magdalenapio
06.10.07, 10:21
witam,
Wczesniej juz wspominałam,ze myslę o rozwodzie, nie wiem jednak
kiedy o tym powiedziec, czy wogóle wcześniej mówić, czy poczekac az
dostanie wezwanie.
Mam wątpliwości z tego powodu, że gdy dowie się specjalnie nie
będzie chciał odebrać listu, lub co gorsza, stwierdzi,żę jak chcę
rozwodu to mam się wynosić(mieszkanie jest wspólne)ale on jest
zdolny do wystawienia mnie za drzwi, i tego się boję....to straszne,
ale prawdziwe, nie wiem co robić.
I niestety wiem, ze taka sytuacja jest bardzo realna, i co wtedy,
nie mam tu rodziny,... i co mam wzywać policję,zeby wywarzyła drzwi?
Czy ktoś był w podobnej sytuacji - STRACHU?
Jak to wszytsko ułożyć,żeby miało ręce i nogi???
A może w czasie gdy złożę pozew od razu się wyprowadzić?
Finasowo będzie cięzko, ale może to dobre wyjście?
Co będzie najlepsze wg Was , może z Waszego doświadczenia spojrzę
normalnie i zrobię wszystko z głową.
Pozdrawiam