W sprawie motylków

24.10.07, 22:20
Ciągle pozostaje nierozwiązana sprawa nieodzownych motylków.
Generalnie padają stwierdzenia, że najpierw są, potem giną, niweczy
je czas. Otóż jestem odmiennego zdania. Motylki nie mogą mieć nakazu
milczenia, a już na pewno strachu, że je zdusi ironiczne spojrzenie,
złośliwy wyraz, podniesiony ton. Dla nich to śmierć, w najlepszym
razie miejsce w słoiku obok niemego ogórka. Gdyby tak trochę się o
nie troszczyć, co oznaczałoby, że w najgorszym przypadku chociaż ich
nie katrupić, mogłyby hulać do późnej starości. Czasami jedno
skrzydlate wystarczy za dwoje, gdyby nie łamać i nie podcinać mu
skrzydeł. Homo ludens to motyl jak byk. Mniemam, że nie przechodzi z
wiekiem zamiłowanie do zabawy. Zna ktoś taką osobę, a może parę
osób? Szukam stosownego przykładu, by szczegółowo rozważyć kwestię
sławetnych motylków.
    • sylwiamich Re: W sprawie motylków 24.10.07, 22:26
      Wiemn że jest to możliwe...motylki.Wielokrotnie po wielu latach
      rozstawałam się z kimś pomimo szalejących motylkówsmile)))
      • crazyrabbit Re: W sprawie motylków 24.10.07, 22:36
        U mnie z tymi motylkami to różnie bywa... Jakieś wyjątkowo fumiaste
        są , wybredne i kapryśne...

        Pojawiają się nagle w ogromnych ilościach , żeby szybko zniknąć ,
        albo nie znikają przez dłuuuuugi czas... Czasem po latach sobie
        przypominają , takie zapomniane... Łaskoczą strasznie skrzydełkami smile

        Nie jestem motylkowym ekspertem.
        Marchewkę sobie chyba chrupnę [czyt. w postaci ciekłej ,
        procentowej] , uszkami zastrzygę i pójdę na te motylki polować. W
        weekend może jakiegoś złapie to spytam , czemu takie kapryśne smile))
    • aron95 Entomolożki 24.10.07, 22:57
      czy co ???
    • ivone7 Re: W sprawie motylków 24.10.07, 22:57
      wiec takie osobniki istnieja...sama widzialam, dotykalam, zyja i
      dobrze sie maja...tylko oni te motylki caly czas karmia..dbaja o
      nie..skrzydel nie podcinaja..czasami pozwalaja im fruwac
      swobodnie...zeby nie czuly sie jak w niewoli..ale one same chca do
      nich przylatywac..
    • salsa13 Re: W sprawie motylków 25.10.07, 07:17
      ja chcę CHCĘ CHCĘ poczuć te cholerne motyle?????????????????
      no marzy mi się i jużsmile
      • sylwiamich Re: W sprawie motylków 25.10.07, 07:20
        A ja nie!!!Po ostatnim wirowaniu mdli mnie do dzisiaj...nigdy się
        nie sprawdzałam na karuzelismile))
        • a.niech.to Re: W sprawie motylków 25.10.07, 07:43
          Jedno jest pewne; robi Tobie/ Ci się niedobrze.
    • menab Re: W sprawie motylków 25.10.07, 08:03
      Nie znikną gdy się o nie dba, a że łaskotania nie czuć jak na
      początku? No cóż, to tak jak z perfumami - jeśli są stworzone dla
      Ciebie to ich nie czujesz u siebie. Inaczej, by Cię zemdliło - byłby
      to drażniący zapach.
    • julka1800 Re: W sprawie motylków 25.10.07, 16:59
      nalepszy jest fragment "obok niemego ogórka", no jak tak dobrze
      pomysle to mi sie to kojarzy zbyt fizycznieeeeeeeesmile))
      • a.niech.to Re: W sprawie motylków 25.10.07, 17:05
        Niezła z Ciebie korba, nie powiem.
      • a.niech.to Re: W sprawie motylków 25.10.07, 17:06
        A co? Może zły mix?
      • anja_pl Re: W sprawie motylków 26.10.07, 00:57
        nie tylko Tobie wink))))))
    • nangaparbat3 Re: W sprawie motylków 25.10.07, 18:48
      Tato miał. Do późnej starosci. Do smierci. Jak patrzył na mamę.
      Jak ona to robiła? Kochała go. W rodzinie o niej mowią, ze jest święta. a ja
      wiem, ze lubił (lubiła?) seks. Świeta, która lubi seks. No jemu tak widocznie
      pasowało.
      • a.niech.to Re: W sprawie motylków 25.10.07, 19:08
        Pamiętam tamten Twój post. Nie skomentuję, bo nie mam takiego prawa,
        lecz powiem jedno: Twój Stary miał szczęście. Co do Mamy nie będę
        się wcale wypowiadać, znów może tylko jedno: kochała wariata. Nie
        czujesz się chyba dotknięta...
        • nangaparbat3 Re: W sprawie motylków 26.10.07, 00:22
          W zyciu - mówisz swiętą prawdę.
          Moze po prostu trzeba związać się z wariatem?
          • a.niech.to Re: W sprawie motylków 26.10.07, 09:03
            Tak by wynikało z omawianego przykładu. Miałyśmy po normalnym, nie
            wyszło, może więc z niepełnosprawnym umysłowo (eufemizm)?
Pełna wersja