nowy zwiazek?

28.09.07, 01:50
Hmm, mam pewien dylemat. Rozwiodlam sie jakis czas temu, poznalam
faceta. On jest teraz w trakcie rozwodu. Zona mieszka od kilku lat z
innym facetem w innym miescie. My jestesmy ze soba od roku. On mowi
ze mnie kocha bardzo itp... Maja razem dom, ktory zamierzaja zapisac
calkowicie na swoje dzieci, a my mamy wynajmowac mieszkanie.. Nie
wiem, czy sobie poradzimy? Ja malo zarabiam.. Ech..
    • jasminowo Re: nowy zwiazek? 28.09.07, 07:40
      Dominiczko - gdyby nie to, że mój znajomy właśnie się rozwiódł a nie
      jest w trakcie rozwodu, pomyślałabym, że mówisz o nim smile
      A poważnie - rozumiem Twoje obawy. Kobiety wybitnie mają dar
      umartwiania się sprawami materialnymi. Myślę jednak, że wspólnie
      możecie sobie poradzić. Naprawdę. A praca? Może w międzyczasie uda
      Ci się znaleźć coś lepszego? Trzymam kciuki.
    • cosmopszczolka Re: nowy zwiazek? 29.09.07, 19:30
      Nie obraź sie ale dla mnie to troche nie tak. W końcu chcesz być z
      facetem, a nie z jego domem. Dom dla jego dzieci jak najbardziej. A
      Ty i on skoro zaczynacie cos nowego to i zacznijcie materialnie od
      podstaw.
      • zonaniezona1 Re: nowy zwiazek? 29.09.07, 20:06
        A ja nie bardzo rozumiem, czemu ma być dom dla dzieci? To jest majątek wspólny .
        Dzieci dziedziczą, ale to nie znaczy ,że wszystko ma być ich. Życie to
        kontynuaja, a nie początek... A jego część domu - to jego część domu a nie
        dzieci. Raczej współczuję (albo zazroszczę byłej małżonce) tak szczodrobliwego
        faceta smile
      • dominikax118 Re: nowy zwiazek? 03.10.07, 19:29
        tylko my z tym facetem tez gdzies musimy mieszkac...Moj eks sie nie
        chce wyniesc bo mowi ze nie ma dokad, dom partnera na dzieci.. ja
        mam prawie 40 l nie znajde nowej pracy tak latwo, a on ma prawie 50l
        i raczej mysli o emeryturze.. A jego dzieci sa dorosle, syn gdzies
        wynajmuje..
    • a.niech.to Re: nowy zwiazek? 29.09.07, 20:21
      dominikax118 napisała:

      > Maja razem dom, ktory zamierzaja zapisac
      > calkowicie na swoje dzieci, a my mamy wynajmowac mieszkanie.. Nie
      > wiem, czy sobie poradzimy? Ja malo zarabiam.. Ech..
      Banalnie prosta sprawa. Na stół połóżycie dokładnie tyle samo.
      Stawkę ustala ten, kto ma mniej zasobną kieszeń. Wystarczy,
      oczywiście moim zdaniem. A gdybyś pokochała kloszarda? Łoże
      małżeńskie uścielić gdzieś w cieniu mostu nad blękitną (?) Sekwaną?
      I modre fale Dunaju. Ach.. Ech...Myślę, że po problemie. Dom można
      mieć nawet w namiocie.
      • a.niech.to Re: nowy zwiazek? 30.09.07, 09:31
        a.niech.to napisała:

        > A gdybyś pokochała kloszarda? Łoże
        > małżeńskie uścielić gdzieś w cieniu mostu nad blękitną (?)
        Sekwaną?
        > I modre fale Dunaju. Ach.. Ech...
        Mam poetyczną duszę. Czasami się nią duszę.
        A co mi tam...
        Granada, Granada, Grana...
        • sylwiamich Re: nowy zwiazek? 30.09.07, 09:40
          Mam konsumpcyjne ciało.I ciągle jest mu mało
          A co mi tam...smile)))


          Szaro-bura sygnatura.......
        • dominikax118 Re: nowy zwiazek? 03.10.07, 19:30
          juz widze jak sama kochasz kloszarda i mieszkasz pod mostem..
          Oczekiwalam powaznych odpowiedzi, a nie glupich...
          • amaleta1 Re: nowy zwiazek? 08.10.07, 01:30
            chcesz poważnej odpowiedzi?No to masz.
            Mój obecny partner odszedł od żony w tym co mial na sobie.
            Ja mam 2 nastolatki .
            Wynajmujemy mieszkanie,pracujemy w tej chwili oboje (On zmienił
            miejsce zamieszkania o jakies 120 km ,po odejściu od ex).
            jeśli wam na sobie naprawde zależy to bez kasy tez dacie sobie radę
            choc jest cieżko.Wiem co p[iszę, bo testowaliśmy to przez rok, a
            teraz jest ok.
    • akacjax Re: nowy zwiazek? 30.09.07, 10:41
      To wierzchołek góry lodowej, a szerzej? Czego się boisz najbardziej? Watpisz, że dwoje ludzi zgodnych, co do siebie i swoich potrzeb wzajemnych nie poradzi sobie? Przecież związek to bycie razem na dobre i na złe. Nie na dobre tylko.
    • z.odzysku Re: nowy zwiazek? 30.09.07, 12:30
      dominikax118 napisała:

      > ... Ja malo zarabiam.. Ech..

      Zamiast się użalać na sobą i swoim losem, może spróbuj lepszej pracy
      poszukać? Może jakieś dodatkowo płatne zajęcia sobie znajdź? Może
      Twój nowy facet mam dodatkowe możliwości zarobkowania? etc., etc.,
      etc. ...

      Może też warto z partnerem porozmawiać jaki macie plan na wasze
      wspólne życie? Im wcześniej wyartykułujecie sobie wasze oczekiwania
      co do związku (również te finansowe), tym później mniej rozczarowań.

      M
    • movisz nowy zwiazek czyli pod gorke? 03.10.07, 20:14
      No co ty? Nie badz glupia. To ze facet mowi ze cie kocha to jeszcze
      nie powod by sobie pogarszac swoja sytuacje. Skoro dom chce oddac
      dzieciom to znaczy ze sam bedzie musial cos wynajac. Skoro cie tak
      bardzo kocha to gdzies bedziecie sie musieli spotykac zatem niech
      on wynajmuje. Ty mozesz go tam odwiedzac ale niekoniecznie dokladac
      sie do wynajmu. Bo niby z jakiej racji. Ty masz gdzie mieszkac. To
      jest jego pomysl nie twoj.
      Nie poswiecaj sie dla faceta ktory jest o10 lat starszy. Po co sie
      wiazac z kims kto nie polepszy ci bytu. Tylko na dochodne.
      Jak on to widzi? Ty bedziesz placic polowe za wynajm, procz tego
      oczywiscie za mieszkanie prawnie nalezace do ciebie a on bedzie
      mial gdzie mieszkac placac tylko polowe, czysto, przytulnie,
      wyprane i ugotowane dlatego ze cie bardzo kocha.
      To niech kocha mniej i robi sobie wszystko sam a ty pilnuj swojego
      biznesu.
      A nie daj Boze zebys winila za cala sytuacje jego dzieci. To jest
      jego pomysl zeby oddac dzieciom dom a jezeli nie jego to on na to
      sie zgadza. Wiadomo ze dzieci odziedzicza dom po rodzicach ale poki
      oni jeszcze zyja to jest to smieszne by dzieci mialy dom, ktory
      pewnie sprzedadza bo razem nie beda przeciez mieszkac a rodzice
      zeby wynajmowali.
      Przypuszczam ze byl to pomysl jego ex bo ona ma gdzie mieszkac i
      chciala zadbac o interes dzieci ale czy on nie ma nic do
      powiedzenia? Albo inne pytanie czy on ma jaja czy mysli ze jestes
      taka naiwna?
      Zawsze przeciez mozna sprzedac dom i podzielic sie z dziecmi i
      wtedy beda pieniadze na male mieszkanka dla kazdego.
      Nie daj sie.
      • 374.4w Re: nowy zwiazek czyli pod gorke? 04.10.07, 11:40
        Facet po 50, kocha Cię, decydujecie się na wspólne życie i to TY
        zastanawiasz się czy sobie poradzicie, bo mało zrabiasz? A on???
        Pasożyt?? Jakiś dziwny
      • jasminowo Re: nowy zwiazek czyli pod gorke? 04.10.07, 11:46
        movisz napisała:

        >
        > Nie poswiecaj sie dla faceta ktory jest o10 lat starszy. Po co sie
        > wiazac z kims kto nie polepszy ci bytu.

        A fuj... jakoś tak to obrzydliwie (jak dla mnie zabrzmiało)...

        ----

        "Ja to ja Ty to Ty. Ja nie jestem po to, żeby spełniać Twoje
        oczekiwania, Ty nie jesteś po to, żeby spełniać moje. Jeżeli się
        spotkamy to wspaniale, jeżeli nie, to trudno..."
        • a.niech.to Re: nowy zwiazek czyli pod gorke? 04.10.07, 12:01
          jasminowo napisała:

          > movisz napisała:
          >
          > >
          > > Nie poswiecaj sie dla faceta ktory jest o10 lat starszy. Po co
          sie
          > > wiazac z kims kto nie polepszy ci bytu.
          >
          > A fuj... jakoś tak to obrzydliwie (jak dla mnie zabrzmiało)...

          A mnie się to podoba: dużo świeżego powietrza i krystaliczna
          woda...I jeszcze słońce, i stopki deszczu tupiące po parasolu (na
          tyle dobrze by było)... Miałabym wszystko...ba mało...To chyba już
          cały świat.
          • a.niech.to Re: nowy zwiazek czyli pod gorke? 04.10.07, 12:14
            A tak na poważnie - jeżeli 50latek jak dotąd nie zszedł śmiercią
            głodową, to zapewne mieć musi jakieś zarobkowe zajęcie, chyba że
            renta mamusi, ale to jego problem. Żył będzie tak jak dotąd. Można
            mu czasem podrzucić parę groszy na fajki, jakby się spoźnił
            listonosz z lichą emeryturką. Niech ma, niech nie myśli, że Szkocję
            ze wsiem przenieśli do Polski.
    • lilyrush Re: nowy zwiazek? 04.10.07, 12:46
      Czy jesteś w stanie sama sie utrzymać żyjesz jakos?
      czyu na jest w stanie sie utrzymać i ma co jesc?
      Jeśli każde z Was moż eto robić samo, to na pewno bęidzecie mogli
      obić to razem. To tyle czystej matematyki.
      O reszcie odczuć pisac chyb anie warto. Pwoem tak...gdybyś byla
      swiecie przekonana, ze to jet wasnei ten facet i tlyko z nim chce
      byc do końca to takie dylematy raczej by ise nie poajwiały. Raczje
      taki jak tu doboric, bo jesteśmy razem" w razie brakó finsowych

      Pamietaj, w miłości nie chodiz o to, zeby znaleźć kogoś z kim możesz
      czy potrafisz być, ale kogoś BEZ kogo nie potrafisz życ.
      • a.niech.to Re: nowy zwiazek? 04.10.07, 13:51
        Piszesz duperele.
      • 374.4w Re: nowy zwiazek? 08.10.07, 10:23
        lilyrush napisała:

        >
        > Pamietaj, w miłości nie chodiz o to, zeby znaleźć kogoś z kim
        możesz
        > czy potrafisz być, ale kogoś BEZ kogo nie potrafisz życ.


        lily, bardzo ładnie to napisałaś, wszyscy poeci łącznie z Petrarką i
        Pawlikowską wysiadają przy Tobiewink)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja