jp66
20.09.07, 16:57
Dołaczam dziś do grupy tych wszystkich którzy są "po" i mimo ,że małżeństwo
trwało do dziś 17lat 9miesięcy i siedem dni poczułem niewyobrażalną ulgę.
Rozwód z winy obojga tak jak wnosiłem, wszystko po mojej mysli i z dziećmi i
kontaktami z córką. Tri powie, że nie ma się z czego cieszyć, bo rozwód to
porażka a ja cholera i tak się cieszę i nic nikomu do tego.

))))A i tak jak
mówiłem od 16 nie palę (ho ho to juz 50 minut)