nastepny jestem ja. mam pytania.

29.10.07, 21:03
żonka przysłała mi wniosek rozwodowy bez orzekania o winie.
zasądzenie od pozwanego na rzecz powódki kosztów procesu. dużo ?
zwolnienie powódki w całości od obowiazku ponoszenia kosztów
postępowania w sprawie i ustanowienie dla niej pełnomocnika
procesowego w osobie adwokata. za to też ja będę bulił? dzięki
    • ivone7 Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 29.10.07, 21:08
      no coz..wspolczuje...
      a teraz do rzeczy, jesli czujesz sie winny..a zona proponuje ci
      rozwod bez orzekania o winie, to zgodz sie na te koszty..mniejszy
      koszt niz pranie brudow na sali sadowej..natomiast pelnomocnik jesli
      sie zgadzacie..nie jest potrzebny..odpowiedz na pozew..i napisz na
      co sie godzisz a na co nie..
      zycze jak najmniej stresow i nerwow..

    • aron95 Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 29.10.07, 22:14
      Jak bez orzekania o winie , to po co adwokat ?
      Ugodowa sprawa to koszt 300 zł ( chyba że coś zmieniono )
      • to.ja.kas Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 29.10.07, 22:22
        MOja siostra w 2004 za rozwód bez orzekania o winie, bezproblemowy,
        wszystkiego 20 min zapłaciła 3500 zl (Warszawa)....bo tak wyszło z
        jej i szwagra zarobków....nie wiem Cieniu jakimi drogami chodzą
        czasem wyroki sędziów . Trzymaj sie
        • chalsia Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 29.10.07, 23:07
          > MOja siostra w 2004 za rozwód bez /ciach/

          tak, ale od tego czasu zmieniły się przepisy i koszty sadowe sprawy
          rozwodowej to stala kwota 600 zł (bez względu na zarobki).
          • to.ja.kas Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 29.10.07, 23:10
            No to ona zapłaciła jeszcze frycowe...takie stawki jakie ustalił jej
            sedzia to nie sa znane nawet w wyspecjalizowanej branzy IT smile))
    • majkel01 Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 29.10.07, 22:35
      widać że dorwała jakiegoś gotowca.
      Koszty procesu są rozliczane po równo, sąd może jednak zwolnić daną osobę od
      kosztów, lub zasądzić koszty od jednej tylko strony. W przypadku nie orzekania o
      winie powinien je rozdzielić po równo (600 PLN opłaty, z czego sąd później
      powinien zwrócić 300 PLN czyli wychodzi po 150 PLN na osobę).
      Adwokata z urzędu wątpię by dostała, bowiem jeśli nie ma problemów w sprawie (a
      na to się na razie zapowiada) to sad z reguły oddala taki wniosek jako nie
      mający podstaw. Za takiego adwokata płaci skarb państwa, czyli inaczej mówiąc my
      wszyscy.
      • to.ja.kas Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 29.10.07, 22:41
        Majkel wiedziałam, ze Ty sie pojawisz za chwile.
        Powiedz mi jakim cudem skoro są stałe stawki (?) moja siostra za
        dwie sprawy 10 minutowe zapłaciła wraz z eksem taką kasę????
        Myslałam, ze zle pamietałam kwote, az zadzwoniłam by sprawdzic....

        Podobno u nich opłaty byly liczone od zarobków (obydwoje dawali
        zaswiadczenie o zarobkach)....Sąd Warszawski na Solidarnosci. Zero
        problemów przy rozwodzie, nie ma dzieci, zadnego orzekania o winie,
        zadnych adwokatów, majatek wczesniej podzielony notarialnie.....skad
        wiec taka kasa?
        • z_mazur Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 30.10.07, 10:23
          Stała opłata za rozwód jest mniej więcej od półtorej roku. Jeśli
          rozwód był wcześniej wysokość opłaty była uzależniona od dochodów i
          różnice w jej wysokości były znaczne.
          • majkel01 Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 30.10.07, 18:43
            dokładnie. Tamten pozew musiał wpłynąć przed 02.03.2006r. Sprawy założone po tej
            dacie liczone sa po nowemu.
      • cien111 Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 29.10.07, 23:01
        tak pocieszyłeś mnie tylko że ja robię za granicą i dlatego chce ze
        mnie zedrzeć skóre. faktycznie musiała mieć gotowcasmiledzięki
    • cien111 Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 29.10.07, 23:03
      dziękuje wszystkim za wpisy chyba muszę tu częściej bywać to może
      uda się to jakoś przeżyć. smile
    • yoginka_pl Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 30.10.07, 10:14
      pełnomocnik to chyba po to, zebyś nie musiał być obecny na
      sprawie... skoro pracujesz za granicą to może byc problem z
      obecnoscią na sprawie...

      Chyba lepiej zapłacić pełnomocnikowi niż jezdzic samemu. Zeby mój
      mąż zechciał zgodzić się na taki układ...

      Głowa do góry cien...
      • jagoda4444 Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 30.10.07, 11:55
        Podepnę się z moim pytaniem jeśli pozwolicie pod ten wątek.
        Rzeczywiście przepisy się zmieniły i jest opłata stała za rozwód 600
        zł. Miałam bez orzekania o winie. Połowę kosztów zwraca sąd 300 zł i
        z tej połowy dopiero połowę eksio czyli 150 zł. Rozumiem, że eksio
        jakoś zostanie zobowiązany do zapłaty swojej części w wyroku
        rozwodowym (czekam na uprawomocnienie), a w jaki sposób zostanie
        przekazana kwota dla mnie przez sąd? kurcze nawet nie myślałam o
        tym. Ten wątek natchnął mnie
        • majkel01 Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 30.10.07, 18:48
          tak, o kosztach sąd rozstrzyga na końcu wyroku. Musisz zajrzeć i zobaczyć jak
          sąd napisał we wyroku. Czy zasądza od drugiej strony kwotę 300 czy 150 PLN, bo
          sądy różnie to piszą we wyrokach i różnie to wychodzi później. O zwrocie tej
          kwoty 300 PLN we wyroku nie powinno być nic napisane bowiem sąd zwraca tę kwotę
          dopiero po uprawomocnieniu się orzeczenia na podstawie wydanego zarządzenia.
          • akacjax proszę o wyjaśnienie 30.10.07, 20:39
            Czy to znaczy, ze jezeli jest sprawa rozwodowa bez orzekania winy, to powód wpłaca owe 600 zł na poczatku, a potem dochodzi do zwrotów od sądu? Czy od pozwanego przez sąd?
            I czy z tego wynika, że sprawa w efekcie kosztuje 300 zł? czy po 300 zł?
            • majkel01 Re: proszę o wyjaśnienie 30.10.07, 20:49
              opłatę 600 PLN wnosi się bez względu na to czy ma być z winy czy bez. Sąd zwraca
              połowe dopiero po uprawomocnieniu się wyroku bez orzekania o winie. Co ma
              zwrócić sad to zwraca, natomiast co ma zwrócić druga strona zwraca bezpośrednio
              druga strona. W przypadku gdyby pozwany nie zwrócił zasądzonych kosztów procesu
              wówczas można z tytułem wykonawczym odnośnie tego punktu iść do komornika który
              rozpocznie egzekucję.

              Ile kosztuje sprawa ? No własnie w róznych sadach różnie to bywa. W niektórych
              od pozwanego zasądzana jest cała kwota 300 PLN, czyli taką kwotę powinien
              zwrócić pozwany. Natomiast sąd zwraca drugie 300 PLN czyli w takim przypadku
              powód nic nie płaci. Nie jest to jednak postępowanie prawidłowe i robi tak chyba
              mniejszośc sądów. Prawidłowo jest tak że sąd zasądza od pozwanego na rzecz
              powoda kwotę 150 PLN. Sąd sam zwraca później 300 PLN. Wówczas koszty procesu
              faktycznie dzielone sa na pół tzn. i powód i pozwany ponoszą koszt 150 PLN.
      • cien111 Re: nastepny jestem ja. mam pytania. 30.10.07, 22:45
        tylko że to ona chce adwokata ale na mój kosztsad
Inne wątki na temat:
Pełna wersja