kwestia rozwodu, czy prawdomówności rozwodników

18.10.07, 09:55
Witam wszystkich. Jestem nowy na tym forum, choć w temacie DDRR
siedzę juz od lat.

Zastanawia mnie taka sprawa. Czy bardziej iostotna jest kwestia
samego rozwodu i konsekwencji z nim związanych, czy raczej bardziej
istotna dla dziecka rozwiedzionych jest kwestia prawdomówności
rodziców.

Wydaje mi się, że prawdomówność, rozumiana jako odwaga komunikowania
trudnych tematów, wiążąca się z szacunkiem dla drugiej osoby, ma
dużo większe znaczenie dla dziecka rozwodu niż sam rozwód. To czy
dziecko poradzi sobie w dalszym życiu i nie będzie musiało chowac
się w domysły i własne niepewne interpretacje (swoje nowe bajki)
zależy od tego czy rodzic potraktował je jako osobę godną poznania
prawdy

Pozdrawiam
    • your_and Re: kwestia rozwodu, czy prawdomówności rozwodnik 19.10.07, 15:52
      > To czy
      > dziecko poradzi sobie w dalszym życiu i nie będzie musiało chowac
      > się w domysły i własne niepewne interpretacje (swoje nowe bajki)

      Prawda nie leczy sama w sobie.
      Jak powiesz dziecku prawdę, że mamusie za około 40 lat zakopią w
      zamknętej skrzynce w ziemi gdzie badą ją powoli po kawałeczku zjadać
      biała robaki to pewnie się nie pozbiera, bezie mieć koszmary i sikać
      ze strachu po nocach jak uda sie zasnąć.
      Każdy wiek ma swoaje granice percepcji i nie można dziecka obciążac
      czymś co dotyczy przeżyć dorosłych. Co nie znaczy że trzeba kręcić.
      Tylko dawkować.
    • a.niech.to Re: kwestia rozwodu, czy prawdomówności rozwodnik 20.10.07, 21:40
      kleofas-blog napisał:

      > Wydaje mi się, że prawdomówność, rozumiana jako odwaga
      komunikowania
      > trudnych tematów, wiążąca się z szacunkiem dla drugiej osoby, ma
      > dużo większe znaczenie dla dziecka rozwodu niż sam rozwód. To czy
      > dziecko poradzi sobie w dalszym życiu i nie będzie musiało chowac
      > się w domysły i własne niepewne interpretacje (swoje nowe bajki)
      > zależy od tego czy rodzic potraktował je jako osobę godną poznania
      > prawdy
      Prawda to też interpretacja. Może się zdarzyć, że mimo
      najszczerszych chęci będzie zupełnie niepodobna do prawdy rozumianej
      jako zbiór faktów.
    • kleofas-blog Re: kwestia rozwodu, czy prawdomówności rozwodnik 21.10.07, 19:17
      Nie zgodzę się, że prawda to też interpretacja, nie mniej jednak słusznie
      mówicie o tym, że dzieciak może być za mały aby zrozumieć, to co się dzieje w
      świecie dorosłych, albo tez samodzielnie i właściwie "zinterpretować" fakty
      (jakkolwiek drastyczne).
      Ja raczej pytałem o prawdomówność, jako o odwagę komunikowania. Bo zastanawiam
      się na ile jest to istotne dla dalszego życia DDRR aby jego własna interpretacja
      rozwodu rodziców była oparta na rozmowie i dowiadywaniu się, a na ile na
      domysłach i własnych obserwacjach.

      Zgodzę się z tym, że własna interpretacja wystarczy do dobrego życia. Nie jest
      konieczne poznawanie prawdy. Sytuacja bowiem powszechna, że ludzie dowiadują się
      po długich latach, o czymś co wpłynęło na ich sposób czy kierunek życia, bądź
      też nie dowiadują się nigdy i spokojnie żyja bez tej wiedzy. Nie mniej pomiędzy
      znajomością prawdziwych zdarzeń a ich interpretacją wydaje się być na tyle
      istotna różnica, że DDRR może podążyć w przeciwnych kierunkach myślenia.
      I o to was pytam. Na ile jest to według was istotne?
      Pozdrawiam
Pełna wersja