ontheverge
04.09.07, 15:41
Przede wszystkim uwazam ze jestescie dzielni, ze pomimo podciecia skrzydel
znow stoicie na nogach... niektorzy z Was juz lataja.. mam nadzieje,ze ja tez
nie nakryje sie kocem i nie bede szlochac,ze wreszcie zaczne zyc. Ale...jak po
takich przejsciach nie naciac sie na pierwszego lepszego, ktory sie usmiechnie
? albo na takiego, ktory bedzie wartosciowy, lecz nie damy mu szans... jak
slon, ktory raz skrzywdzony pamieta ? macie na to sposob?