W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedziony....

20.09.07, 16:57
Dołaczam dziś do grupy tych wszystkich którzy są "po" i mimo ,że małżeństwo
trwało do dziś 17lat 9miesięcy i siedem dni poczułem niewyobrażalną ulgę.
Rozwód z winy obojga tak jak wnosiłem, wszystko po mojej mysli i z dziećmi i
kontaktami z córką. Tri powie, że nie ma się z czego cieszyć, bo rozwód to
porażka a ja cholera i tak się cieszę i nic nikomu do tego. smile))))A i tak jak
mówiłem od 16 nie palę (ho ho to juz 50 minut)
    • 374.4w Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 20.09.07, 17:00
      Jacku niech Ci sie teraz układa,bądź szczęśliwy
    • crazyrabbit Hurrrrrraa!!!! 20.09.07, 17:01
      Ja też się rozwiodłam , i to bez orzekania - tfu na psa urok smile

      A exia nie zasyczała: Nie ciesz się debilu , mam 21 dni na
      wniesienie apelacji????

      No to my od dzisiaj razem w klubie smile))
      • jp66 Re: Hurrrrrraa!!!! 20.09.07, 17:15
        skąd wiesz??? a pod sądem TV ale cholera nie do mnie... były teksty "jak
        usłyszysz wyrok to ci się wszystkiego odechce, nie miałes przecieków?" i " do
        Białego stoku wyciągnę wszystkie papiery i jak fałszwałeś dokumenty, wszystko" a
        ja na to " OK życzę ci wszystkiego dobrego na tej nowej drodze, badz szczęśliwa
        i do zobaczenia" ALLLLEEEE UULGGGAAA
        • crazyrabbit Re: Hurrrrrraa!!!! 20.09.07, 17:33
          Skąd wiedziałam? Czytam Twoje posty smile))
    • mala_mala Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 20.09.07, 17:12
      jedyne co moge to pogratulowac i zyczyc duzo szczescia na nowej drodze zycia smile
      powodzenia
      • sylwiamich Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 20.09.07, 17:15
        Super...teraz już nie ma wymówki że nie wychodzismile))
    • izasobol Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 20.09.07, 18:12
      Odkąd czekam na swoja sprawę jakoś strasznie cieszę sie z tymi co im
      sie udało big_grin
      • to.ja.kas Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 20.09.07, 20:42
        Jp...gratuluję...wiem coś o tym jak rozwód może ucieszyć smile))))))
    • cathy_bum Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 20.09.07, 20:53
      Dobrze, że masz to już za sobą. Ale wyłamię się z ogólnego trendu i
      nie pogratuluję. Poczekam z tym 21 dni, żeby nie zapeszyćsmile)
    • z_mazur Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 20.09.07, 22:13
      No to gratuluję. smile
      • em120777 Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 20.09.07, 22:16
        Dziwnie mi się to pisze - ale Gratulacje!
        • aron95 Moje współczucie 20.09.07, 22:24
          I oby nigdy w życiu nie musiałeś się rozwodzić
    • olowa Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 21.09.07, 09:51
      a ja zazdroszcze...nadal w kolejce jestem po "po"
    • natasza39 jp napisz czy w uzasadnieniu wyroku ... 21.09.07, 11:43
      Znalaz się te wszystkie "opowieści" małzonki?
      Pamiętam, że starsznie się dziwiłeś, że sąd to protokołować każe.

      ---------------------------------------------------------------------
      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie
      jest z głupcami.
    • z.odzysku Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 21.09.07, 11:47
      Serdeczne gratulacje, że masz już to za sobą! smile
      Zakończenie "szarpaniny", to ogromna ulga. Wiem po sobie.

      M
    • magda210682 Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 21.09.07, 13:00
      Ogromne gratulacje....
      Życie jest piękne..
    • ivone7 Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 21.09.07, 13:40
      gratuluje...i oby cale zycie po tez tak szlo po Twojej mysli...
      • bylominelo Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 21.09.07, 14:19
        Cieszymy się z Tobą Jacku , wiemy czym jest radość i szczęście jakie teraz czujesz.Ania i Tomek
    • jp66 Dzień po sprawie a ja juz żałuję 21.09.07, 18:29
    • jp66 Dzień po sprawie a ja juz żałuję 21.09.07, 18:35
      Enter za szybko.. Dziś zostałem "ukarany' za... no własnie za co? Pojechałem po
      córkę.. wcześniej napisałem sms-a, że mogę się spóźnić około 10~15minut, na
      miejscu byłem 7 minut po 17 i.. nikogo nie ma w domu, dzwonie, w końcu odbiera i
      oświadcza, że nie ma obowiązku czekać na mnie. OK zgodziłem sie z tym ale pytam
      gdzie jest córka, wystarczyło zadzwonić, że będą tam i tam. Odpowiedz jaka
      usłyszałem nie nadaje się do publikacji. co tu dużo mówić Wkur.... to ona
      potrafi. Powiedzcie jakie są metody walki z takim przypadkiem.Zaczynam żałować,
      ze odpuściłem sobie córkę, cholera syn ma dziś imieniny "mama " nie pamięta o tym.
      • ivone7 Re: Dzień po sprawie a ja juz żałuję 21.09.07, 20:12
        jp...sa ludzie ktorzy sie nie zmieniaja...niestety...
        czas jedynie powoduje, ze moze rany sie zabliznia i ona przestanie
        byc tak agresywna..a o kontakt z corka walcz..ale nie zaluj krokow
        podjetych..patrz do przodu, nigdy wstecz..
      • anka262 Re: Dzień po sprawie a ja juz żałuję 21.09.07, 20:26
        Ja Ci nie pogratuluję, po prostu życzę Tobie szczęścia, dużo
        optymizmu i cierpliwości z tego co widzę. Gratulować będę gdy była
        przestanie się kąpać w tych złośliwościach, jakie Ci wyrządza. Nie
        mam na nią złotego środka, a pierdół pisać nie lubię. Jeśli nie dasz
        się sprowokować, będzie widziała że Cię nie rusza - jest nadzieja że
        ustąpi. Bynajmniej ja bym w końcu ustąpiłasmilesmile

        Aha - nie żałuj, mimo wszystko, jest dobrze i ma być coraz lepiej.
        Pozdrawiam
    • artemisia_gentileschi Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 22.09.07, 08:17
      Gratulacje i wszystkiego najlepszegosmile Ja niestety ciagle jeszcze
      czekam na ten szczesliwy moment.
      • anja_pl artemisia_gentileschi 22.09.07, 22:41
        milusi nick wink
        mam dwie ...
        • artemisia_gentileschi Dzieki:) nt 25.09.07, 17:36

    • czamon Re: W imieniu Rzeczposplitej zostałem rozwiedzion 25.09.07, 23:20
      jp66 napisał:

      > Dołaczam dziś do grupy tych wszystkich którzy są "po" i mimo ,że
      małżeństwo
      > trwało do dziś 17lat 9miesięcy i siedem dni poczułem
      niewyobrażalną ulgę.
      > Rozwód z winy obojga tak jak wnosiłem, wszystko po mojej mysli i z
      dziećmi i
      > kontaktami z córką. Tri powie, że nie ma się z czego cieszyć, bo
      rozwód to
      > porażka a ja cholera i tak się cieszę i nic nikomu do tego. smile))))
      A i tak jak
      > mówiłem od 16 nie palę (ho ho to juz 50 minut)


      ja też po rozwodzie poczułam ulgę i wolnośc smile
      witaj w gronie rozwodników smile
Pełna wersja