Rozwodnik podczłowiekiem?

11.09.07, 22:51
Szlag mnie trafił jak się dowiedziałam co mój brat musiał wysłuchiwać na
weselu kuzyna. Otóż mój brat związał się z kobietą po rozwodzie z dzieckiem(
czyli kimś takim jak ja niebawem mam nadzieję), wzięli ślub w czerwcu, a że
nasz kuzyn we wrześniu brał ślub, brat z bratową i małym pojechali. A tam
luźna rozmowa przy papierosku i pada pytanie mojej głupio-mądrej ciotki- a nie
stać Ciebie było na jakąś normalną dziewczynę, a nie rozwódkę z dzieckiem?
Jak on miał zareagować na takie bezczelne babsko?? Smutno mi się zrobiło na
samą myśl,że mój hipotetyczny przyszły partner też kiedyś coś takiego pewnie
usłyszy.Ech, człowiek człowiekowi wilkiem..
    • mala_mala Re: Rozwodnik podczłowiekiem? 11.09.07, 22:55
      mialam cos napisac ale sobie daruje... u mnie w rodzinie procz siostry nikt nie
      wie ze wzielam slub, nikt nie wie ze rozwod... i chyba tak jest lepiej dla mnie
    • tricolour Masz rację - podczłowiekiem... 11.09.07, 22:57
      ... w rozumieniu poprzedniego pokolenia. Nie ma co sie tak dziwić, że ludzie z
      "poprzedniej epoki socjologicznej" mają inne poglądy.
      • sylwiamich Re: Hermann Paul Nitsche ... 11.09.07, 23:07
        sam słabowity...opiekowały się nim kobiety...a?
    • kruszynka301 Re: Rozwodnik podczłowiekiem? 12.09.07, 09:24
      no niestety, rozwodnicy na starcie są w gorszej sytuacji niż ludzie wolnego stanu.
      Ludzie jednak w krótkim czasie wszyscy zapominają, że jest się rozwodnikiem, i wtedy szukają kolejnej "szpili". Na mnie mówili (rodzina A. z małego miasteczka), że jestem z nim tylko dla jego pieniędzy. Wersja ta istniała dotąd, aż zaprosiliśmy rodzinkę do mojego mieszkania - wtedy nastąpiła zmniana o 180 stopni - to on był ze mną dla pieniędzywink. Rodzinka przyznała się do tych wersji po kilku latachwink.
    • ewiku poprzednie pokolenie... 12.09.07, 10:41
      nie dawno słyszałam od szkolnej koleżanki, że jak jej matka rozwiodła sie w
      latach 60 - tych z mężem to na początku wszyscy ją potępiali a później się
      okazało, że wiele znajomych zazdrościło jej odwagi i stąd brało się to
      pokazywanie palcem...

      już nasze matki żyły w związkach dla obowiązku a nie z miłości, tylko która
      wtedy ważyła się poprzez rozwód na odrzucenie przez rodzinę środowisko?

      (na Zachodzie kobiety nie miały takich problemów)


      ----------------------------------------------
      Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
      • pomimo1 Re: poprzednie pokolenie... 12.09.07, 10:57
        ciemnogród. ciocie pewnie maz " po rogach wali", no ale małżeństwo trwa.
        palić takie czarownicesmile
        • ewiku Re: poprzednie pokolenie... 12.09.07, 11:52
          nie ma co mieszać do tego kobiet zamęczonych w średniowieczu bo "czarownice"
          palili z powodu ich wiedzy medycznej i wpływu na ludzi...

          a w tym wypadku ta ciotka boi się, że mogłaby też być w podobnej sytuacji i woli
          agresywnie reagować...


          ----------------------------------------------
          Wiem co mówię...ale nie mówię... co wiem...
          • sbelatka Re: poprzednie pokolenie... 12.09.07, 23:27
            dobra, dobra..

            ale gdyby mój syn miał sie żenic to NA PEWNO wolałabym żeby pojąl za
            żonę jakąs pannę niz rozwódke...z dzieckiem..

            co oczywiscie nie jest gwarantem niczego.. i co z tego?

            i nie jestem jakos nadmiernie z ciemnogrodu...
            inna sprawa jak bardzo publicznie wygłaszałabym takie hasla.. ale
            mama pana mlodego milczala rozumiem..
            i ok...



            • ann233 Re: poprzednie pokolenie... 13.09.07, 09:48
              Nasza mama 26 lat temu związała się z rozwodnikiem, więc nie mówiła nic. Ojciec
              z kolei z poprzedniego związku ma córkę i przybranego syna, więc jakieś ponad 30
              lat temu związał się z rozwódką z dzieckiem. Później przez 25 lat był z naszą
              mamą.W tej chwili rodzice są rok po rozwodzie, mój ojciec ma 3 kobietę- rozwódkę
              z dwójką dzieci.. Więc nie mówił nic wink)
            • megaa Re: poprzednie pokolenie... 13.09.07, 10:46
              dodaj jeszcze blondynke o niebiekich oczach, czysta rasowo, z dobrej
              rodziny - rodzice oczywiscie na "stanowiskach" i pare jeszvze tego
              typu bardzo potrzebnych "cech charakteru".
    • artemisia_gentileschi Re: Rozwodnik podczłowiekiem? 13.09.07, 08:36
      Normalka w moherowych srodowiskachuncertain
    • marek_gazeta Re: Rozwodnik podczłowiekiem? 13.09.07, 11:09
      Cóż, niewątpliwie nieładnie wtrącać się w cudze sprawy, w dodatku w takiej formie i w momecie, gdy jest już za późno (przed ślubem jeszcze by miało jakiś sens, może deliktwent by zrezygnował). Sugerowanie, że człowiek po rozwodzie jest gorszy budzi i mój sprzeciw - powody rozwodów są różne, a nawet, jeśli ktoś sam zawalił, ale wyciągnął wnioski z przyczyn, to może mu to wyjść na dobre.

      Natomiast co do dzieci, to niestety się zgadzam. Dzieci to obowiązek, czas, który trzeba poświęcić, rosnące z wiekiem koszty, no i "ogon" w postaci eksa-tatusia (z reguły), którego trzeba jakoś tolerować, nawet jeśli nie bardzo się ma na to ochotę. Dlatego uważam, że generalnie osoby bezdzietne powinny szukać innych osób bezdzietnych w celu stworzenia rodziny od zera, bez tego typu obciążeń.
      • cien_wiatru Re: Rozwodnik podczłowiekiem? 14.09.07, 14:27
        a dla mnie najważniejsze w tym jest to, co odpowiedział obecny mąż tej rozwodki
        chamskie , wredne babska sa w kazdej rodzinie; dopieprzaja sie bo rozwodka, bo
        za niska, za wysoka, leniwa itd.
        i wtedy najwazniejsze jest jak wspolmalzonek reaguje na szykany ze strony
        wlasnej rodziny
Pełna wersja