Kto spłacał byłego współmałżonka?!

18.09.07, 07:52
Jestem przed podziałem majatku. Mamy mieszkanie właśnosciowe,
wspólne, mysle o tym aby je zatrzymać i splacic byłego męża. Mam
córkę. Mąz mieszka za granica, ale jak jest w Polsce to mieszka w
tym mieszkaniu razem z nami. Jak to wygląda od strony prawnej.
Niestety mąż nie chce się ze mna dogadać w żadnej kwestii, albo żąda
wygórowanych kwot, więc pozostaje mi droga sądowa. Ale boje się czy
nie zawiąże sobie sama sznura na szyi.
    • betuana Re: Kto spłacał byłego współmałżonka?! 18.09.07, 09:02
      Ja na razie jeszcze nie spłacam (nie do końca wiadomo kto kogo
      będzie spłącał), ale sądowy podział majątku u mnie trwa już ponad
      rok i końca nie widać. Wszelkie ugodowe starania moje, mojego
      adwokata i nawet sędziego spaliły na panewce i nie pozostaje mi nic
      innego jak droga sądowa z wszelkimi związanymi z tym przyjemnościami
      typu przesłuchania świadków na okoliczność poniesionych nakładów,
      przyczyniania sie do powstania majątku, itp. (na szczęście już za
      mną), wycena przez biegłych (przede mną) i nie wiem co jeszcze, bo
      inwencja mojego ex i jego małżonki nie zna granic.
      Jeżeli nie jesteś w stanie porozumieć się z mężem, to nie pozostaje
      Ci nic innego, jak wystąpienie o sądowy podsział majątku, a
      odkładanie tego na bliżej nieokreśloną przyszłość chyba nie jest
      najlepszym pomysłem. Zawsze jest szansa, że mieszkającemu za granicą
      małżonkowi szkoda będzie czasu na sądzenie się w Polsce, więc widząc
      Twoją determinację sam zacznie dążyć do ugody - to niestety sprawdza
      się tylko w przypadku w miare logicznie myślących jednostek, mój ex
      z podziału majątku uczynił motyw przewodni swojego nowego związkusmile
      • majka035 Re: Kto spłacał byłego współmałżonka?! 18.09.07, 09:08
        Nie wiedziałam, ze w sprawie o podział majątku występuja też
        świadkowie. jak mam udowodnic, ze kilka lat temu dał ktos z rodziny
        na zakup mieszkania 200 zł.Jestem coraz bardziej przerażona
        • betuana Re: Kto spłacał byłego współmałżonka?! 18.09.07, 09:41
          Można powołać świadków, którzy potwierdzą, że dali, albo ktos dał to
          200 zł na zakup mieszkania. Inną sprawą jest jak sędzia odniesie się
          do takich zeznań. Jeśli przedmiotem sporu jest tylko mieszkanie, to
          rada Ivone7, żeby je sprzedać i uzyskaną kwotę podzielić, a samej
          kupic nawet mniejsze, ale już faktycznie własne, jest bardzo sensowna
    • ivone7 Re: Kto spłacał byłego współmałżonka?! 18.09.07, 09:28
      my tez mielismy mieszkanie wlasnosciowe...sprzedalismy
      je...podzielilismy sie nierowno..ex dostal wiecej, poniewaz mial
      kwity ze jego naklady byly wieksze..aczkolwiek nie byly, ale nie
      chcialam sie sadzic i przezywac kolejnej sadowej traumy..bo nie
      mialam potwierdzenia ze od rodzicow dostalam 1/3 kwoty zakupionego
      mieszkania..trudno..
      teraz namowie go na podpisanie umowy cywilno-prawnej ( postepuje tak
      za namowa z mazur) i mam nadzieje ze tak bedzie najlepiej...
      moja rada taka, jesli masz juz rozdzielnosc majatkowa..kup na kredyt
      mieszkanie..wasze wspolne sprzedajcie za ta kwote splacisz czesc
      kredytu..i bedziesz na swoim, bez wspolnych wspomnien..po prostu
      nowa droga zycia..
      pozdrawiam
      • majka035 Re: Kto spłacał byłego współmałżonka?! 18.09.07, 10:10
        jestem juz po rozwodzie-więc nie musze mieć rozdzielności. a kredyt
        daja mi taki, ze nie wystarcza na zakup mieszkania, nie zarabiam duzo
        • betuana Re: Kto spłacał byłego współmałżonka?! 18.09.07, 10:33
          Możliwości do wyboru:
          1. Nic nie robić, mieszkać dalej we wspólnym mieszkaniu, tolerować
          obecność ex od czasu do czasu i czekac kiedy jemu znudzi sie ta
          sytuacja
          2. Próbować porozumieć się z ex przedstawiając konkretne argumenty
          (rynkowa wartość mieszkania, koszty które będziecie musieli ponieść
          w związku z sądowym podziałęm majątku, wyceną dokonywaną przez
          biegłego, koszty adwokatów, itp.), może coś do niego dotrze, choć z
          autopsji znam jednostki, do których nie trafiają żadne logiczne
          argumenty
          3 Wnieść sprawę o podział majątku (opłata o ile dobrze pamietam 1000
          zł), dalej mieszkac w tym mieszkaniu i czekać na decyzję sądu, a
          nastepnie spłacać exa i pozostać w mkieszkaniu, którego stajesz się
          jedyną właścicielką, ewentualnie sprzedać mieszkanie, spłacić ex a
          za resztę + kredyt kupic inne mieszkanie
    • julka1800 Re: Kto spłacał byłego współmałżonka?! 18.09.07, 10:21
      Ja splacalam.
      Zaciagnelam dlugi wszedzie gdzie sie dalo, ale splacilam.
      Po roku od rozwodu i splacie ex meza podjelam decyzje o zmianie
      mieszkania: tamto splacone juz sprzedalam i kupilam nowe w innym
      miejscu. Tym samym pogrzebalam wspomnienia.
      A splate o ile dobrze pamietam mozna podzielic na raty w Sadzie,
      czyli nie musisz calej kwoty placic na raz.
    • jp66 Pytanie... 18.09.07, 10:23
      Czy dla sądu ma znaczenie kto w jakim stopniu ponosił wydatki na zakup
      mieszkania, bo z tego co mówia prawnicy nie ma to znaczenia, mieszkanie kupione
      w trakcie trwania małżeństwa jest wspólne po połowie - tak usłyszałem. Masze
      mieszkanie kupiłem w zasadzie za pieniadze zarobione przeze mnie, ale chcę
      podzielić to jakos ugodowo, narazie małżonka się nie zgadza proponuje jej
      spłacenie mnie w kwocie 70 tyś ,mieszkanie ma 90m więc wartośc na rynku to około
      380 tyś więc chyba nie chcę zbyt wiele...
      • z_mazur Re: Pytanie... 18.09.07, 10:35
        W zasadzie przyjmuje się, że majątek zakupiony podczas trwanai
        małżeństwa jest wspólny i dzieli się go 50/50 niezależnie od tego
        kto i w jakim stopniu przyczynił się do jego powstania.

        Czyli jeśli mieszkanie ma wartość 380 tys. zł (chciaż z tą wartością
        rynkową to nie jest takie jednoznaczne, ale wyznacznikiem często
        stosowanym przez sądy jest stawka za metr kwadratowy mieszkania o
        danym standardzie ustalana przez Urząd Miejski) należy wam się
        obojgu po 190 tys. i taką kwotę, osoba która pozostanie w
        mieszkaniu, powinna zwrócić drugiej stronie.
      • betuana Re: Pytanie... 18.09.07, 10:36
        Jacek, można próbować wykazywać, że strony w nierównej mierze
        przyczyniały się do tworzenia majątku dorobkowego, ale to przechodzi
        w przypadku notorycznego uchylania sie jednej strony od podjęcia
        pracy, alkoholizmu, itp. a i to nie zawsze. Prawnicy mają rację, że
        zwykle przyjmuje się równy podział majątku dorobkowego.
        Jeśli chodzi o Twoją propozycję podziału mieszkania, to chciałabym,
        żeby mój ex potrafił sie tak zachowaćsmile
        • jp66 może powiedz to mojej żonie... 18.09.07, 10:43
          bo jak na razie to mam pewne wątpliwości czy ona w ogóle myśli, na takie
          propozycje odpowiada, że połowę weźmie sąd a druga ona, do tego dodaje argument,
          że mało zarabia (nauczyciel) i będzie mnie spłacała całe życie. Na moje
          argumenty, ze po sprzedaniu tego mieszkania może kupic mniejsze odpowiada "nie
          bedziesz mi kupował mieszkania" nie chce nawet rozmawiać na ten temat i odsyła
          do sadu.
          • betuana Re: może powiedz to mojej żonie... 18.09.07, 10:52
            To może Ty pogadaj z moim ex i jego nową małżonkąsmile Jako strona,
            która w zdecydowanie wiekszej mierze przyczyniła się do powstania
            majątku dorobkowego chciałam i chcę podziału 50/50, ale nawet taki
            podział nie jest satysfakcjonujący dla ex/next. No i włóczę się po
            sądach...
            • jp66 Ok 18.09.07, 10:58
              prowizja 10% od kwoty z której twój były zrezygnuje, zapeniam , że nie będzie
              chciał ani grosza smile)))
              • betuana Re: Ok 18.09.07, 11:09
                Jestem za!!! jak Ci się uda to może nawet prowizję zwiększęsmile
        • wojtekp67 Re: Pytanie... 18.09.07, 10:49
          z własnego doswiadczenia podpowiem tylko, ze przy zaciaganiu kredytu
          na spłate małzonka z mieszkania kilka banków traktuje to jak
          normalny cel mieszkaniowy co wiaze sie z dużo lepszymi warunkami
          kredytowymi (oprocentowanie, okres itp)niż zaciaganie pozyczki w
          banku.
      • ivone7 Re: Pytanie... 18.09.07, 11:03
        mieszkanie kupilismy w trakcie trwania malzenstwa..na ten cel
        wzielismy kredyt w banku..raty splacalam ja, bo maz wtedy kiepsko
        zarabial...ale nadplacil kredyt jak sprzedal samochod zakupiony
        przed zawarciem zwiazku malzenskiego..i na to ma dokument..
        wiec mimo tego ze niby ja 2 lata splacalam raty kredytu i
        utrzymywalam dom..marne szanse bym miala zeby dowiesc tego w
        sadzie..ze to moj wiekszy wklad..to byla wspolnota malzenska..a to
        ze ze sprzedazy samochodu nadplacil kredyt sie liczy..
        wolalam ustapic..niz szarpac sie w sadzie..
        • jp66 Re: Pytanie... 18.09.07, 11:13
          Jak długo trwają z praktyki takie sprawy podziałowe? moja adwokat twierdzi, ze
          znacznie krócej od mojego rozwodu ( w roku powinno się zamknąc)twierdzi też, ze
          w przypadku podziały strony maja mniejsze mozliwości przedłuzania i kręcenia -
          jakich wybiegów może używać, żeby przedłuzyc postepowanie?
          • betuana Re: Pytanie... 18.09.07, 11:27
            Dłuuuuuugo... Wszystko zależy od pomysłowości stron. U mnie trwa to
            juz ponad rok i końca nie widaćsad
          • ivone7 Re: Pytanie... 18.09.07, 11:58
            moja adwokat miala sprawe, ktora ciagnela sie juz 7 lat...
          • yoma Re: Pytanie... 18.09.07, 16:08
            BNie chcę nikogo straszyć, ale w Wawie jednej takiej sprawie już 40. rok idzie...
            • majka035 Re: Pytanie... 19.09.07, 06:45
              Halo-odpowiedzcie prosze
    • majka035 pytanie 18.09.07, 11:54
      Czy ja moge zaproponować w sądzie spłatę eksa? I drugie pytanie-
      jeżeli bede się nawet dzielić majatkiem 7 lat to on bedzie miał
      prawo przebywać w mieszkaniu?
      • agi0204 Re: pytanie 25.09.07, 09:12
        Nie chcę wam mówić "a nie mówiłam" bo w sumie nikt rozwodu nie
        planuje. Ja cały czas sie zastanawiam (jakieś 3 lata już będzie, ale
        juz w trakcie ślubu spisałam z moim jeszcze obeznym intercyzę.
        Chętny nie był, ale że miał komrnika nad sobą, a ja zaczęłam myśleć
        o domku nawet się zgodził. Choć w chwili obecnej przy kolejnej
        kłótni obiecałam, że oddam mu wszystko co włóżył jakieś 40 tys i
        nawet oddam samochód (na który ciężko zapracowałam). Mój "ukochany"
        zaśmiał mi się w twarz. Mam tą przewagę, że nawet jak sobie weżnie
        adwokata to będę górą. Skrupulatnie zbieram dowody - tylko jakoś
        odwagi mi jeszcze brakuje. sad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja