dobry zwiazek ?

14.10.07, 20:59
Jak to zrobic? Jak go rozpoczac zeby mial szanse powodzenia? Jak
dobrze zainwestowac swoje uczucia?
Jestem facetem zaraz po 40, zaczynalem juz pare razy i mimo mojego
duzego zaangazowania nie udalo sie. Moje dane podstawowe:
przystojny, wyksztalcony, stala praca, dobre wynagrodzenie, po
rozwodzie - dawno. Piszac wiecej uznalybyscie pewnie ze sie chwale.
Pisze teraz na forum chcac zapytac o zdanie Kobiet, ktore przeszly
co nieco w zyciu i prawdopodobnie maja wyrobione zdanie na
zasadnicze tematy zyciowe. Na poczatku zadam banalne pytanie: co
jest wazne dla Kobiety w zwiazku? A czym jest lub czym chcecie zeby
byl mezczyzna dla Was?
Jak wazny jest dla Was papier czyli zwiazek formalny i dlaczego?
Jakie znaczenie maja roznice swiatopogladowe w zwiazku; czyli np:
glosujemy na rozne partie czy jedno chodzi do kosciola drugie nie?
Ja chodze.

Z niektorych wypowiedzi na forum wynika, ze niekiedy mezczyzna jest
traktowany jak dodatek cyt: "wisienka na torcie" lub inny o
wyznaczaniu granic facetom "zeby Misio chodzil jak w zegarku". No
chyba ze zle je rozumiem.
Jak to zrobic zeby nie byc tylko dodatkiem do tortu?
Bede wdzieczny za komentarze. Pozdrawiam
    • kammik Re: dobry zwiazek ? 14.10.07, 21:26
      Z cyklu ogłoszenia drobne: "Jestem piękny, mądry i bogaty. Niczego
      nie chcę sprzedać, chwalę się tylko".

      A tak bardziej serio - nie znam żadnego interesującego faceta w
      wieku 30+, który miałby kłopoty ze znalezieniem partnerki. W drugą
      stronę gorzej do działa, widać dziewczyny mają większe wymagania.

      > czy jedno chodzi do kosciola drugie nie?
      > Ja chodze.

      A Bozia się za rozwód nie obraziła?




      • lycka04 Re: dobry zwiazek ? 14.10.07, 22:41
        Nie moge juz na to nic poradzic, ze:
        > "Jestem piękny, mądry i bogaty" widocznie jest to jakies
        obciazenie.
        Klopotem nie jest znalezienie partnerki ale
        znalezienie "odpowiedniej partnerki" i z tym jest klopot. I tu nie
        zgodze sie ze to dziewczyny maja wieksze wymagania akurat.

        A Bozie nie wiem, bede musial sie wyspowiadac smile
        Poza tym postawilem bardzo istotne pytania ktore calkiem pominellas.
        • kammik Re: dobry zwiazek ? 15.10.07, 07:36
          > Nie moge juz na to nic poradzic, ze:
          > "Jestem piękny, mądry i bogaty"

          Ale poza zawartoscia portfela i gladka buźką masz jakieś inne
          zalety? Wiesz, to bywa dość istotne smile

          > Klopotem nie jest znalezienie partnerki ale
          > znalezienie "odpowiedniej partnerki" i z tym jest klopot. I tu nie
          > zgodze sie ze to dziewczyny maja wieksze wymagania akurat.

          Uważałam za oczywistość, że mówimy o odpowiedniej partnerce. Ale ok,
          mogę to zaznaczać za każdym razem. Naturalnie słyszałam o kobietach,
          które do końca życia płoną z wdzięczności, że jakiś piekny, mądry i
          bogaty zaszczycił je łaską swojego zainteresowania, ale może umówmy
          się, że nie o takich kobietach rozmawiamy.

          Rzeczywiście zadałeś sporo pytań. A odpowiedz jest w miarę prosta:
          miłość, szacunek, zaufanie. Na tych trzech fundamentach sporo da się
          zbudować.
          • lycka04 Re: dobry zwiazek ? 18.10.07, 00:05
            kammik napisała:

            > Ale poza zawartoscia portfela i gladka buźką masz jakieś inne
            > zalety? Wiesz, to bywa dość istotne smile
            >
            Zadajesz mi zbyt osobiste pytania na ogolnym forum, skromnosc nie
            pozwala mi odpowiedziec. Naprawde w to wierzysz, ze sa jeszcze inne
            istotne "cechy" faceta poza kasa no i wiesz - anatomia smile?

            > Rzeczywiście zadałeś sporo pytań. A odpowiedz jest w miarę prosta:
            > miłość, szacunek, zaufanie. Na tych trzech fundamentach sporo da
            się
            > zbudować.

            Tak, tu masz racje. Krotko i rzeczowo.
            • pelagaa Re: dobry zwiazek ? 18.10.07, 07:59
              > Zadajesz mi zbyt osobiste pytania na ogolnym forum, skromnosc nie
              > pozwala mi odpowiedziec.

              Alez nie krepuj sie wink Pozwole sobie zacytowac czyjas sygnaturke:
              "Skromność zdobi mężczyznę, ale prawdziwy mężczyzna nie powinien się
              zdobić wink))"

              > pozwala mi odpowiedziec. Naprawde w to wierzysz, ze sa jeszcze
              > inne
              > istotne "cechy" faceta poza kasa no i wiesz - anatomia smile?

              Cos mi mowi, ze z takim podjesciem TEJ WLASCIWEJ nie znajdziesz wink
              • lycka04 Re: dobry zwiazek ? 19.10.07, 00:19
                Cale szczescie ze ludzie maja poczucie humoru, tylko ze kazdy ma
                inne. Kobiety kokietuja mezczyzn a oni co maja zrobic? smile

                lyka
            • kammik Re: dobry zwiazek ? 18.10.07, 09:38
              lycka04 napisał:

              > Naprawde w to wierzysz, ze sa jeszcze inne
              > istotne "cechy" faceta poza kasa no i wiesz - anatomia smile?

              Głęboko wierzę, że to miał być żart. Łatwiej mimo wszystko znieść
              człowieka z żałosnym poczuciem humoru niż z żałosnymi poglądami.
              • natasza39 Re: dobry zwiazek ? 18.10.07, 11:30
                > lycka04 napisał:
                >
                > > Naprawde w to wierzysz, ze sa jeszcze inne
                > > istotne "cechy" faceta poza kasa no i wiesz - anatomia smile?

                kammik napisała:


                > Głęboko wierzę, że to miał być żart. Łatwiej mimo wszystko znieść
                > człowieka z żałosnym poczuciem humoru niż z żałosnymi poglądami.

                Dodam jeszcze, że jeśli partner ma spójne z nami kobietami poglądy,
                dobry charakter, poczucie humoru i wogóle jest ok. to
                nawet "żalosności anatomiczne" jesteśmy w stanie wybaczyć.
                Zaś cham, prostak, żałosny pacan nie nadrobi "wspaniałością
                anatomiczną".
                To wy faceci macie na tym punkcie fioła.
                Ja osobiście nie znam kobiet, które porównywałyby sobie, czy nawet
                gadały o anatomicznych szczegółach.
                No co najwyżej o cyckach, ale je widać od razu!
                ---------------------------------------------------------------------
                Szarańcza jest plagą, chociaż jeden owad nie stanowi plagi. Podobnie
                jest z głupcami.
                • lycka04 Re: dobry zwiazek ? 18.10.07, 23:06
                  natasza39 napisała:

                  > Dodam jeszcze, że jeśli partner ma spójne z nami kobietami
                  poglądy,
                  > dobry charakter, poczucie humoru i wogóle jest ok. to
                  > nawet "żalosności anatomiczne" jesteśmy w stanie wybaczyć.
                  > Zaś cham, prostak, żałosny pacan nie nadrobi "wspaniałością
                  > anatomiczną".
                  > -------------------------------------------------------------------
                  --

                  Troche sie rozpedzilas, mianowicie to Wy kobiety mozecie miec spojne
                  poglady z nami facetami i wcale sie nie czepiam.
                  Piszesz ze jak partner jest ok. oczywiscie przy spojnosci pogladowej
                  jestes w stanie wybaczyc jego "zalosnosci anatomiczne", mam nadzieje
                  ze nie piszesz w imieniu wszystkich Kobiet bo musialbym okazac
                  wspolczucie wszystkim a tak wykazuje je tylko Tobie.

                  >To wy faceci macie na tym punkcie fioła.
                  >Ja osobiście nie znam kobiet, które porównywałyby sobie, czy nawet
                  >gadały o anatomicznych szczegółach.
                  >No co najwyżej o cyckach, ale je widać od razu!

                  Ja tez nie znam facetow ktorzy by sobie porownywali, ale tez gadaja
                  o cyckach bo przeciez je widac od razu.
                  I zpomnialas jeszcze dodac ze "size" nie ma znaczenia smile
                  lycka
              • lycka04 Re: dobry zwiazek ? 18.10.07, 22:36
                kammik napisała:

                > Głęboko wierzę, że to miał być żart. Łatwiej mimo wszystko znieść
                > człowieka z żałosnym poczuciem humoru niż z żałosnymi poglądami.

                To swietnie ze masz poczucie humoru. Ja nie chcialbym byc z kims
                kogo "znosze". Aie nie bede przeprowadzal logicznego wywodu z
                Twojego zdania, bo ono tez cos pokazuje. A moze jest to wyrazem
                Twojej troski...
                lycka
    • luna67 Re: dobry zwiazek ? 14.10.07, 23:33
      lycka04 napisał: "Jak go rozpoczac zeby mial szanse powodzenia? Jak
      > dobrze zainwestowac swoje uczucia?"

      Podstawa udanego zwiazku jest milosc, banalne nieprawda?smile.
      Jest to dla prawie kazdego oczywiste, ale nie dla wszystkich, gdyz znam pary,
      ktore "dobraly" sie z rozsadku myslac, ze milosc przyjdzie z czasem (niestety
      zwiazki sie rozsypaly), "chemia" nie pasowala.

      Sadze, ze na ta swere uczucia nie mamy duzego wplywu, albo sie kocha albo nie,
      napewno kazdy z nas zna osobe (lub jest/byl ta osoba), ktora cierpiala z powodu
      milosci nie odwzajemnionej i jakis nie bylo odrazu lekarstwa na wyleczenie sie z
      tej miloscismile

      Nasz umysl od razu nieswiadomie rozpoznaje potencjalnego partnera zyciowego z
      ktorym chcialoby sie spedzic reszte zycia (nie chodzi tu o przygode), kojarzy
      nieswiadomie zblizone idealy powstale w czasie dziecinstwa i wieku
      mlodzienczegosmile. Jak "chemia" od pierwszego wejrzenia pasuje, to dajemy szanse
      potencjalnemu partnerowi na rozwoj toku wydarzensmile, i im wiecej przymiotow ma
      nasz partner zblizony do naszego idealu tym wieksza jest szansa na prawdziwa
      milosc (nie tylko charakter ale tez wyglad gra tu duza role).

      Milosc poprzedzona jest tzw. stanem zakochania (zauroczenia), trwajacy ok. od 6
      do 1,5 roku. Jest to najwazniejsza faza w zwiazku, przez jej pryzmat bedziemy
      oceniac naszego partnera w przyszlosci, jak stan zakochania prysnie jak banka
      mydlana, jak zaczniemy byc bardziej krytyczni do partnera, i im wiecej w tej
      fazie sie dostalo "dobrego" (cegielek budujacych prawdziwa milosc) od partnera
      tym wieksze szanse ma zwiazek na przedtrwanie. Ale milosc polega nie tylko na
      braniu lecz tez na dawaniu, to musi odbywac sie obopolnie.

      Dlaczego tobie nie wychodzi? na to pytanie nie moge tobie odpowiedziec nie
      znajac ciebiesmile Nie mam tez na tym "obszarze" doswiadczenia, gdyz w moim zyciu
      tylko raz mi sie nie udalo,..."nie udalo" jest moze za twardym slowem gdyz nie
      zaluje malzenstwa w ktorym bylam naprawde szczesliwa (rozwod po 17 latach
      malzenstwa, Exowi odbila woda sodowasmile))

      Kazdy po nieudanym zwiazku zadaje sobie pytanie; dlaczego? na poczatku patrzy na
      swoj byly zwiazek jak "ofiara", ale pozniej nachodza go refleksje; a moze jakbym
      jej czesciej kwiaty kupowal, to..., moze czestsze wizyty w restauracji..., a
      moze byla zla, bo nie zauwazylem ze z brunetki zrobila sie na bladsmile itd., sam
      napewno nie raz sie nad pewnymi rzeczami zastanawiales, gdyz nikt nie jest
      perfekt i robi bledy, ale bledem jest szukanie bledow tylko pod jednym katem,
      gdyz gama niepowodzen jest duzo, duzo szersza (jak juz wyzej napisalam).

      Pytasz co jest wazne dla kobiety w zwiazku? moim zdaniem jest to sprawa
      indywidualna. Jedne lubia zacisze rodzinnego domu i opiekowanie sie wspolnymi
      dziecmi, inne znowu lubia niezaleznosc w zwiazku i nie wyobrazaja siebie w roli
      matki.
      Czlowiek z uplywem czasu sie zmienia, jest faktem, osiagajac jeden cel dazy do
      drugiego, zmieniaja sie priotytety i oczekiwania. Przed paronastoma laty mialam
      inne oczekiwania od mezczyzny jak teraz, byly uzaleznione od warunkow, potrzeb i
      okolicznosci w jakich sie znajdowalam, ale cel byl zawsze taki sam: kochac i byc
      kochanasmile co mi sie zawsze udawalosmile
      Czym jest moj M dla mnie? oojojoj tu moge duzo wymieniacsmile jest dla mnie
      wszystkim (tak w skrociesmile, ale ma tez wady, jak kazdy, ktore probuje akceptwoacsmile
      Zyje z moim M ok. 5-ciu lat bez tego papierka i przyznam sie, ze dopiero teraz
      (nie wiem dlaczego) zaczol byc dla mnie wazny, moze uswiadomilam sobie, ze
      jednak slub to "zapieczetowanie" milosci?smile(zart),
      ......moze przygoda z listonoszem?, ktory nie chcial mi dac listu poleconego do
      mojego M? moze incydent w szpitalu (po OP w nocy mogla tylko najblizsza rodzina
      na sale mojego Msad, w kazdym badz razie zmora mnie nie meczy, gdyz rok temu moj
      M sie mi oswiadczyl i planujemy slub w nastepnym roku, a czy do niego
      dojdzie?...smilehmmmmm... (rozne figle nam zycie platasmile

      Rozbiezny swiatopoglad urozmaica zwiazek, jest zawsze temat do rozmowysmile i
      wymiany zdan.

      Partnerstwo polega nie na wychowaniu i ksztaltowaniu partnera, lecz na
      akceptowaniu takim jakim jest, gdyz takiego sie pokochalo ze wszystkimi zaletami
      i wadami, a ewidentna zmiana moze doprowadzic do zaniku tej wlasnie milosci (i
      tu kolo sie zamykasmile))



      Ps
      Prosze traktowac moje bledy, jako wyraz mojej kreatywnoscismile
      • lycka04 Re: dobry zwiazek ? 17.10.07, 00:00
        Dzieki luna67 za udzial w dyskusji. Juz sie zaczynalem smucic ze
        bedzie tak spokojnie ale wlasnie doszlo pare komentarzy smile
        Mysle ze Twoj komentarz jest prawdziwy bo oparty na wlasnym
        doswiadczeniu. Lubie jak ludzie wiedza o czym mowia, gdy mowia ze
        swiadomoscia swoich slow, bo przeciez wiedziec a byc czegos
        swiadomym to dwie rozne sprawy.

        Analiza okresu poprzedzajacego oraz zwiazku jest wyczerpujaca.
        Chyba pod wiekszoscia tez sie podpisuje.

        Piszesz np ze:
        "Milosc poprzedzona jest tzw. stanem zakochania (zauroczenia),
        trwajacy ok. od 6 do 1,5 roku. Jest to najwazniejsza faza w zwiazku,
        przez jej pryzmat bedziemy oceniac naszego partnera w przyszlosci,
        jak stan zakochania prysnie jak banka mydlana, jak zaczniemy byc
        bardziej krytyczni do partnera, i im wiecej w tej fazie sie
        dostalo "dobrego" (cegielek budujacych prawdziwa milosc) od partnera
        tym wieksze szanse ma zwiazek na przedtrwanie".
        Wiesz, z tego nie zdawalem sobie sprawy, a to takie wazne jest!

        Najbardziej denerwuje mnie swiadomosc, ze uczucie milosci jest
        calkiem oderwane tzn. niezalezne od naszej woli. Mozna sie np
        zakochac nieszczesliwie, wtedy moze byc nam troche srednio. Czyli
        uzywajac mocnych slow milosc moze byc madra i glupia. Kazdy chce
        miec fajnie w zyciu, a do tego potrzebna jest pozytywna sila jaka
        daje milosc.
        Jak ja ulokowac zeby przynosila nam zadowolenie, zeby nie krzywdzic
        innych i siebie?

        Piszesz ze rozbiezny swiatopoglad urozmaica zwiazek. Jasne, gdy
        ludzie sie lubia maja o czym porozmawiac, oczywiscie gdy nie
        prezentuja skrajnych, sztywnych idei. Tak jest na poczatku,
        natomiast moje pytanie o swiatopoglad jest glebsze. Dla mnie jest to
        pytanie o dzieci, jak je wychowamy, czy nie bedzie przy tej okazji
        konfliktow. A pewnie beda bo ktos musi wtedy ustapic. Przeciez
        trzeba prezentowac jedna linie w stosunku do dzieci zeby nie robic
        im metliku w gowie.

        W duzym stopniu "dobry zwiazek" zalezy od lutu szczescia. Ty to
        szczescie masz, mimo ze nie macie papierka.
        Przyzanam, ze chyba troche glupio tak nie moc odwiedzic wlasnego
        faceta gdy lezy w szpitalu.
        Faceci na drugim okrazeniu maja prawdopodobnie mala podswiadoma
        blokade jak chodzi o ten papier, i zabiera im to troche wiecej
        czasu. Natomiast oni, ci faceci tez maja swoje powody dla ktorych
        chca nazywac Kobiete z ktora zyja - zona.
        Z Twojej wypowiedzi bije zadowolenie, jestes szczesciara.
        Jak to jest, ze niektore Kobiety cechuja sie tzw. zyciowa madroscia?

        Szkoda ze tak malo mi napisalas na pytanie czym jest dla Ciebie
        Twoj facet, na szczescie na ten temat wypowiedzialy sie bardzo
        szeroko i szczerze inne forumowiczki wink

        Ostatnie Twoje zdanie o partnerstwie jest tez bardzo wazne, to takie
        ladne podsumowanie.

        lycka smile


        • mrs_ka Re: dobry zwiazek ? 17.10.07, 00:40

          tylko dwie kwestie:

          1. uczucie miłości moim zdaniem zupełnie nie jest oderwane od naszej woli. Jest
          ściśle z nią związane. Nie jest przypadkiem, że osoby z konkretnymi problemami
          typu DDA czy DDS wybierają z puli statystycznejwink partnerów o okreslonych
          cechach. I nie jest przypadkiem, że po przejściu terapii (czy też pracy nad
          sobą, która może dokonać się w wyniku doświadczeń życiowych i mobilizacji
          intelektualnej) zaczynają kontrolować swoje predylekcje.
          POcząwszy od pierwszej selekcji (namierzamy interesujący nas obiekt w tłumie,
          kinie, internecie) aż po pójście do łóżka mamy cały czas do czynienia z sytuacją
          wyboru i podejmowania decyzji.
          I znam przypadki, kiedy fascynujący mężczyzna był odrzucany z tego tylko
          względu, że posiadal obrączkę na palcu. Potencjalna zaś wybranka uważała, iż
          pewne zasady są ponad emocjami.
          Oraz na odwrót: interesująca kobieta odpadała z konkursu, bo miała dziecko- fakt
          nieakceptowalny przez kandydata na partnera.

          Dynamika rodzącego się uczucia ma zawsze punkt krytyczny. To, w jakim momencie
          się od wydarzy zależy już od danego związku.
          To jest ten punkt, kiedy albo mówimy 'tak' i idziemy w to z głową i sercem, albo
          możemy się odwrócić na pięcie.
          I odwrócenie się na pięcie jest naprawdę całkowicie możliwe, choć twórcy
          romantycznych komedii robią wszystko, abyśmy w to nie wierzyli. Do tego trzeba
          mieć jednak trochę wiedzy o sobie samym, trochę dojrzałości i trochę zmysłu
          samokrytycznego.
          Inna sprawa, że ludzie bardzo nie lubią tego punktu widzenia, bo zwalanie winy
          na "ślepą miłość" jest szalenie wygodne życiowo.

          druga rzecz: światopogląd.

          Nic tak nie urozmaica romansu jak odmienne światopoglądy kochanków i nic tak nie
          spaja małżeństwa, jak patrzenie w tym samym kierunku.
          Jestem za kierowaniem się podobieństwami w pryncypiach.
          O ile odmienne zainteresowania partnera mogą mnie ubogacić, o tyle brak
          zgodności w pozycjonowaniu priorytetów tj. wierność, uczciwość, godnośc,
          szacunek itd. stanowi prostą ścieżkę do rozstania, a przynajmniej udręki. A
          jeśli nie udręki to duchowej emigracji ze związku.

          a.
          • lycka04 Re: dobry zwiazek ? 17.10.07, 23:47
            ad 1. jezeli mowimy o wlasnym zdaniu a nie o teorii to moim zdaniem
            uczuciem milosci nie mozna calkiem sterowac, no moze nieznacznie w
            bardzo poczatkowej fazie, (dlatego ona jest tak wazna). Skoro nie
            mozna calkiem nim sterowac, to u.m. jest oderwane od naszej woli a
            nie odwrotnie jak twierdzisz ze jest scisle z nia zwiazane. Moge sie
            zgodzic ze u.m. jest w duzym stopniu od nas zalezne ale na poziomie
            podswiadomosci, natomiast nie wszyscy wiedza ze ja (podswiadomosc)
            posiadaja.

            Jezeli chodzi o dynamike uczucia i punkt krytyczny to jasnym jest ze
            p.k. jest pojscie do lozka. Czasem p.k. jest na pierwszej randce a
            czasem nigdy do niego nie dochodzi smile nie wiem tylko czy wszyscy
            maja poczucie humoru smile

            teraz o obraczce na palcu:
            Przy zalozeniu ze mowimy o kochankach to z moich obserwacji wynika,
            ze obraczka na rece mezczyzny jest dla kobiet poteznym
            afrodyzjakiem. A wydawac by sie moglo ze jest inaczej. Tu musi
            dzialac podswiadoma rywalizacia z ta druga, konkurentka. Ponadto
            przy tej okazji wydzielaja sie ogromne ilosci adrenaliny
            (przyjemnosc) z czasem utrwalajace takie zachowania - sprzezenie
            zwrotne - uzaleznienie. Z czasem adrenaliny zaczyna brakowac wiec
            przerastaja nadnercza. Przerosniete nadnercza produkuja wiecej
            adrenaliny ale zapotrzebowanie na nia wzrasta. W koncu nadnercza nie
            moga juz wiecej produkowac i dochodzi do niewydolnosci - popadamy w
            chorobe. Alez to wszystko proste.

            Odnosnie swiatopogladu, zarowno w romansie jak i w zwiazku to w
            pelni sie zgadzam z Twoimi pogladami. Nawet nie bede kryl ze sam tak
            lapidarnie bym tego nie sformulowal, prawdopodobnie jednak
            odpowiadam profesjonalistce smile

            lycka.
            • mrs_ka Re: dobry zwiazek ? 19.10.07, 00:29
              Drogi Lycko, tak jak Twoim płucom jest zupełnie obojętny fakt, czy wiesz o ich
              istnieniu czy nie wiesz, tak samo Twoja podświadomość ma w odwłoku, czy wiesz,
              że ją posiadasz. Jedno i drugie funkcjonuje niezależnie od Twojej woli. Tak samo
              jak mięsnie gładkie.
              Ja pisalam o tym, że dla mnie człowiek to przede wszystkim homo sapiens z
              naciskiem na ten przymiotnik. I że dokonuje wyborów oraz podejmuje decyzje, za
              ktore odpowiedzialność może oczywiście spychać na innych (bądź w ogóle jej nie
              przyjmuje) co w żaden sposób nie jest w stanie zanegować faktu, że do decyzji
              tak czy inaczej dochodzi.

              Nie, nie jest wcale jasne, że punktem krytycznym znajomości jest pójście do
              łóżka. Punktem krytycznym jest ten moment, w którym decydujemy się zainwestowac
              w tę znajomość własne zaufanie, uczucie, często też dla samotnych rodziców ten
              punkt wiąże się z przedstawieniem swojego dziecka partnerowi. To wszystko może
              być zupełnie niezależne od seksu i najczęściej zresztą jest niezależne.

              Nie zauważyłam afrodyzjakalnego działania obrączki. Na mnie osobiście działa
              odstręczająco.
              Myslę, że moglibyśmy długo dywagować nt. obserwacji we własnym otoczeniu i tego,
              na ile te grupy są reprezentatywne.
              Natomiast zgodzę się, że angażowanie się w toksyczne związki jest w gruncie
              rzeczy proste: zbyt elastyczny kręgosłup, zbyt dużo nieprzerobionych zaszłości z
              poprzednich związków/domu rodzinnego i zbyt mało chęci do myślenia.

              a.
    • pelagaa Re: dobry zwiazek ? 15.10.07, 07:20
      > co jest wazne dla Kobiety w zwiazku?

      Poczucie bezpieczenstwa, szacunek, odpowiedzialnosc.

      > A czym jest lub czym chcecie zeby byl mezczyzna dla Was?

      Wisienka na torcie wink))))

      > Jak wazny jest dla Was papier czyli zwiazek formalny i dlaczego?

      Odsylam do wypowiedzi Burzy w watku "Malzenstwo?":
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47003&w=70083452
      Sadze, ze malzenstwo, jak widac i w tamtym watku nie dla kazdego
      jest tak samo wazne. Dla mnie np. jest wazne. Jesli chcialabym z
      kims byc, nie balabym sie papierka, zapewne wiec chcialabym go
      miec wink

      > Jakie znaczenie maja roznice swiatopogladowe w zwiazku; czyli np:
      > glosujemy na rozne partie czy jedno chodzi do kosciola drugie nie?

      Mysle, ze latwiej jest, kiedy jednak takich fundamentalnych roznic
      nie ma. Ale pewnie nie jest niemozliwy zwiazek z roznicami, o ile
      zadna ze stron nie bedzie chciala narzucic swoich pogladow na sile
      drugiej osobie.

      > Z niektorych wypowiedzi na forum wynika, ze niekiedy mezczyzna
      > jest
      > traktowany jak dodatek cyt: "wisienka na torcie" lub inny o
      > wyznaczaniu granic facetom "zeby Misio chodzil jak w zegarku". No
      > chyba ze zle je rozumiem.

      Chyba zbyt powaznie odebrales niektore teksty. To tylko net, ciezko
      tu wypowiedzi nadac odpowiedni ton, charakteryzujacy np. ironie, czy
      zart.

      > Jak to zrobic zeby nie byc tylko dodatkiem do tortu?

      Mysle, ze jak bedziesz chcial stac sie czyms wiecej niz dodtkiem do
      tortu, bedziesz wiedzial JAK to zrobic wink Zapewne w przypadku
      kazdej kobiety ten "kluczyk" jest inny, trzeba go poszukac i w
      odpowiednim momencie uzyc wink
    • virtual_moth Re: dobry zwiazek ? 15.10.07, 22:52
      lycka04 napisał:

      > Jak to zrobic? Jak go rozpoczac zeby mial szanse powodzenia? Jak
      > dobrze zainwestowac swoje uczucia?

      Kobieta powinna być posłuszna mężczyźnie, powinna być łagodna, optymistycznie nastawiona do życia, pracowita, powinna móc poświęcić się Rodzinie. Szukaj a znajdziesz. IMHO jeśli masz np. dobry samochód, dobre dochody to nawet przystojny być nie musisz (aczkolwiek KAŻDA kobieta ceni min. twardy i jedrny tyłek), a znajdziesz wiele wybranek nawet wśród, tfu, feministek.

      > Na poczatku zadam banalne pytanie: co
      > jest wazne dla Kobiety w zwiazku?

      Dla kobiety w związku POWINNO być ważne to jak się czuje jej mężczyzna, czego pragnie, jej życie powinno się wokoł niego i rodziny koncentrować. Można zatrudnić kucharkę, ale prawdziwa kobieta woli SAMA dla mężczyzny zrobić wymyślną (ciepłą) potrawę i tak co drugi dzień. W zamian oczekuje szacunku dla jej statusu kobiety faceta (żony męża), co oczywiście nie jest trudne, gdy kobieta jest łagodną, uleglą i pracowitą istotą.


      > A czym jest lub czym chcecie zeby
      > byl mezczyzna dla Was?

      Napisz do mnie, to wytłumaczę Ci dlaczego autorem tezy o istnieniu punktu G jest mężczyznasmile.


      > Jak wazny jest dla Was papier czyli zwiazek formalny i dlaczego?

      Oczywiście kazdy poważny związek powinien być przypieczętowany małżeństwem (najlepiej tradycyjnie, w welonie), a z oświadczynami powinien uderzyć facet, równie tradycyjnie i to jak najszybciej, zwłaszcza jeśli wybranka spełnia warunki (spolegliwość, optymizm, pracowitość, uległość, uroda).


      > Jakie znaczenie maja roznice swiatopogladowe w zwiazku; czyli np:
      > glosujemy na rozne partie czy jedno chodzi do kosciola drugie nie?
      > Ja chodze.

      Należy partnerce narzucić delikatnie (przynajmniej na poczatku) swój światopogląd, a jeśli - nie daj Boże - partnerka wykazuje się czymś w rodzaju myślenia, omijać temat, po ślubie i tak nie będzie miała wiele do gadania.

      >
      > Z niektorych wypowiedzi na forum wynika, ze niekiedy mezczyzna jest
      > traktowany jak dodatek cyt: "wisienka na torcie" lub inny o
      > wyznaczaniu granic facetom "zeby Misio chodzil jak w zegarku". No
      > chyba ze zle je rozumiem.

      Źle rozumiesz, to jest kokieteria, każda prawdziwa kobieta chce wyjść za mąż, zwłaszcza samotna matka (wiem, bo jestem i bardzo chcę sobie ułożyć życie) i tak naprawdę żadna kobieta nie znaczy nic bez faceta.

      > Jak to zrobic zeby nie byc tylko dodatkiem do tortu?

      Nie jestes nim.
      BTW, jakim samochodem jeździsz?
      • kammik Re: dobry zwiazek ? 16.10.07, 10:41
        Bardzo czekałam na Twój post, bardzo. Teges szmeges i szapoba wink
      • lilith76 Re: dobry zwiazek ? 16.10.07, 13:33
        > > Jakie znaczenie maja roznice swiatopogladowe w zwiazku; czyli np:
        > > glosujemy na rozne partie czy jedno chodzi do kosciola drugie nie?
        > > Ja chodze.
        >
        > Należy partnerce narzucić delikatnie (przynajmniej na poczatku) swój światopogl
        > ąd, a jeśli - nie daj Boże - partnerka wykazuje się czymś w rodzaju myślenia, o
        > mijać temat, po ślubie i tak nie będzie miała wiele do gadania.
        >


        v_m, jakim ślubie? Kobieta jest szczęśliwa samym faktem, że mężczyzna z nią jest, a ślub to zbędny papier, którym mężczyzna nie zaprząta sobie głowy. A co nie zaprząta głowy mężczyźnie, zarazem nie zaprząta kobiecie, nie?

        wink
      • lycka04 Re: dobry zwiazek ? 19.10.07, 00:00
        virtual_moth napisała:

        > Kobieta powinna być posłuszna mężczyźnie, powinna być łagodna,
        optymistycznie n
        > astawiona do życia, pracowita, powinna móc poświęcić się Rodzinie.
        > przystojny być nie musisz (aczkolwiek KAŻDA kobieta ceni min.
        twardy i jedrny tyłek), a zn
        > ajdziesz wiele wybranek nawet wśród, tfu, feministek.
        >
        > Dla kobiety w związku POWINNO być ważne to jak się czuje jej
        mężczyzna, czego p
        > ragnie, jej życie powinno się wokoł niego i rodziny koncentrować.
        Można zatrudn
        > ić kucharkę, ale prawdziwa kobieta woli SAMA dla mężczyzny zrobić
        wymyślną (cie
        > płą) potrawę i tak co drugi dzień. W zamian oczekuje szacunku dla
        jej statusu k
        > obiety faceta (żony męża), co oczywiście nie jest trudne, gdy
        kobieta jest łago
        > dną, uleglą i pracowitą istotą.
        >
        lycka:
        Przez pare dni bylem pod silnym wrazeniem jak dobrze
        odczytujesz intencje mezczyzn, a przyznam sie, ze chcialem sie tylko
        upewnic.
        Nie znalem dotad zadnej feministki, nie wiem jak to sie stalo ze
        ominello mnie takie doswiadczenie. Ciekawe jak one TO robia?

        > Napisz do mnie, to wytłumaczę Ci dlaczego autorem tezy o istnieniu
        punktu G jes
        > t mężczyznasmile.
        >
        Dla mnie wazne jest ze ten punkt o ktorym mowisz funkcjonuje calkiem
        niezle. Nie jest to wiec tylko teza a fakt, jednak nie wszyscy chyba
        w niego wierza...

        > Należy partnerce narzucić delikatnie (przynajmniej na poczatku)
        swój światopogl
        > ąd, a jeśli - nie daj Boże - partnerka wykazuje się czymś w
        rodzaju myślenia, o
        > mijać temat, po ślubie i tak nie będzie miała wiele do gadania.
        >
        Myslisz ze to bedzie dzialac?

        > kokieteria, kazda prawdziwa kobieta chce wyjsc za maz, zwłaszcza
        samotna matka (wiem, bo jestem i bardzo chcę sobie ułożyć życie) i
        tak
        > naprawdę żadna kobieta nie znaczy nic bez faceta.

        I co ja mam napisac na to - takie zycie.

        > > Jak to zrobic zeby nie byc tylko dodatkiem do tortu?
        >
        > Nie jestes nim.
        > BTW, jakim samochodem jeździsz?
        >
        W kazdej kokieterii jest szczypta prawdy, ja wolalbym jednak zeby to
        Kobieta byla "wisienka na torcie". Tortow do smakowania jest wiele
        ale najlepsze sa te z wisienkami.
        Tyle sie dowiaduje o kobietach, oceniaja facetow po ich zabawkach,
        jam mam na razie tylko dwie, male ale fajne.

        lycka
    • magdmaz Re: dobry zwiazek ? 19.10.07, 13:12
      Mogę się wtrącić?
      Moim zdaniem największe szanse powodzenia ma po prostu ten pierwszy związek, ten
      z welonem. W każdym następnym te szanse sobie stopniowo maleją, chyba ze
      dojdziemy już do takiego fajnego punktu w życiu, że mnie jest dobrze, tobie jest
      dobrze, a razem nawet lepiej, więc niech już będzie.
      Gdyż sedno trudności widzę w tym, że współczesne kobiety z bagażem doświadczeń -
      do których się zaliczam - nie marzą już po prostu o stałym związku!!!!!!
      (Ewentualnie o stałym partnerze, ale to nie to samo). Jeśli kobieta została sama
      z dzieckiem lub kilkorgiem dzieci do wychowania, jeśli po okresie rozpaczy i
      walki o niezależność stanęła na nogi finansowo i organizacyjnie - jeśli ona i
      jej dzieci z pomocą dalszej rodziny tworzą nieźle funkcjonująca choć
      niestandardowo "komórkę społeczną" - to na grzyba takiej kobiecie dodatek w
      postaci "obcego", który się w ten układ nie zawsze łatwo wpasowuje? Aspekt
      finansowy jest do kitu, niejednokrotnie układ "dzieci moje, twoje, nasze i
      alimentowane" odstrasza swoją złożonością, i nie przynosi korzyści, jeżeli
      kobieta nie jest harpią bez skrupułów. A cała reszta.... przepraszam ja bardzo,
      ale "stały związek" to naprawdę kupa obowiązków z przewagą kupy i dobrze trzeba
      się zastanowić, aby zrezygnować funkcjonującej małej stabilizacji dla obecności
      spodni w domu.
      Z braku czasu porzucam temat.
      Pozdr, M.
      • lycka04 Re: dobry zwiazek ? 19.10.07, 15:33
        Przyznaje racje. To glos zdrowego rozsadku.
        Dobrze dzialajaca niestandardowa "komorka spoleczna" - to termin
        wart zapamietania.

        lycka

      • chalsia Re: dobry zwiazek ? 19.10.07, 21:55
        nic dodać, nic ująć Magdmaz
        • magdmaz Re: dobry zwiazek ? 20.10.07, 06:31
          No widzisz - cały gwint w tym, że przede mną rysuje się wizja związku... Kurna
          jego m,..., fajnie mieć pod ręką zakochanego (no poważnie!) faceta, ale ładować
          się w trudny układ, zostać macochą, przestawić własne dzieci na powiększoną
          rodzinę i dokopać sobie obowiązków... No nie wiem sama. Obawiam się, że
          pragmatyzm weźmie górę. A gdzieś tam w sercu pika nadzieja, że przecież w
          końcu za którymś razem może się udać i będzie tak normalnie, bezpiecznie,
          stabilnie i ciepło... No cóż - marzyć każdemu wolno.
          • pelagaa Re: dobry zwiazek ? 20.10.07, 09:26
            > A gdzieś tam w sercu pika nadzieja, że przecież w
            > końcu za którymś razem może się udać i będzie tak normalnie,
            > bezpiecznie, stabilnie i ciepło... No cóż - marzyć każdemu wolno.

            Piekne marzenia smile Tylko jeden post przeczy drugiemu wink)))) No to
            marzy ta wspolczesna kobieta o zwiazku, czy nie?
            Chyba jednak o takiem WLASCIWYM, z TYM odpowiednim facetam to
            marzy wink Tylko, czy oni istnieja??? No i ilez razy mozna probowac?
            Nie zeby te proby nie bywaly przyjemne, przynajmniej na
            poczatku tongue_out tongue_out tongue_out Ale jednak czasami mozna miec dosc i wtedy trzeba
            uwazac, aby nie zgodzic sie na "bylejakosc".
            • magdmaz Re: dobry zwiazek ? 20.10.07, 13:56
              Pelaś - ależ marzy, marzy! Tylko rozsądna kobieta już wie, ze nie wszystkie
              marzenia należy przekuwać w plany i dążenia!!!! I lepiej, jak zostaną
              marzeniami. Niespełnionymi.
              Ale pomarzyć wolno, nie?
          • lycka04 Re: dobry zwiazek ? 20.10.07, 10:05
            A ja juz myslalem ze jestes taka rozsadna. To bylo takie madre co
            pisalas w pierwszym poscie! Chcialem bysmy zakonczyli te dyskusje
            taka wlasnie puenta. Caly czar prysl.
            Wy naprawde jestescie z INNEJ PLANETY.
            No coz, z drugiej strony sam rozumie Twoje rozterki.


            lycka
            • magdmaz Re: dobry zwiazek ? 20.10.07, 14:12
              Ależ ja jestem taka właśnie rozsądna ! smile A dlaczego czar prysł? Że głoszona
              teoria nie zawsze zgadza się z praktyką? A przecież tylko krowa nigdy nie
              zmienia zdania - zawsze jej bardziej smakuje koniczyna z łąki sąsiada. A przede
              wszystkim - ELASTYCZNOść: jedyne słuszne wyjście na tym etapie, na którym się
              znaleźliśmy. Oczywiście w granicach wyznawanych norm i wartości. Ale umiejętność
              dostosowania się do zaistniałych warunków i okoliczności jest w ogóle podstawą
              stworzenia jakiegokolwiek funkcjonującego układu.
              • lycka04 Re: dobry zwiazek ? 20.10.07, 15:58
                Zaprzeczylas sobie.
                Poza tym napisalas ze to jest Twoje zdanie, a nie gloszona teoria -
                dla mnie to wielka roznica. Moje zdanie to zasadnicza sprawa
                odzwierciedlajaca moj swiatopoglad. A tego nie zmieniam.
                Zdanie o krowie jest tylko idiotycznym powiedzeniem jak ktos chce
                sie do niedo stosowac to powodzenia.
                Nie zmieniam swoich pogladow w zasadniczych kwestiach i szanuje
                innych, ktorzy to potrafia robic. Nasze poglady sa tym w zyciu czego
                mozemy sie trzymac, to tak jakby plywac po duzej fali zeby nie spasc
                musimy sie czegos chwycic.
                Ile razy mozna probowac, za kazdym razem kopiemy wiecej w zyciu i
                sobie i innym. Jak juz trzeba to zrobic dobrze.

                lycka
                • magdmaz Re: dobry zwiazek ? 22.10.07, 09:35
                  Strasznie, strasznie poważnie podchodzisz do tematu. Ja też, ale chyba jednak
                  "poważnie" nie do końca to samo będzie tu oznaczało.
                  Poza tym ja nie zmieniłam swojego zdania. Poglądów też nie.
                  No i wreszcie - każdy z nas sam sobie - i swoim dzieciom, a także w pewnej
                  mierze otaczającym nas ludziom - kształtuje życie, jego bieg, bilans
                  ostatecznych zysków i strat. I to jest istotne - JAKIE to życie będzie, a nie
                  jakie poglądy wywiesimy sobie na sztandarze. Bo ja na przykład głoszę zasadę
                  nierozerwalności małżeństwa oraz Rodziny jako dobra najwyższego dla Dziecka i
                  Społeczeństwa. I co w związku z tym? Mam się pochlastać, bo mimo wewnętrznych
                  przekonań jestem rozwiedziona i moje dzieci wychowują się w niepełnej rodzinie?
                  Nie, nie zmieniłam ani poglądów, ani wyznawanych zasad, ani zdania, ze taka
                  sytuacja nie jest najlepsza na świecie! A mimo wszystko żyję nadal i dalej
                  kształtuję życie własne, moich dzieci -oraz otaczający mnie świat.
                  A ile razy można próbować? Widzisz - ja nie żyję wg zasady, "byle nie szkodzić
                  nikomu". Uważam ją za idiotyczną, asekurancką, zachowawczą. Dla mnie będzie
                  istotny ten bilans zysków-strat na koniec - czyli czy jednak więcej dobra niż
                  zła zaistniało przeze mnie na świecie. Więc "próbuję" - czyli daję z siebie to,
                  co najlepsze. Nie wyszło? Trudno. Życie to nie komputer, który wchłonie
                  wszystkie dane, obliczy prawdopodobieństwo szansy, wyrzuci wynik. Życie ma tak
                  wiele zmiennych, że jedyną słuszną postawa w związku może być "będzie dobrze, bo
                  my tego chcemy i nie zmienimy zdania". A czy się uda?
                  Życzę powodzenia. A Ty życz mnie tego samego - na pewno się przyda.
      • kasztanka5 Re: dobry zwiazek ? 20.10.07, 17:38
        Czesc smile)
        ja tez wtrace trzy grosze.

        > Gdyż sedno trudności widzę w tym, że współczesne kobiety z bagażem
        doświadczeń -
        > do których się zaliczam - nie marzą już po prostu o stałym
        związku!!!!!!

        W ostatniej rozmowie z moja mama (lat 69) bardzo typowa
        przedstawicielka "moherowego" grona stwierdzila:
        - No skoro ty bez chlopa nie potrafisz zyc...
        Odpowiedzialam jej najprosciej jak umialam i moglam:
        - Mamo, tu nie chodzi o chlopa. Tu chodzi o to, ze ja go kocham i
        nie chce bez niego zyc...***

        *** chociaz umiem, bo 7 lat dawalam sobie dobrze z dziecmi w
        tym "poukladanym zyciu" rade.
        Ja kuje to zelazo.
        Dla mnie po prostu warto. smile))

        Pozdrawiam




        • kai_30 Re: dobry zwiazek ? 21.10.07, 12:19
          Kasztanko - ha! Prawie identyczna kwestia, jak ta wygłoszona przez Jennifer
          Aniston w filmie, którego tytułu chwilowo zapomniałam: "Nie o to chodzi, że nie
          umiem bez ciebie żyć. Umiem. Ale po prostu nie chcę".

          Strasznie mi się to spodobało, i to jest chyba sedno dobrego związku. Jeśli
          kobieta potrafi żyć bez mężczyzny (bo jak nie potrafi, to jest bluszczem, a
          bluszcze niespecjalnie chyba dobre związki tworzą, choć oczywiście zależy, co
          kto lubi), potrafi, ale po prostu nie chce. Mimo, że samej czasem łatwiej,
          skarpetki walające się obok fotela nie psują okoliczności przyrody, obiadu
          gotować nie trzeba, jak się nie chce, a pensję można wydać na pierdoły.
Pełna wersja