wiejska kobieta...

16.10.07, 13:30
    • a.niech.to Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 13:40
      Czym się rożni od miejskiej? Bo poza miejscem zamieszkania nie widzę
      istotnych różnic.
      • amaleta1 Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 14:04
        pewnie masz rację, ale utarło się, że to wiejskie kobiety maja mniej
        siły, by walczyć o swoje i dzieci życie. a może dlatego tak
        napisałam, bo znam wiele takich kobiet.Niestety.
        • a.niech.to Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 14:21
          Wskazujący palec na winnego kieruję ku oświacie rozumianej w
          najszerszym sensie (kościół, szkoła, światlejsi obywatele,... ).
          Jak długo jeszcze? Pewnie w nieskończoność.
    • salsa13 Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 13:48
      lubię wieś...
    • amaleta1 Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 13:52
      rodzi się bidulka w piękny słoneczny dzień lub w deszczowy czy w
      siarczysty mróz.
      Ojciec pije przez tydzień i nikt nie wie czy z żalu, że to nie syn,
      czy z radzości, że żona i dziecko są zdrowe.
      No cóż, tym razem nie ma komu przekazać mazwiska, więc próbuje
      dalej, aż do skutku.
      Od najmłodszych lat biega po gospodarstwie, to nakarmi kotka, kury,
      krowy...Mając -naście lat gotuje, sprząta i przez cały czas patrzy
      na pijanego ojca, który wala się po podłodze, ścianach...
      Matka boi się odezwać, bo i po co? za każde słowo dostanie lanie
      i ... znów noc u sąsiadów lub w stodole...
      Starsza sąsiadka mówi, że chłop jak nie pije i nie bije , to
      przecież nie chłop.
      A mała kobietka patrzy i nienawiść w niej wzbiera.
      Na ojca, bo pije i na matkę, bo nic z tym nie robi.
      Potem bunt i ucieczka do ...męża.To życie już zna.Jedna flaszka
      druga , następna..Dziecko, dzieci...
      Przecież ja nie umię, nie potrafię żyć bez niego...Nic nie umię, bo
      po co się było uczyć, tracić czas?
      On przecież mnie kocha! Czasem (?) wypije i nie chcący uderzy, ale
      przecież przeprasza! całuje...mamy przecież dzieci...
      Ile jest jeszcze takich kobiet bez wiary w siebie i swoją siłę? ile
      jeszcze zostaje ze swoim katem dla tzw "dobra" dziecka?
      A może uwierzcie w końcu, że to Wasze życie i dajcie dziecku
      prawdziwe dobro bez ciągłego strachu...
      • a.niech.to Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 14:14
        A tak z innej beczki, tłumy kobiet znoszą Pana Męża, bo na nogach
        mają żelazne buciki - ekonomia. Wynajęcie mieszkania, opłaty, jeśli
        dodać żywność, nie starczy na tenisówki. Jak byk miejsce dla
        wolontariuszy.
      • a.niech.to Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 14:17
        amaleta1 napisała:

        > A może uwierzcie w końcu, że to Wasze życie i dajcie dziecku
        > prawdziwe dobro bez ciągłego strachu...
        Apelujesz nie tylko o wiarę, lecz także szaloną wyobraźnię.
        • amaleta1 Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 14:34
          Czy spokojne życie to szalona wyobraźnia?
          Owszem ekonomia jest okrutna i bezwględna, ale...jesli uwierzy się ,
          że życie może być inne, jeśli znajdzie się siły, by coś zrobić ze
          swoim życiem, wtedy jest się na wygranej. Trzeba tylko konsekwentnie
          dążyć do celu.Czasem brak sił, ale warto!!!
          • a.niech.to Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 14:42
            Taki ten Twój post, wybacz, bez nóg.
            Każ dzieciom narysować kosmitów, oczywiście będzie to mamusia i
            tatuś z antenkami, w zielonym kolorze oczywiście.
            Są rzeczy, które przerastają wyobraźnię człowieka.
            • a.niech.to Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 14:46
              Nawet taki Leśmian pozwolił zobaczyć Urszulce to, co już znała.
              Można by się odwołać do pracy takich, którzy działają na szerszym
              zakresie fal, a wtedy... No, w końcu Urszulka też spotkała Boga.
      • a.niech.to Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 14:22
        Nie biega tylko o powielenie modelu żony alkoholika.
      • marek_gazeta Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 14:48
        Przypomina mi się "Dziewczynka z zapałkami". Aż się łezka w oku kręci.

        Palec oskarżyciela skieruję na proboszcza.
        • a.niech.to Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 15:13
          Może się kojarzyć, a i owszem...Ale nie do końca. Pamiętasz
          Platerówki? Budowały wioskę na Ziemiach Odzyskanych, do dzisiaj
          stoi. Masz blade pojęcie, co potrafią wiejskie dziewuchy.
          Zabawa podmiejska... Nie tylko o kalendarzach zawodzil Szczepanik.
          Tak tylko marginalnie klepię, w trosce o Twoje wykształcenie.
          • marek_gazeta Re: wiejska kobieta... 16.10.07, 15:18
            Dzięki, moje wykształcenie rzeczywiście ma się nie najlepiej.

            No, ale my, mężczyźni, też mamy swoich herosów, choćby Judyma czy doktora Żywago.
            • z.odzysku wiejska kobieta... ale wiejski facet też... ;-) 16.10.07, 15:34
              marek_gazeta napisał:
              > No, ale my, mężczyźni, też mamy swoich herosów, choćby Judyma czy
              doktora Żywag

              No i Luke'a Skywalker'a... w końcu on też był ze wsi, a jaką karierę
              w galaktyce zrobił!! wink)
Pełna wersja