kleopatra1980
08.10.07, 01:00
historia banalna ale:
była wielka miłość, wiele lat, nigdy nie spełniona, okoliczności nie
sprzyjały. na koniec dostałam kopniaka w tyłek i tyle. Krótki czas i związek z
osobą, którą znałam już wcześniej i bardzo lubiłam. myślałam, że to miłość,
ale dziś już nic nie wiem. w niedługim czasie ciaża i slub. I się zaczęło...
Niby ok, ale... w poprawiny uciekł nie wiadomo gdzie... wołami nie szło go
wyciąnąć z imprez, a jeśli ja chciałam być dłużej - foch. Kilka symptomów, że
nerwus i czasem sie nie kontroluje, również w piciu alkoholu. Cały czas coś
nie grało. Potem jego akcja z naszą koleżanką. Potem rozmowa o mojej
niespełnionej miłości, która jak się okazało siedzi gdzieś we mnie i nie da
sie wyrzucić. Potem kolejna impreza i pobicie. Cos we mnie pękło. Nie potrefie
dalej normalnie żyć. Jest dziecko. On się dzis wyprowadził. Jest mi źle....