatalna...zaryzykowaliśmy....
przez 4 dni świeciło słoneczko i było baaaaaardzo ciepło- brawo synoptycy

))
Wynajęlismy kwaterkę bardzo blisko centum za okazyjną cenę, warunki jak
najbardziej OK i gospodarze bardzo mili.
Pływaliśmy na motorowce, skuterkach wodnych, opłynęliśmy stateczkiem
Śniardwy, dopłynęliśmy do Rucianego-Nida itd itd
Któregoś wieczoru wybralismy sie na dyskoteke.....
Kumple mówili...Alex weż wrezzcie olej swoją żonę, przecież tyle fajnych
kobiet jest na tym świecie...pomyślałem sobie.....kurcze sprobuję....spróbuje
byc tym kim kiedys byłem....wesolym uśmiechniętym chlopakiem....
Dyskoteka, tańce, szanty.....wychodzimy i mówie: niestety nie spotkalismy
swoich dam....
usiedlismy na brzegu jeziora przy bulwarze i sączac piwko wspominalismy dawne
czasy.......aż tu nagle patrzę....idą.....3 głośno śmiejące się
kobietki...myślę sobie...kurcze FAJNE

))))))))))))))))))))))
Zaprosiłem.....poozmawialiśmy....wróciliśmy na dyskoteke...tańce, hulanki,
swawole....były z Wrocławia....wpadla mi w oko Kasia....niesamowicie wesoła
dziewczyna.....rozmawialismy do 4 rano.....wymieniliśmy sie telefonami,
umówilismy na spotkanie we Wrocku....a na koniec.... pocałowała mnie....
I coś Wam powiem.....kobieta to coś cudownego, ja poczułem takiego powera ze
do rana cieszylem sie jak głupi, koledzy sie smiali ze hej, ale dziewczyna
jest extra!!!!
Wstalem rano i pomyslałem sobie....co Ty chłopie robisz...przeciez nadal
kochasz żonę, tak bardzo załowalem ze jej tam nie ma.....
Ten pocalunek był cudny i uświadomił mi jak bardzo czlowiek potrzebuje
bliskości drugiej osoby....
3maj cie się, mi kiedyś przejdzie

))))
pozdrawiam