Pan kotek był chory, czyli...

26.10.07, 14:42
chory mężczyzna.
Siedzę w pracy i czuję, że zaczyna mnie boleć gardło, robi mi sie
coraz zimniej. Zaczyna mnie trząść.
Na sobotę i niedzielę zaplanowałem sobie sporo atrakcji na świeżym
powietrzu i nie moge chorować bo umówiłem się z przyjaciółmi.
Poza tym ma być piękna, złota jesień. Ostatnia w tym roku.
Mam kilkanaście godzin by być w formie.
Macie jakieś przepisy na uzdrawiające mikstury?

smile
    • a.b1 Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 15:17
      ciepła kąpiel, duza dawka wit C i upsarinu, duża gorąca herbata i
      łóżko i pare godzin snu
      rutinoskorbin też super
      duzo zdrowia i dobrego nastawienia
      • to.ja.kas Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 15:19
        Goraca kapiel, gorace piwo z miodem, łóżko i jutro młody bóg
        smile))))))))
        • a.niech.to Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 17:23
          to.ja.kas napisała:

          > gorace piwo z miodem
          Pomaga, rzeczywiście. Jak dla mnie to nowośćsmile)))))))
    • julka1800 Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 15:18
      cos mi sie widzi ze jestes farbowanym kotkiem, kotkusmile
      • dzimi_dzimi Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 15:35
        Boże broń !
        Farbowany mężczyzna ?
        Nie mój styl
        Dziękuję za rady.
        Idę zastosować.
        Wszystkie.

        smile
        • a.b1 tylko bez przesady!!! 26.10.07, 15:37
          wszystkie metody z umiarem, szczeg. te piwne
          wink
          • to.ja.kas Re: tylko bez przesady!!! 26.10.07, 15:38
            Co mu żałujesz. Jutro będzie miał kaca, zapomni, że gardło go boli :-
            ))))))
            • a.b1 Re: tylko bez przesady!!! 26.10.07, 15:40
              nasz racje wink))))))))))) toż to też jakiś sposób na grypsko
              • to.ja.kas Re: tylko bez przesady!!! 26.10.07, 15:42
                Jedyny 100% skuteczny. smile))))))
    • akacjax Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 15:38
      Przeczytałam tytuł wątku..i natychmiast przyszła mi myśl-wszyscy w Polsce są lekarzami(to czasów Stańczyka sięgasmile, choć może to ogólnoludzkie jest.
      Jak przeczytałam-chory facet-znaczy gardło go boli...to od razu przypomnienie-najszczerzej życzyłam mojemu ex-m.(i do dzis szczerze życzę)zdrowia-bo wiem, co to facet lekko przyziębiony w domuwink

      Na zaplanowałem sobie-no cóż-ja też sobie mówię-nie mogę chorować-no i na razie działa-oby zawsze.
      Ale czasem życie zatrzymuje nas i sprowadza na ziemię.
      Nie wszystko jest jak chcemy, planujemy.
      I sztuką jest-znaleźć złoty środek i przyjąć lekcję i powalczyć.

      • to.ja.kas Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 15:41
        Akacja, miałas mojego chłopa??????
        On miał katar i najlepiej od razu dac mu antybiotyk i wezwac
        specjalistów.....bo on napewno zaraz umrze smile)))
        • a.b1 Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 15:43
          hahahahaha...nie kochane Wy byłyśćie z moim ex!!
          "boli mnie gardło, nie mogę połykać a ni nic mówić...idziesz do
          sklepu?? a kupisz mi batonika i czipsy??... no bo ja cierpie"
          hahahahahah...stare czasy
          • to.ja.kas Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 15:47
            ATAK KLONÓW !!!!
            smile)))))
            • akacjax Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 15:56
              Nie wiem, czy miałam Waszych mężów wink góra z górą się nie zejdzie....
              Ale...dla panów od pewnego wieku-choroba ma w sobie coś!
              Sądze tak równiez po swoim bracie.
              jego opisy na gg- z czasu przeziębienia: "boli gardło", "coś mi jest", "naprawdę coś mi jest"...i tekst- żona zrobila tylko herbaty, nie chciała posiedzieć obok...
              plus moje wspomnienia: żono zrób mi herbaty-źle się czuję, a z a chwilę nie rób mi tej herbaty, chodź tu posiedź(dodam i potrzymaj za rękę i dotknij czoła...)

              Tak reagują faceci.
              Gdzie się tego uczą?
              Nie wiem.
              Mam dwóch synów-na razie choroba jest traktowana wobec mnie-nic mi nie jest, przejdzie...
              Tylko co dalej?
              Ja, jak pewnie wiekszość kobiet-muszę być bardzo chora-by to zauważyć.

              • to.ja.kas Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 16:02
                Tak dwie a nawet trzy wykluczajace sie prośby to standart:
                Zrób herbate
                siedz i miziaj
                biegnij po zachcianki

                O znam ja to smile))))
                • i33 Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 16:54
                  kasia-siedz i miziaj...ale nie po gardle
                  co do trunków--wino czerwone grzane wytrawne, tak leciutko z
                  gożdzikami,zestaw i potem dodaj miód i szcz cynamonu
                  gożdziki i cynamon są antybakteryjne, miód wiadomo a wino krew
                  pobudza...więc
                  cynamon jest też afrodyzjakiem...
                  albo wersja śmierdząca--syrop z cebuli i czosnku
    • miedzianakonefka Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 18:20
      Jest taki stary sposób. Bierzesz słoik miodu, rumianek, cztery
      ziarna pieprzu i mieszasz w litrowym garnku dolewając wody. W między
      czasie kiedy sie to gotuje lecisz do sklepu i kupujesz 0.5 l
      gorzałki. Jak sie zagotuje wylewasz do klopa a wóde wypijasz i
      idziesz spać. Rano powinno byc już lepiej tongue_out

      Alleluja i do przodu...
      • a.niech.to Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 19:14
        Myślisz, że to może postawić na nogi w jakimś godziwym terminie?
        Szybko się muszę pozbierać, mam uroczystość rodzinną, a z nosa
        kap...kap... . Jakoś zaiste to przełknę, najgorzej będzie z
        gorzałą.smile)))
        Wypróbowałeś? Nie mogę jutro cuchnąć jak knajpa. Mam dzieci, świecę
        jak dotąd przykładem. A tu... zabić oddechem?
        Heh....
    • maslo-09 Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 20:43
      Poza domowymi sposobami, dodam profesjonalnie- kup w aptece TABCIN.
      Na pewno postawi Cię na nogi i będziesz w pełnej dyspozycji. Zdrówka
      życzę.
      • dzimi_dzimi Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 21:20
        Pośmiały się?
        Ponabijały z męskich słabości?
        A mnie w kościach łupie.
        Co za znieczulica !
        Zero zrozumienia dla chorego !
        smile

        Pozdrawiam

        DD
    • jp66 Przepis na zdrowie.... 26.10.07, 21:38
      Jest to bardzo stary przepis na wszelkie dolegliwości, przekazany mi przez
      babcię mojej znajomej.
      Podaję : rozetrzeć ziarnko pieprzu.....
      niby nic ale....
      to ziarenko należy rozetrzeć pomiędzy dwoma brzuszkami (damskim i męskim)
      POMAGA- SPRAWDZONE
      • dzimi_dzimi Re: Przepis na zdrowie.... 26.10.07, 21:40
        Kurde, pomyślałem o wszystkim.
        A o kobiecym brzuszku zapomniałem.
        Osioł ze mnie !

        smile
      • majkel01 Re: Przepis na zdrowie.... 26.10.07, 22:30
        jeszcze dobry jest rumianek - rum do gardła, janek do łózka wink) Jeszcze jest
        ciąg dalszy tej rymowanki (bo później nawet się rymuje!) ale pomimo tego że juz
        minęła 22.00 to się wstydze napisać wink)
        • majkel01 Re: Przepis na zdrowie.... 26.10.07, 22:31
          ups... tylko że "rumianek" jest dla żeńskiej części społeczeństwa wink)
          • jp66 Dlaczego tylko dla żeńskiej? 26.10.07, 22:34
            Z jankiem w łożku popijać rum, toż to nic zdrożnego smile
        • sylwiamich Re: Przepis na zdrowie.... 26.10.07, 22:52
          Ja chcę bajkę!!!!Majkel....ja chcę bajkę!!!
    • ivone7 Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 22:51
      oprocz domowych sposobow, ktore sa swietne..polecam, bo ja rozlozyc
      sie nie moge...3 x 1 coldrex maxgripp w tabletkach...orofar do
      ssania, jesli kaszel to thiocodin 3 x 1..i syropek
      sosnowy...katarek..modafen 3 x 1..
      na noc cieply soczek malinowy..lub grzane piwo..z gozdzikami..
    • ivone7 Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 22:53
      aaaaa i bardzo ci wspolczuje...
      sama sie dziwie ze zwykle faceci tak straaaasznie ciezko przechodza
      najlzejsze przeziebienia...
      • dzimi_dzimi Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 23:02
        Są jeszcze współczujące istoty na tym świecie.

        Co do Janka w łózku. Nie, nie i jeszcze raz nie !

        smile
        • to.ja.kas Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 23:17
          Ojojojojoj jak ja Ci współczuję.

          A rokita też się nie kwalifikuje ???

          smile)))))))))))))
          • sylwiamich Re: Spanie z jankiem 26.10.07, 23:21
            A jaśka nie ma?Nie wierzę...czyżby sypiał z misiem bez oczka?smile))
            • to.ja.kas Re: Spanie z jankiem 26.10.07, 23:25
              i w szlafmycy tongue_outPPPPPP

              Sorry Dzimi - żarcik smile))))))
          • ivone7 Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 23:30
            piszesz o diable...czy o janku marii...
            janek maria..do lozka jako gawedziasz, bajek opowiadacz..konwersator
            cudny..hihi jako srodek na zdrowie..jakos sobie nie wyobrazam..ale
            moja wyobraznia ma granice...
            • to.ja.kas Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 23:34
              Gdzie Janek Rokita tam Nelly zaraz za nim - to juz wole smierć....bo
              jej gawęd słuchać się nie da smile)))))))))
              • ivone7 Re: Pan kotek był chory, czyli... 26.10.07, 23:39
                masz racje..ja jej sluchac nie moge..patrzec na nia nie moge...
    • danagr Re: Pan kotek był chory, czyli... 27.10.07, 12:34
      spirytus, w granicach rozsadku, wycisnieta cala cytryna i 2 lyzeczki
      miodu....sprawdzone, stawia, ze hejsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja