Dlaczego to ma być moja wina?

06.09.07, 12:27
Witam

Będę niedługo w trakcie rozwodu tzn. mój mąż już złożył pozew
oczywiście żądając rozwodu z mojej winy ponieważ dowiedział
sie o tym że miałam kochanka.Nie ma to jak życzliwe osoby
na świecie.Zdradzał mnie przez ponad rok wiedziałam o tym ale
brakowało mi odwagi na rozwód,w końcu jest dziecko.Łudziłam
sie że On oprzytomnieje i wszystko będzie jak dawniej ale
to tylko były złudzenia.Nie mam dowodów jego zdrady dla sądu
bo udawało mi sie tylko czytać smsy,które bardzo szybko
kasował,nie byłam na tyle inteligentna zeby gdzieś zapisac
daty tych "wyznań".Mam tamten numer ale w tej chwili jest to
abonent niedostępny a po sprawdzeniu numeru okazało sie że
to był telefon na karte i teraz mogę szukac wiatru w
polu.Poznałam kogos i zaczął sie mój romans a On dowiedział
się od mojej "zaufanej"koleżanki która w dodatku ma zamiar
zeznawać przeciwko mnie.Co mam teraz zrobić???Jak mam się
bronić skoro brakuje mi dowodów?
    • z_mazur Re: Dlaczego to ma być moja wina? 06.09.07, 12:48
      A mieszkacie nadal razem z mężem?

      Sąd sprawdza co przyczyniło się do rozpadu więzi małżeńskich. Jeśli
      te więzi rozpadły się zanim nastąpił Twój romans, to nie miał on
      wpływu na rozpad małżeństwa, ale będziesz musiała to wykazać w
      sądzie.
      • smerfetka111981 Re: Dlaczego to ma być moja wina? 06.09.07, 13:06
        Tak mieszkamy nadal razem ale prawie nie rozmawiamy,jak mam
        to wykazac jak On będzie sie zapierał że nie miał nigdy
        żadnego romansu a wręcz przeciwnie jeszcze chciał ratowac
        nasze małożenstwo po tym jak sie dowiedział a ja nie posiadam
        żadnych wartości moralnych
        • crazyrabbit Re: Dlaczego to ma być moja wina? 06.09.07, 13:11
          A niech się zapiera w sądzie. Opowiedz , co wiesz , może jednak uda
          Ci się znaleźć świadków albo dowody.

          Jest szansa , że sąd uzna rozwód z winy obu stron , jeżeli uzna że
          mąż chociaż częściowo przyczynił się do rozpadu związku.

          Na razie masz chwilę czasu , przemyśl wszystko.
        • z_mazur Re: Dlaczego to ma być moja wina? 06.09.07, 13:13
          Więzi łączące małżonków to więź emocjonalna, wieź fizyczna i więź
          gospodarcza.

          Sąd ocenia kto i w jakim stopniu przyczynił się do zerwania
          poszczególnych więzi i na tej podstawie orzeka winę.

          Jeśli jesteś w stanie udowodnić, że te więzi rozpadły się już przed
          Twoim romansem i że odpowiedzialny za to jest Twój mąż, albo oboje
          to sąd nie orzeknie Twojej wyłącznej winy. Może uświadom to mężowi,
          że nie masz zamiaru zgodzić się na orzeczenie Twojej winy i że
          zrobisz wszystko by udowodnić, że wasze małżeństwo już rozpadło się
          zanim podjęłaś romans. Że będziesz miała zamiar powołać na tą
          okoliczność świadków, żeby udowodnić jak on do tego rozpadu się
          przyczynił.
          • smerfetka111981 Re: Dlaczego to ma być moja wina? 06.09.07, 13:39
            Tylko mi świadków brakuje bo byłan tak głupia ze wszystko
            dusiłam w sobie..Pewnie że będe sie broniła ale On też
            zrobi wzsystko co w Jego mocy aby nie było porozumienia bo
            go "znieważyłam" poza tym nie wie czy będzie mu sie chciało
            ciagle pracować a tak jeszcze alimenty ode mnie może uda
            sie wyciagnać
Pełna wersja