nastusia !!!

28.09.07, 22:26

Miejsce nastoletnich panienek jest W SZKOLE, a nie w łóżku starszego
czy młodszego mężczyzny.

Niestety, mamy teraz takie czasy, że zapracowani (lub mało
zainteresowani) rodzice przerzucili cały ciężar wychowania swojego
potomstwa na szkołę.
Mówię - NIESTETY - bo w szkołach publicznych najczęściej mamy do
dyspozycji kadrę pseudopedagogiczną, słabo opłacaną. Wszyscy
zdolniejsi zwyczajnie z tych szkół - uciekli znajdując swoje miejsce
w firmach zapewniających rozwój oraz finanse.

Nie do pojęcia są obrazki z sal sądowych, gdzie sądzi się "równą"
nauczycielkę za palenie trawki i picie napojów alkoholowych w
towarzystwie własnych uczniów.
Nie do pojęcia są obrazki ilustrujące znęcanie się bandy
rozwydrzonych wyrostków nad KOMPLETNIE BEZRADNYM nauczycielem, przy
czym koleżanka z pracy owego nieszczęśnika bez żenady na korytarzu
mówi dziennikarzowi, że "kolega sam był sobie winny, bo nie umiał
zdobyć sympatii uczniów".
Nie do pojęcia jest, aby banda zdemoralizowanych gimnazjalistów
molestowała seksualnie koleżankę przy tak CAŁKOWITEJ OBOJĘTNOŚCI
kadry pseudopedagogicznej, że bezsilna, pozostawiona samej sobie
dziewczyna POPEŁNIA SAMOBÓJSTWO.

Mnie nie mieściło się to wszystko w głowie, do czasu, aż
przeczytałam parę "argumentów pedagogicznych" - i teraz JUŻ NIC MNIE
NIE ZDZIWI.
Nawet to, że można spokojnie patrzeć na "uczennicę" w biodrówkach z
których wystaje guma od majtek, której spod kusej "bluzeczki" (?)
wyziera kolczyk w pępku lub tatuaż.
Niczym się owe "uczennice" nie różnią od pewnych pań oczekujących na
poboczach tras na klienta: tak samo wyglądają, tak samo trzymają w
silikonowych pazurach puszkę piwa i tak samo strzelą sobie ekstazy
czy... inną pigułę gwałtu (całe szczęście dla "uczennic", że coś
takiego wyprodukowno, jest na co zwalać własne prowadzenie się).

KAŻDY ROZSĄDNY RODZIC powinien bezwzględnie zaiwestować w prywatną
szkołę dla swojej pociechy, o ile rzeczyście chce mieć pociechę, a
nie tragiczne - nieporozumienie.
Przykre, że obecna kadra pseudopedagogiczna nie zdaje sobie sprawy z
tego, że jest zwykłym szkodnikiem społecznym, który społeczeństwu
właśnie, po latach dostarcza "produkt" z którym są tylko kłopoty.
Tenże "produkt" nie ma ochoty na kształcenie się, na pracę, jest
klientem różnych MOPSÓW i w najlepszym razie wyjeżdża na wyspy.

Tenże "produkt" rodzi nieodpowiedzialnie dzieci, sterczy po
bramach "przy piwku" i glanuje starsze małżeństwo wracające z sumy.
Własną babcię, która niebacznie przyjęła "produkt" pod swój dach i -
nie daj Bóg - zapisała mieszkanie, przy pierwszej okazji zostawia w
szpitalu (na koszt podatnika), bo mieszkanie jest
potrzebne "produktowi" do rozrywek z innymi "produktami".

Bogu dziękuję, że miałam INNE NAUCZYCIELKI.
Moją ukochaną wychowawczynię szanowałam nie dlatego, że była
ostatnią z rodu potomkinią wielkiej krwi i prawdziwą damą, ale
dlatego, że była mądra, profesjonalna i była NAUCZYCIELKĄ, MISTRZEM,
a nie dziwolągiem pseudopedagogicznym.
Podziwiałam ją i kochałam, dla niej wygrywałam olimpiady i konkursy
recytatorskie, dla niej grałam w szkolnych przedstawieniach.

Byłam zaszczycona, kiedy moja Ukochana Pani raczyła towarzyszyć mi w
paru podróżach, że mogłam z nią podziwiać palmy, koralowce i
czerwoną ziemię Tajów.
Zaszczytem i wyróżnieniem było dla mnie, że Moja Pani raczyła
przyjąć ode mnie pomoc materialną, pozwalającą Jej na godną śmierć w
placówce zakonnej.
Płakałam ze wzruszenia i dumy, kiedy Siostra Przełożona wręczyła mi
spadek po mojej NAUCZYCIELCE: jej pamiętnik i saroświeckie kolczyki -
jedyną biżuterię, jaką nosiła.
Ten pamiętnik, obok pamiętników moich prababek, oddał mi nieocenione
przysługi, będąc mi kagankiem i kompasem w wyborze życiowych dróg.
Kolczyki noszę ZAWSZE i zgodnie z moją wolą, zostanę w nich
pochowana.
Na pianinie w pokoju MOJEJ NAUCZYCIELKI stały zdjęcia jej Rodziców i
MOJE w szkolnym mundurku... (dla złośliwych: maturę zdawałam w
drugiej połowie lat siedemdziesiątych XX w), a więc nie były to
czasy templariuszy i Filipa Pięknego.

JA MIAŁAM SZCZĘŚCIE, czy będzie je miała także "dzisiejsza" młodzież?
To zależy od wielu czynników, także od nakładów finansowych państwa,
które godziwie płacąc nauczycielom, przywróci prawdziwą rangę temu
zawodowi, eliminując z niego nieodpowiedzialne "ciotki-klotki" o
ciasnych umysłach.

Zależy to także od RODZICÓW, którzy zaczną się bacznie przyglądać i
szkołom i nauczycielom, co pozwoli na demaskowanie szkodników
pseudopedagogicznych.

Warto inwestować w wykształcenie i wychowanie własnych dzieci.

TAKIE BEDĄ RZECZYPOSPOLITE JAK JEJ MŁODZIEŻY CHOWANIE.

---------------------------------------------------------------------

Kto cię zaopatruje w prochy!?
Błagam, podaj namiary!
Też tak chcę.
No chyba, że to twój manifest wyborczy.
W takim razie w poniedziałek melduję się we Wrocku.
    • bet66 Re: nastusia !!! 29.09.07, 13:18
      miejsce nastoletnich panienek jest nie tylko w szkole, ale w pełnej
      i odpowiedzialnej rozdzinie.
      Nie dziwota, ze dzieci z rozbitych rodzin w tak młodym wieku ,
      popełniają życiowe błędy , bo w domu mają zły przykład , brak
      wsparcia i zainteresowania.
      Po zajsciu w ciąże to zainteresowanie jest juz 100% zagwarantowane ,
      zwłaszcza ze strony macochy, która będzie rozwleka problem na
      wszystkich mozliwych publicznych forach.
      • mamaika Re: nastusia !!! 29.09.07, 13:25
        Myślisz Bet , że dzieciom lepiej w rodzinie tzw.pełnej gdzie tatuś
        zdradza mamusię a mamusia frustracje leczy na forach ?
        • bet66 Re: nastusia !!! 29.09.07, 13:37
          najlepiej jest tam, gdzie tatuś opuszcza zone z 3 córkami, aby
          załozyć nową rodzinę , a następnie uszczęsliwia nową zonę
          odpowiedzialnością za wychowanie nieswoich dzieci. Miodzio.
          Wszystko kochana przed tobą, niejedna ciąza pasierbicy i liczne
          grono wnuczątek do wychowania i utrzymania.
          Pozdrawiam i strasznie zazdroszczę...haha
          • rose25 Re: nastusia !!! 29.09.07, 14:57
            Sa jeszcze szczesciary, ktore nie maja wcale kontaktow z pasierbami i maja ich w
            nosie smile
            A przewaga neksi nad sfrustrowanymi bylymi zonami jest taka, ze one swiadomie
            wybieraja byc z mezczyzna z przeszloscia. Natomiast zdradzane zony nie wybieraja
            sobie tego, ze sa zdradzane smile Hahahahahaha
            • tautolog Re: nastusia !!! 29.09.07, 15:43

              > Sa jeszcze szczesciary, ktore nie maja wcale kontaktow z pasierbami i maja ich
              > w
              > nosie smile
              > A przewaga neksi nad sfrustrowanymi bylymi zonami jest taka, ze one swiadomie
              > wybieraja byc z mezczyzna z przeszloscia. Natomiast zdradzane zony nie wybieraj
              > a
              > sobie tego, ze sa zdradzane smile Hahahahahaha

              A panienka to już o 15 nawalona?
              No chyba, że tak pieprzysz na co dzień.
            • bet66 rose25 29.09.07, 18:58
              nexie świadomie wybierając faceta z przeszłością, śwadomie i z góry
              godzą się , ze są i będą zdradzane.
              I tu zgodzę się , ze w tym mają przewagę nad byłymi żonami.
              • rose25 Re: rose25 29.09.07, 21:55
                Mezczyzna zdradza, gdy jego partnerka go juz nie zadowala. Moze po prostu
                zbrzydla, zaniedbala sie. Albo z uplywem czasu otworzyly sie facetowi oczy, z
                kim ma do czynienia.
                Rozumiem ci, ze jest ci ciezko, ugodzona w twoja kobieca godnosc, ale pogodz sie
                z tym, ze czasem czlowiek przestaje kochac partnera. Frustracje na nic sie nie
                zdaja. Badz mila, sympatyczna (wszystkie cechy przeciwne do tego, co
                prezentujesz na forum),to moze znajdziesz sobie kogos.
                Milego wieczoru!
                • tautolog Re: rose25 30.09.07, 09:44
                  Możes mi wytłumaczyć do kogo się w tej chwili zwracasz?
                  • bet66 Re: rose25 01.10.07, 15:54
                    tautolog napisał:

                    > Możes mi wytłumaczyć do kogo się w tej chwili zwracasz?


                    oczywiście zawraca się do samej siebie....hihi
                • iziula1 Re: rose25 07.10.07, 10:58
                  rose25 napisała:

                  > Mezczyzna zdradza, gdy jego partnerka go juz nie zadowala. Moze po
                  prostu
                  > zbrzydla, zaniedbala sie. Albo z uplywem czasu otworzyly sie
                  facetowi oczy, z
                  > kim ma do czynienia.

                  Rozumiem,że skurwysynstwo faceta zostaje usprawiedliwione. Ba, nawet
                  nie tyle uzyskuje rozgrzeszenie, co cała odpowiedzialność za zdrade
                  spada na jego zdradzaną partnerke.
                  Brawo Rose, czyli jak twój facet Cię zdradza to wiesz że nie robi
                  nic złego.To TY MASZ PROBLEM! I to przez Ciebie.
                  Gratuluje pomysłu na życie.


                  • rose25 Re: rose25 07.10.07, 15:23
                    Czy wy sfrustrowane, zdradzane eksie sadzicie, ze malzenstwa rozpadaja sie tylko
                    przez zdrade? Nie mierzcie wszystkich swoja miara. Sa jezszcze inne powody, dla
                    ktorych zwiazki sie rozpadaja.
                    W przypadku mojego M ani on ani eksia nie zdradzili a malzenstwo sie i tak rozpadlo.
                    Dla mnie to normalne, ze zwiazek przestaje istniec, gdy jedna ze stron przestaje
                    kochac. Poniewaz mam godnosc nie żebralabym nigdy o milosc mezczyzny, ktory mnie
                    przestal kochac. Niech sobie idzie, droga wolna. I nie plulabym jadem w strone
                    wszystkich neksi, jak wy frustratki smile Nie odzyskacie tym waszego kochanego
                    mezczyzny, ktory wolal inna, piekniejsza, milsza kobiete smile
                    • pelagaa Re: rose25 07.10.07, 18:05
                      Cholera chyba sie starzeje, bo coraz wiecej postow wyglada mi na
                      podpuchy. Przeciez to jest niemozliwe, aby ktos mial naprawde taka
                      wizje i takie poglady. No chyba, ze to piekna, mila, mlodziutka i
                      glupiutka barbie. Aaaa to wtedy zrozumiem wink
                    • chalsia Re: rose25 07.10.07, 19:37
                      > Dla mnie to normalne, ze zwiazek przestaje istniec, gdy jedna ze
                      stron przestaj
                      > e
                      > kochac. Poniewaz mam godnosc nie żebralabym nigdy o milosc
                      mezczyzny, ktory mni
                      > e
                      > przestal kochac. Niech sobie idzie, droga wolna. I nie plulabym
                      jadem w strone
                      > wszystkich neksi, jak wy frustratki smile Nie odzyskacie tym waszego
                      kochanego
                      > mezczyzny, ktory wolal inna, piekniejsza, milsza kobiete smile

                      pozyjemy, poczekamy i zobaczymy czy i jak życie zweryfikuje Twoje
                      poglądy gdy Twój M przestanie Cię kochac (bo gwarancji,że będzie
                      kochał wiecznie/do śmierci nie ma).
                    • bet66 Re: rose25 08.10.07, 15:58
                      rose25 napisała:
                      > Nie odzyskacie tym waszego kochanego
                      > mezczyzny, ktory wolal inna, piekniejsza, milsza kobiete smile



                      A to "cudo ", musi zadowolić się popłuczynami po innej...
                      smile
                      • natasza39 rose25 i bet66 09.10.07, 19:46
                        wreszcie dwie godne siebie przeciwniczki!
                        Jedna "śliczna" i "mądra", a druga taka wspaniała, że z faceta "popłuczyny"
                        tylko zostają, jak przez jej ręce przejdziesmile

                        ---------------------------------------------------------------------
                        Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                        głupcami.
          • mamaika Re: nastusia !!! 29.09.07, 22:52
            U mnie dobrze Bet , a co do mojej eksi to większośc swojego
            małżenstwa przechlała . Zoną nie jestem , moje pasierbice to
            lokatorki i tyle, odpowiedzialna za nie nie jestem . Ich ewentualne
            ciąże a nade wszystko utrzymanie ich dzieci to nie mój problem Bet .
            I z jednym masz rację absolutną mieszkanie z pasierbicami, których
            rodzice nie wychowali ( a przecież kiedyś byli tą pełną rodziną )i w
            dodatku jedna ma FAS-a to żaden miodzio ani cymes. Więc doprawdy
            dziwię Ci się , bo inteligentna z Ciebie babka choć tak pełna jadu ,
            że mi tak zazdrościsz smile . Ale poza niedogodnością w postaci
            zamieszkiwania z pasierbicami powodów do narzekań nie mam . Dzięki
            za pozdrowienia , bo wiem że darzysz mnie olbrzymią sympatią choć
            skrzętnie to ukrywasz plując jadem . I życzę Ci bez grama ironii
            żebyś dała sobie radę z tym co Cię zatruwa .
            • bet66 Re: nastusia !!! 01.10.07, 15:53
              pasierbice lokatorki??
              dobre!!!
              a prowadzisz moze hotel klasy lux z pełną i darmową obsługą i z sobą
              w roli służącej?
              hehee
              • mamaika Re: nastusia !!! 01.10.07, 17:49
                Bet zapomniałaś, że ja jestem wredna macocha, która już od dawna
                totalnie dla swoich pasierbic nie robi nic , nawet ciuchów do pralki
                już nie wrzuca jak robi pranie . Ja naprawdę przeszłam z moimi
                dziewczynami dużo a pewnie i wiele przede mną ale uporzadkowałam
                swój świat. Obiadków tez nie gotuję , sprzątać muszą po sobie bo
                bezwzględna jestem , okrutna i zła. Nawet terapia nie jest mi
                potrzebna .
    • pelagaa Re: nastusia !!! 01.10.07, 20:58
      > KAŻDY ROZSĄDNY RODZIC powinien bezwzględnie zaiwestować w prywatną
      > szkołę dla swojej pociechy, o ile rzeczyście chce mieć pociechę, a
      > nie tragiczne - nieporozumienie.

      No i oczywiscie jesli nie wplynie to na wysokosc alimentow
      zasadzanych od tatuska wink
      Ble... Mniemam ze tekst pochodzi a macoch. Straszne braki mam, ale
      chyba nie nadrobie wink

      Swoja droga niezle sie niunia bawi kosztem szurnietych zwolenniczek
      macoszek wink Ja pierdziele, ale jazda.
      • natasza39 Re: nastusia !!! 01.10.07, 22:23

        Moje dziecko kończyło publiczną podstawówkę, pybliczne-powszechn e gimnazjum i
        państwowe liceum.
        Teraz jest w państwowej szkole wyższej, która jest najwyżej w rankingu ze
        wszystkich szkół technicznych.
        Bo prywatne wyższe, to mogą być jakieś politologie, czy kulturoznawstwa.
        Techniczne szkoły sa państwowe.
        Ciekawe dlaczego? hehehhe


        Gówno prawda, z tymi szkołami!
        Dziecku trzeba poświęcić czas, serce i zrozumienie.
        Wychowywać je. Zadna najlepsza pod słońcem i najdroższa szkoła tego za RODZICóW
        nie zrobi.

        ---------------------------------------------------------------------
        Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
        głupcami.
        • mrs_ka Re: nastusia !!! 02.10.07, 01:32
          cichoj gupia, w temacie wychowywania dzieci tradycyjnie najwięcej do powiedzenia
          mają ci, ktorzy nigdy tych dzieci nie mieli.


          i w kwestii formalnej: silikonowymi tipsami można sobie co najwyżej cieknącą
          umywalkę uszczelnić. Oczywiście zakładając, że kiedykolwiek takowe by istniały.

          a.
        • babe007 Szkoły 02.10.07, 09:12
          Wszystko zależy. Moje starsze dziecko (syn) orłem nie jest. Pójście
          do dobrego publicznego gimnazjum poza rejonem chyba nie jest w jego
          zasięgu (do renomowanych warszawskich publicznych gimnazjów chętnych
          jest tylu, że spoza rejonu dostają się ci rzeczywiście najlepsi -
          średniak nie ma szans). Mieszkamy w samym centrum "stolycy" - po
          sąsiedzku z budynkiem szkoły. Byłam kilka dni temu na placu zabaw
          przed moim blokiem i miałam okazję przyjrzeć się grupie młodzieży (w
          wieku gimnazjalnym - zapewne uczniów pobliskiej szkoły) okupującej
          kilka ławek. To było coś strasznego! To nie były dzieci, tylko
          zdemoralizowani, młodociani bandyci! Z racji rejonizacji to z takimi
          typami miałoby uczyć się moje dziecko. I wiesz co, ja na to nie
          pozwolę! Bo bardzo kocham moje dzieci a jedyne co mogę im dać
          (niestety nie jestem Rockefellerem wink ) to dobry start w życiu
          poprzez dobre wykształcenie. Nie przeczę, że są gdzieś dobre
          publiczne podstawówki, dobre publiczne gimnazja (bo jeżeli chodzi o
          licea i szkoły wyższe - tu akurat prywatne jednostki gorzej sobie
          radzą), ale ja na swoich dzieciach eksperymentów przeprowadzać nie
          będę...

          Aaa, jeżeli chodzi o czas, serce i zrozumienie - należy je dawać
          dziecku bez względu na to do jakiej szkoły się je pośle.
          • to.ja.kas Re: Szkoły 04.11.07, 23:54
            A ja zgodze sie z Nataszą.
            Mieszkam w Wawie, moja Mała chodzi do publicznego, rejonowego
            gimnazjum i jaka jest młodziez każdy widzi (ale kurcze nie cała, nie
            demonizujmy). Mała jest harcerką, uczy sie swietnie, nie gustuje w
            skapych spodniach czy kieckach, nie mowiac o tipsach. Mimo wszystko
            jest lubiana. I nie jest to zasługa prywatnej szkoły. Nieskromnie
            powiem, ze chyba dobrze ją wychowałam.
        • panda_zielona Re: nastusia !!! 05.11.07, 12:56
          > Gówno prawda, z tymi szkołami!
          > Dziecku trzeba poświęcić czas, serce i zrozumienie.
          > Wychowywać je. Zadna najlepsza pod słońcem i najdroższa szkoła
          tego za RODZICóW
          > nie zrobi.
          >
          Zgadzam się w 100%.Nie mogę przytoczyć własnego przykładu(nie mam
          dzieci)ale moja siostrzenica ukończyła publiczne gimnazjum w małej
          miejscowości,dostała się do renomowanego publicznego liceum w
          Warszawie i za pierwszym podejściem na oblegany kierunek Uniwrsytetu
          Warszawskiego.I nie ma znaczenia,czy rodzina jest pełna czy nie.
Pełna wersja