pytanie do Majkela i innych znawców prawa

17.10.07, 21:41
Czy rzeczywiscie tak jest, ze jeśli dziecko mieszka z matką, jedynym
obowiazkiem ojca jest widywanie sie z dzieckiem? I na odwrót, oczywiście?
Jesli tak, czy to znaczy, ze na matce spoczywa całkowity obowiazek zapewnienia
dziecku opieki, codziennie i conocnie?
    • majkel01 Re: pytanie do Majkela i innych znawców prawa 17.10.07, 22:13
      nie wiem za bardzo o co konkretnie chodzi bo czasem diabeł tkwi w szczegółach
      ale wg. mnie w takim przypadku nie tyle istotna jest kwestia miejsca pobytu
      dziecka, co kwestia sprawowania władzy rodzicielskiej. Jeśli ojciec ma pełnię
      praw rodzicielskich wówczas ma prawo do sprawowania pełnej władzy
      rodzicielskiej, czyli wykonywania tego co nalezy do praw i zakresu czynności
      rodzica. Z tym że chodzi tu tylko o prawo do tego. Innym problemem pozostaje
      egzekucja tego prawa tzn. nie ma możliwości przymuszenia takiego tatusia do tego
      by sie dzieckiem zajmował. Prawo ma, ale nie ma obowiązku. Jeśli z zapewnieniem
      dziecku koniecznej opieki wiazały by sie ze strony matki okreslone wydatki (np.
      opiekunka), wówczas stanowi to podstawę do żądania podwyższenia alimentów,
      bowiem rosną usprawiedliwione potrzeby uprawnionego, a taki tatuś nie wykazuje
      starań własnych w wychowanie dziecka.
      • jp66 majkel01 17.10.07, 22:23
        Mam pytanie w wyroku rozwodowym (jeszcze nie prawomocny) napisano, że władzę
        rodzicielską mamy sprawować wspólnie, miejsce pobytu córki u mamy ale też
        zapisano sposoby i terminy kontaktów (wtorek, środa, 1 i 3 weekend, wakacje i
        swieta, ferie zimowe)czy przy takim zapisie o wspólnym sprawowaniu władzy
        rodzicielskiej i ustalonych kontaktach moge zabrac córke w inny dzień, odebrać
        ze szkoły itp? bo moja ex twierdzi, że nie mam prawa spotykać sie z córka w
        innych terminach niz ustalone, nie moge odebracze szkoły. Jak to jest?
        • nangaparbat3 Re: majkel01 17.10.07, 22:31
          Nie znam się na tym, ale ona pewnie ma rację.
          Po raz tysieczny dochodzę do wniosku, ze jesli rodzice nie są w stanie dogadać
          się sami, nic nie pomoze. Posługiować sie prawem w regulowaniu stosunków
          rodzinnych to jakby mlotkiem naprawiać zegarek. Taki szwajcarski, zloty,
          malusieńki. Mechaniczny.
          • a.niech.to Re: majkel01 17.10.07, 22:44
            W tej i podobnych sytuacjach brakuje woli porozumienia. Przykre, ale
            częste zjawisko, że każdy przez siebie patrzy.
        • akacjax Re: 17.10.07, 22:45
          Jeżeli uzgodnisz z ex, że odbierasz córkę-to na pewno możesz, ale nie jest chyba normalne, że zaskakujesz ja i mieszasz jej w codziennych planach-bo Ty akurat teraz chcesz to, czy tamto.
          Piszą tu kobiety, że bywa i odwrotnie-one coś zaplanowały, bo tata ma zająć się dziećmi, nagle dzwoni, że nie może, albo w ogóle się nie zjawia.
          Bardzo przykre, że dorośli ludzie w ogóle nie liczą się z uczuciami własnych dzieci.

          Ilu ojców chce zajmować się nie tylko miłymi chwilami w życiu dziecka, ale i codziennością. Ile razy jest tak, że tata pozwala na więcej, a mama to wymaga...
          Ja wiem, że tu na forum pisują wyjątkowi panowie, ale to chyba tylko potwierdza reguły.
        • majkel01 Re: majkel01 18.10.07, 19:57
          ustalenie kontaktow wcale nie oznacza ze ojciec ma prawo widywac dziecko
          wylacznie w wyznaczonym terminie. Raczej należało by te zapisy interpretowac
          jako "nie mniej niż...." tzn. że to co zasądził sąd jest absolutnym minimum, no
          chyba że inne względy przemawiają za odmienną interpretacją. Jesli ojciec spotka
          się w innym terminie z dzieckiem nic się przecież nie stanie złego, bo dobrego
          może rzecz jasna wiele. Wszystko zależy od woli stron. Przy złej woli, i braku
          porozumienia należało by wystąpić o zmianę orzeczenia w tym zakresie by to
          absolutne minimum zostało rozszerzone do bardziej realnych rozmiarów.
          Należy przy tym pamiętać zeby takie dodatkowe kontakty nie burzyły rozkładu dnia
          dziecka tzn. żeby dziecko miało czas na odrobienie lekcji, pójścia na dodatkowe
          zajęcia itd.
Pełna wersja