wisienkomalinka
18.10.07, 19:43
Poznałam jakiś czas temu chłopaka. Ja panna bez przejść On żonaty
ale od 3 lat żyjący w nieformalnej separacji a od 1,5 roku całkowity
zanik spotkań z exżoną. Jakiekolwiek próby i usiłowania powrotu
małzonki z Jego strony bez efektu. W rezuktacie ciągłe czekanie i
czekanie a w tle ja (koleżanka, przyjaciółka, znajoma a może ktoś do
wypełnienia pustki). On kocha ją dalej, cierpi i czeka - powód
odejścia: jego zdrada i konflikty w związku. Na domiar wszystkiego
jest osobą wierzącą i nigdy nie złoży pozwu czeka na nią, żeby to
zrobiła. Obecnie nastąpił trwału rozpad małżeństwa. Nie wiem czy na
kogoś takiego czekać czy dać sobie spokój bo mnie się to nie podoba.
A co sądzicie o tym Wy!!! Pozdrawiam