czy wspominać o aktualnej znajomości?

21.08.07, 11:04
Niedługo mam rozprawę. Czy kiedy sędzia zapyta mnie o to czy jestem
teraz z kimś to odpowiedzieć prawdę smile? Nie mamy z żoną dzieci,
żadnego wspólnego majątku, ale tylko ja chcę rozwodu. Dodam, że
oboje nie chcemy świadków i rotrząsania problemów w sądzie.
Właściwie nie kontaktujemy się od roku, poza kilkoma telefonami, nie
mieszkamy od ponad dwóch lat. Zatem pełny rozkład pożycia. Moją
obecną kobietę poznałem już wtedy gdy mieszkałem sam i nie żyłem z
żoną. Czy jednak powiedzenie w sądzie prawdy, że ktoś jest w moim
życiu nie pogorszy mojej sytuacji, wnoszę o rozwód bez orzekania o
winie. Żona wie, że z kimś jestem. Proszę o radę.
    • z_mazur Re: czy wspominać o aktualnej znajomości? 21.08.07, 11:16
      W przypadku gdyby żona była w stanie udowodnić, że ta znajomość to
      jedna z przyczyn rozpadu związku, byłoby to niekorzystne.

      W momencie jeśli tak nie jest, to dodatkowy argument potwierdzający
      rozpad więzi emocjonalnej i fizycznej.
      • nangaparbat3 Re: czy wspominać o aktualnej znajomości? 21.08.07, 11:37
        Jesli zona wie i zgadza się na bez orzekania o winie, ja bym sie jej po prostu
        zapytała - czy woli, byś o tym wspomniał, czy nie.
        Ale to oczywiscie w sytuacji, kiedy Wasze relacje są aż tak dobre, by mozna się
        wprost dogadać.
        Jesli są zle, a Ty powiesz, ze nie masz nikogo, zona moze to przeciwko Tobie
        wykorzystać - ludziom czasem odbija.
        Moj ex na sprawie powiedział, ze jest sam, a dwa miesiace poxniej wyskoczyła
        pani w dość zaawansowanej ciąży.
        Mialam do niego żal, że mi nie zaufal, po prostu nie powiedział przed. I tyle.
        • tricolour Mając takie doświadczenia... 21.08.07, 11:40
          ... doradzasz komuś, by się umawiali przed rozprawą?
          • nangaparbat3 Re: Mając takie doświadczenia... 21.08.07, 14:22
            tricolour napisał:

            > ... doradzasz komuś, by się umawiali przed rozprawą?

            moja "rada" jest obwarowana pewnym warunkiem, prawda?
            no i kazdy przypadek jest inny.
    • tricolour Należy mówic prawdę... 21.08.07, 11:33
      ... ale to nie oznacza, że ma się być ekshibicjonistą.

      Możesz powiedzieć, że spotykasz się z kobietą - przecież to naturalne.
      • nangaparbat3 naturalne????? 21.08.07, 11:40
        a do adeli piszesz, że to wszystko jej wina, bo facet, mimo ze nie mieszka z
        żoną, nie ma rozwodu??
        To jak? Naturalne czy nie?
        Czy mamy dwie moralnoścI?
        a moze i wiecej - czy kobieta bez rozwodu moze mieć kogoś, czy to tez bedzie
        naturalne?
        • tricolour Oczywiście, że naturalne... 21.08.07, 11:42
          ... że mężczyzna spotyka się z kobietą. Naturalne jest także to, że z decyzji
          spotykania się z żonatym facetem wynikają konsekwecje.
      • z_mazur Re: Należy mówic prawdę... 21.08.07, 11:47
        To ze należy mówić prawdę, to oczywiste. I zakładam, że jak coś
        mówimy w sądzie to mówimy prawdę.

        W Polskim sądownictwie można jednak odmówić odpowiedzi na pytanie,
        jeśli odpowiedź mogłaby być dla nas niekorzystna.
        • witlas2 Re: Należy mówic prawdę... 21.08.07, 12:09
          Hm, dzięki za porady. Chyba powiem o tym jak jest, chociaż mimo
          dobrych relacji z żoną nie jestem w stanie przewidzieć jej reakcji,
          po prostu w takich trudnych sytuacjach jest nieprzewidywalna.
          • tricolour Właśnie dlatego należy mówić prawdę... 21.08.07, 12:13
            ... bo kłamstwo oznacza danie przeciwnikowi "noża do ręki".

            Gdy powiesz, że spotykasz się z kobietą, to załatwiasz sprawę jednym zdaniem, a
            szczegółów znajomości nie musisz zdradzać, bo nie wnoszą one niczego
            merytorycznego do procesu.
          • tricolour Widziałeś kiedyś przewidywalną babę? 21.08.07, 12:16
            Gdy wkraczają antyterroryści, to w pierwszym rzędzie zabijają wszystkie
            kobiety-terrorystki. Potem zaczynają gadanie z facetami...

            Ponoć tak jest.
            • menab Re: Widziałeś kiedyś przewidywalną babę? 21.08.07, 12:20
              Ale to chyba nasz plus, że jesteśmy nieprzewidywalne.Zresztą każdy
              człowiek jest nieprzewidywalny.Tylko w określonych warunkach może
              być inaczej, a z zaskoczenia nikt za nikogo nie może ręczyć.
              • tricolour Ani plus ani minus. 21.08.07, 12:24
                Raz jest to fajne i miłe, raz irytujące i nie do zaakceptowania.
                • menab Re: Ani plus ani minus. 21.08.07, 12:29
                  tricolour napisał:

                  > Raz jest to fajne i miłe, raz irytujące i nie do zaakceptowania.

                  No tak, fajne i miłe jak po naszej myśli.Wtedy fascynuje, ale jeśli
                  jest inaczej i nie na rękę to irytuje.Uogólniasz.I tak jak mówiłam
                  nikt nie jest przewidywalny.
                  • tricolour Niestety nie dogadamy się... 21.08.07, 12:34
                    ... kobiety rzadko znoszą podział na płci i zarysowanie różnic, które są jasne,
                    oczywiste i nie mają zamiaru być oceną.
                  • tricolour Wytłumaczę Ci na przykładzie... 21.08.07, 12:41
                    ... zawsze kiedy wychodzimy, to dziewczyna pyta mnie w co ma sie ubrać. Kiedyś
                    głowiłem sie nad tym i rzeczywiście doradzałem, bo jak mnie ktoś o coś pyta, to
                    chce odpowiedzi, z którą COŚ ZROBI.

                    Okazało się, że moja odpowiedź nie jest do niczego potrzebna i jest bardziej
                    wyrazam kobiecego głośnego zastanawiania się nad ubiorem niż chęcią uzyskania
                    porady. Dziś mam generalnie gdzieś tego typu pytania i na każde takie odpowiadam
                    "czy chcesz o tym porozmawiać?"

                    Śmiech kończy zadawanie retorycznych pytań.
                    • menab Re: Wytłumaczę Ci na przykładzie... 21.08.07, 13:27
                      Obrazowo wytłumaczonesmile
                      Ale te różnice są jak najbardziej i ja ich nie neguję.
                    • menab Re: Wytłumaczę Ci na przykładzie... 21.08.07, 13:35
                      Akurat uderzyła mnie nieprzewidywalność.Ale fakt jestem kobietą i
                      być może zasugerowałam się podziałem płci - i to mnie ruszyło -
                      odnosząc się do podziału ich różnicsmile
                      • tricolour Wiesz, ta nieprzewidywalność... 21.08.07, 13:39
                        ... na codzień widoczna jest, gdy samochodem kieruje kobieta. Kiedyś bardzo się
                        żżymałem widząc jak nagle hamuje itp.

                        Potem gdzieś wyczytałem o różnicach w mózgu (to nie jest ocena!) z których
                        wynika, że kobiety mają większy problem z określeniem toru ruchu kilku obiektów
                        na raz - no tak mają i co z tego. Nic. Mężczyźni nie wiedzą dlaczego dziecko
                        płacze, a kobiety wiedzą od razu.

                        To są naturalne różnice.
                        • menab Re: Wiesz, ta nieprzewidywalność... 21.08.07, 13:49
                          tricolour napisał:

                          > ... na codzień widoczna jest, gdy samochodem kieruje kobieta.
                          Kiedyś bardzo się
                          > żżymałem widząc jak nagle hamuje itp.


                          Ha, ha.Przypomniało mi się jak stanęłam na światłach, bo się
                          zmianiły i nagle usłyszałam bum - w tył mojego auta.Facet wyskoczył
                          i darł się na mnie, że nagle zahamowałam.smile)

                          > To są naturalne różnice.

                          Wiem, wiem, że są. I wiesz co, nigdy nie chciałabym być mężczyznąsmile
                          I dobrze, że są takie różnice.
                          • nangaparbat3 Re: Wiesz, ta nieprzewidywalność... 21.08.07, 14:35
                            menab napisała:
                            > Ha, ha.Przypomniało mi się jak stanęłam na światłach, bo się
                            > zmianiły i nagle usłyszałam bum - w tył mojego auta.Facet wyskoczył
                            > i darł się na mnie, że nagle zahamowałam.smile)
                            >

                            Miałam dokładnie to samo, tyle ze sie nie darł.

                            teraz wiem, ze jak za mna jedzie facet, a światla sie robia pomaranczowe, trzeba
                            dodac gazu. Jak do przejscia dla pieszych podchodzi staruszek o kulach czy
                            matka-Polka z pieciorgiem dzieci - takoż.
                            • menab Re: Wiesz, ta nieprzewidywalność... 21.08.07, 14:57
                              A on się darł i nie dał mi żadnych dokumentów, bo zniżki
                              straci.Policja wyegzekwowała i dokumenty, i mandacik za stłuczkę, i
                              za ucieczkę z miejsca wypadku.
                              Ja teraz wiem, że jak hamuję to muszę w lusterko zaglądać i
                              ewentualnie uciekaćsmile
                              • nangaparbat3 Re: Wiesz, ta nieprzewidywalność... 21.08.07, 15:05
                                menab napisała:

                                > A on się darł i nie dał mi żadnych dokumentów, bo zniżki
                                > straci.Policja wyegzekwowała i dokumenty, i mandacik za stłuczkę, i
                                > za ucieczkę z miejsca wypadku.
                                > Ja teraz wiem, że jak hamuję to muszę w lusterko zaglądać i
                                > ewentualnie uciekaćsmile
                                Właśnie niedawno przed takim uciekalam - a dojeżdżajac miałam juz czerwone, nie
                                pomarańczowe bynajmniej.
                                ale jesli o mnie chodzi to problemy z orientacja przestrzenno-wzrokową sa jak
                                najbardziej faktem - chociaż pod tym wzgledem jestem kobietą.
                                za to w zła pogodę i na serpentynkach jest super.
                        • megaa Re: Wiesz, ta nieprzewidywalność... 21.08.07, 13:52
                          Nie da sie ukryć ze kobiety i mężczyzni roznia sie wielokrotnie ale
                          takie uogolnienia doprowadzaja do absurdu. Ostatnio slyszalam wyniki
                          badan z ktorych wynika ze kobiety prowadza samochod dwoma rekami a
                          mezczyzni jedna , druga trzymajac na drazku od biegow. Czy to
                          oznacza ze jezeli ja jezdze trzymajac kierownice jedna reka i nie
                          pytam partnera co mam na siebie zalozyc wychodzac z domu, oznacza ze
                          jestem facetem?. Chyba zbyt daleko idace wnioski
                          • tricolour Osobiście uważam... 21.08.07, 13:57
                            ... że powinnaś zajrzeć pod spódnicę, a nie na kierownicę, by się przekonać.
                            Takie doświadczenie rozwieje Twoje wątpliwości w wyciąganiu wniosków.
                            • nangaparbat3 Re: Osobiście uważam... 21.08.07, 15:08
                              tricolour napisał:

                              > ... że powinnaś zajrzeć pod spódnicę, a nie na kierownicę, by się przekonać.
                              > Takie doświadczenie rozwieje Twoje wątpliwości w wyciąganiu wniosków.

                              a ja osobiscie uwazam, ze w przypadku niektorych panów nawet zagladanie w
                              spodnie nie rozwieje wątpliwosci.
                              I męskość, i kobiecość mamy w mózgach, reszta jest okolicznoscia.
                              • megaa Re: Osobiście uważam... 21.08.07, 21:36
                                zgadzam sie i to w 105%; - to odnosnie tej meskosci i tego ile jej w
                                tych spodniachwink
                                Po prostu nie znosze wszelkich uogolnien i szufladkowania typu:
                                rudy - wredny, blondynka - delikatnie mowiac infantylna, gruby -
                                leniwy, kobieta - fatalny kierowca. Czy dlatego ze jestem kobieta
                                musze uwielbiac reczne robotki, od swojego partnera wymagac
                                perfekcyjnej obslugi wiertarki i ze slodkim usmiechem pytac
                                codziennie czy dobrze wygladam i co na siebie wozyc, bo pomimo
                                pelnej szafy jakos dziwnym trafem nie mam co na siebie wlozyc. Nie
                                lubie stereotypow ot co.
                                • tricolour Przecież o Tobie słowa nie było jeszcze... 21.08.07, 22:00
                                  ... nikt Cię nie szufladkował, nawet nie myślał za bardzo. Twoja nadmiarowa
                                  reakcja na ogólny post świadczy o jakimś problemie? Masz kompleksy?

                                  smile)
                                  • megaa Re: Przecież o Tobie słowa nie było jeszcze... 21.08.07, 22:10
                                    zle odczytales, ale moze mezczyzni maja odbior typowo literalny wink
                                    to ze uzylam pierwszej osoby nie oznacza ze o sama siebie mi
                                    chodzilo ale ogolnie o plec. A moje ewentualne kompleksy to temat na
                                    oddzielny post
                          • nangaparbat3 ale jaja! 21.08.07, 14:24
                            megaa napisała:

                            . Ostatnio slyszalam wyniki
                            > badan z ktorych wynika ze kobiety prowadza samochod dwoma rekami a
                            > mezczyzni jedna , druga trzymajac na drazku od biegow.

                            Znowu wychodzi, ze jestem facetem. Przynajmniej bywam wink
                            • sonrisa3 Re: ale jaja! 21.08.07, 17:17
                              Nanga, mnie w jakimś teście wyszło, że mam około 75% mózgu męskiego,
                              cokolwiek miałoby to znaczyćsmile
                              • sonrisa3 Re: ale jaja! 21.08.07, 17:20
                                > Nanga, mnie w jakimś teście wyszło, że mam około 75% mózgu
                                męskiego, cokolwiek miałoby to znaczyćsmile

                                Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości bo jakoś niejasno napisałamwink -
                                test nie twietrdził, że mam mózg wielkości 75% typowego mózgu
                                mężczyzny, tylko, że mój mózg w 75% funkcjonuje tak, jak mózg męski.
                                • tricolour A pozostała część? 21.08.07, 17:47
                                  smile
                                  • witlas2 Re: A pozostała część? 22.08.07, 12:40
                                    No i po bólu. Rozwód w jeden dzień. Dziękuję tym, którzy mi dobrze
                                    doradzili. Fakt, że jestem w związku z inną kobietą był ważny dla
                                    sądu. Był to jeden z istotnych argumentów przemawiających za
                                    rozwodem. A pani sędzia pytała moją już ex "Na co chce Pani czekać,
                                    skoro Pani mąż darzy uczuciem inną kobietę?" W sumie poszło
                                    sprawnie, mimo płaczów mojej byłej. Dobrze, że tak szybko. Pozdrawiam
                                    • natasza39 Re: A pozostała część? 22.08.07, 13:21

                                      Możesz swojej byłej tylko oddać cześć i chwałę.
                                      Wiesz ile bab w takiej sytuacji chciałoby udowadniać, że one są lilije czyste i
                                      niewinne, a rozwód jest z twojej wyłacznej winy, boś bydle i zdrajca?

                                      ---------------------------------------------------------------------
                                      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                                      głupcami.
                                      • witlas2 Re: A pozostała część? 22.08.07, 14:22
                                        Mam tego świadomość i wcale nie czuję się jakoś super jak po
                                        morderczej, ale zwycięskiej walce z wrogiem. Chciałbym żeby się
                                        otrząsnęła z tego wszystkiego i miała kiedyś lepsze życie. Niestety
                                        musi to zrobić sama.
                                        • akacjax Re: A pozostała część? 22.08.07, 15:23
                                          Oczywiście wiesz, że dopiero uprawomocnienie daje pełny spokój od bóluwink

                                          jak po
                                          > morderczej, ale zwycięskiej walce z wrogiem.

                                          ostro zabrzmiało, zupełnie jakbyś mógł jej coś złego udowodnić...
                                    • nangaparbat3 Re: A pozostała część? 22.08.07, 15:28
                                      witlas2 napisał:

                                      > No i po bólu. Rozwód w jeden dzień. Dziękuję tym, którzy mi dobrze
                                      > doradzili. Fakt, że jestem w związku z inną kobietą był ważny dla
                                      > sądu. Był to jeden z istotnych argumentów przemawiających za
                                      > rozwodem. A pani sędzia pytała moją już ex "Na co chce Pani czekać,
                                      > skoro Pani mąż darzy uczuciem inną kobietę?" W sumie poszło
                                      > sprawnie, mimo płaczów mojej byłej. Dobrze, że tak szybko. Pozdrawiam

                                      Że też te baby takie placzliwe jakieś.....
                                • nangaparbat3 :))) 22.08.07, 15:46
                                  sonrisa3 napisała:

                                  > > Nanga, mnie w jakimś teście wyszło, że mam około 75% mózgu
                                  > męskiego, cokolwiek miałoby to znaczyćsmile
                                  >
                                  > Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości bo jakoś niejasno napisałamwink -
                                  > test nie twietrdził, że mam mózg wielkości 75% typowego mózgu
                                  > mężczyzny, tylko, że mój mózg w 75% funkcjonuje tak, jak mózg męski.

                                  E, takie cos do głowy mi nie przyszło. Chociaz niedawno pewna pani opowiadala
                                  mi, ze po 40 latach wyszło, ze ma tylko polowe możdżku. I jakos na nic jej to
                                  nie szkodzi.
                                  Z ciekawosci tez sobie zrobiłam test na płec mozgu, wyszło 60 punktow, znaczy
                                  równowaga. ale cos mi sie zdaje, ze ta rownowaga nie dzieki moim zaletom, tylko
                                  przypadlościom - nie rozpoznaję twarzy i zdaje sie, ze to przewazyło smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja