Rozwód to początek dobrej drogi

28.08.07, 22:23
Witam wszystkich, którzy czują ból i cierpią z powodu rozwodu!!! W czerwcu rok
od mojego rozwodu i tak naprawdę dopiero dzisiaj zrozumiałam, jak życie
potrafi być wspaniałe...Mój rozwód był koszmarny, prawie dwa lata "praliśmy
brudy" w sądzie. Do dziś jest mi wstyd,że tak niekulturalnie zachował się mój
były. Ja go nie widziałam od roku, a on od 2 lat nie widział naszej córeczki -
jago strata!!!Ale najwspanialsze jet to,że naprawdę można wrócić do
szczęśliwego życia. Zostaje gorycz, ale warto cieszyć się nawet drobiazgami.
Mój świat stał się kolorowszy, gdy dowiedziałam się wczoraj,że były w sobotę
się ożenił i zostanie ojcem.Może dojrzał i teraz będzie potrafił zbudować
rodzinę.Mimo wszystko życzę mu tego. A ja czuję się WOLNA !!!!!!Mogę robić na
co mam ochotę, bez tłumaczenia i znoszenia jakichkolwiek pretensji!!!!!PO
ROZWODZIE,ZYCIE JEST INNE,ALE NIE GORSZE, SPOKOJNIEJSZE!!!!POZDRAWIAM!!!
    • a.niech.to Re: Rozwód to początek dobrej drogi 28.08.07, 22:26
      Przecież po to się rozwodzimy, żeby było lepiej!
      • em120777 Re: Rozwód to początek dobrej drogi 28.08.07, 23:06
        Zdecydowanie nie wszyscy rozwodzą sie po to żeby było lepiej .... Dla niektórych
        to przykra konsekwencja czyichś decyzji ..... sad((
        • z_mazur Re: Rozwód to początek dobrej drogi 29.08.07, 00:07
          > Zdecydowanie nie wszyscy rozwodzą sie po to żeby było lepiej .... Dla niektórych
          > to przykra konsekwencja czyichś decyzji ..... sad((


          Też rozwodzą się po to żeby było lepiej tylko jeszcze o tym nie wiedzą. wink)
        • a.niech.to Re: Rozwód to początek dobrej drogi 29.08.07, 06:57
          Być wypchniętym ze związku, który uwiera współuczestnika, to też
          nadzieja i na lepsze życie.
    • kiyos Re: Rozwód to początek dobrej drogi 29.08.07, 07:05
      Zdecydowanie rozwód, to poczatek nowej drogi.
      Nowe zycie, ale równiez strach. Szczególnie dla kobiet, podczas gdy mąz byl do tej pory jedynym zywicielem rodziny.
      Polecam ksiązke Kim Kiyosaki "Bogata kobieta" tinyurl.com/2f4ut6
      • aron95 Ugryzło Cię to 29.08.07, 12:12
        że twój ex znalazł sobie partnerkę i bierze ślub ?
        Uważasz że to Ty powinnaś sobie szybciej ułożyć życie bo jesteś lepsza od niego
        . Czyż nie tak ?
        • a.niech.to Re: Ugryzło Cię to 29.08.07, 12:56
          Posłużyłeś się stereotypem zazdrosnej porzuconej.Mój ex (czy o exie
          wolno pisać mój?)wkrótce po rozwodzie ożenił się ponownie. Niebawem
          na świecie zawita dziecko. Cieszę się z takiego obrotu spraw i życzę
          im jak njlepiej. Nie twierdzę, że kieruje mną niegdysiejsza miłość.
          Bywa, Aron, dziwniej niż się filozofom wydaje.
        • m_niczka Re: Ugryzło Cię to 29.08.07, 15:31
          A ja chyba wolałabym widzieć eksa szczęśliwego w nowej rodzinie, mimo, że to on
          podjął decyzje o rozstaniu, a ja póki co nie zaangażowałam się w kolejny
          związek. Dla mnie byłoby to potwierdzeniem słuszności wspólnych decyzji.
          M.
      • i33 Re:do kiyos 29.08.07, 18:13
        o-czytałaś ta książkę?bo ja się właśnie niedawno nad nią
        zastanawiałam a że mam mało funduszy, kurcze spłacam jeszcze wspólne
        długi, szukam mieszkania--i szlag mnie trafia bo ledwo koniec z
        końcem wiąże..
        trafiłaś może kiedyś na "złote pergaminy" to też o pieniądzach-jak
        oszczędzać wydawać pomnażać?
    • ewelka01 Re: Rozwód to początek dobrej drogi 29.08.07, 20:59
      to dziwne ze tak dobrze zyczycie swoim ex,ja na razie mojemu zycze
      zeby mnie spotkal...a wtedy to nie odpowiadam za siebie, ale moze to
      minie...
      • jasmin.dor Re: Rozwód to początek dobrej drogi 29.08.07, 21:31
        o kurna, ...tylko moge się domyslać, dla czego Cię unika smile
        • ewelka01 Re: Rozwód to początek dobrej drogi 29.08.07, 21:36
          hahah no niestety,mam depresje , doly i wszystko co mozliwe,ale nie
          jestem w stanie zapomniec tego co on mi zrobil i zostawic to jakby
          nic sie nie stalo...
          • jasmin.dor Re: Rozwód to początek dobrej drogi 29.08.07, 21:41
            ewelka01 napisała:

            > hahah no niestety,mam depresje , doly i wszystko co mozliwe,ale
            nie
            > jestem w stanie zapomniec tego co on mi zrobil i zostawic to jakby
            > nic sie nie stalo...


            musisz koniecznie dac upust swoim emocją smile))
            szkoda zdrowia dla drania.
        • a.niech.to Re: Rozwód to początek dobrej drogi 29.08.07, 21:37
          Ciągle się zastnawiam, skąd zaczerpnęłaś sygnturkę. Nieodparcie
          kojarzy mi się z transplantacją z surowego muru więziennej celi.
          Napis w miejscu pierwotnego pobytu wyrapano zdartymi do krwi
          pazurmi. Tak to widzęsmile)
          • jasmin.dor Re: Rozwód to początek dobrej drogi 29.08.07, 21:50
            a.niech.to napisała:

            > Ciągle się zastnawiam, skąd zaczerpnęłaś sygnturkę. Nieodparcie
            > kojarzy mi się z transplantacją z surowego muru więziennej celi.
            > Napis w miejscu pierwotnego pobytu wyrapano zdartymi do krwi
            > pazurmi. Tak to widzęsmile)


            Włąśnie czasami czuje sie podobnie jak w więzieniu i nie pozwole
            sobie na dalsze tego rodzaju życie .
            Wolnoć ponad wszystko.
            i jeszce coś takiego:
            " Wolnośc zaczyna sie tam , gdzie kończy sie strach"
            jakoś tak przemawiają do mnie i dodają mi siły.smile
            • ewelka01 Re: Rozwód to początek dobrej drogi 29.08.07, 22:01
              wolnosc od tych wszystkich mysli o nim,nawet jak sie budze, ide
              spac,i w ciagu dnia, to straszne, to wykancza psychicznie, czlowiek
              nie jest w stanie zapanowac nad tym chociaz nie wiem jak bardzo by
              chcial,chyba tylko czas moze pomoc...leczy rany podobno
              • jasmin.dor Re: Rozwód to początek dobrej drogi 29.08.07, 22:20
                napewno czas leczy rany i wszystko zmienia ,zobaczysz ,że jeszcze
                będziesz zastanawiać się nad tym ,jak mogłaś tak bardzo rozpaczać
                za nim i nie widzieć innego świata. Będzie dobrze.
Pełna wersja