Matka , która może stracić dzieci.

30.08.07, 23:06
Witam serdecznie
Chciałam Was zapytać , co myślicie sobie, o matce , której odebrano
prawa do dzieci , bąź je ograniczono?

Ja jutro włąśnie mam sprawe dotyczącą tego problemu.
Mój jeszce mąz złożył taki pozew w marcu, pierwsza sprawa odbyła sie
22 czerwca , na zakończenie roku szkolnego ,nawet nie mogłam być do
końca, na zakończeniu pierwszej klasy mojej córeczki ,jutro druga
sprawa. Potwornie sie w tej chwili czuję , jakoś nie mieści mi sie w
głowie,że coś takiego dzieje się w moim domu, a jednak .
Niby nie ma rzadnych podstaw , ku temu aby mi ograniczono ,a tym
bardziej zabrano dzieci, ale jedak boje się ,mąż jest policjantem i
kombinuje ,jak tylko może aby dopiąć swego.
Ja chce od niego odejśc , on mi na to nie pozwala , twerdzi ,że wie
iż jestem wartościową kobietą i żąłuje że mnie zaniedbywał i złożył
ten pozew ,aby ratować rodzine,abym od niego nie odeszła, co ja mam
o tym myśleć?
Chcę jeszcze tylko powiedzieć, że nigdy nie zaniedbywałam dzieci ,
nie zostawiałam ich bez opieki i bardzo walczyłam o rodzine i w tym
o męża oczywiście , ale w którymś momencie miałam dość i powiedziałm
koniec, a teraz musze walczyć o dzieci.
    • sofi84 Re: Matka , która może stracić dzieci. 30.08.07, 23:08
      no ale zostawiłaś męża czy męża z dziećmi?
      • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 30.08.07, 23:11
        Nikogo nie zostawiłam , mieszkam wraz z dziećmi i mężem w jednym
        domu , jesteśmy w separacji od roku ale nie prawnej .Nigdy dzieci
        nie zostawiłam i nie zostawie , chce jednak odejśc od męża i
        powiedziałm mu o tym.
        • akacjax Re: Matka , która może stracić dzieci. 30.08.07, 23:16
          A powyższy cytat-tak bez odnośnika skąd? Nieładnie.
          • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 30.08.07, 23:20

            • akacjax Re: Matka , która może stracić dzieci. 30.08.07, 23:31
              Być może ja nie kumam-jutro masz sprawę o ograniczenie praw rodzicielskich?
              • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 30.08.07, 23:34
                no tak
                • akacjax wspólczuję 30.08.07, 23:41
                  Badania psychologiczne za Wami?

                  Jak to wygląda-nie ma do tego sprawy rozwodowej jeszcze?
                  Bo niby sąd może nie udzielić rozwodu jeżeli miałoby ucierpiec dobro małoletnich.
                  Ogólnie przykre-bo to, co bywa normalnościa życia staje się w sądzie dowodem...mnie zapewne sąd odebrałby prawa-bo pracowałam, do tego w nocy, w święta...przychodziłam zmęczona-czy byłam dobrą matką?
                  Oczywiście żartuję i wierzę, że będzie dobrze.
                  Trzymam by sędzia był uczciwy.
                  • jasmin.dor Re: wspólczuję 30.08.07, 23:49
                    Nie , nie było jeszcze badań , ale jutro dowiem się co dalej .
                    Coś mnie na chwile jakaś zgroza ogarnęła , ale juz jest ok ,w końcu
                    nie jestem z tych, co to, tak łatwo sie poddają smile)) powiedzmy sad
                    • jasmin.dor Re: wspólczuję 30.08.07, 23:50
                      a dzięki i spokojnej nocy.
    • nangaparbat3 Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 00:06
      Trzymaj się, kochana, nie jest łatwo odebrac matce dzieci.
    • dorotka-2-8 Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 01:09
      witam, uwazam ze nie masz czego sie bac. przeciez to ty jestes
      matka, ty nosilas pod sercem, ty urodzilas...........wiec sprawa
      jest prosta. i to ze on jest policjantem na niewiele sie zda. jestem
      w podobnej sytuacji, moj jeszcze maz rowniez jest strozem
      prawa,probowal na rozne sposoby mnie zastraszyc, ale ja sie nie
      dalam. trzeba byc silnym dla naszych dzieci, one przeciez nie sa
      winne temu co sie dzieje miedzy rodzicami.a to ze tak ci mowi, o tej
      twojej wartosci to nie wydaje mi sie aby tak myslal naprawde. bo
      gdyby tak bylo to nie probowalby odebrac ci dzieci. jezeli nie
      jestes alkoholiczka,narkomanka a twoje dzieci sa zadbane, czyste nie
      chodza glodne to tylko to sie liczy dla sadu, juz nawet nie warunki
      w ktorych ewentualnie mialabys mieszkac bo one moga sie zmienic....i
      jeszcze jedno, dzieci beda badane przez bieglego psychologa sadowego
      i to glownie do jego decyzji przychyla sie sad.on bada z kim dzieci
      sa bardziej zwiazane emocjonalnie,a wiadomo ze najwieksze i
      najmocniejsze wiezi to takie ktore lacza matke i dziecko.... glowa
      do gory, bedzie dobrze. nikt nie ma prawa zabrac ci twoich
      pociech.powodzenasmile
      • megaa Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 07:58
        Powalają mnie na kolana argumenty typu TY nosilas pod sercem, ty
        urodzilas"- przeprwszam bardzo ale to wskazuje jedynie ze jest matka
        biologiczna. Gdyby tym kierowal sie sad, nie byloby szansy odebrac
        dzieci alkoholikom, narkomanom, osobom znecajacym sie nad rodzina.

        Oczywiscie zgadzam sie z cala reszta, ze nie tak latwo odebrac
        dzieci jezeli matka dobrze sie nimi zajmuje, nie ma problemow
        alkoholowych, nie jest narkomanka itd a do tego dzieci nie sa
        zaniedbane.
        Cala reszta ok ale strasznei sie jeze jak slysze to co w pierwszym
        zdaniu
    • menab Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 08:01
      To, że on chce ograniczyć prawa to jeszcze nic nie znaczy.Na pewno
      chce Cię zastraszyć, że być może zmienisz zdanie o odejściu...
      • sylwiamich Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 08:31
        Nie dziwię Ci się że chcesz odejść od męża.Facet który nie patrząc
        na dzieci, chcąc zemścić się na żonie(ukarać ją) próbuje zabrać jej
        dzieci jest wielkim ......
        Nie można powiedzieć że nie ma na to szans.Jeśli mieszkasz w małym
        miasteczku i jest policjantem...ma pewne możliwości.
        Jedyne co mogę Ci powiedzieć to to żebyś nie okazywała
        strachu....stój twardo i pewnie na swojej pozycji i nie bój się.On
        też ma dużo do stracenia jeśli zacznie kombinować.A sąd skieruje was
        na badania do RODK.Tam będą badać więzi rodzinne i stosunki panujące
        w rodzinie.Nie sądzę żeby miał takie możliwości aby wpłynąć na ich
        opinię.Nie taki policjant wszechwładny jak go malują.Jesli zacznie
        wykorzystywac swój zawód możesz napisać do jego komendanta, wyżej,
        wykorzystać prasę.Nie bój się dziewczyno.Bo o to mu chodzi.Żebyś
        była zastraszona i posłuszna.I trzymaj sie....
        • i33 Re:trzymaj sie 31.08.07, 10:04
          ---i nie poddawaj cokolwiek by się stało...policjanci i wojskowi są
          znani ze swoich chorych zachowań, mój były nie spełnił się jako
          wojskowy---ale ma takie odchyły--rozumiem co przechodzi taka kobieta-
          -są zdolni do wszystkiego-dla nich liczy się nie dobro innych a
          wygrana---małżeństwo to dla nich pole walki--taki mają mózg
          mnie ograniczono prawa do dzieci---bo córka z pierwszego małżeństwa
          zarywała szkołe,ćpała pomimo moich nieudolnych prób nie mogłam sobie
          poradzić a mąż oczywiście dokładał się swoją agresją---on nie
          poniósł żadnych konsekwencji nawet za gwałt---tylko dlatego że jest
          opanowany i potrafi perfidnie kłamać a ja ryczałam w sądzie
          przygotuj się rozważ wszystko by być rzeczową,OPANOWANA,,ja bardzo
          żałuje że nie zdobyłam spod ziemi pieniedzy na adwokata---musisz być
          opanowana i cały czas dawaj swoimi wypowiedziami dowody na to że
          myślisz i działasz dla dobra dzieci...
          trzymam mocno za ciebie kciuki...nie wolno ci się załamywać
          nawet jeśli skończy się to niekorzystnie dla ciebie pamietaj że tak
          nie będzie wiecznie,najważniejszy jest twój faktyczny stosunek do
          dzieci nie to jak inni to odbierają--nie możesz myśleć o sobie---
          jestem zła skoro mi odbierają ograniczają prawa---to procedura---i
          chory system---tam zamiast pomagać częst krzywdzi się ofiary...
          nie zawsze może tobie się uda
          trzymaj się
          • i33 Re:trzymaj sie 31.08.07, 10:14
            jeszcze--tak jak pisała sylwia trudno w takim czasie obycie silną a
            trzeba to pokazać-może spróbuj też na terapie,na spotkania grupy
            wsparcia
            • jasmin.dor Re:trzymaj sie 31.08.07, 12:14
              Witam ponownie i dziękuję za ciepłe słowa.

              Włąsnie wróciłam z sądu.
              Sprawa nie odbyła sie , ponieważ mąż złożył wniosek o
              przeprowadzenie badań w bolesławickim ośrodku zdrowia psychicznego,
              powołał także 4 świadków i ma 7 dni na wpłacenie 350 zł .

              Na pierwszej sprawie sąd powiedział,że mamy 10 dni na złożenie
              dowodów .Ja złożyłam zaświadczenia od lekarza rodzinnego ,że dzieci
              są zdrowe i zadbane , nie mają mi tam absolutnie nic do
              zarzucenia.Chciałam powołac świadka , ale on nie dostał wezwania.
              Złożyłam też zaświadczenie od psychiatry, że dzieci są zdrowe ,
              ząsiadczenie od psychologa,że uczęszczam z dziećmi w terapi ,w
              poradni uzali ,że na czas sporu między małżonkami dobrze abyśmy
              uczęszczali w tej terapi , mąż nie chciał , gdyż twierdzi ,że wie
              jak ma się z dziećmi obchodzić. Jedank bez mojej wiedzy sam poszedł
              do jakiegos psychologa i dostał jakies zaświadczenie.
              Mało tego, dzisaj dowiedziałam się ,że mąż złożył obdukcje
              lekarską ,że niby go pobiłam , wiem że taki papierek , to dla niego
              jak pstryknięcie palcem, wcześniej postarał sie, aby mi założono
              niebieska karte , że niby znęcam się nad nim i nad rodziną , co jest
              podłym kłamstwem .

              Mam potworne obawy ,że jednak przegram , wiem jak on potrafi
              kombinować i wiem ,że często ludzie przychodzili do niego po pomoc
              jak byli w tarapatach i on potrafił tak ustawić sprawe ,że
              wygrywali, choć nie powinni. Nie sądziłam ,że będzie tak podły w
              stosuku do mnie ,a jadak jest.Mam potwornego doła i czuję się
              okrutnie wykiwana.
              • ewiku Re:trzymaj sie 31.08.07, 12:22
                może nie powinnam tego pytać ale nie masz Ty jakiegos "haka" na męża?... już
                nawet nie po to, żeby go użyć ale żeby postraszyć...

                ktoś kiedyś jednej rzeczy mnie nauczył: są ludzie, którzy rozumieją tylko wtedy,
                kiedy mówi się do nich w ich języku...

                ja wiem, kobieta nie potrafi być brutalna ale czasem trzeba się przemóc i dla
                dobra sprawy "kopnąć", żeby nie być kopniętym...

                i Ty myśl i kombinuj a nie bój się bo lęk paraliżuje i odbiera jasność myślenia...


                ----------------------------------------------
                Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
                • jasmin.dor Re:trzymaj sie 31.08.07, 12:33

                  • ewiku Re:trzymaj sie 31.08.07, 12:44
                    każdy z nas ma jakąś słabość, Twój mąż na pewno też i tu nie chodzi o dowody do
                    sądu tylko o jego życie czyli o coś co może stracić jak Cię dalej będzie
                    terroryzować...

                    udaj, że stawiasz wszystko na jedną kartę i jak on się nie uspokoi to Ty mu
                    możesz to czy tamto... pomyśl dobrze a na pewno coś znajdziesz...

                    bosze, czego to człowiek w życiu musi się imać, żeby wywalczyć sprawiedliwość...
                    zgroza...sad((


                    ----------------------------------------------
                    Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
                    • jasmin.dor Re:trzymaj sie 31.08.07, 13:02
                      no, wielka zgroza , ale dobrze kombinujesz , tylko ,że dla niego w
                      tej chwili, nie ma nic, ważniejszego jak to ,aby mnie zniszcyć ,
                      bądź, abym wróciła do niego na kolanach jak to powiedział i chyba
                      niczego sie boi .Co innego gdybym miała dowody w rękach , to wówczas
                      bym coś wskórała , a tak .....,ale czas pokaże co będzie dalej .
                      • ewiku Re:trzymaj sie 31.08.07, 13:07
                        rozumiem, w takim razie na ten czas najważniejsze jest zachować spokój i logikę
                        myślenia...
                        powodzenia...


                        ----------------------------------------------
                        Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
                        • jasmin.dor Re:trzymaj sie 31.08.07, 13:08
                          Dzięki
              • i33 Re:trzymaj sie 31.08.07, 15:53
                ---to można porównać do piekła nie ma nic gorszego dla normalnej
                matki jak grożba utraty dzieci---pamiętaj jednak że nawet jak
                przegrasz możesz się odwoływać jeśli będziesz grała fair---w końcu
                sam potknie się o własne kłody może to bedzie trwało długo---czy nie
                zapomniałaś o zaświadczeniach ze szkoły--kto chodzi na wywiadówki?
                postaraj się chodzić do wychowawczyń nie tylko na spotkania
                ogólne....może to dobrze że się odwlekło-będziesz miała czas lepiej
                się przygotować
                bardzo cie mocno pozdrawiam
                • jasmin.dor Re:trzymaj sie 31.08.07, 16:45
                  Tak chodze na wywiadówki , i sąd miał przeprowadzic wywiad
                  środowiskowy ,ale wszystko się odwlekło i nic nie wiem , bo dzisiaj
                  została sprawa przesunięta ze względu na męża wniosek, dzięki i
                  buziak.
    • julka1800 Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 13:12
      karkolomne ale... moze skuteczne:

      Udaj grzeczna i polutna zone, ktora byc moze chce wrocic, zrob
      kolacje przy swiecach, postaw dobre jadlo i duzo napitku,
      procentowego. Spij go i zrob zdjecia - bedzie to dowod na to, ze w
      domu spija sie na umor.
      Jak taki tata moze sprawowac opieke nad dziecmi
      zrob tak 2 razy, za 3 moze sie zorientowac

      tongue_out

      Drugi sposob jeszcze bardziej karkolomny: zostaw mu dzieci na jakies
      2 tygodnie. Niech sie nimi sam zaopiekuje. A Ty wyjedz na wczasy
      zdrowotne, samatorium, cos koniecznie dla ratowania zdrowia.
      Przeciez musisz dbac o swoje zdrowie, masz dzieci.
      Moze po 2 tygodniach przejdzie mu ochota.

      tongue_out

      A tak na serio: nie sadze by jakikolwiek Sad zasadzil dzieci przy
      ojcu, w momencie gdy nie ma wobec matki powaznych zarzutów, nawet
      gdy ojciec jest policjantem, i mieszkają w malym miasteczku, ktore
      rzadzi sie swoimi prawami. W koncu od czego jest apelacja?
      • sylwiamich Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 13:24
        Jaśmin..sądzę że wokół Ciebie jest dużo osób które mogą zaświadczyć
        jaką matką jesteś.Przedszkolanka, pani ze szkoły, sąsiadka,
        koleżanki, ludzie od ciebie z pracy.Nie wstydż się...bronisz swoich
        dzieci.Skoro Twój mąz się nie wstydzi.Wg mnie jeśli masz
        możliwość...powinnaś się wyprowadzić z domu.Możesz też wystąpić do
        sądu o przyznanie kuratora.Ponadto szukaj pomocy w MOPS i PCPR.Tam
        są prawnicy, psychologowie.Notój każdego dnia gdzie byłaś, co
        robiłaś i osoby mogące to poświadczyć...w razie następnych kłamstw o
        przemocy.Masz dużo możliwości.Łącznie z oficjalnym pismem do
        komendanta policji o fałszowanie faktów.Nie chcę Cię martwić...ale
        znam przypadek kobiety wyrzuconej z domu z dzieckiem przez męża-
        policjanta.Nie miej żadnych obiekcji ani wstydu.To wygląda bardzo
        poważnie
        • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 14:33

      • akacjax Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 13:58
        Nie polecam żadnych tego typu pomysłow do realizacji.
        Sprawa jest poważna-dla sądu najważniejsi są dobrzy świadkowie, badania psych.
        Badania psych. nie powinny się odbyć w wybranym przez m. ośrodku, bo on może tam mieć znajomości, a dzieci zazwyczaj dwa razy się nie bada.
        Niebieska karta nic nie znaczy-to tylko rodzaj zaznaczenia-ta rodzina powinna być pod pilniejszą obserwacją, zamysł był w ogole taki, że jeden z jej elementów trafia do ośrodka pomocowego, w którym może uzyskać wsparcie psychologiczne ofiara. Poza tym miało to mobilizować policjantów do szybszego przyjeżdżania do interwencji w takich domach.
        Zakładanie kart poza interwencją jest dla mnie idiotyzmem, niezrozumieniem. A zakłądanie przez policjanta własnej żonie świadczy o najwyższej głupocie.
        Oto przykład jak coś może w naszym kraju przerosnąc zamysł. Ostatnio ciągle słyszę o wyścigach-kto komu szybciej założy n. kartę.

        Jeżeli m. uważa, że zawiniłaś-nich założy sprawę...nie ma zbytnich podstaw...więc nie zaklada.
        No i jakże kłóci się jego chęć byś została z nim z takim traktowaniem Ciebie.
        Bardzo współczuję, czy na pewno w domu jesteś bezpieczna?
        • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 14:41
          Dobrze piszesz , to co się u mnie dzieje , to czysta kpina z
          instytucji , która w swoim zalożeniu ma pomagać ludziom.

          Właśnie to mąz wnioskował o badanie w wybranym przez siebie miejscu
          i zastanawiam się , tylko ,czy teraz kiedy ja zawnioskuje o zmianę
          miejsca , to ja będe ponosić koszty tych badań , niewiem , jestem w
          tych sprawach zielona.
      • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 14:22
        hahah , ten pierwszy to doś ciekawy , ale ....jakoś , tak aj aj ,
        pewnie, by co chciał baran po takiej kolacji , a ja hm NIE wrrr, ale
        może warto sie zastanowić sad((


        A odnośnie drugiego z tymi dwoma tygodniami, to nic z tego , jeszcze
        byłoby mu to na ręke, dopiero miałby podstawy, a jego mamusia z
        chęcią zaopiekwałaby sie dziećmi ,i tak ciągle walcze o każdą chwile
        z nimi, bo babcia-teściowa, zagarnęłaby moje dzieci z radościa,
        troche taka jest niespełniona kobieta i ten mój mąż to chyba dla
        niej ,chce moje dzieci mi odebrać .
        • mamba30 Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 14:38
          a ja zaproponuję jeszcze coś innego - postaraj się o dyktafon i
          nagrywaj niepostrzeżenie rozmowy, w których Cię szantażuje do
          powrotu, bądź Ci grozi. To są bardzo miarodajne dowody dla sądu.
          Współczuję Ci bardzo, myślałam, że mój ex jest mega kretynem, ale
          Twój bije mojego o głowę sad
          • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 15:00
            Dobry pomysł z tym dyktafonem ,juz nawet mam kilka rozmów
            nagranych ,ale wydaje mi sie ,że to ciągle mało.

            Mąż posunął sie nawet do tego ,że moją rodzinę zastraszał ,
            wymyśłił ,że mój brat mu groził , że nasłał na niego bandytów ,
            którzy oglądali jego samochód i chceili mu krzywde zrobić .W głowie
            czasem mi się nie mieści jak słysze co on gada , brat zastanawia się
            czy nie iśc z tym nagraniem do prokuratury, bo to są poważne
            zarzuty , po całej tej rozmowie mąz powiedział, że wyciąga do mnie
            ręke i że możemy jeszce być razem-koszmar.
            Jeszcze próbował mi narkotyki wmówić , patrzył mi baran w oczy i
            mówił ,że jestem narkomanką , bałam się aby mi coś cham nie
            podrzucił , bo w końcu zna różnych ludzi i ma różne kontakty.
            Musze auto zamykać na klucz i mieć oczy w koło głowy , bo nie wiem
            co mu jeszce odbije.
            • mamba30 Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 15:07
              Jeżeli brat ma nagrania, to ja bym się nie zastanawiała, tylko
              biegiem szła na policję złożyć doniesienie. groźby są karalne.
              Będzie ślad w prokuraturze, a i może dotrze to do komendanta. Ja
              składałam w tym roku doniesienie o groźbach i nękaniu na exa, ale z
              braku dowodów (nie nagrałam) sprawa została umozona, ale ślad w
              aktach został. Cpania raczej Ci nie udowodni, chyba że jakims cudem
              wcisnąłby Ci narkotyki do buzi, zyły... Możesz zawsze żądać
              zrobienia testów, niektóre narkotyki są wykrywalne nawet po pół roku
              od zażycia. Koniecznie gnoja nagrywaj, nawet możesz go wcześniej
              troszkę sprowokować. Będzie jego słowo przeciwko Twojemu, z tym że
              Ty będziesz miała te nagrania.
              • sylwiamich Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 15:22
                Wiesz..ja na Twoim miejscu też bym poszłą do prokuratury...on Cię
                zastrasza, szantażuje i pewnie wiecej paragrafów by się
                zanlazło...współczucie.Dlatego jak czytam posty pań piszących o
                głupotach i ziejących jadem to mi się nóż otwiera.Bo Ty masz
                naprawdę problemy a jesteś mądrą, obiektywnie patrzącą na świat
                kobietą.Serdecznie Cię pozdrawiam...i piję Twoje zdrowie
                ajerkoniakiem domowej roboty.No co?Musze spróbować czy dobry
                wyszedłsmile)
                • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 15:31
                  smile)) oj ten ajerkoniak , to mi by sie dzisiaj przydał i to bardzo,
                  kurka też bym popróbowała smile
                  ale może lepiej nie , bo jeszce bym miała problemy , zadzwonił by do
                  kumli i by mnie zwinęli ha ha , wiesz mnie to juz żadna reakcja z
                  jego strony nie zaskoczy, no chyba żeby poszedł po rozum do głowy i
                  po ludzku , bez szantażu rozwedlibyśmy się .
                  Zdrówko i buźka smile
              • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 15:25
                Z tymi testami , to dobry pomysł, bo powiem szczerze ,że czasem boje
                się czy mi coś nie dosypuje np. do kawy .Zycie w tym domu przeradza
                się w potworny koszmar, jego ciągłe przeszukiwania torebek ,
                komputera i czego tylko może i za każdym razem coś baran zwinie a
                potem jeszcze durnia udaje ,że nie wie o co chodzi, eh czasem to
                brak mi już słów na całą tą sytuacje i mam tylko nadzieje ,że jakoś
                to wytwam w końcu przez 13 lat małżęństwa troszke sie zahartowałam ,
                ale chyba jednak ciągle za mało.
                --
                A i dziękuje za wszystkie rady.

                "LEPIEJ ZGINĄĆ STOJĄC STOPAMI NA ZIEMI, NIŻ ŻYĆ NA KOLANACH"!!!
                • mamba30 Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 15:33
                  Po trosze Cię rozumiem, sama spędziłam kilkanaście lat z psychopatą,
                  który mnie bił notorycznie i dreczył psychicznie. Poznałam gnoja jak
                  skończyłam podstawówkę, on starszy o 4 lata. Zakochałam się - tam mi
                  się przynajmniej wtedy wydawało - a że miałam kiepską sytuację w
                  domu (rodzina patologiczna i zaliczonych kilka domów dziecka), to
                  szybko chciałam się usamodzielnić. Niestety zamieszkaliśmy w moim
                  mieszkaniu po rodzicach, mama umarła jak miałam 20 lat, więc nie
                  miałam dokąd uciec, bo innej rodziny nie mam. On się nie chciał
                  wyprowadzić, też mi wielokrotnie groził, że za pieniądze opłaci
                  świadków, że jestem qrwą, szmatą, pijaczką i narkomanką.... o losie,
                  moja nexia to narkomanka, co prawda zaleczona, ale zawsze, he he...
                  Przerwałam tę pętlę dopiero w wieku 30 lat. W akcie desperacji
                  zgłosiłam się do domu samotnej matki z niebieskiej linii. Co prawda
                  nie uciekłam tam z dzieckiem (warunki kojarzyły mi się z domem
                  dziecka, tylko w gorszym wydaniu), ale dostałam pomoc psychologa.
                  Uwierzyłam w siebie, zaczęłam się szanować i wreszcie złożyłam ten
                  cholerny pozew, który pisany był dziesiątki razy... Już się nie
                  dałam zastraszyć. Pierwszy pozew miałam u adwokata, jak syn miał 1,5
                  roku. Poinformowałam o tym exa i przez 2 tyg. regularnie dostawałam
                  wp...ol, dopóki nie wycofałam sprawy. Ta pani psycholog dała mi siłę
                  do walki. Może i Ty byś skorzystała z takiej pomocy? Naprawdę bardzo
                  dużo to daje.
                  • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 15:45
                    w
                    • mamba30 ????? 31.08.07, 15:49
                      jasmin.dor napisała:

                      > w
                      • sylwiamich Re: ????? 31.08.07, 15:55
                        Przytulam Was dziewczyny...bardzo mocno...
                        • mamba30 Re: ????? 31.08.07, 15:57
                          sylwiamich napisała:

                          > Przytulam Was dziewczyny...bardzo mocno...

                          Dzięki Sylwia smile To co napisałam, to jest ułamek całości historii,
                          ale co najważniejsze przeszłości. Nadal mam z exem straszne
                          problemy, ale są już innego rodzaju. Wyszłam ponownie za mąż - jak
                          widać da się - w niedzielę 2 rocznica ślubu i powoli dochodzę do
                          siebie, do równowagi psychicznej smile
                          • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 16:32
                            Cholerka a ja tyle się napisałam i wyszlo tylko jakieś
                            nieszczęsne "w" a cała reszta poszła w eter ...system mnie
                            wylogował...szlaken trafen hahaha
                            • mamba30 Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 16:42
                              a ja Ci wysłałam maila, ale wrócił, spróbuje jeszcze raz
                              • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 16:46
                                O cos nie działa jak powinno choleraka
                                • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 16:52
                                  w karzdym razie ja dziękuje bardzo za słowa otuchy, dodajesz mi
                                  siły , bo widzę ,że też sporo przesłaś i wyszłaś na prostą , masz ,
                                  poukładany związek i bardzo mnie to cieszy i dodaje wiary w moje
                                  jutro, a tą pocztą to nie wiem o co chdzi wrrr
                                  • mamba30 Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 16:57
                                    ja też nie, kolejny mail wrócił. Może masz jakiś inny, normalniejszy
                                    adres??
                                    • jasmin.dor Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 17:00
                                      do mojego nicku dopisz @wp.pl
                                      • mamba30 poszło n/t 31.08.07, 17:12

                                        • jasmin.dor Re: poszło n/t 31.08.07, 17:59
                                          moje też , mam nadzieje ,że nie w etersmile
    • woda-niegazowana Re: Matka , która może stracić dzieci. 31.08.07, 14:42
      Może jestem monotematyczna, ale każdemu polecam specjalistów.
      Specjalista od przemocy pomoże w wielu dziedzinach.
      Poza tym myślę, że dobrze było by, żeby sprawy odbywały się w innym mieście.
      Zacznij od poradni dla ofiar przemocy-moze nawet w innym mieście.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja