bet66 10.10.07, 16:23 artykuł w nowej Polityce. Mity, które upadły )) Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
pelagaa Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 11.10.07, 14:45 Moze jakis link? Albo rozwiniecie tematu? Odpowiedz Link
kammik Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 11.10.07, 14:54 Ja ci rozwinę - nie wiem, co bet upadło Odpowiedz Link
natasza39 Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 11.10.07, 15:37 kammik napisała: > Ja ci rozwinę - nie wiem, co bet upadło Raczej padło i to dawno temu --------------------------------------------------------------------- Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z głupcami. Odpowiedz Link
13monique_n Link 17.10.07, 11:14 www.polityka.pl/archive/do/registry/secure/showArticle?id=3356552 Pelagaa, przeczytać warto i pomysleć - "złoty środek" to lekarstwo, by te mity nawet się nie pojawiły. Słowo Odpowiedz Link
bet66 Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 11.10.07, 15:43 mit 1 - nowa rodzina będzie taka jak inne, nie będzie bo jest posklejana z innych rodzin po rozpadzie. mit 2 - zastępcza miłość , czyli jak mąż kocha nową zonę , ona jego to i ich dzieci pokochają macochę, ojczyma. mit 3 - pasierb z wozu, koniom lzej , czyli, ze lepiej jest, ze pasierbowie nie mieszkaja z rodzicem, tylko przychodzą w odwiedziny. mit 4 - śmierć ułatwia, czyli, ze kiedy rodzic umiera stosunki z macochą/ ojczymem są łatwiejsze. Odpowiedz Link
virtual_moth Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 11.10.07, 19:54 bet66 napisała: > mit 4 - śmierć ułatwia, czyli, ze kiedy rodzic umiera stosunki z > macochą/ ojczymem są łatwiejsze. Czytałam ten artykuł i akurat wnioski były inne - to znaczy w przypadku smierci ojca/matki stosunki nowych partnerów z pasierbami są trudniejsze. Reszta to raczej stek truizmów, przynajmniej dla czytelniczek/uczestniczek for dzieciowych na gazecie Odpowiedz Link
joanna9969 Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 11.10.07, 21:01 Popieram i z tego miejsca skladam serdeczne zyczenia dlugiego i szczesliwego zycia eksi ,powiem wiecej szczescie eksi jest moim szczesciem (nie czepia sie , bardziej ukladna jest), ciekawa jestem ktora chcialaby byc z wlasnej i nieprzymuszonej woli calodobowka . Odpowiedz Link
bet66 Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 12.10.07, 13:11 ja napisałam , jak wygladaja te mity, które życie weryfikuje, a truizmem jest ślepa wiara, ze " u nas " będzie inaczej...))) Odpowiedz Link
mamaika Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 13.10.07, 10:45 Bet , ale w takie mity to może wierzą naiwne dwudziestolatki . Generalnie zaś artykuł w stylu trzeba coś napisać i wierszówkę wziąść. Odpowiedz Link
bet66 mamainka 13.10.07, 13:11 pamietaj, ze dzieci i ich zyjący rodzic idealizują niezyjacycego rodzica i współmałzonka; a macocha, czy ojczym to surogat, nie dorastający mu do piet. Odpowiedz Link
mamaika Re: mamainka 13.10.07, 23:01 Bet nie mam problemów z poczuciem wartości a mój chłop jest bardzo daleki od idealizowania eksi. I naprawdę mnie chyba lubisz , skoro to podkreślasz . Ja w każdym bądż razie nawet jak tak nie jest wysyłam pozytywną energię do Ciebie . Oczywiście, że dziewczyny mamę w tej chwili idealizują , ale mam wrażenie że bardziej na pokaz . Niestety ona im w d..ę dobrze dała przez większość ich życia bo nader uwielbiała trunki . Falami to było ale niestety tak . Dobrze, że po ostatnim odwyku do którego zmuszona została wzięła się w garść i nie piła już wcale . Myślę zę za parę lat tylko taką ją będą pamiętać i bardzo dobrze . Ja z kolei o czym doskonale wiesz nie pretenduję do roli "kochanej mamusi zastępczej " i naprawdę w nosie mam czy im się podobam pod jakimkolwiek względem . Odpowiedz Link
bet66 Re: mamainka 14.10.07, 13:30 dzieci zmarłego rodzica nie pamiętaja tego co było złe, tylko to co było dobre i to idealizują i nie jest to stan tymczasowy, tylko wraz z upływem czasu pogłebiajacy się. I chociaz będziesz stawać na rzęsach i tak będziesz i pozostaniesz macochą. Współczuję. Odpowiedz Link
mamaika Re: mamainka 15.10.07, 09:37 Bet czy Ty chyba nie rozumiesz dalej. Mnie idealizowanie przez nie mamy nie przeszkadza i jestem zdania że lepiej jak właśnie wymażą obraz mamy pijącej . Na rzęsach już od dawna nie staję i naprawdę totalnie mi juz nie zależy na ich akceptacji czy sympatii . Głowa muru nie przebijesz . Oczywiście, że jak każdy normalny człowiek chciałam żeby nasze relacje ulożyly się inaczej . Bylo, minęło . Nie ma powodów do współczucia Bet , za troskę i sympatię niemniej dziękuję. Odpowiedz Link
rose25 Re: mamainka 15.10.07, 13:06 > I chociaz będziesz stawać na rzęsach i tak będziesz i pozostaniesz > macochą. > Współczuję. Ty kpisz sobie? A ktorej macosze zalezy na tym, aby byc kims wiecej niz macocha? Albo zeby pasierb ja lubil? Jezeli macocha nie lubi pasierba, to jasne, ze woli, zeby pasierb tez jej nie lubil Odpowiedz Link
pelagaa Re: mamainka 15.10.07, 14:26 > Albo zeby pasierb ja lubil? Jezeli macocha nie lubi pasierba, to > jasne, ze woli, zeby pasierb tez jej nie lubil Wyobraz sobie, ze niektore macochy lubia pasierbow/pasierbice i zalezy im, aby dzialalo to w obie strony. Odpowiedz Link
mamaika Re: mamainka 16.10.07, 11:34 Pela a niektóre nie i im to wisi . I nie zawsze wszystko działa w obie strony nieprawdaż ? Odpowiedz Link
joanna9969 Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 11.10.07, 16:57 mozecie dac jakies namiary na ten artykul w necie Odpowiedz Link
kammik Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 11.10.07, 17:03 cztery pięćdziesiąt w najbliższym kiosku, w necie za tydzień Odpowiedz Link
joanna9969 Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 11.10.07, 17:04 biorac pod uwage ze do najblizszego kiosku spory kawalek przyjdzie poczekac Odpowiedz Link
aga-t-ka Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 13.10.07, 11:54 bet66 napisała: mit 3 - pasierb z wozu, koniom lzej , czyli, ze lepiej jest, ze pasierbowie nie mieszkaja z rodzicem, tylko przychodzą w odwiedziny. Dlaczego to jest mit? Oczywiscie, ze lepiej gdy pasierb nie mieszka z macocha. Odwiedziny toleruje, jednak nie moglabym bym byc z mezczyzna, ktorego dzieci mieszkalyby z nami. Odpowiedz Link
chalsia Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 13.10.07, 13:25 > Odwiedziny toleruje, jednak nie moglabym bym byc z mezczyzna, ktorego dzieci > mieszkalyby z nami. rozumiem w takim razie, ze jeżeli eksi przytrafi się najgorsze i dzieci będa miały zamieszkać z ojcem, to Ty zakończysz Wasz związek i się wyprowadzisz (razem z Waszym wspólnym dzieckiem, o ile dobrze pamiętam) ? Odpowiedz Link
aga-t-ka Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 13.10.07, 14:02 Na razie eksia ma sie dobrze (i niech ci eksiu Bog blogoslawi w zdrowiu az do doroslosci i usamodzielnienia sie pasierbic Nie biore czegos takiego w tej chwili pod uwage. Jest to malo prawdopodobne. A gdy juz sie zdarzy, to wtedy zaczne sie przejmowac. Odpowiedz Link
bet66 agatka 14.10.07, 13:35 jak przeczytasz ten artykuł to moze zrozumiesz, dlaczego mit3 jest mitem...... Odpowiedz Link
aga-t-ka Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 14.10.07, 08:49 bet66 napisała: > pamietaj, ze dzieci i ich zyjący rodzic idealizują niezyjacycego > rodzica i współmałzonka; a macocha, czy ojczym to surogat, nie > dorastający mu do piet. Za kazdym razem, gdy czytam Twoje posty, to odnosze wrazenie jakbys miala powazne problemy, nieprzerobione do tej pory zwiazane z tematyka forum. Ktos bardzo cie musial skrzywdzic w przeszlosci - odebral ci moze ukochana osobe albo ja zastapil? Takie plucie jadem jest dobre tylko na krotka mete. Wyplujesz to z siebie i na moment poczujesz sie lepiej. A problem w Tobie i tak pozostanie i bedzie cie powolutku niszczyl. Odpowiedz Link
tautolog Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 14.10.07, 10:48 > Za kazdym razem, gdy czytam Twoje posty, to odnosze wrazenie jakbys miala > powazne problemy, nieprzerobione do tej pory zwiazane z tematyka forum. Ktos > bardzo cie musial skrzywdzic w przeszlosci - odebral ci moze ukochana osobe alb > o > ja zastapil? > Takie plucie jadem jest dobre tylko na krotka mete. Wyplujesz to z siebie i na > moment poczujesz sie lepiej. A problem w Tobie i tak pozostanie i bedzie cie > powolutku niszczyl. No proszę, kolejna wschodząca gwiazda polskiej psychologii. Bet nikt nie skrzywdził, sama się skrzywdziła nieszczęśliwym upadkiem z konia. Czasami można spaść na głowę zamiast tyłka. Agatka, dobrze Ci idzie analizowanie skomplikowanych przypadków, więc pochyl się proszę jeszcze raz nad tym co napisała Chalsia i zatrzymaj na dłużej nad własna osobą. Odpowiedz Link
panna_ktos79 Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 15.10.07, 13:46 bet66 napisała: > I chociaz będziesz stawać na rzęsach i tak będziesz i pozostaniesz > macochą. I chocby pasierb stawal na rzesach i tak pozostanie tylko pasierbem. Niczym wiecej (celowo pisze "niczym" ) Odpowiedz Link
bet66 Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 15.10.07, 14:13 pasierbom wisi to czym jest dla macochy, czego sie nie da powiedzieć w odwrotnej sytuacji....hahaa Odpowiedz Link
jowita771 Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 16.10.07, 11:26 bet66 napisała: > pasierbom wisi to czym jest dla macochy, > czego sie nie da powiedzieć w odwrotnej sytuacji....hahaa ale wszystkim pasierbom wisi, czy tylko niektórym? a macochy wszystkie staja na rzęsach? mnie, jako pasierbicy, zależało. czułam, że macocha też się stara. starałyśmy się obie. teraz, jako macocha również się staram. i też widzę współpracę drugiej strony. ale staram się nie dlatego, że to moja pasierbica, tylko dlatego, że ją lubię. jest wyjątkowym dzieckiem. Odpowiedz Link
mamaika Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 16.10.07, 12:03 Bet nie masz racji . I tak zupełnie na marginesie weżcie się trochę opamiętajcie . Każdemu w miarę normalnemu człowiekowi o ile można zdefiniować pojęcie normalności zależy na dobrych kontaktach z innymi ludzmi i nie ma tu znaczenia czy to pasierb czy sąsiadka czy kolega z pracy . Natomiast naprawdę nie rozumiem , ba zaskoczyłaś mnie takim stwierdzeniem : > pasierbom wisi to czym jest dla macochy, > czego sie nie da powiedzieć w odwrotnej sytuacji....hahaa a ponieważ uważam , że mam pewne doświadczenie w tejże kwestii dalece większe niż Ty jeszcze raz powiem :mam to naprawde totalnie w d...e obecnie , za dziewczyny nie odpowiem bo nie mam pojęcia . Nie sądzę, żebym była szalonym wyjątkiem . I tak zupełnie na marginesie : nie masz pojęcia o "macochowaniu" Bet. Odpowiedz Link
lilith76 Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 16.10.07, 13:35 > pasierbom wisi to czym jest dla macochy, > czego sie nie da powiedzieć w odwrotnej sytuacji....hahaa Jedyną osobą, której nic nie wisi jesteś ty Ale czy to zdrowo? Odpowiedz Link
tautolog Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 16.10.07, 11:06 > I chocby pasierb stawal na rzesach i tak pozostanie tylko pasierbem. Niczym > wiecej (celowo pisze "niczym" ) Bardzo słuszne spostrzeżenie, idąc dalej tym tokiem rozumowania panno_coś_tam choćbyś srała perfumami, pozostaniesz tylko gównorobem, NICZYM więcej. Odpowiedz Link
panna_ktos79 Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 16.10.07, 16:27 Jestes najwiekszym prostakiem na forum gazety i chyba sobie zdajesz z tego sprawe. Oblesny jestes. Zawsze odpisujesz na posty skierowane do bet66? Juz wiem! TAUTOLOG =BET&& Odpowiedz Link
tautolog Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 16.10.07, 21:07 Rozgryzłaś mnie. Zawsze odpisuje gdy czytam elementarne kretynizmy, a przy tym co, droga panienko, wypisujesz to określenie prostak jest dla mnie komplementem. Odpowiedz Link
chalsia Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 16.10.07, 23:02 > panienko, wypisujesz to określenie prostak jest dla mnie komplementem. łączę się z Tobą w ubawie Tautologu Odpowiedz Link
bet66 Re: Pasierbowie niedzielnej macochy 17.10.07, 14:34 tautolog to nie bet, ale jak widac nie jestem osamotniona w swoich poglądach.......\ )))) Odpowiedz Link