kasiar74
31.10.07, 09:24
Czytam wątki i widzę skrajnie różne postacie ojców po rozstaniu z
żonami. Niektórzy walczą jak lwice (tak tak nie jak lwy) o kontakty
z dziećmi, a eksie z taką samą zaciekłością walczą o brak kontaktów
ojca z dziećmi. Często tam gdzie kobieta nie ma nic przeciwko
spotkaniu ojca z dziećmi to facet strzela focha i skoro eksi na tym
zależy to ja nie będę się z dzieckiem kontaktować niech eksia
cierpi.
Wiecie co?? Współczuję nam wszystkim, że musimy się zmagać z takimi
problemami. Każda sprawa jest indywidulana i nie ma złotego środka.
Ja sama też się pogubiłam, nie wiem co w moim przypadku jest dobre a
co nie. Eks mąż mieszka w Anglii, do tej pory brał córkę na wakacje
i przynajmniej raz w tygodniu telefonował. W ostatnich tygodniach
cisza, wcześniej zachęcałam do kontaktów. Teraz mam dość,no ile
można. Obiecywałam sobie, że jak znowu zrobi eksodus emocjonalny nie
będę ingerować, a jednak znowu mi trochę przykro bo przecież mamy
taką udaną córkę i ona zasługuje na ojca.