sylwiq
23.10.07, 22:59
Piszę gdzie się da, bo potrzebuje pomocy. Nawet nie wiem od czego
zacząć, bo moja historia jest długa...
Mam teraz sprawę w Sądzie o przyznanie opieki oraz ustalenia pobytu
mojej 2,5 letniej córeczki. W czerwcu odeszłam od meża. Ten pobil
mnie przy Wice, wywiózł na drugi koniec Polski, uniemozliwiał
kontakty, aż w koncu sprawa trafiła do Sądu. Ale Sąd jak się okazuje
(sędzia facet) ma to wszystko gdzieś i przyznał opiekę mojemu byłemu
i ustalił, że miejsce pobytu dziecka ma być w miejscu pobytu ojca,
bo w tym środowisku Wika wychowywała się od początku...czyli co,
bardziej przywiązana jest do mebli, i na meblach bardziej jej zależy
niż na tym żeby być przy mamie? NIE ROZUMIEM!
Nie jestem żadną patologiczną matką. Kocham Wikę nad życie, i to ja
się nią zajmowałam od samego początku. I nie wiem kompletnie jak to
jest możliwe, że Wikusia nie jest ze mną...
Szukam kogoś kto przechodzil przez podobne sytuacje, nie wiem nawet
gdzie mogę szukać pomocy...pomózcie proszę!