jp66
10.09.07, 18:55
dziś ... dzwoni telefon numer zastrzeżony odbieram- żona Zaczynamy rozmowę
chodzi o szkołę córki a w zasadzie o jej zmianę, radzi się, pyta, odpowiada na
pytania- wszystko spokojnie rzeczowo, bez agresji, nie poznaję jej- no
przestraszyłem się bardziej niż wtedy kiedy wyzywała bo do tego byłem
przyzwyczajony. Za godzinę znowu telefon i znowu rozmowa, prosi żebym do niej
zadzwonił, dzwonie rozmowy dalszy ciąg wszystko ustalamy (szkoła). W końcu
przechodzimy do rozmowy na temat majątku, rozwodu i znowu zdziwienie, znowu
spokój, wyważone słowa.. cholera nie poznaję jej. A na koniec.... "Nie ciesz
się tak bo w czwartek na sprawę moja adwokat zaprosiła media, zgnoja sędzinę"
UFF jaka ulga nic się nie zmieniła.