Duma

30.10.07, 21:59
co to jest?
pomaga nam czy szkodzi?

to przez nią nie wyciągniemy ręki do zgody, nie poprosimy o
wybaczenie,
nie słuchamy, tylko my mamy wyłączność na rację, reszta sie myli,

nie wróci żona po zdradzie do męża, ani mąż zdradzający do żony, bo
duma nie pozwala,
czasami siedzą potem takie dwie połówki, stworzone dla siebie i nie
potrafią już ze sobą rozmawiać, nie potrafia wrócić, nie potrafią
prosić o przebaczenie, o szansę na wspólne życie,

duma nie pozwala, bo będziemy uznani za miękkich? przegramy?
stracimy godność?
to duma czy zwykłe tchórzostwo przez odpowiedzialnościa za swoje
czyny?
lepiej rozwalić wszystko i siedzieć samemu, czy może schować głupią
dumę do kieszeni i próbować ratowac to co zostało,
wiem, obie strony muszą chcieć, i mieć odwagę spróbowac jeszcze raz

    • mary171 Re: Duma 30.10.07, 22:02
      Myślę, że z umiarem i w odpowiednich sytuacjach pomaga. Mi jej niestety brakuje,
      ale staram się i jej coraz lepiej. Nabieram wiary w siebie, bo o takiej dumie
      myślę.
    • to.ja.kas Re: Duma 30.10.07, 22:10
      Anju masz swiętą rację, duma nie powinna powodować iż nie potrafimy
      przeprosic, ze zamkniemy uszy na to co ktos mówi.

      Byłominęło - przepraszam. Są słowa za które należą Ci sie ode mnie.
      Publicznie, bo publicznie 1 pazdziernika Cie zbeształam.
    • nangaparbat3 Re: Duma 30.10.07, 22:33
      Jest duma i jest poczucie godności. Niby podobne, a całkiem inne.
      W Hymnie św. Pawła nie ma dumy - poczucie godności jest.
      • anja_pl Re: Duma 30.10.07, 22:57
        myślę, że często myli sie pojęcie dumy i godności,
        godności sie nie traci pochylając nad krzywdą,
        duma nie pozwala
        godności nie traci się przepraszając,
        duma nie pozwala poprosić
    • julka1800 Re: Duma 30.10.07, 22:36
      Duma jest wpisana w moj znak, wiec co sie bede z nia klocic;P
    • z.odzysku O rany.. jak ja dobrze wiem, o czym wy mówicie... 30.10.07, 23:04
      ... ale nie chcę wchodzić w szczegóły. sad
      • anja_pl Re: O rany.. jak ja dobrze wiem, o czym wy mówici 30.10.07, 23:13
        znasz to...
        ja też...
        • z.odzysku Re: O rany.. jak ja dobrze wiem, o czym wy mówici 30.10.07, 23:15
          anja_pl napisała:
          > znasz to...

          do bólu i we wszystkich wymiarach sad(((
        • crazyrabbit Re: O rany.. jak ja dobrze wiem, o czym wy mówici 30.10.07, 23:33
          Jest nas więcej...
      • libra22 nie 30.10.07, 23:14
        Nie kieruję się nią nigdy gdy mi na kimś zalezy, choć potrafię zachować godność i nie narzucać się, gdy słyszę wyrazne "nie".
    • a.niech.to Re: Duma 30.10.07, 23:18
      Nie dysponuję dumą ani godnością, mam natomiast pewien hamulec,
      który mi nie pozwala na pewne rzeczy. Myślę, że to jest coś na
      kształt sumienia, nie posiadam wersji ostatecznej, bo ciągle nad nią
      pracuję. Wiele przewartościowałam, na pewno jeszcze sporo przede mną
      zanim umrę. Nie kryję, wolałabym mieć spokój niż co rusz coś
      roztrząsać, nad czymś się biedzić, ale taki przydział. Godzę się na
      to, zresztą nie mam wyboru. Taka po prostu jestem, nic na to nie
      poradzę.
      • jasminowo zamiast mojego zdania... 31.10.07, 00:10
        "coraz częściej Polacy się rozwodzą. Nie twierdzę, że robią to z
        głupoty. Nieraz są w takiej sytuacji, że rozwód wydaje im się
        najlepszym wyjściem. Niemniej zarówno on, jak i ona poniosą
        konsekwencje psychiczne tego rozstania. Nieudany związek i rozwód
        jest dla obojga partnerów klęską życiową i dowodem, że się nie
        sprawdzili. Niszczy ich samoocenę i karze się doszukiwać w sobie
        winy. Dlatego, moim zdaniem, poki związek jest do wytrzymania, choć
        nie jest najwspanialszy na świecie, warto zrobić wszystko, zeby się
        nie rozpadł i zeby był trochę lepszy. Niewybaczalnym błędem jest
        porzucanie partnera, gdy coś się nie układa i szukanie kogoś innego
        w nadziei, że będziemy się lepiej czuli. Ulegamy złudzeniu, że
        gdzieś indziej trawa jest zieleńsza".
        Janusz Czapiński
      • a.niech.to Re: Duma 31.10.07, 12:48
        Odkąd wyzbyłam się dumy i godności, jestem wolnym człowiekiem. Nie
        muszę tracić energii na pilnowanie, czy ktoś nie narusza moich
        zasad, nie mówiąc o walce w ich obronie.
    • alanka3 Re: Duma 31.10.07, 01:12
      anja_pl napisała:

      > co to jest?
      > pomaga nam czy szkodzi?
      >
      > to przez nią nie wyciągniemy ręki do zgody, nie poprosimy o
      > wybaczenie,
      > nie słuchamy, tylko my mamy wyłączność na rację, reszta sie myli,
      >
      > nie wróci żona po zdradzie do męża, ani mąż zdradzający do żony,
      bo
      > duma nie pozwala,
      > czasami siedzą potem takie dwie połówki, stworzone dla siebie i
      nie
      > potrafią już ze sobą rozmawiać, nie potrafia wrócić, nie potrafią
      > prosić o przebaczenie, o szansę na wspólne życie,
      >
      > duma nie pozwala, bo będziemy uznani za miękkich? przegramy?
      > stracimy godność?
      > to duma czy zwykłe tchórzostwo przez odpowiedzialnościa za swoje
      > czyny?
      > lepiej rozwalić wszystko i siedzieć samemu, czy może schować
      głupią
      > dumę do kieszeni i próbować ratowac to co zostało,
      > wiem, obie strony muszą chcieć, i mieć odwagę spróbowac jeszcze raz
      >


      a ja myślę, ze w miłosci - tej jedynej, prawdziwej - nie ma miejsca
      na dumę...
      • sylwiamich Re: Duma 31.10.07, 06:41
        Zgadzam się w cąłej rozciągłoścismile))Ale tylko wtedy dumę mamy w
        dupie.Bo świat bez niego/niej nie istnieje.
        • a.niech.to Re: Duma 31.10.07, 06:48
          Miłość to także szacunek.
          • sylwiamich Re: Duma 31.10.07, 07:15
            a.niech.to napisała:

            > Miłość to także szacunek.


            Chyba do matkiwink))
        • a.niech.to Re: Duma 31.10.07, 06:49
          Wyrażaj się. Tak z rana...a niektórzy mają delikatne uszy.
          • sylwiamich Re: Duma 31.10.07, 07:14
            Ja nawet wódkę pijam przed 12...mi wolnosmile))
            • a.niech.to Re: Duma 31.10.07, 08:19
              Czasem aż się prosi, żeby chlapnąć małą pięćdziesiątkę. Jakby to nie
              wyglądało i co by kto nie pomyślał o mnie na taką okoliczność.
              Szkopuł tkwi w tym, że śmierdzi, a mnie trzeba do pracy, więc
              odpuszczę sobie wszelkie alko.
          • sylwiamich Re: Duma 31.10.07, 07:18
            a.niech.to napisała:

            > Wyrażaj się. Tak z rana...a niektórzy mają delikatne uszy.

            A widzisz tu niektórych?Bo ja tylko Ciebie....a Tobie nie
            przeszkadza...bobyś powiedziała...nie podejrzewam Cie o aż takie
            kłopoty z komunikacją...smile))
      • crazyrabbit Re: Duma 31.10.07, 07:58
        > a ja myślę, ze w miłosci - tej jedynej, prawdziwej - nie ma
        miejsca
        > na dumę...

        Przypomniały mi sie słowa piosenki: "Love is stronger than pride..."
        [Miłość jest silniejsza od dumy]...
        Może tam , gdzie jest duma , nie ma już miłości?
        Ale z drugiej strony duma nie pozwoli nam dać się poniżyć...
        • a.niech.to Re: Duma 31.10.07, 12:46
          crazyrabbit napisała:

          > Ale z drugiej strony duma nie pozwoli nam dać się poniżyć...
          Poniża agresor, nie ten, kto kocha. Jeśli pojawia się uczucie
          przymusu, lekceważenia naszych potrzeb, opluwania wartości - trzeba
          wiać. To groźba pod naszym adresem, że tracimy bezpieczeństwo.
Pełna wersja