Na wesoło

30.10.07, 08:49
Rozbawił mnie wątek - zbiór wymagań dla panów-kandydatów, więc
dorzucę coś od siebie, bo dzisiaj pochmurno. Znacie moje dość
sztywne poglądy na temat pań/panów pakujących siebie i innych bez
pardonu w trójkąt. Otóż miałam sen, że sama zrobiłam dokladnie to
samo. Jak dla mnie tragedia, bo zdradziłam siebie. Aniechto nie
tylko poszła na włam, ale to zrobiła. Jak zwykle sen był wielce
odrealniony, dorzucę parę istotniejszych szczegołów. Oboje w
kostiumach, znaczy ja i on, choć jedno z opery a drugie z baletu. W
tle ona, znaczy się ta trzecia, ale jakaś taka jakby mniej istotna,
i dwoje kilkulatków (dziewczynka i chłopczyk) ubranych jak komunii -
i to było straszne. Przecież nie na tyle, by mogło powstrzymać. Tu
natąpiła zmiana scenerii na taką, gdzie byliśmy sami, znaczy ja i
on. Finał: wtulili się w siebie i na tym poprzestali. Znam to
uczucie, doświadczyłam go parę lat temu, gdy miałam kłopoty z
nerwami. Ono było calkowicie realne, choć pewnie nigdy nie
zrozumiem, jak to możliwe. Co dodaje całości jeszcze innego wymiaru,
wokół nas igrały dwa radosne cherubinki. Uśmiałam się setnie, bo
sobie uświadomiłam, że tak wygląda zdrada w wykonaniu Aniechto. Przy
okazji pomyślałam o paru osobach i coś stało się dla mnie bardziej
zrozumiałe.
    • aron95 A ja mam taką teorie 30.10.07, 08:55
      A.niech.to jest kilka , każda z osobna robi co innego a razem tworzą calość tą z
      krwi i kości . Najgorzej gdy zaczną sie sprzeczać wtedy kości i krew przysiadają .
      • a.niech.to Re: A ja mam taką teorie 30.10.07, 09:06
        Też nie jesteś pojedynczym facetem.
        Naszło mnie właśnie, gdy zaczęłam sprzątać, że moja podświadomość
        została rozwódką.
      • a.niech.to Re: A ja mam taką teorie 30.10.07, 09:41
        Rozmawiałam kiedyś z duchowną osobą, która odmówiła jedzenia i
        spania. Wsiadłam na nią ostro, żeby jej uzysłowić, że jest na
        najlepszej drodze, żeby strzelić kopytkami w kalendarz. Pomogło, do
        dzisiaj żyje i ma się dobsze.
Pełna wersja