Poszukiwania pani do sprzatania

12.10.07, 08:10
Od dwoch miesiecy szukam pani do sprztania domu. Mieszkam na
prowincji, w centralnej Polsce. I zaczynam byc w lekkim szoku. Na
okolicznych wsiach, gdzie piszczy az bida, a dzieci chodza
obszarpane nie da sie nikogo znalezc, bo to cytuje: "nie honor
sprzatac u kogos". Zdesperowana dalam ogloszenie do gazety, z
nadzieja, ze znajde kogos w miescie, kto chcialby dojezdzac do mnie.
Odbieram telefony, a i owszem, ale zadna z pan domku 120 m2 nie
przyjdzie sprzatac za 60, czy 70 zl, no za 120 to by moze i
przyszla, choc i tego nie wiadomo, bo na moje pytanie za ile by pani
przyszla zadna nie chce odpowiedziec konkretnie. Zalozmy, ze zajmie
jej to AZ 10 godzin, to wychodzi od 6 do 7 zl za godzine, a panie
chca 12 zl. Gdyby pani dostawala 12 zl za godzine w etatowej pracy
zarabialaby ok. 2000 zl, nawet jesli byloby to brutto, to nadal
nienajgorsza pensja, jak dla sprzataczki. Czy tym ludziom to sie we
lbach nie popieprzylo czasami???? Moja sekretarka zarabia duzo mniej
i jest szczesliwa, ze ma dobra prace. Cholery mozna dostac sad((
Czy mozecie mi napisac ile powinnam zaplacic za sprztanie Waszym
zdaniem za domek 120 m2 z tarasem, raz w tygodniu??? Ceny
niewarszawskie wink
A moze powinnam isc do miejscowego ksiedza? Moze on wytlumaczy
jakiejs przymierajacej glodem, ze zarabianie pieniedzy to nie "nie
honor"???
Cholera mam PMS do tego uncertain
    • rusaalka Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.10.07, 09:14
      Proponuję zatrudnić sekretarkę. Na pewno bedzie szcześliwa ze dorobi
      trochę do głodowej pensji. lub... samemu posprzatać, oczywiscie
      łączmnie z tarasem smile
      • natasza39 Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.10.07, 09:20
        A ja się zastanawiam dlaczego tak "niehonorne" jest owo zajęcie
        polegajace na sprzątaniu w Polsce.
        Te same "honorne" baby jadą na szmacie u Żydówek w Israelu, albo w
        USA, albo bawią się w zmywarkę brudnych irlandzkich garów.
        Jakoś wtedy "honor" im na to pozwala.

        Do rusałki!
        Ależ podla jest ta pelaaga, no nie?
        Zamiast samemu własne brudy sprzątać, chce dać zarobić jakiejś
        bezrobotnej jojczącej babie, która jakoś honorem się nie unosi jak
        goni po zasiłek do MOPS-u.


        ---------------------------------------------------------------------
        Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie
        jest z głupcami.
        • bei Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.10.07, 10:19
          ...ja bym poszukała pośród nastolatek- zdarzają się takie, które
          potrafią sprzątać i chetnie dorobią. Gdyby mieszkała blisko- mogłaby
          rozłozyć sobie pracę na dwa wieczory.
          Może udaj się do najbliższego gimnazjum i porozmawiaj z jakąś
          nauczycielką, która jest wychowawczynią. Powinna znać juzna tyle
          swoich podopiecznych, by kogoś polecićsmile
          Ja dogadałam sieze swoim synem chyba 3 lata temu. Zastąpił panią
          sprzatającą i płacimy mu taką samą stawkę. Gdy syn wyjeżdża (wakacje
          itp) to zastępuje go niania lub inna pani.
          120 metrów wzadbanym domu to praca na 6 godzin. Jesli
          uzywasz "dobrej" chemii gospodarczej- to jeszcze szybciej.
          Myślę, ze 50 pln powinno wystarczyć, osobno mycie okien, albo dołóż
          10 pln by raz w tygodniu było przecierane jedno okno...
          Pela- ja poszłam do przychodnii i poprosiłam pielęgniarkę
          środowiskową o pomoc w poszukaniu pracownika do koszenia trawy i
          sprzataczki na wakacje. Pielęgniarka doskonale zna środowisko,
          jestem zadowolona z jej podpowiedzismile
          • pelagaa Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.10.07, 10:25
            Dzieki Bei. Ja jednak mam jakis wewnetrzny opor przed zatrudnianiem
            nieletnich, kurcze oni powinni miec troszke jeszcze dziecinstwa.
            Prace dorywcze w wakacje sa OK, ale stala posada chyba jest
            przegieciem. No nie wiem, jakos tak sadze.
        • pelagaa Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.10.07, 10:19
          > A ja się zastanawiam dlaczego tak "niehonorne" jest owo zajęcie
          > polegajace na sprzątaniu w Polsce.

          Ja tez tego nie rozumiem, tym bardziej, ze wiele kobiet siedzi w
          chalupie, moglaby ten jeden dzien poswiecic i kaske dorobic.

          > Ależ podla jest ta pelaaga, no nie?

          Pewnie, ze podla! Jak to moze sama nie sprzatac wink A fe! I jeszcze
          tarasu jej sie zachcialo wink
    • e_r_i_n Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.10.07, 10:42
      pelagaa napisała:

      > Czy mozecie mi napisac ile powinnam zaplacic za sprztanie Waszym
      > zdaniem za domek 120 m2 z tarasem, raz w tygodniu???

      Jeśli rutynowe, cotygodniowe sprzątanie, bez okien, szorowania
      szafek itd, to mysle, ze 80 zł za 120 metrów z gankiem wystarczy.
      Za gruntowne to 100 - 120.
      Moja pani za sprzątanie 70 metrów mieszkania bierze 50 zł (przy
      sprzątaniu 'codzinnym', 100 zł za gruntowne, z oknami, kafelkami
      itd). No ale to Warszawa smile.
      • agamagda Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.10.07, 12:09
        Taaaa, ja na ten temat mogę napisać książkę z anegdotami dot.
        pomysłów i oczekiwań TYCH pań. Jedna z lepszych to rozmowa
        telefoniczna po ogłoszeniu z Wyborczej?
        Robę wstepną ankietę, i pytam między, jakie są oczekiwania
        finansowe, za dzieło, ona do mnie
        A to zależy, czy Pani napierw trochę dom sprzątnie czy nie.
        Cóż....

        U mojej mamy pracuje//pracowała babeczka za 50 zł, sprząta co
        tydzień jeden poziom, - właśnie mniej więcej 100-120 m.

      • burza4 Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.10.07, 21:22
        ja płacę 100 zł za 6 godzin sprzątania+prasowanie. Dom ma 200 metrów.
        Typowa cena to 10 zł/h - robiłam nie tak dawno rekonesans po
        znajomych ile płacą. A to są ceny WARSZAWSKIE!!!

        a co do meritum - nie wiem co jest, ale faktycznie w mniejszych
        miejscowościach jest z tym kolosalny problem. O tym samym mówiła mi
        koleżanka ze Śląska - nie sposób nikogo znaleźć, każda nosem kręci.
        A wszyscy narzekają, jak to im ciężko i że nie mogą końca z końcem
        związać...
        • kasian27 Re: Poszukiwania pani do sprzatania 13.10.07, 08:46
          mieszkam w malym miasteczku. znam nianie, ktora do niedawna
          dostawala 2,5/h teraz ma 3 zl. pracownicy fizyczni zarabiaja ok
          7/h , sa tez tacy co pracuja za najnizsza krajowa stawke.
    • kasia_kasia13 Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.10.07, 13:54
      >Zalozmy, ze zajmie
      > jej to AZ 10 godzin, to wychodzi od 6 do 7 zl za godzine, a panie
      > chca 12 zl. Gdyby pani dostawala 12 zl za godzine w etatowej pracy
      > zarabialaby ok. 2000 zl, nawet jesli byloby to brutto, to nadal
      > nienajgorsza pensja, jak dla sprzataczki.

      No tak, ale wtedy miala by ETAT, z oplacanym zusem, liczacy sie do
      emeretury, jakas tam jednak wieksza pewnosc, ze jutro tez bedzie
      praca i wiele innych zalet, ktorych praca u Ciebie (rozumiem, ze na
      czarno) nie posiada.

      >Czy tym ludziom to sie we
      > lbach nie popieprzylo czasami???? Moja sekretarka zarabia duzo
      >mniej
      > i jest szczesliwa, ze ma dobra prace.

      Owszem, niektorym ludziom sie popieprzylo. Uwazaja, ze sami powinni
      zarabiac duzo kasy natomiast innym, za sprzatanie domu/opieke nad
      dzieckiem/remont itd. powinni placic grosze.



      > Czy mozecie mi napisac ile powinnam zaplacic za sprztanie Waszym
      > zdaniem za domek 120 m2 z tarasem, raz w tygodniu??? Ceny
      > niewarszawskie wink

      Nie wiem. Ja place 10 euro za godzine. W Polsce tak na moje oko
      uslugi sa czterokrotnie tansze, wiec okolo 10 zl?
      • rusaalka Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.10.07, 14:31
        Zabawne, przecież autorce chodziło przede wszystkim o podkreślenie
        że chodzi o domek 120 m z ...tarasem i "moja sekretarka" oraz
        wytzasanie sie z okolicznych bab. a baby pewnie sprzataja swoje 200-
        300 metrów smile.
        Prawo popytu i podaży. jak nikt nie chce to znaczy ze za mało
        płacisz. proste chyba. a taką klitke 120 -metrowa to naprawde samemu
        mozna sprzątnać. smile
        • pelagaa Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.10.07, 14:53
          Zabawne, doprawdy zabawne wink
          Umowilam juz kilka pan, czyli jednak kogos interesuje praca wink I
          niekonecznie za 10 zl, za sprzatnie.
      • burza4 Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.10.07, 21:38
        Kasiu - lekko przesadzasz. Stawka 10 zl za godzinę jak na polskie
        warunki nie jest mała, masa ludzi, w tym lekarze czy nauczyciele -
        mogłaby o takiej pomarzyć. Kiedyś był na ktorymś forum watek pt 'kto
        pracuje za 3 zł/h" - i miał zatrzęsienie wpisów. Nawet w tej samej
        firmie, w oddziałach poza Warszawą stawki są połowę mniejsze!

        Opłacany ZUS nie jest żadnym rarytasem - sporadyczne dorobienie np.
        200 zł miesięcznie przez załóżmy 2 lata - na emeryturę wpływ ma
        groszowy, na pieniądze wypłacane do ręki - zasadniczy. Jeśli ktoś ma
        ochotę opłacać składki - nic nie stoi na przeszkodzie, żeby sobie
        działalność gospodarczą otworzył i składki płacił. Tylko jakoś
        nikomu się to nie opłaca, bo chyba nie zakładasz, że jego
        wynagrodzenie zostanie ubruttowione?

        zdaje się przy tym, że panie, z którymi Pelagaa miała do czynienia,
        pracy nie mają W OGÓLE, i żebrzą o zasiłki z opieki społecznej, więc
        argument o pewności zatrudnienia jest chybiony.

        gdybym miała do wyboru możliwość dorobienia w sytuacji, kiedy dzieci
        biegają obdarte, to bym nosem nie kręciła. A tu widać - damulki się
        znalazły, praca je hańbi, lepiej doić z pomocy społecznej.

        notabene nie są wcale odosobnione - w wielu dużych gospodarstwach
        wiejskich ludzie sprowadzają siłę roboczą z odległych stron, albo z
        zagranicy, bo okoliczni - klepiąc biedę - nie chcą się podjąć pracy
        u nich. "Bo za parobka nie będę robił", a ich dzieci obiady jadają
        tylko jak gmina dożywianie w szkole zorganizuje. Normalne?

        Oto Polska właśnie, i dlatego PIS ma takie poprarcie - świetnie
        wpisuje się w polską mentalność.
    • weronka77 Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.10.07, 23:50
      W Krakowie płace 10zł za h,jesli jest coś "extra" mycie
      okien,prasowanie-to wtedy płace więcej.Dawniej robiła wszystko Nasza
      nianio-gosposia ale nie byliśmy specjalnie zadowoleni zwłaszcza że
      za umycie jednego(!) okna "liczyła sobie" 50 zł.Teraz przychodzi raz
      w tygodniu moja "rówieśnica" sprząta bardzo dokładnie a na
      dodatek...piecze wspaniałe ciastawink
      • dominika303 Re: Poszukiwania pani do sprzatania 13.10.07, 13:26
        Pela nawet nie wiesz jak ja ci zazdroszczę, ze w końcu znalazłaś
        jakieś panie .
        Ja na razie mieszkam w małym miesteczku -przeprowadzka wkrótce.
        I tak od kwietnia jestem na podtrzymaniu , a mieszkanie ktoś musi
        posprzątać. Mój pracuje całymi dniami wraca często po 2 nad ranem, a
        wychodzi o 6 , więc bez jaj jego nie miałam sumienia zagonic do
        mycia okien, bo i kiedy zresztą. Resztę jakos rozkładałam na raty i
        jakoś jest czysto moze nie błysk, ale zdrowie nienarodzonego
        wazniejsze. Mieszkanie niezbyt duże bo jedynie 90m , okien też nie
        za wiele bo jedynie 5 i wyobraź sobie, że nawet nikt do mnie nie
        zadzwonił jak dałam ogłoszenie. Rozklejałam kartki na okolicznych
        gablotach i marketach.
        Za okno chciałam dac 50zł i nie znalazła sie żadna chętna.
        Więc chcąc nie chcąc sama je myję.
        Juz wam oszczędze jak to wygląda, ale jedno okno zajmuje mi 3 dni -
        bo z bólu wymiękam.
        I tak oto mieszkam w miescie gdzie na bezrobociu jest 1/4
        miasteczka , a nikt nie chciał zarobić na szybko 5x 50 zł sad
        A zawsze okna myłam raz w miesiącu - bo mieszkam przy przelotówce ,
        więc przez kilka miesięcy mojej ciąży jakaś pani mogła sobie
        spokojnie dorobić niezły grosz na jakieś drobne wydatki - lub chocby
        opał na zimę. Ale dla nich to ujma na honorze.
        Normalnie załamka sad

        • chalsia Re: Poszukiwania pani do sprzatania 13.10.07, 13:35
          aaaaaaaa, kobito odpuśc sobie te okna !!!!!!!!!!! Twoje i fasolki
          zdrowie są ważniejsze niż fakt, ze przez brudne okna świata nie
          widać. Dobra rada - naucz się odpuszczać/olewać bo bez tej
          umiejetności będzie Ci cięzko jako matce smile
          • dominika303 Re: Poszukiwania pani do sprzatania 13.10.07, 15:29
            Chalsiu odpuściłam, umyłam 1/5 raza , bo zostały mi jesczez 2 okna smile
            No ale w życiu nie pomyślałabym, że w takiej okolicy nie znajdę
            chętnej osoby do umycia okien sad O sprzataniu to nawet nie pisałam i
            nie marzyłam .
        • pelagaa Re: Poszukiwania pani do sprzatania 13.10.07, 18:20
          > Pela nawet nie wiesz jak ja ci zazdroszczę, ze w końcu znalazłaś
          > jakieś panie .

          Aaaa musze sie pochwalic, ze nie "jakies" tylko wybralam juz i z
          biegu zatrudnilam smile Dom mam posprzatny juz, jestem zadowolona, na
          przyszly tydzien umowilam sie na mycie okien i generalne porzadki,
          na dwa dni, ze wszystkim, dywanami, odkurzaniem scian, myciem
          plytek. Ufffffff jak ja sie ciesze!!! Moje dziecko skacze z radosci,
          ze juz nie musi sprzatac gory domu, bo to nalezalo do jego
          obowiazkow smile A ja sie ciesze, ze po tygodniu ciezkiej pracy mam
          wreszcie weekend naprawde wolny! Zreszta sprzatanie niegdy nie bylo
          moja najmocniejsza strona, a czysto miec lubie i nawet musze ze
          wzgledu na nasze alergie. Umowilam sie z Pania na 70 zl za
          sprzatnie, nie sadze, aby zajmowalo jej to 10 godzin, raczej cos
          kolo 7-8, czyli i dla niej i dla mnie jest uwazam przyzwoicie.
          Zycie jest piekne!!!

          > zdrowie nienarodzonego wazniejsze

          Skup sie na tym zdaniu dobrze smile)

          > wyobraź sobie, że nawet nikt do mnie nie
          > zadzwonił jak dałam ogłoszenie. Rozklejałam kartki na okolicznych
          > gablotach i marketach.

          Ja odzew mialam szalony na ogloszenie w prasie, ale umowilam sie z
          szescioma paniami, z czego na rozmowie zjawilo sie jedynie 3, a i
          tak wiedzialam od razu, ktora z nich wybiore, bo pani wybitnie
          przypadla mi go gustu.
          Wczesniej rozklajalam ogloszenia na przystankach, w sklepach
          okolicznych, gadalam z ludzmi, gdzie wiedzialam, zekobieta nie
          pracuje, a sie nie przelewa. Efekty byly zerowe i nie chodzilo o
          cene, tylko o brak w ogole checi pracowania.

          > A zawsze okna myłam raz w miesiącu

          Boszzzzz podziwiam Cie. Ja juz dawno odpuscilam sobie konkurs na
          supergospodynie roku wink Im czlowiek strszy tym inne rzeczy w zyciu
          zaczynaja nabierac wiekszego znaczenia. Ja jestem na etapie dbania o
          siebie, bo juz za wiele lat tyram jak ten wolek. Polecam smile Swietnie
          sie to u mnie sprawdza smile Mam nawet takie swoje ulubione
          powiedzonko: "teraz qrwa ja" wink

          A cena 50 zl za okno mnie rozwalila uncertain Szalenstwo jak dla mnie.
    • braktalentu Pelagaa, a nie masz pasierbicy? -:))) 13.10.07, 14:06
      Dwa lata zajęło mi zrozumienie, że to co biorę za biedę wynikającą z
      bezrobocia jest biedą wynikającą z wyboru. Dwa lata szukałam
      pracownika do pomocy w ogrodzie i gospodyni domowej (wieś, 20km od
      centrum dużego miasta). Mogę książkę napisać o ludziach, którzy
      umawiali się do pracy i nie przychodzili. O rodzicach, którzy po
      wzięciu zaliczki (noo, bo zaliczka to obowiązkowo) do skopania
      ogrodu przysyłali 10-letnie dzieci (odsyłałam do domu-sad. O licznych
      ogłoszeniach rozwieszanych w okolicznych sklepach.
      Poważnie rozważałam zameldowanie u siebie bezdomnego w celu
      legalnego zatrudnienia (oczywiście po wynajęciu i opłaceniu Mu
      lokum) - Pan wybrał "wolność", wcześniej opróżniwszy mój barek i
      uzupełniwszy butelki wodą (drinki robił-smile.
      Zarabianie pieniędzy jest takim dyshonorem, że pieląca u mnie
      sąsiadka (w ramach odrobienia pożyczonych pieniędzy) prosiła, żebym
      nikomu we wsi nie mówiła, że Ona u mnie pracuje, tylko, że mi pomaga-
      sad
      Nie ma znaczenia, czy oferuję 8PLN/h, czy 20PLN/h. Chętnych do
      niehonorowego zarobienia brak. Chętnych do honorowego dostania z
      MOPS'u nie brakuje.
      To tłumaczy też niechęć do lepiej sytuowanych
      (czytaj "bogaczy", "łapówkarzy", "złodziei"). Zarobili - znaczy brak
      im honoru.

      Dokładne sprzątnięcie, profesjonalnymi narzędziami i chemią ze
      środkowej półki supermarketowej (Cif, Cilit, Ajax, Pronto i
      podstawa, czyli OCET-smile)) 160m2 zajmuje mi 8h. Sprzątanie raz w
      tygodniu to 32 godziny pracy miesięcznie i 300 PLN netto uważam za
      godziwą płacę. Niemniej jednak fakt, że udało mi się za tę kwotę
      znaleźć gospodynię (Panie, miej w opiece naszą Ułę-smile)) traktuję w
      kategoriach cudu-smile.
      • chalsia Re: Pelagaa, a nie masz pasierbicy? -:))) 13.10.07, 14:47
        Braktalentu, mam dokładnie identyczne doświadczenia - i z ogrodem i
        ze sprzątaniem. W 100% zgadzam się z tym co napisałaś.
        Miałam kiedyś chętną do sprzatania - młoda kobietę - matka z
        dzieckiem przedszkolnym, mąż na rencie niskiej (niepracujący z
        powodu choroby) i do tego często bywający w szpitalach na dłuższe
        okresy - więc kobitka nie pracowała by się dzieckiem opiekować. 400
        zł miesięcznie było jej mało za sprzatanie raz w tygodniu podobnego
        do Twojego domu także w okolicy dziestu km od dużego miasta - raz
        przyszła na próbę i stwierdziła, ze to za cięzka robota za takie
        pieniądze.
        Patrz, a Ukrainki wyrabiają się z takimi jak nasze domami w 6-8
        godzin i biorą 10 zł/godz czyli wychodzi 320-400 miesięcznie i
        szczęśliwe są smile
      • pelagaa Re: Pelagaa, a nie masz pasierbicy? -:))) 13.10.07, 18:23
        > Dwa lata zajęło mi zrozumienie, że to co biorę za biedę wynikającą
        > z bezrobocia jest biedą wynikającą z wyboru. Dwa lata szukałam
        > pracownika do pomocy w ogrodzie i gospodyni domowej

        Oj wiem cos o tym. Jako, ze mieszkam sama na mojej wsi, mam dziki
        problem z rozladowaniem wegla, bo mam ogrzewanie na ekogroszek. Tak
        wiec od lat szykam faceta, chloaka, kogokolwiek, kto wrzuci mi te 6-
        8 ton wegla do kotlowni. Poszukiwania zazwyczaj koncza sie fiaskiem
        i chcac nie chcac zazwyczaj lopatuje z musu i potem przez tydzien
        umieram z powodu bolu kregoslupa sad Czekam az moj Mlody troszke
        podrosnie to mu bede placic i bedzie mial sposob na dorabianie sobie
        kasy, bo ja go ucze, ze praca nie hanbi.
        • aron95 Jakimże babsztylem musisz być 01.11.07, 19:00
          To mi, facetowi ,sąsiad przyjdzie i to nie jeden ,pomóc zupełnie za darmo . Gdy
          jedziemy na narty sąsiedzi psa karmią i w piecu palą .
          Mieliśmy wypadek , koleżanka przy synu w szpitalu siedziała .
          A Tobie, kobiecie, nikt nie chce przyjść ???? Kimże Ty dla sąsiadów musisz być
          ?? Zastanów sie nad sobą bo zejdziesz z tego padołu i nikt Ci na grobie nawet
          świeczki nie zapali .

          Życzliwość też nie hańbi !
          • tautolog Re: Jakimże babsztylem musisz być 01.11.07, 22:17
            Rozumiem, że kolega od roku uważnie śledzi to forum i właśnie dziś oparzony w
            główkę przez bujny płomień znicza usłyszał głos z niebios, który kazał mu
            wypowiedzieć się akurat w tym wątku.

            Dawaj dalej, nie skąp światu swoich przemyśleń.
          • braktalentu Re: Jakimże babsztylem musisz być 02.11.07, 11:53
            Jestem babsztylem. Nie ulga wątpliwości. Świadczą o tym
            pierwszorzędne jak i drugorzędne cechy płciowe. W moim środowisku
            słowo babsztyl ma charakter obraźliwy. Mówimy "kobieta". Więc (nie
            zaczyna się zdania od "więc"), jestem kobietą. Inteligentną, ładną,
            miłą. Urocza jestem normalnie. I dlatego nie śmiem korzystać z
            życzliwości sąsiadów, tam gdzie mogę sobie poradzić sama, np.
            zatrudniając kogoś, dając pracę. Nie przychodzi mi do głowy,
            fatygowanie ludzi do zajęć cyklicznych, które nie wynikają ze
            zdarzeń losowych (wypadek - nie ma kto nakarmić psa), lub nie są
            działaniem krótkotrwałym, jednorazowym (wstawienie drabiny na
            strych). Uważałabym to za nadużywanie sąsiedzkiej życzliwości i
            wykorzystywanie ludzi. Jak mam się zrewanżować sąsiadowi za życzliwe
            koszenie trawy raz w tygodniu?
            Problemem moim i innych Pań nie jest wrodzone lenistwo, które nie
            pozwala nam sprzątnąć własnych domów i skosić trawnika, ale odmienna
            chierarchia wartości, w której wykorzystywanie własnych możliwości
            intelektualnych dla dobra społecznego, (czytaj: praca
            zawodowa,wychowanie dzieci, itp) stoi wyżej niż koszenie trawnika we
            własnym ogródku. I ja i Pelaga i Chalsia możemy oczywiście zając się
            sprzątaniem swoich domów i rewanżowanie się sąsiadom za pomoc przy
            innych pracach ogrodowych. Możemy piec ciasta i sadzić maciejkę w
            ramach pomocy sąsiedzkiej. Tylko kiedy? I kto zszyje za nas to
            jelito grube po perforacji?
            • chalsia Re: Jakimże babsztylem musisz być 02.11.07, 13:24
              no, ja trawnik to akurat lubię kosić (sprzątać domu za to nie). Tyle
              tylko, że lubię to robić od czasu do czasu, a nie regularnie co
              maksimum 10 dni.
            • pelagaa Re: Jakimże babsztylem musisz być 02.11.07, 17:37
              Dzieki Braktalentu smile Ale ten pan tego nie zakuma wink
              Kolega aron zostal przeze mnie nazwany kilka dni temu burakiem, w
              zawiazku z zachowaniami na innym forum, jakie sam rowniez i tutaj
              zaprezentowal.
              To proba odgryzienia sie byla chyba wink
              Nieudolna i zenujaca smile
              • aron95 Przepraszam drogie panie 03.11.07, 09:01
                jeśli poczułyście się urażone słowem " babsztyl" lecz było ono skierowane do
                tylko jednej uczestniczki forum .
                Nie czytam Waszego forum i nie zamierzam , przywędrowałem tu jedynie
                czytając to, co też pelagia ma do powiedzenia, oprócz obrażania mnie,bo tylko z
                tego ją znam, nie mając wcześniej nawet okazji dyskutować .
                Pozdrawiam
                • natasza39 Re: Przepraszam drogie panie 03.11.07, 12:23
                  aron95 napisał:
                  "przywędrowałem tu jedynie
                  > czytając to, co też pelagia ma do powiedzenia, oprócz obrażania mnie,bo tylko z
                  > tego ją znam, nie mając wcześniej nawet okazji dyskutować."

                  No to wiele tłumaczy. Szczególnie twa sympatię do niejakiej bet.
                  Ona też jak poczuje się "obrażona" na forum "o dupie maryni", to gania za nikiem
                  po wszystkich forach i odgryza się nawet na forum "o marchewce".
                  JAk masz cos do peli, to jej na priw napisz.
                  Inaczej te napady nie na temat w dodatku, sa szczeniackie i śmieszne.
                  Tak dziecinne, ze sugeruja, że 95 przy twoim niku jest rokiem twego urodzenia.
                  ---------------------------------------------------------------------
                  Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                  głupcami.
                  • aron95 Re: Przepraszam drogie panie 04.11.07, 10:22
                    natasza39 napisała:


                    > No to wiele tłumaczy. Szczególnie twa sympatię do niejakiej bet.
                    > Ona też jak poczuje się "obrażona" na forum "o dupie maryni", to gania za nikie
                    > m
                    > po wszystkich forach i odgryza się nawet na forum "o marchewce".
                    > JAk masz cos do peli, to jej na priw napisz.
                    > Inaczej te napady nie na temat w dodatku, sa szczeniackie i śmieszne.
                    > Tak dziecinne, ze sugeruja, że 95 przy twoim niku jest rokiem twego urodzenia.
                    >
                    > --------------------------------------------------


                    Więc ja się Ciebie pytam czy pelagia ma patent na popisywanie się chamstwem i
                    atakowanie mnie bez najmniejszego powodu ??
                    Czy może dlatego że z bet rozmawiam to mam być atakowany przez każdą która się z
                    nią pokłóciła ?
                    Kto więcej szczeniactwa w tym momencie wykazuje ??





                    -
                    • natasza39 Re: Przepraszam drogie panie 04.11.07, 11:51
                      Nie wiem o co wam poszło.
                      Najwyżej rzuć mi linka to ocenię.
                      Poważnie napadła na ciebie tylko dlatego, że jesteś chłopakiem bet?
                      buhaha!!!
                      Coś mi się nie chce wierzyć....

                      ---------------------------------------------------------------------
                      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                      głupcami.
                      • to.ja.kas Re: Przepraszam drogie panie 04.11.07, 23:21
                        Daj spokój Nati to już obsesja smile))))))A nie szło o bet a o to, ze
                        zachowanie arona wobec mnie Pelagia nazwała buractwem....i do tego
                        żałosnym smile
                        Ale sąsiadów chłopakowi zazdraszczam.Ja tez płace raz w tygodniu
                        pani od sprzatania a jemu tak za darmo....hmmmm smile))))))))))

                        A w ogole Nati to mogłabys zajrzec czasem do nas tongue_out
                        • natasza39 Re: Przepraszam drogie panie 05.11.07, 23:09
                          to.ja.kas napisała:
                          > A w ogole Nati to mogłabys zajrzec czasem do nas tongue_out

                          No właśnie zaglądam!

                          Nomen omen dzięki aronkowi, bo mnie babska ciekawość zżerała, w czym tez ta pela
                          mu uchybiłasmile ---------------------------------------------------------------------
                          Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                          głupcami.
                          • to.ja.kas Re: Przepraszam drogie panie 05.11.07, 23:59
                            No i wpadłas z hukiem.
                            No uchybia, ale juz ja naprostował. Nie będzie Pela pluła aronowi w
                            twarz...a masz smile))))))))))))
                            • natasza39 Re: Przepraszam drogie panie 06.11.07, 00:14
                              to.ja.kas napisała:

                              > No i wpadłas z hukiem.
                              > No uchybia, ale juz ja naprostował. Nie będzie Pela pluła aronowi w
                              > twarz...a masz smile))))))))))))


                              Bo inaczej on przyjdzie i nasika na wycieraczkę NR.
                              No i nasikał....
                              A myśmy go przewinęłysmile
                              Pampersik nasz kochany.

                              ---------------------------------------------------------------------
                              Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie jest z
                              głupcami.
                              • to.ja.kas Re: Przepraszam drogie panie 06.11.07, 00:17
                                Zawsze wzruszali mnie tacy chłopcy....płakałam wrecz rżewnymi
                                łzami....ze smiechu smile))))
                        • chalsia Re: Przepraszam drogie panie 06.11.07, 10:15
                          > Daj spokój Nati to już obsesja smile))))))A nie szło o bet a o to,
                          ze
                          > zachowanie arona wobec mnie Pelagia nazwała buractwem....i do tego
                          > żałosnym smile

                          ale ło so choci??? to na jakimś ukrytym było czy na ogólnym?
                          • to.ja.kas Re: Przepraszam drogie panie 06.11.07, 10:27
                            na łogólnym tongue_out
                          • 13monique_n Re: Przepraszam drogie panie 06.11.07, 15:26
                            Na ogólnym, na ogólnym. smile
                            Dwie linijki pod "Nową Rodzinką" smile
                • lilith76 Re: Przepraszam drogie panie 03.11.07, 13:49
                  aron95, jestem pełna podziwu dla twoich sąsiadów - przychodzą i regularnie sprzątają ci dom, ogród... Jesteś lokalnym mafioso?
                  • lilianka1999 Re: Przepraszam drogie panie 04.11.07, 12:17
                    Aron, o czym ty piszesz???
                    Co innego jest pomóc raz na jakiś czas sąsiadowi, a co innego
                    przychodzić do niego regularnie co tydzień na dwie godziny ubrania
                    prasować.naprawdę nie widzisz róznicy?
                    jeśli nie, to zapraszam do mnie do pomocy, mam tony prasowania i nie
                    wyrabiam sie.
                    byłbyś naprawdę mile widziany....
    • movisz Re: Poszukiwania pani do sprzatania 07.11.07, 03:05
      Przeciez to logiczne. Przeczytaj jeszcze raz co napisalas.
      Wyraznie nie masz chetnych za 6-7 zl na godzine, natomiast
      masz chetnych za 12 zl na godzine. Czyli placi sie tyle za
      ile znajdzie sie chetna osobe. Jak cie nie stac na 12 zl to
      nie mozesz miec pretensji o to do ludzi naokolo a jedynie
      do siebie. Jedynie staraj sie wzbogacic na tyle by cie bylo
      na to stac.
      Popieram pomysl pojscia do ksiedza. Moze on ci bedzie
      w stanie wytlumaczyc ze jak kogos na cos nie stac to
      musi po prostu z tego zrezygnowac.
      Jaki wniosek? miotla w reke i nie narzekac.
      • rdbms Re: Poszukiwania pani do sprzatania 07.11.07, 06:38
        Tu nie chodzi o ekonomie tylko o lans i szpan na forum.
        Cos w stylu bohaterki sztuki Zapolskiej, ktora to (bohaterka nie autorka)
        uwazala ze w dobrym tonie jest narzekac na sluzbe.
        • kicia031 Re: Poszukiwania pani do sprzatania 07.11.07, 09:31
          No rzeczywiscie to wielki szpan zatrudniac panie do sprzatania, hi
          hi hi.

          Ja w czasach studenckich sama sprzatalam, a teraz zatrudniam pania i
          ani w jednym ani drugim nie widze nic wstydliwego badz szpanerskiego.
        • 13monique_n Re: Poszukiwania pani do sprzatania 07.11.07, 10:30
          rdbms napisał:

          > Tu nie chodzi o ekonomie tylko o lans i szpan na forum.
          Doprawdy? A coż w tym dziwnego, ze jak ktos pracuje i zarabia to
          woli pieniądze wydać na pania, a nie tracic czasu na robienie
          czegoś, czego nie lubi.

          aaaa i 12 zł za sprzatanie to gruba przesada. Jak widac, słusznie
          pelagaa nie chciała przepłacać. Wystarczy poszukac rozsądnej osoby i
          obie strony sa zadowolone. Czego i zawistnym forumkom zyczę.
          Gratuluje Pelago smile))
      • pelagaa Re: Poszukiwania pani do sprzatania 07.11.07, 07:55
        Zadzwiaiajace, ze kazdy wyczyta to, co chce wyczytac. I jakiez to
        nielogiczne...
        Mam nadzieje, ze humor popsuje wam fakt, ze znalazlam pania za 70 zl
        za sprzatanie (bo nie placi sie tyle ile zadaja mitomani, tylko sie
        szuka, az sie znajdzie kogos rozsadnego) i nie musze brac miotly w
        reke. I nie narzekam nawet wink Ale osoba nie jest z mojej okolicy,
        bo w mojej okolicy panie wola nie zarabiac, bo to niehonorowo, za to
        honorowo biora zasilki.
        • to.ja.kas Re: Poszukiwania pani do sprzatania 07.11.07, 12:02
          Jak któras spedzi wakacje za granica to niech bron boze tego nie
          pisze bo to chwalenie
          zjedzenie krewetek równiez
          a pani do sprzatania...to jest dopiero szpan smile))))))))

          Ba, ja mam jeszcze duze mieszkanie, zywie sie w knajpach (i nie sa
          to bary mleczne), pracuje ze sławnymi osobami, jezdze samochodem
          innym niz fiat 126p, ciuchy kupuje w galeriach handlowych a nie na
          bazarku i perfum uzywam oryginalnych.
          Jestem oligarcha i szpanerska, kapitalistyczna swinią !
          Do tego wykorzystuje młode dziewcze ktore zarabia u mnie sprzatajac
          i dorabia sobie do stypendium....dzis dostanie wypowiedzenie.
          A sama sie zwolnie i pojde pracowac w sklepie warzywniczym, zeby nie
          było.
          Moja przyjaciółka ze Szwecji ktora tam sprzata (tak, tak) nie czuje
          z tego powodu wstydu, twierdzi ze zadna praca nie hanbi i z tego
          zyje. Tylko u nas posiadanie pani ktora sprzatnie, jak ja wracam do
          domu o 18 i padam i dzieki temu mam czas dla córki i siebie jest
          hanba , wstydem i wykorzystywaniem.
          • 13monique_n Kasia, Ty potworze! 07.11.07, 12:10
            Jak juz pójdziesz pracowac w warzywniaku to wyrzuc koniecznie dyplom
            studiów wyzszych (żeby za wykształciucha nie robić).
            Swoją drogą, może mi off-line powiesz, co oprócz bezinteresownej
            zawiści (naszej cechy narodowej), kieruje autorkami takich postów
            krytykujacych to, ze kogoś stać na ułatwienie sobie życia?
            • to.ja.kas Re: Kasia, Ty potworze! 07.11.07, 12:34
              Odpowiem Ci tutaj, bo ja nie mam nic do ukrycia nawet przed US.
              Nie wiem co kieruje poza zawiścią.
              Są kobiety takie jak moja mama , ze uwazaja iz jak ona sama tego nie
              zrobi to jest gorsza, bedzie gorzej zrobione i nie godzi sie bo
              kobieta musi.
              Jak przyjedzie do mnie to odpoczywa i mi zazdrosci, ale sama nie da
              sie przekonac do takich rozwiazan.
              Ostatnio zabrałam ja i tate z bratankiem do Wedla. Zapłaciłam w
              lokalu jakies 150 zł, na co moja mama mało nie dostała zawału. I
              mimo, ze miałam zaplanowany potem obiad ZAPARŁA sie jak osoł, ze ona
              juz nie jest głodna i nigdzie nie idzie. I żał9owałam, ze zauwazyła
              wysokosc rachunku. A przeciez ani dla niej ta suma porazająca, ani
              dla mnie...ale sama rozumiesz 150 zł wydac na takie głupstwa jak
              lody i czekolada???????!!!!! Zgroza!!!!
              Powinnam odkładac na czarna godzinę. Wiem, ze powinnam, ale nie
              umiem. A poza tym jak sie wykoncze to co bede z tego miała?
              Wiec mysle, ze jednym z powodów moze byc kulturowy wzorzec kobiety
              ktora by byc dobra matka, zona musi sama, chocby potem miała padac
              ze zmeczenia oraz fakt , ze nalezy jak najmniej wydawac na własne
              zachcianki i pani ktorej zapłaci sie za posprzatanie jest taka
              zachcianka.

              Na inne powody nie wpadłam.
              Czasem mysle, ze trudno zyje sie w kraju gdzie bieda jest wstydliwa,
              ale posiadanie czegos tez.
              Wczoraj na TVN był piekny reportaz o bezdomnym ktory pomaga biednym
              dzieciom. Popłakalam sie i czułam sie okropnie (bo czasem zdarzami
              sie ponarzekac na swoj los). Wiem, ze moze to chwilowe zagluszenie
              sumienia i postanowiłam mu pomagac.
              Wiec ja tez tak zupełnie wolna od "wstydu" za to, ze mam nie jestem.
              Ale nie mozna wpadac w paranoje, bo zawsze znajdzie sie ktos
              biedniejszy albo bogatszy i kazde zdanie mozna potraktowac jako
              obciachowe , albo majace wywyzszyc nas w oczach innych.
              No nie wiem, ciezka sprawa.
              Podoba mi sie mentalnosc skandynawów w tej dziedzinie, ten luz .
              NIkt tam nie afiszuje sie bogactwem ale i nie ukrywa tego, ze ma
              głeboko....
              • 13monique_n Re: Kasia, Ty potworze! 07.11.07, 12:48
                Widzisz, ja patrze z pozycji zmieniającej się własnej sytuacji -
                bywało i bardzo skromnie i bardzo w porządku. W różnych miejscach w
                życiu byłam, potrafiłam sama tak zarabiac i dawać tak zarabiac
                innym. Ani jedna, ani druga sytuacja nie wywoływała u mnie wstydu.
                Normalne życie. Nie jestem jendnak ze skandynawskiego kregu
                kulturowego. Po prostu - tak mnie wychowano, a ja sama nie znoszę
                postaw roszczeniowych opisanych w tym wątku ze szczególami i bardzo
                trafnie.
                • to.ja.kas Re: Kasia, Ty potworze! 07.11.07, 12:59
                  Wróce do tego co napisał Aron (i postaram sie napisac bez
                  uszczypliwosci).
                  Rozumiem pomoc sąsiedzką i nie raz korzystałam i miałam okazję
                  korzystac....zdarzało się.
                  Ale nie moge prosić sąsiadów by raz, dwa razy w tygodniu wpadli do
                  mnie posprzatac, pomyc okna raz na jakis czas, pomyc kocie kuwety
                  czy umyc podłoge (zreszta nienormalni by byli jakby sie zgodzili).
                  Za to uczciwie placę, bo taka praca najzwyczajniej w swiecie
                  zasługuje na wynagrodzenie.

                  Tez zyłam bardzo skromnie. Straciłam prace, odeszłam od meza
                  zostawiajac mu szystko i nie miałam na bilety by zawiezc córke do
                  szkoły. Wtedy własnie pomogli mi rodzice i przyjaciele. Wiem, ze
                  praca w warzywniaku nie hańbi (sama w trakcie szkoły tak pracowałam,
                  powaga. mam to w CV) i tak samo nie hańbi sprzatanie, a czasem
                  własnie taki rodzaj pracy choćby ze wzgledu na dyspozycyjnosc jest
                  najlepszy.
                  Mam listonosza który konczy własnie podyplomowe. Jak mi powiedział
                  myslałam, ze padne. I to z ekonomii !!!!

                  Imponuje mi moja przyjaciółka ze Szwecji. Ona załozyła ze tak
                  popracuje kilka lat, kształci sie, uczy języka. Ale naprawde nie ma
                  kompleksów. Ona przez niektore osoby u ktorych sprzata traktowana
                  jest jak przyjaciel domu.
                  I tak sie zastanawiam, czy osoby ktore tak niepozytywnie pisza o
                  tych osobach zatrudniajacych panie do sprzatania, uwazajace to za
                  niegodne(?)m wstydliwe (?)same nie uwazaja tak dlatego, ze takie
                  zajecia sa własnie dla nich niegodne?
                  • 13monique_n Re: Kasia, Ty potworze! 07.11.07, 14:07
                    Na Twoje pytanie nie odpowiem, bo nie znam odpowiedzi. Sama z
                    ciekawością zaczekam, czy coś się pojawi.
                    PS Dokładnie rozumiem Twoje obserwacje i doswiadczenia. smile
                    • to.ja.kas Re: Kasia, Ty potworze! 07.11.07, 14:17
                      bo są trywialne smile)))
                      • 13monique_n eeeeeeee 07.11.07, 14:31
                        jak mamy peladze tu wątek rozwalać, to może się przeniesmy, co? Od
                        tej strony nie dałyśmy się jeszcze poznać, jak forum GW długie i
                        szerokie i może dobrze by było zadbać o szczątki (choćby)
                        wizerunku? wink)))
                        • to.ja.kas Re: eeeeeeee 07.11.07, 14:45
                          oki. Nie rozwalajmy watku tutaj...rozwalmy coś u Ciebie smile))))
                          • 13monique_n Re: eeeeeeee 07.11.07, 14:52
                            to.ja.kas napisała:

                            > oki. Nie rozwalajmy watku tutaj...rozwalmy coś u Ciebie smile))))
                            no to chodź smile Ja mam przed sobą 45 butelek dobrego gwizdkowego
                            shiraza - będzie czym zwilżyc gardło wink))
                  • movisz do Kasi i innych 07.11.07, 22:03
                    >>>Ba, ja mam jeszcze duze mieszkanie, zywie sie w knajpach (i nie
                    sa
                    to bary mleczne), pracuje ze sławnymi osobami, jezdze samochodem
                    innym niz fiat 126p, ciuchy kupuje w galeriach handlowych a nie na
                    bazarku i perfum uzywam oryginalnych.
                    Jestem oligarcha i szpanerska, kapitalistyczna swinią !
                    Do tego wykorzystuje młode dziewcze ktore zarabia u mnie sprzatajac
                    i dorabia sobie do stypendium....dzis dostanie wypowiedzenie<<<

                    Przepraszam musze skomentowac: Aach!


                    Powiem szczerze ze nie zauwazylam zadnej zawisci
                    tutaj z powodu posiadania pani sprzatajacej.
                    Po prostu absurdalne jest miec pretensje do ludzi,
                    blizej nawet nieznanych zreszta, ktorzy nie chca podjac
                    pracy za mniejsze pieniadze anizeli oni uwazaja ta praca
                    ze jest warta. Przypuszczalnie jakby wasz pracodawca znalazl
                    sobie osobe na wasze stanowisko za polowe tego co wam
                    placi to tez bylaby pretensja ze ktos sie nie szanuje i pracuje
                    za grosze. Najlepiej spytaj sie swojej kolezanki w Szwecji
                    ktora sprzata co ona by w takiej sytuacji zrobila. Czy poszlaby
                    sprzatac za mniejsze pieniadze niz to warte.
                    Przewaznie znajduje sie osobe do ciezkich prac za male
                    pieniadze wtedy kiedy taka osoba ma naprawde ciezka
                    sytuacje zyciowa i nie ma innego wyjscia ale wtedy ja
                    nazywam to wykorzystywaniem ich ciezkiej sytuacji.
                    Ty siedzac np. za biurkiem i od uzywania komputera i telefonu
                    mozesz miec co najwyzej odciski gdzies tam a osoba codziennie
                    pracujaca fizycznie bardzo szybko bedzie miala najrozniejsze
                    problemy zdrowotne.
                    Powiem krotko wstyd jest wykorzystywac ludzi.
                    • pelagaa Re: do Kasi i innych 08.11.07, 08:00
                      > Po prostu absurdalne jest miec pretensje do ludzi,
                      > blizej nawet nieznanych zreszta, ktorzy nie chca podjac
                      > pracy za mniejsze pieniadze anizeli oni uwazaja ta praca
                      > ze jest warta.

                      Zle wyczytalas. Oni nie chca podjac TEJ pracy za ZADNE pieniadze, bo
                      to "nie hoonor" u kogos sprzatac. Poza tym ja uwazam, ze 70 zl za
                      sprztanie to bardzo dobra stawka, bo pani nie spedza u mnie 10
                      godzin na sprzataniu, a stawke 10 zl/godzine uwazam za calkiem
                      PRZYZWOITA i nie sadze, aby byl to wyzysk. Pani, ktora u mnie
                      sprzata pracy nie podjela z desperacji, czy beznadziejenej sytuacji
                      finansowej, jak sadze, bo podjezdza pod moj dom calkiem przyzwoitym
                      samochodem. Jesli mila, sympatyczna, niesfrustrowana i zadowolona,
                      ze ma TAKA prace, bo nie jest zainteresowana etatem. Na dodatek jest
                      mi wdzieczna, ze zalatwilam jej drugi dom do sprzatania.

                      > Ty siedzac np. za biurkiem i od uzywania komputera i telefonu
                      > mozesz miec co najwyzej odciski gdzies tam a osoba codziennie
                      > pracujaca fizycznie bardzo szybko bedzie miala najrozniejsze
                      > problemy zdrowotne.

                      Zeby siedziec za tym biurkiem, za ktorym siedze uczylam sie wiele
                      wiele lat, skonczylam kilka kierunkow studiow. Robilam to po to, aby
                      dobrze zarabiac, nie byc narazonym na problemy zdrowotne zwiazane z
                      wykonywaniem ciezkich prac fizycznych. Kazdy jest kowalem wlasnego
                      losu, ma wybor. Nie chcialo sie nosic teczki, trzeba nosic woreczki.
                      Taki lajf.
                      • to.ja.kas Re: do Kasi i innych 08.11.07, 09:44
                        Wykorzystywałabym kogoś gdybym ZMUSZAŁA go pracowac za taka nedzna
                        stawkę u mnie. A ja nikogo nie zmuszam.
                        10 zł za godzine daje na m-c ok 1680 zł. Ile zarabia pani
                        zatrudniona w sklepie? Gwarantuje Ci, ze mniej. Zastanów sie czy
                        robiac zakupy nie przykładasz reki do wykorzystywania pracowników.
                        smile
                      • kasia_kasia13 Re: do Kasi i innych 08.11.07, 12:14
                        > Zle wyczytalas. Oni nie chca podjac TEJ pracy za ZADNE pieniadze,
                        bo
                        > to "nie hoonor" u kogos sprzatac. Poza tym ja uwazam, ze 70 zl za
                        > sprztanie to bardzo dobra stawka, bo pani nie spedza u mnie 10
                        > godzin na sprzataniu, a stawke 10 zl/godzine uwazam za calkiem
                        > PRZYZWOITA i nie sadze, aby byl to wyzysk.

                        Ciesze sie, ze znazlas kogos do sprzatania i ze stawka jednak wynosi
                        10 zl za godzine. To nie jest wyzysk, zgadzam sie w 100%.

                        > > Ty siedzac np. za biurkiem i od uzywania komputera i telefonu
                        > > mozesz miec co najwyzej odciski gdzies tam a osoba codziennie
                        > > pracujaca fizycznie bardzo szybko bedzie miala najrozniejsze
                        > > problemy zdrowotne.
                        >
                        > Zeby siedziec za tym biurkiem, za ktorym siedze uczylam sie wiele
                        > wiele lat, skonczylam kilka kierunkow studiow. Robilam to po to,
                        aby
                        > dobrze zarabiac, nie byc narazonym na problemy zdrowotne zwiazane
                        z
                        > wykonywaniem ciezkich prac fizycznych. Kazdy jest kowalem wlasnego
                        > losu, ma wybor. Nie chcialo sie nosic teczki, trzeba nosic
                        woreczki.
                        > Taki lajf.

                        Dwie uwagi:
                        1. Zapomnialas dodac, ze skoczylas "studia" zaocznie. Slowo studia w
                        cudzyslowiu, dlatego, ze zaoczne. To dygresja, nie chcialabym, aby
                        dyskusja poszla w tym kierunku, gdyz na temat studiow dziennych i
                        zaocznych wiele juz na forach napisano.

                        2. No faktycznie taki lajf, ze nie zostalismy sprawiedliwie
                        obdarzeni przez nature. Ale nie kazdy jest do konca kowalem swojego
                        losu. Nie kazdy, kto nie zdobyl wyksztacenia, jest leniem, ktoremu
                        nie chcialo sie uczyc. Wystarczy miec odpowiednio niskie IQ, aby
                        pomimo najszczerszych checi i zapalu do "noszenia teczki" nie byc w
                        stanie skonczyc studiow (choc faktycznie, jak rozwoj studiow
                        zaocznych pojdzie dalej w tym kierunku, w ktorym idzie, to kazdy,
                        nawet najwiekszy glab bedzie mogl "zrobic magistra"). I takie oosby
                        tez sa potrzebne, chocby do posprzatnia czyjegos mieszkania, ale
                        maja prawo do godziwej zaplaty. No dla mnie to takie typowo polskie,
                        dlatego nigdy nie wroce do tego kraju, zero, po prostu zero
                        solidarnosci spolczenej i tylko chec wykorzystania ludzi w gorszej
                        sytuacji. Tak, zbrac wszystkim "leniom" zasilki, niech pracuja za 50
                        groszy na godzine. Rece opadaja.
                        • to.ja.kas Re: do Kasi i innych 08.11.07, 12:28
                          Nie, najlepiej zabrac tym co cokolwiek maja. Moze to
                          niesprawiedliwe, ale chociaz wszyscy beda mieli tyle samo i nikt
                          nikogo wykorzystywał nie bedzie.
                          takie pomysły miał juz pan Marks i Engels....ale się nie sprawdziły.
                          Aczkolwiek wśród tych co sa tacy pokrzywdzeni ciagle lansuje sie
                          taki model państwa i o dziwo to ciagle ktos sie na to łapie.
                          Co do studiów zaocznych. Skonczyłam dzienne...teraz robie
                          kolejne....rzeczywiscie zaoczne, na UW....wierz mi, ze nie są dla
                          głabów. Proponuje tak powiedziec o absolwentach SGH czy innych szkól
                          wyższych w srodowisku naukowym....obawiam się, ze spotkasz się z
                          uśmieszkiem politowania. Zreszta obawiam sie, ze piszac tak o
                          absolwentach uczelni samej nie udało Ci sie skonczyć żadnej szkoły
                          wyższej i stąd ta frustracja.
                          Póki co nie mamy w naszym kraju powodu martwic się o nadmiar
                          magistrów bo wskażnik mamy jeden z najnizszych w Europie, a chyba to
                          nie jest dowod na to, ze sami głupcy zamieszkuja nasz kraj i nawet
                          tych beznadziejnych zaocznych nie sa w stanie skonczyc.

                          To prawda, ze nie kazdy ma kwalifikacje do ukonczenia studiów
                          wyższych. Ale kiedy idę na wywiadówke do moje córki do gimnazjum i
                          slysze o tym jak zachowuje sie młodziez i jaki ma stosunek do nauki,
                          to ja WIEM, ze wiekszosc z nich nawet nie spróbuje ukonczyc
                          porzadnej szkoły....ze zwykłego lenistwa i olewczego stosunku do
                          edukacji. A jakby zmierzyc tym dzieciakom IQ to nie sa głupie...ale
                          niestety leniwe i JUZ Z ROSZCZENIOWYM stosunkiem do świata.
                          A szkoda.
                          • kasia_kasia13 Re: do Kasi i innych 08.11.07, 12:39
                            to.ja.kas napisała:

                            > Nie, najlepiej zabrac tym co cokolwiek maja. Moze to
                            > niesprawiedliwe, ale chociaz wszyscy beda mieli tyle samo i nikt
                            > nikogo wykorzystywał nie bedzie.
                            > takie pomysły miał juz pan Marks i Engels....ale się nie
                            sprawdziły.

                            Coz, nie zrozumials mojego postu, nie postuluje, zeby "wszystkim po
                            rowno".

                            > Aczkolwiek wśród tych co sa tacy pokrzywdzeni ciagle lansuje sie
                            > taki model państwa i o dziwo to ciagle ktos sie na to łapie.
                            > Co do studiów zaocznych. Skonczyłam dzienne...teraz robie
                            > kolejne....rzeczywiscie zaoczne, na UW....wierz mi, ze nie są dla
                            > głabów. Proponuje tak powiedziec o absolwentach SGH czy innych
                            szkól
                            > wyższych w srodowisku naukowym....
                            >obawiam się, ze spotkasz się z
                            > uśmieszkiem politowania. Zreszta obawiam sie, ze piszac tak o
                            > absolwentach uczelni samej nie udało Ci sie skonczyć żadnej
                            szkoły
                            > wyższej i stąd ta frustracja.

                            Moge tylko napisac: ROTFL.

                        • pelagaa Re: do Kasi i innych 09.11.07, 09:41
                          > 1. Zapomnialas dodac, ze skoczylas "studia" zaocznie. Slowo studia
                          > w cudzyslowiu, dlatego, ze zaoczne.

                          Ja skonczylam studia, nie "studia". Zaczynalam na dziennych,
                          skonczylam na zaocznych. Nie wstydze sie tego. Skonczylam studia na
                          trzech renomowanych panstwowych uczelniach z tadycjami, z czego dwie
                          sa techniczne, nie u pana Henia za plotem, nie w zadnych filiach.
                          Wiem jak wygladaja studia zaoczne na AGH, a cos nie sadze, abys Ty
                          mogla to wiedziec. Pozwolilo mi to na awans i przyzwoite zarobki.

                          > To dygresja,

                          Cos nie sadze.

                          > 2. No faktycznie taki lajf, ze nie zostalismy sprawiedliwie
                          > obdarzeni przez nature.

                          Tak dokladnie taki lajf, nie zamierzam czuc sie winna temu, ze ktos
                          jest mniej zdolny, czy mniej pracowty ode mnie.

                          > Nie kazdy, kto nie zdobyl wyksztacenia, jest leniem, ktoremu
                          > nie chcialo sie uczyc.

                          Zgdzam sie, nie kazdy. Ludzie maja wybor, dokonuja go, a potem musza
                          poniesc konsekwencje swoich wyborow. A z niskim IQ tez da sie
                          skonczyc studia. Mam kolezanke, ktora cala szkole srednia miala
                          bardzo slabe oceny, ale bardzo duzo sie uczyla. Skonczyla studia
                          DZIENNE, zeby nie bylo zarzutow, na panstwowej uczelni, studia
                          podyplomowe, teraz robi kolejne podyplomowe. Kosztuje ja to 3 razy
                          tyle nauki, co innych. Ale jest uparta i wytrwala i osiaga zalozone
                          cele. Podziwiam ja za to, bo ja wiem ile ja to kosztuje wysilku.

                          > I takie oosby
                          > tez sa potrzebne, chocby do posprzatnia czyjegos mieszkania, ale
                          > maja prawo do godziwej zaplaty.

                          Zgadzam sie w pelni i uwazam, ze place godziwie.
                          • kasia_kasia13 Re: do Kasi i innych 09.11.07, 10:54
                            pelagaa napisała:

                            > > 1. Zapomnialas dodac, ze skoczylas "studia" zaocznie. Slowo
                            studia
                            > > w cudzyslowiu, dlatego, ze zaoczne.
                            >
                            > Ja skonczylam studia, nie "studia". Zaczynalam na dziennych,
                            > skonczylam na zaocznych. Nie wstydze sie tego. Skonczylam studia
                            na
                            > trzech renomowanych panstwowych uczelniach z tadycjami, z czego
                            dwie
                            > sa techniczne, nie u pana Henia za plotem, nie w zadnych filiach.
                            > Wiem jak wygladaja studia zaoczne na AGH, a cos nie sadze, abys Ty
                            > mogla to wiedziec. Pozwolilo mi to na awans i przyzwoite zarobki.


                            Akurat jak wygladaja studia zaoczne na AGH wiem bardzo dobrze, choc
                            z znam sytuacje z "drugiej strony" a nie ze strony studentow. I
                            podtrzymuje moje zdanie, najgorszy student z grupy dziennej
                            blyszczalby i uchodzilby za geniusza w grupie zaocznej. A oblac tych
                            zaocznych niestety nie mozna, bo placa i uczelnia z tego zyje.
                            Wybacz, ale wiecej nie napisze, nie jestem Erinka aby na forum
                            zdradzac swoje personalia. Zyj sobie dalej w przekonaniu o tym, ze
                            skonczylas studia.

                            > > I takie oosby
                            > > tez sa potrzebne, chocby do posprzatnia czyjegos mieszkania, ale
                            > > maja prawo do godziwej zaplaty.
                            >
                            > Zgadzam sie w pelni i uwazam, ze place godziwie.

                            No po podniesieniu ceny do 10zl uwazam, ze placisz godziwie.
                            • pelagaa Re: do Kasi i innych 09.11.07, 12:15
                              > A oblac tych
                              > zaocznych niestety nie mozna, bo placa i uczelnia z tego zyje.

                              Ciekawe, zaiste ciekawe... Moze w kraju, w ktorym jestes tak jest,
                              bo na uczelaniach, ktore ja konczylam jest zupelnie inaczej. Ale Ty
                              wiesz zapewne lepiej wink

                              > Zyj sobie dalej w przekonaniu o tym, ze
                              > skonczylas studia.

                              Ach dziekuje za to laskawe pozwolenie posiadania zludzen wink
                              Jednak jakims dziwnym trafem to ja nie musialam wyjezdzac z kraju,
                              aby godziwie zarabiac smile Ciekawe czemu... Hm...

                              > No po podniesieniu ceny do 10zl uwazam, ze placisz godziwie.

                              Jakos dzienne studia nie zrobily z Ciebie geniusza jak widze, bo ja
                              NIE PODNIOSLAM ceny. Juz w pierwwszym poscie pisalam, ze chce placic
                              60-70 zl i TYLE wlasnie place. Prosilam o opinie, czy zakladam za
                              malo. Zalozylam, ze pani nie bedzie AZ 10 godzin i nie jest tyle.
                              Nie wiedzialam ile bedzie czasu sprzatac, bo kazdy ma inne tempo,
                              wiec przyjelam wariant maksymalny, owo 10 godzin, aby nie zanizac
                              stawki przeliczonej na godzine.
                              Proponuje jednak nasz Ty wyksztalcony geniuszu czytanie ze
                              zrozumieniem.
                              • kasia_kasia13 Re: do Kasi i innych 09.11.07, 12:47
                                pelagaa napisała:

                                > > A oblac tych
                                > > zaocznych niestety nie mozna, bo placa i uczelnia z tego zyje.
                                >
                                > Ciekawe, zaiste ciekawe... Moze w kraju, w ktorym jestes tak jest,
                                > bo na uczelaniach, ktore ja konczylam jest zupelnie inaczej. Ale
                                Ty
                                > wiesz zapewne lepiej wink

                                Tak sie sklada, ze wiem to lepiej wink

                                > Jednak jakims dziwnym trafem to ja nie musialam wyjezdzac z kraju,
                                > aby godziwie zarabiac smile Ciekawe czemu... Hm...

                                Niesmowite, ze wiesz, z jakiego powodu wyjechalam z kraju...

                                Wiesz Pelaga, chocbys jeszcze dziesiec kierunkow skonczyla, nic Ci
                                to nie pomoze. "Cham chamem na wieki wiekow amen".
                                Dalej bez odbioru.

                                Ps. Ceny faktycznie nie podnioslas, wyrazilam sie nieprecyzyjnie.
                                Niemniej jednak placisz teraz 10 zl godzine, a nie 7 zl. Pierwsza
                                cena jest przyzwoita, druga nie byla.
                                • pwrzes Re: do Kasi i innych 09.11.07, 13:30
                                  kasia_kasia13 napisała:


                                  > Ps. Ceny faktycznie nie podnioslas, wyrazilam sie nieprecyzyjnie.
                                  > Niemniej jednak placisz teraz 10 zl godzine, a nie 7 zl. Pierwsza
                                  > cena jest przyzwoita, druga nie byla.

                                  Mowienie o cenie przyzwoita/nieprzyzwoita dyskwalikuje osobę, która uważa się za
                                  lepszą, bo podobno ma jakieś wykształcenie wyższe.



                                  • tautolog elvis żyje 09.11.07, 23:04
                                    pwrzes napisał:

                                    > Mowienie o cenie przyzwoita/nieprzyzwoita dyskwalikuje osobę, która uważa się z
                                    > a
                                    > lepszą, bo podobno ma jakieś wykształcenie wyższe


                                    Mój Boże, to łun, uosobienie cnót wszelakich, ostatni sprawiedliwy, Himaleje
                                    kultury.
                                    Naprawdę Przemysławie nie dawałem wiary złym językom, jak można wierzyć, że
                                    boisz się nawet gości we własnym domu, że twoje życie to szczekanie w zamkniętym
                                    pokoju za pośrednictwem trzech monitorów.
                                    Ludzie to świnie.
                                    Dasz radę Przemku, odbudujesz swoje ego, kochamy cię.
                                    • babe007 Re: elvis żyje 10.11.07, 11:59
                                      Nasz rodzynek poczuł się zagrożony...? ;-P
                                    • pelagaa Re: elvis żyje 10.11.07, 15:27
                                      Ale o sooo chozi?
                                • pelagaa Re: do Kasi i innych 09.11.07, 13:45
                                  Jesli Ty kasiu_kasiu13 jestes wzorcem osoby kulturalnej,
                                  wyksztalconej, szanujacej innych ludzi, niewywyzszajacym sie, ach!
                                  AZ wysoko wykwalifikowanym wykladowca akademickim na obczyznie (co
                                  nam tu sugerowalas, jak sadze), to ja sobie pozostane tym chamem
                                  dalekim od doskonalosci, ktora nam tu prezentujesz. A wzorce dobrego
                                  wychowania czerpac bede raczej od kogos innego.
                                • zielnaa Re: do Kasi i innych 09.11.07, 16:30
                                  kasia_kasia13 napisała:

                                  >
                                  > Ps. Ceny faktycznie nie podnioslas, wyrazilam sie nieprecyzyjnie.
                                  > Niemniej jednak placisz teraz 10 zl godzine, a nie 7 zl. Pierwsza
                                  > cena jest przyzwoita, druga nie byla.

                                  Kasiu, proszszszsz... przecież pelaga płaci "za dzieło", w
                                  początkowym poście pisała, że gdyby nawet ta praca zajęła.... etc.
                                  etc. Zmiany ceny nie było ŻADNEJ.
                                  a.
                    • natasza39 Re: do Kasi i innych 08.11.07, 11:57
                      movisz napisała:

                      > Przewaznie znajduje sie osobe do ciezkich prac za male
                      > pieniadze wtedy kiedy taka osoba ma naprawde ciezka
                      > sytuacje zyciowa i nie ma innego wyjscia ale wtedy ja
                      > nazywam to wykorzystywaniem ich ciezkiej sytuacji.

                      Tak to było dawno dawno temu i może w Chinach jeszcze dzisiaj tak
                      jest.
                      Prawda jest taka, że część ludzi gówno umie, chęci do robity nie ma,
                      tudzież dwie lewe ręce posiada, a wymagania ma takie jakby co
                      najmniej miał tytuł doktora, dwadzieścia lat pracy w zawodzie
                      prezesa spółki dobrej.
                      Epatowanie etosu pracy fizycznej w dzisiejszych czasach jest co
                      najmniej śmieszne.
                      Przypomian ci czasy komuny, kiedy inżynier odpowiedzialny za
                      produkcję, plan, jakość i lidzi miał niższą pensję od
                      wielodzietnego łopaciarza po postawówce.
                      Przecież taki inzybier się nie "orobił", a ten łopaciarz wracał z
                      pracy zmęczony bo się omachał jak diabli.
                      Takie to było wtedy myślenie i widac wielu pozostało.

                      OWa "ciężka sytuacja" wielu nie mobilizuje do zajęcia się robotą,
                      tylko do wiecznego utyskiwania, że "państwo powinno".
                      Powinno dać i dać.
                      Ale jak się zaproponuje takiemu pracę, to jest ona wykorzystywaniem
                      jego ciężkiej sytuacji.
                      No strasznie fajowskie podejście do sprawy.
                      Najlepiej to "dać" tym w cieżkiej sytuacji tak za free.

                      To jest git, ale jak się zamiast rybki, chce dać wedkę takiemu "w
                      ciężkiej sytuacji" to się jest człwoiekiem złym.
                      No jak tak można wykorzystywać?
                      Taka jedna pela z drugą kas, czy jeszcze jakąś tam trzecią, nie
                      powinny zatrudniać bezrobotnych pań, tylko zapierdzielać same w
                      swoich domach. Dodatkowo oczywiście powinny płacić większe podatki,
                      coby tym "w ciężkiej sytuacji zyciowej" na zasiłki, renty i zaliczki
                      nie brakłosmile

                      ---------------------------------------------------------------------
                      Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie
                      jest z głupcami.
          • pelagaa Re: Poszukiwania pani do sprzatania 08.11.07, 07:47
            > Jestem oligarcha i szpanerska, kapitalistyczna swinią !

            A fe Kas, a fe wink Podla jestes, ludzi wykorzystujesz! Lacze sie z
            Toba w tym wyzysku tongue_out
            • mangolda Re: Poszukiwania pani do sprzatania 11.11.07, 11:23
              Pela,
              Moim zdaniem jesteś zdecydowanie zbyt hojna, najlepiej zrobiłabyś
              zatrudniając stażystkę.
              • braktalentu Re: Poszukiwania pani do sprzatania 11.11.07, 12:58
                A ja nadal uważam, że jednak pasierbica jest lepszym rozwiązaniem.

                Primo - wyrabianie właściwych nawyków u z góry skazanej na patologię
                dziewczyny z niepełnej rodziny (niech się gówniara uczy porządku!)

                Secundo - wypełnianie tradycyjnej roli pasierbicy w domu macochy, a
                jak wiadomo tradycja, rzeczy święta (z jakiegoś powodu to Kopciuszek
                zajmował się sprzątaniem)

                Tercio - koszty. Pasierbica powinna sprzątać za darmo
                (wychowawcze!), a ewentualne szkody (zbity wazon, czy cóś) należy
                pokryć z alimentów, nie zapominając o doliczeniu do rachunku kosztów
                moralnych i wizyty u psychoterapeuty, który po tej traumie postawi
                nas na nogi.

                Quatro - o ile łatwiej oskarżyć o kradzież biżuterii pasierbicę,
                która w domu macochy bywa, niż taką, której się nie widuje nigdy
                never.
                • pelagaa Re: Poszukiwania pani do sprzatania 11.11.07, 17:26
                  Cholera masz racje, a ja glupia pasierbicy sie z mojego zycia
                  dobrowolnie pozbylam tongue_out
                  No coz... przyjdzie mi przeplacac zanim znowu znajde jakiegos pana z
                  corka, albo corkami wink
                • 13monique_n Re: Poszukiwania pani do sprzatania 12.11.07, 11:52
                  braktalentu napisała:

                  > A ja nadal uważam, że jednak pasierbica jest lepszym rozwiązaniem
                  Tylko spokojnie - wdech, wydech. Troche odpoczynku i na pewno
                  dojdziesz do siebie. smile
                • movisz Re: Poszukiwania pani z talentem do sprzatania 12.11.07, 22:09
                  A ty nadal nie znalazlas swojego talentu?
                  Sprobuj, moze masz talent do sprzatania.

                  Ale ci ta pasierbica zaszla za skore.
                  Przypuszczam ze ona ma wiele talentow a u ciebie nadal
                  braktalentu.
                  Pewnie tego jej zazdroscisz.
                  Ktos powiedzial ze ten sie smieje kto sie smieje ostatni.
                  Pamietasz jak Kopciuszek skonczyl a jak macocha? Ha?
                  • babe007 Re: Poszukiwania pani z talentem do sprzatania 13.11.07, 08:58
                    Czy wiesz może co to jest sarkazm? Zalinkować z Wikipedii (albo
                    innego źródła)?

                    Twoja odpowiedź była tak bardzo "od czapy" jak tylko to sobie można
                    wyobrazić...
                    • movisz Re: Poszukiwania pani z talentem do sprzatania 13.11.07, 15:41
                      Ja mysle ze twoj post byl do beztalentu bo jezeli moj post nazwiesz
                      sarkastycznym to do jakiej grupy zaliczysz ten post beztalencia?
                      Ha?
                      • babe007 Re: Poszukiwania pani z talentem do sprzatania 13.11.07, 15:51
                        Eeeech, a Ty dalej nic nie kumasz...

                        Nie, Twój post nie jest sarkastyczny. Już napisałam jaki jest. Od
                        czapy.
                        • movisz Re: Poszukiwania pani z talentem do sprzatania 13.11.07, 17:08
                          OK. Kumnelam!.
                          Po prostu ja nie smieje sie z pewnych rzeczy. Juz.
Pełna wersja