uściślenie

06.09.07, 10:51
Ktoś zapytał czy mamy dzieci.
Nie mamy, byłam w ciąży dwa razy i dwa razy poroniłam. Za drugim razem on
nawet się nie przejął, bo w czasie kiedy najpierw leżałam plackiem u rodziców,
potem byłam w szpitalu on był z kochanką.

Wiem, że niepotrzebnie mu wierzyłam i ufałam, po każdej awanturze (tudzież
treningu) przepraszał, obiecywał że się zmieni i zmieniał się... aż do
następnego razu. Odeszłam od niego gdy byłam w drugiej ciąży - nie mogłam
pozwolić na to, by rozładowywał swoje humory na mnie i na dziecku. Nawet nie
próbował mnie zatrzymać. Szybko znalazł pocieszycielkę (choć uważam, że
pocieszycielka istniała wcześniej ino w podziemiu).
Potem prosił o drugą szansę - wygodnie mu było zagraniczna żona, stałe
przelewy, spłacenie długów, fajne wakacje, gadżety... Tyle tylko, że ja już
miałam dość jego ciągłych kłamstw, zniknięć, przeprowadzek, nagłch zmian
pracy, ukrywania mnie przed znajomymi.
Trudno mi teraz zaufać komukolwiek po życiu z notorycznym kłamcą, nie potrafię
zrozumieć, że ktoś, kto mnie podobno 'tak kochał' przed ślubem i zaraz po
okazał się być zwykłym draniem i naciągaczem. W tej chwili żaden facet nie ma
szans.
wylałam żale i żółć, lepiej mi się zrobiłowink
    • marek_gazeta Uściślenie pecha 06.09.07, 10:57
      A to jest zupełnie nielogiczne. Za mała próbka. Powiedzmy, że miałaś dziesięciu facetów, z których każdy okazał się notorycznym kłamcą, no to rozumiem. Dajmy na to, że ośmiu. Niech będzie pięciu. Ok, trzech. Ale JEDEN? Miałaś pecha, ot, co.
    • crazyrabbit Re: uściślenie 06.09.07, 12:20
      Bardzo Ci współczuję... Słyszałam kiedyś podobną historię , ale
      opowiedzianą i widzianą oczami faceta... Też niewesołą , chociaż z w
      sumie z czymś w rodzaju happy-endu: rozwiedli się , ale ona od
      jakiegoś czasu miała już kogoś , a on cieszy się z życia w
      pojedynkę. Tez miał kogoś , ale nie był zdolny do podjęcia trudu
      zadbania o następny związek i uciekł sobie za granicę.

      >W tej chwili żaden facet nie ma szans.

      No cóż , nie dziwię się. Ja na swojej drodze spotykam ciągle jakiś
      popaprańców , looserów i erotomanów gawędziarzy , ale ciągle mam
      nadzieję na to , że gdzieś tam czeka na mnie NORMALNY ZAJEFAJNY
      FACET.
      Może nawet w Kanadzie big_grinDD
      • anja_pl a pamiętesz TEGO przystojniaka? 06.09.07, 13:28
        we trzy żeśmy się na niego gapiły... i zastanawiałysmy się,
        niezaleznie od siebie czy facet jest zajęty...
        • crazyrabbit Re: a pamiętesz TEGO przystojniaka? 06.09.07, 13:46
          Pamiętam Anju... pamiętam... jeszcze mi się ciepło robi na samo
          wspomnienie... On był z tych zajefajnych i boskich ciach...

          Jakby co , to numery telefonów mamy , nieprawdaż? Ha ha ha
          • sylwiamich Re: a pamiętesz TEGO przystojniaka? 06.09.07, 13:50
            A ja przystojniaka już od wieków nie widziałamsad((Tam gdzie mieszkam
            takowych nie produkują.Tzn...nieprawda...jednego znamsmile))Jednego
            ciastka na całe miasto...buuuu
            • aron95 Re: a pamiętesz TEGO przystojniaka? 06.09.07, 13:55
              sylwiamich napisała:

              > A ja przystojniaka już od wieków nie widziałamsad((Tam gdzie mieszkam
              > takowych nie produkują.Tzn...nieprawda...jednego znamsmile))Jednego
              > ciastka na całe miasto...buuuu

              To gdzie Ty mieszkasz ?? Ja na wsi mieszkam a facetów fajnych paru bym znalazł .
              Gorzej z kobietami bo te fajne zajęte
              • sylwiamich Re: a pamiętesz TEGO przystojniaka? 06.09.07, 14:01
                Jasne...ja babki też znam fajne...a facetów ni masad.Mieszkam w
                dziwnym mieście...kto w nim nie był, ten życia nie zna...bez
                przystojniaków kurna chyba.Wymianę możemy zrobić, albo wycieczki
                poznawcze.A daleko tra wieś od Centrum?
                • aron95 Re: a pamiętesz TEGO przystojniaka? 06.09.07, 14:11
                  Zależy gdzie dla Ciebie jest " Centrum "
                  Wymiana no super .

                  Tylko kurna Ty nerwowa jesteś .
            • a.niech.to Re: a pamiętesz TEGO przystojniaka? 06.09.07, 16:18
              Ja co rusz się na jakiegoś pakuję. Tylko moi zajefajni są tacy chyba
              wyłącznie w moich oczach. Niziny społeczne i tym podobne klimaty.smile
              • ewelka01 Re: a pamiętesz TEGO przystojniaka? 06.09.07, 21:36
                ha jade sobie wczoraj autobusem,wsiadam od strony kierowcy i tak
                jakos moj wzrok na nim sie zatrzymal he, spojrzalam na jego prawa
                reka a tam obraczka no i to by bylo na tyle...
                • anja_pl Re: a pamiętesz TEGO przystojniaka? 06.09.07, 23:36
                  "nasz" przystojniak, TEN przystojniak, obrączki na palcu nie miał,
                  no i wymieniliśmy się numerami telefonów,
                  ale żeby zadzwonić: odwagi i chęci brak,
                  a poza tym jeszcze dwie są chętne na niego... ;-p
    • kurka_wodna2 Re: uściślenie 06.09.07, 21:58
      Trudno mi teraz zaufać komukolwiek po życiu z notorycznym kłamcą, nie potrafię
      zrozumieć, że ktoś, kto mnie podobno 'tak kochał' przed ślubem i zaraz po
      okazał się być zwykłym draniem i naciągaczem. W tej chwili żaden facet nie ma
      szans.
      wylałam żale i żółć, lepiej mi się zrobiło!
      ................

      Niewiele stracisz, jeśli tego zdania nie zmienisz.
      I tak wrócisz do punktu wyjścia.
      Jeszcze bardziej pokiereszowana i obita....
      Oni wszyscy kochają i wielbią, gdy tańczy się do ich muzyki.
      3maj się.
      • a.niech.to Re: uściślenie 07.09.07, 07:33
        kurka_wodna2 napisała:

        > W tej chwili żaden facet nie ma
        > szans.

        > Niewiele stracisz, jeśli tego zdania nie zmienisz.
        > I tak wrócisz do punktu wyjścia.
        > Jeszcze bardziej pokiereszowana i obita....
        W którymś momencie po rozwodzie zrobiłam rachunek zysków i strat.
        Oczywiście traci się to, co pozwoliło się sobie odebrać. Oprócz
        wszystkich ciosów, jakie zaliczyłam i to niekoniecznie na klatę, bo
        z tymi radzę sobie stosunkowo dobrze, miałabym jeszcze chodzić ze
        śladami walenia po oczach? Never! Choćby mnie znieśli...to ciągle
        jestem gość.
        • aron95 a.niech.to 07.09.07, 10:11
          boks uprawiasz ?
          Bojowa dziołucha jesteś .
          • a.niech.to Re: a.niech.to 07.09.07, 10:38
            Taka gra wstępna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja