maarcjanna 24.07.07, 11:32 tak nieco a'propos wątku "pogrzeb teściowej" - utrzymujecie kontakty z rodzina eks? wasze dzieci maja kontakt z dziadkami? mój eks kategorycznie zabronił mi kontaktów z jego rodziną.... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
soniaaa Re: kontakty z rodziną eks.... 24.07.07, 11:41 Utrzymuje. Nawet wieksze nizbym sama chciala, ale tak jakos wyszlo. Za to nie utrzymuje kontaktow z exem wiec on nie moze mi niczego zabronic Fakt, ze kontakty z rodzina bylego sa ze wzgledu na dziecko, bo to sa jednak jej ciocie, jej wujkowie, jej babcia. A do bylej tesciowej nadal mowie "mamo", no bo jak nagle mam sie do niej zwracac?. To tak przy okazji, bo naszla mnie refleksja, zeby jednak do tesciow mowic po imieniu. To w razie ewentualnego rozwodu znacznie ulatwia zycie, nie sadzicie? Odpowiedz Link
maarcjanna Re: kontakty z rodziną eks.... 24.07.07, 11:44 uważałam, że rozwodząc się z mężem nie powinnam rozwodzić syna z babcią , dziadkiem, ciociami, wujkami i kuzynami.... mój eks zrobił to za mnie....żeby ukarać za rozwód... tylko kogo? mnie? czy syna? Odpowiedz Link
pieg00ska Re: kontakty z rodziną eks.... 24.07.07, 11:50 Wiem, że mój bardzo chce, aby dzieci miały kontakt z rodziną. Co do mnie to nie wiem, nie pytałam, ale myślę, że nie będzie zabraniał, jeśli tylko ja tego zechcę. Ciekawa jestem, kiedy jego najbliższa rodzina upora się z całą sytuacją. Siostry całym sercem wspierały moją walkę, mama dowiedziała się w czwartek. To bardzo porządna rodzina. W kwestii norm etycznych mająbardzo wysoko ustawioną poprzeczkę. Pozdr pieg00ska Odpowiedz Link
madalenka25 Re: kontakty z rodziną eks.... 24.07.07, 11:47 ja utrzymuje - córa jest własnie na wakacjach u teściowej miałabyc pare dni a siedzi juz drugi tydzień bo jej dobrze - fakt wcześniej odbyłysmy z teściowa pare "kształcących" rozmów i ostatnio jedna bardzo burzliwa więc do końca Werkowego pobytu powinien byc spokój. Wiem, że teraz objeżdzaja reszte rodziny eksa by Młoda znała i pamiętała wszystkich kuzynów Mój eks mąz tez utrzymuje dośc poprawne kontakty z moim rodzeństwem i dalsza rodziną a do rodziców nadal sie zwraca mamo - tato . Odpowiedz Link
emde74 Re: kontakty z rodziną eks.... 24.07.07, 12:55 nie utrzymuję. podejrzewam, że teściowa zabroniła im kontaktować się ze mną a ja oprócz jednej osoby z tej rodziny, nie płaczę z tego powodu. mam tak szerokie grono życzliwych mi ludzi, że nie potrzebuję tych kontaktów. bo byłyby b niezdrowe, a tego samej sobie nie życzę najbardziej. Odpowiedz Link
cynamonowy_kot Re: kontakty z rodziną eks.... 24.07.07, 14:00 nie utrzymuje poniewaz zadna strona nie ma na to ochoty. Odpowiedz Link
m_niczka Re: kontakty z rodziną eks.... 24.07.07, 15:22 jakoś za sobą, nie wiedzieć czemu, nie tęsknimy... niemniej jednak jak spotykamy się przypadkiem to witamy się kulturalnie (znaczy ja się witam, bo jak ostatnio spotkałam teściową, to raczej na szyję mi się nie rzuciła)... natomiast moja rodzina raczej nie bardzo chce widywać eksia... chyba jeszcze im ciężko, bo lubili chłopaka bardzo... a do teściowej nie mówię mamo, jakoś mi teraz przez usta nie przechodzi... jak już muszę to raczej po imieniu... M. Odpowiedz Link
czamon Re: kontakty z rodziną eks.... 24.07.07, 19:49 ja mam kontakt z rodziną ex poza exteściami, jakoś do nich mnie nie ciągnie, a tak to jego rodzinka bardzo mnie lubi i okazuje mi duzo sympatii i pomocy jak trzeba. Uwielbiają dziewczynki Odpowiedz Link
maza15 Re: kontakty z rodziną eks.... 24.07.07, 20:05 Nie wiem,co Wy na to.../ale zawsze piszę,że u mnie wszystko jakieś nienormalne/ Mam kontakt z rodzina ex. Teściowa dzwoni do mnie codziennie. A w najgorszym wypadku co drugi dzień. Pyta o dzieci,pyta czy ex byl/ew. czy dzwonil/. Do tej pory nie pogodzili się z rozwodem. Nie odwiedzam Ich zbyt często,bo w tej sytuacji jest mi trochę niezręcznie. Mówiłam ,że wole już nie rozmawiać o ich synu,o tym co się stało. Na próżno. Wiem,że te rozmowy z teściami opózniaja moje dojście do równowagi. Modlą się o to byśmy byli jeszcze razem... No,nie śmiejcie się,proszę... Odpowiedz Link
maarcjanna Re: kontakty z rodziną eks.... 24.07.07, 20:13 moja teściowa nie dzwoni, ostatni raz zadzwoniła pół roku temu z tekstem "ty s..., ja ci jeszcze pokażę, z torbami pójdziesz, nie daruję ci" itd, oboje są przekonani, że skrzywdziłam ich syneczka rozwodem. Ciekawe jest to, że jak jej córka była w analogicznej sytuacji to jechała w nocy do jej mieszkania, i broniła jej ,nie zięcia (jak najbardziej słusznie)....ale ja jestem (byłam) synową..... synowi było widocznie wolno więcej niż zięciowi Odpowiedz Link
cynamonowy_kot maarcjanna 24.07.07, 20:19 jakbym czytala o mojej tesciowej. a myslalam ze drugiej takiej cholery to juz nie ma Odpowiedz Link
maarcjanna Re: maarcjanna 24.07.07, 20:20 cynamonowy_kot napisała: > jakbym czytala o mojej tesciowej. a myslalam ze drugiej takiej cholery to juz > nie ma mogłabym długo opowiadać.... Odpowiedz Link
artemisia_gentileschi Re: maarcjanna 25.07.07, 08:16 No to jest jeszcze jedna, moja Odkad rozstalam sie z eksem, nie utrzymuje zadnych kontaktow, wyjazdy dzieci do dziadkow to sprawa eksa. Odpowiedz Link
sylwiamich Re: maarcjanna 25.07.07, 08:25 Ja sie z teściami nie kontaktuję...ale teściowa-pomimo tego że mój eks nie pił, nie bił, nie znęcał się, nie zdradzał....powiedziała mu: To wszystko przez Ciebie. Odpowiedz Link
maza15 Re: kontakty z rodziną eks.... 24.07.07, 20:23 Pewnie,że synowi/corce wolno więcej niż synowej/zieciowi. Moj mąz mnie zdradzil,jego rodzice nie zaakceptowali tego,ale to ja usłyszałam: nie waż się wiazać z kimś innym,przecież on musi wrócić do ciebie,do dzieci... Powiedzieli tak,gdy poinformowałam Ich,że zaczynam układać sobie życie bez niego Nie mam o to pretensji,rozumiem Ich. Oni jeszcze walczą o naszą rodzinę,o rodzinę,krórą mój maz bezmyślnie rozwalil. Odpowiedz Link
maarcjanna Re: kontakty z rodziną eks.... 24.07.07, 20:28 maza15 napisała: > Pewnie,że synowi/corce wolno więcej niż synowej/zieciowi. > Moj mąz mnie zdradzil,jego rodzice nie zaakceptowali tego,ale to ja usłyszałam: > nie waż się wiazać z kimś innym,przecież on musi wrócić do ciebie,do dzieci... > Powiedzieli tak,gdy poinformowałam Ich,że zaczynam układać sobie życie bez nieg > o > Nie mam o to pretensji,rozumiem Ich. > Oni jeszcze walczą o naszą rodzinę,o rodzinę,krórą mój maz bezmyślnie rozwalil. moi teściowie nie walczą o utrzymanie rodziny, oni mnie obwiniają za wszelką cenę chcąc zbagatelizować to co robił ich syn - facet to może wypić, facet to może uderzyć, facet to i łóżko mu się należy, stało ci się coś? przecież cię nie zabił... Odpowiedz Link
maza15 Re: maarcjanno 24.07.07, 20:34 wspołczuję. Musisz ich sluchać? Nie wdawaj się w te dyskusje. Odpowiedz Link
maarcjanna Re: maarcjanno 24.07.07, 20:36 maza15 napisała: > wspołczuję. > Musisz ich sluchać? > Nie wdawaj się w te dyskusje. juz się nie wdaję, przestałam rozmawiać, to przeszłość Odpowiedz Link
jacekplacek66 teściowa nie żyje od 15 lat.... 24.07.07, 21:33 z teściem nigdy nie utrzymywałem kontaktów, zresztą on ze swoja córką też, nie byli na naszym slubie, na chrzcinach dzieci, komunii syna. pojawili sie od kiedy zostałem wrogiem ich córki no i ich przy okazji. to bardzo dziwna rodzina- muszą mieć zawsze jakiegos wroga, jesli nie mają zewnętrznego to sądzili sie miedzy sobą. Całe zycie coś knuli przeciwko bliźnim i swojej rodzinie. teraz się zjednoczyli w walce ze mną, jednego zięcia już dawno odstawili, teraz kolej na mnie. Moja teściowa o własnych córkach mawiała "trzy suki", co ciekawe żadna z nich nie ma juz męza.z siostrami żony też mi nie po drodze bo co by o teściowej nie mówić nie pomyliła się w ocenie córeczek. Odpowiedz Link
maarcjanna Re: teściowa nie żyje od 15 lat.... 24.07.07, 21:47 wiem jak to jest, współczuję.... Odpowiedz Link
jacekplacek66 nie ma czego 24.07.07, 21:56 to przeszłośc. mam nadzieję, ze zostawią mnie w spokoju, zapomną i pozwolą normalnie żyć.kiedyś moja "zona" mówiła-"żebym tylko nie była taka jak moja matka" niestety nie spełniło sie... przerosła we wszystkim mamusię...Mam pisma teściowej do prokuratur wszelakich jak pisała na swojego męża ,te pisane przez moja "zonę" niczym się nie różnią.... no nazwiskiem oskarżanego jedynie Odpowiedz Link
maarcjanna Re: nie ma czego 24.07.07, 22:00 coś trzeba umieć specjalnego, żeby tak się odciąć? czy po postu potrzeba czasu? bo mnie wciąż cholernie boli to, że mnie tak potraktowali... Odpowiedz Link
crazyrabbit Re: nie ma czego 24.07.07, 22:02 Wiesz co Jacku , czasem mam ochotę poznać Twoją "żonę". Może czegoś bym się nauczyła? Bo ja cholera , za dobra jestem , normalnie jej zazdroszczę czasem , bo ja tak nie umiem Razem z exia Misia mogłyby kupę kasy zarobić na poradach "Jak spier*****ć życie exom". Byłyby guru. Obie. Odpowiedz Link
jacekplacek66 za szybko poszło. 24.07.07, 22:15 mogę dać telefon - zapewniam jest ekspertem w dziedzinie wymyslania oskarżeń, jeśli przy niej powiesz "A" to za trzy dni usłyszysz, że wygłosiłas przemówienie do tego będzie dopasowane treścią do potrzeb i za gratis doda kilku swiadków "na okoliczność"A do poprzedniczki- jeśli ktoś traktuje ciebie jak skunksa w rodzinie pachnocych róż, to po pewnym czasie nie chcesz już ich wąchać. Odpowiedz Link
aleja3 Re: kontakty z rodziną eks.... 24.07.07, 22:50 byłam bardzo związana emocjonalnie z rodziną eks i próbowałam utrzymywać kontakty,ale dla mnie jest to zbyt trudne i bolesne.Młoda niech sobie sama układa kontakty(jest pełnoletnia),ale ja po rozwodzie uczę się" zdrowego egoizmu" i przede wszystkim pytam siebie czy jest mi ten kontakt potrzebny i miły.... Odpowiedz Link
joannab36 Re: kontakty z rodziną eks.... 28.07.07, 21:37 Moi teściowie to chyba nawet nie wiedzą już jak wyglądam - nie widzieliśmy się już dobrych kilkanaście lat. Zapraszałam ich na różne uroczystości rodzinne ich wnuczek (w trakcie małżeństwa i po rozwodzie) ale nie przyszli ani na chrzciny, ani na komunię, ani na bierzmowanie, na 18-kę też nie. Wnuczek też nie rozpoznają - nie kojarzą która jest która (choć bliźniaczki - bardzo się różnią między sobą). Reszty rodziny exa nie miałam okazji poznać - teście skutecznie ich zniechęcili. Odpowiedz Link
jogaj Re: kontakty z rodziną eks.... 29.07.07, 13:03 Mam bardzo dobre uklady z tesciami, dzwonia do mnie, przyjezdzaja do mnie i u mnie mieszkaja, ostatnio zabrali moich synkow do siebie, uwazaja,ze moj maz to bydle, maja nadzieje,ze sie zejdziemy,bo to bardzo wierzacy ludzie, ale z drugiej strony sami mowia,ze musze ulozyc sobie zycie, poszukac kogos itp (pomijam,ze wkurzaja mnie ich tego typu rady). Z pozostala rodzina jeszcze- niestety-meza tez mam dobre uklady. Mam nadzieje,ze tak zostanie,bo w koncu rozwodze sie tylko z mezem,a jego rodzina zawsze bedzie rodzina dla moich chlopakow, poza tym rodzina fajna,dobrze nam sie rozmawia wiec czemu mamy przestac sie kontaktowac. Jola Odpowiedz Link