Kto zamierza rzucić palenie?

31.10.07, 13:58
Szukam chętnych w celu utworzenia grupy wsparcia na naszym Forum. Od
dawna noszę się z tym zamiarem, ale kryptoreklama w TV robi swoje. W
efekcie ciągle fajczę. Muszę bezwzględnie zaniechać, bo ogrzewam
mieszkanie prądem, a nie stać mnie na puszczanie wysokich
temperatur w powietrze. Trzeba wietrzyć, nie da się nic poradzić na
to.
Ktoś pisze się ze mną na odwyk?
Polecam usługi wsparcia, mam wprawę.
Po kilkakroć rzucałam palenie skutecznie, dam radę i tym razem.

-----------------------------------------------------------------
    • tricolour 19 września 2000 roku... 31.10.07, 14:02
      ... rzuciłem palenie. Nie miałem wprawy więc już nie zacząłem.

      tongue_outPP
      • aron95 Re: 18 październik 1992 roku... 31.10.07, 23:18
        Syn sie urodził i też przestałem
    • wojtekp67 Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 14:03
      Aaaa, jesli tak skutecznie to i ja mogę rzucac smile)))) np. na zime.
      Bo na stałe to bym nie chciał, te kilka papierosków dziennie ... smile
      i... w chałupie nie pale bo potem śmierdzi.
      • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 14:26
        Nie umiem palić kilka; dużo albo wcale. Mam swoją skalę, rzadko
        żałuję, że akurat taką, chociaż sama w sobie skazuje mnie na
        samotność. Ale za to ostatni okres abstynencji przeciągnął się do
        roku, przedtem pół roku. Rzucę fajki i byle do wiosny. Gdybym nie
        paliła w mieszkaniu, musialabym przenieść się na balkon, za zimno.
    • panda_zielona Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 14:07
      Ktoś pisze się ze mną na odwyk?
      > Polecam usługi wsparcia, mam wprawę.
      > Po kilkakroć rzucałam palenie skutecznie, dam radę i tym razem.
      >
      Ja też powinnam bezwzględnie rzucić palenie nie telko ze względu na
      koszty,chociaż są znaczne ok 3 stówek miesięcznie,ale przeszkadza mi
      to normalnie funkcjonować przez kaszel.
      Przeszłam chyba wszystkie metody łącznie z łykaniem zybanu bez
      skutku.Wściekam się na siebie,a im bardziej się wściekam tym więcej
      palę.Kwadratura koła.
      • to.ja.kas Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 14:09
        Ja w domu nie pale ale za to kopce w pracy. Zwłaszcza ze pozwoliłam
        sobie na palenie w swoim pokoju i nie ogranicza mnie koniecznosc
        wyjscia.

        Nie wiem czy mi sie uda, ale moge Cie wesprzec smile)))
        • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 14:31
          to.ja.kas napisała:

          > Nie wiem czy mi sie uda, ale moge Cie wesprzec smile)))
          Od jutra nie palimy;zwyczajnie i po prostu. Wystarczy nie wziąć do
          ręki papierocha, zapałek i nie zapalić. To dziecinnie łatwe. Wiem
          wszystko na temat odstawiennych, mogę Cię poprowadzić.
          • to.ja.kas Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 14:35
            Ja nie odczuwam zadnych symptomów po odstawieniu. Od jutra do
            poniedziałku i tak nie bede palic bo w domu nie smrodze (moi tak
            marudzą, ze udaje niepalącą...)
            Ale w poniedziałek wejde do gabinetu, na biurku bedą lezec vogi
            i.....wtedy mnie wspieraj smile)))
            • panda_zielona Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 14:51
              No to z Ciebie żadna palaczka skoro od czwartku do poniedziałku dasz
              radę wytrzymać bez.Mnie brak silnej woli sad((((((,bo motywację jak
              najbardziej mam.
              • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 14:57
                Silna wola się znajdzie, gdy odstawienne nie będą mordercze, a nie
                będą.
              • to.ja.kas Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 23:00
                Pale juz kilka lat. Prawie paczke dziennie. Moge nie palic na
                urlopach, w weekendy, w domu (chyba ze sie wsciekne ale wtedy tez
                nie pale bo najczesciej nie mam przy sobie fajek a za leniwa jestem
                by isc do kiosku) ale wchodze do pracy, rzucam torebke i....nie
                umiem funkcjonowac bez dymka...ja po prostu to lubie.
            • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 14:56
              Na pewno do poniedziałku dożyję fajek. Możesz na mnie liczyć.
      • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 14:28
        Pando, ze mną dasz rady. Kupuj Tabex i od jutra jedziemy. Pierwsze
        dłuuuugie niepalenie oparłam o współpracę z grupą z Internetu. Ten
        naprawdę może zdziałać cuda.
        • panda_zielona Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 14:54
          Dzieki a.niech.to,tabex nawet gdzieś mi się wala w
          szufladzie.Próbowałam kiedyś z nicorette,ale było mi niedobrze i
          dostawałam czkawki smile.Kurde,ale dziś kupiłam sobie zapasik 2
          paczki,ale ok muszą mi wystarczyć do niedzieli.
          • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 14:58
            Od jutra nie da rady? 1.fajna data.
    • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 16:16
      Jutro rano zrobimy kawkę czy kto co tam lubi i pierwszy odruch -
      zapalić papierosa. Wystopujemy go ładnie, zwrócimy uwagę, że głównie
      chodzi nam o zajęcie rąk i ust. Z taką świadomością nasiorbiemmy się
      tego, co przygotowaliśmy. Potrwa chętka chwilę i puści, a więc
      spokojnie przeczekamy. Dalej pierwszego dnia nie powinno być źle.
      Nie wolno się wsłuchiwać w siebie i szukać symtomów nikotynowego
      głodu, tym bardziej że pojawi się dopiero jutro. Można połazić
      gdzieś, poklikać, upiec ciasto, byle się czymś zająć i nie myśleć,
      jak chętnie by się zakurzyło. Unikamy kącika palacza, czyli miejsca,
      gdzie robiliśmy zadymę. Dużo pijemy i to małymi łykami, tak można
      oszukać apetyt, żeby ciągle coś jeść.
      To na początek. smile
    • ivone7 Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 16:49
      moge wspierac...jestem po 2,5 roku..
      prosze zakupic tabex..kazda data dobra..moze byc 1,4 lub 15...
      rano bez fajeczki za to z tableteczka..i tak co 2 godzinki..popalac
      mozna przez 3 dni..fajek nie wyrzucamy..ich obecnosc w torebce nas
      uspokoi..zawsze mozna siegnac..
      zazdroszcze ludziom, ktorzy pala okazyjnie....ja nie moge nawet
      sprobowac, bo wrocilabym do nalogu..
      nicoretki odradzam...uzalezniaja..potem trzeba je rzucac podobnie
      jak fajki..
      • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 17:20
        Liczę na Ciebie, bo mam podobnie - ani jednego.
        Nie przypuszczałabym, że z nicoretkami takie oszustwo.
        • jarkoni Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 17:35
          Ja nawet spróbowałem cudownej igiełki w uchu, nie pomogło..
          Ale jeśli jestem na spotkaniu, gdzie nikt nie pali, albo jadę (swoim autem) z
          niepalącą osobą, to potrafię się powstrzymać nawet kilka godzin i jestem z tego
          nawet dumny..
          Zresztą zauważcie, że po kilkugodzinnej/jedno-dwudniowej przerwie papieros jakoś
          mniej smakuje, ale każdy następny lepiej smile
          Brak motywacji i silnej woli?
          • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 19:01
            Spróbuj ze mną. Wypalam dziennie koszmarne ilości. Tak mam, że gdy
            nie palę pozostaje mi zamiłowanie do dymu. Mogę siedzieć między
            palaczami, nie ciągnie mnie, żeby zafajczyć. Sam zapach sprawia mi
            przyjemność.
          • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 19:41
            Jest taki moment, gdy się wydaje, że zaraz cię rozniesie. Wystarczy
            go przetrzymać, znowu się robi normalnie. Gdybyś miał Tabex, wtedy
            go sobie łyknąć, w jakimś krytycznym momencie. I znowu trochę ulgi,
            Tabex naprawdę pomaga.
    • nangaparbat3 to ja sie pochwalę 31.10.07, 17:47
      rzuciłam, w styczniu albo w lutym, bez wysiłku, ale z motywacja potężna za to smile
    • crazyrabbit Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 19:10
      Rzuciłam fajki 2,5 roku temu , z dnia na dzień smile
      Aż sama byłam zdziwiona , że się tak udało , definitywnie i od
      razu , bez "wspomagaczy" smile

      Powodzenia Wam życzę i duuuuuuuużo silnej woli!!!
      • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 19:37
        Będę się wypłakiwać na Forum. No jak? Pomożecie?
        • holka1 Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 22:20
          ja chyba nie dam jutro rady, nie mam zadnego wspomagacza za to zapasik fajek na kilka dni iiiii nie mam jeszcze motywacji
          • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 01.11.07, 09:24
            To nie próbuj, bo się tylko umęczysz.
        • ivone7 Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 22:37
          pomozemy...
          ja na pewno..
          a.niech.to..mozesz plakac mi w rekaw...
    • majkel01 Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 19:16
      ja palę tylko w piecu CO, chętnie bym to rzucił ale będzie zimno w domciu wink))
    • bazyliada Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 22:22

      Nigdy nie paliłam, wspierałam za to i mobilizowałam kilka bliskich
      mi osób, męża nie udało sie, więc go ...rzuciłam. Zażartowałm sobie.
      oczywiście , że powody rozstania były bardzo konkretne, ale właśnie
      wczoraj pomyślałam "jak dobrze, że mam czyste powietrze w domu smile"

      wspieram rzucających palenie !!!
    • menab Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 22:30
      We wrześniu minął rok jak rzuciłam i dotrwałam do dziśsmileCzego i Wam
      rzucającym życzęsmile
    • maza15 Re: Kto zamierza rzucić palenie? 31.10.07, 22:38
      rzuciłam osiem lat temu,z dnia na dzień,bez gum i tabletek,dla córki
      w dzień dziecka...wypalałam sporo,więc silna wola była potrzebna,ale
      od tamtego dnia ani jednej fajeczki
      • a.niech.to Dziękuję! 01.11.07, 09:26
        Na pewno skorzystam a oferowanej pomocy. Dzisiaj nie będzie źle,
        jutro mnie przypili.
        • sylwiamich Re: Dziękuję! 01.11.07, 09:37
          Rzuciałam 4 miesiące temu.Mam nadzieję że tym razem skutecznie...za
          duzo mnie to dodatkowych kg kosztowało żeby odpuścić....powodzenia.A
          co to za społeczna inicjatywa klubowa?smile))
          • a.niech.to Re: Dziękuję! 01.11.07, 09:44
            sylwiamich napisała:

            > co to za społeczna inicjatywa klubowa?smile))
            Na razie nie ma szerszego oddźwięku, pewnie panie się wstydzą.
            • ivone7 Trzymaj sie 01.11.07, 10:24
              ja wiem, ze w rzucaniu palenia sa wzloty i upadki...
              dzis bedzie niezle...jutro gorzej...ale kazdy dzien przybliza do
              sukcesu...
              wierze, ze wytrwasz....
              • a.niech.to Re: Trzymaj sie 01.11.07, 18:26
                Mija pierwszy dzień, przeżyty bez specjalnych sensacji. Jutro będzie
                gorzej. Co przyjdzie mi przetrwać, wiem z góry. Przygotowuję się
                duchowo.
            • sylwiamich Re: Dziękuję! 01.11.07, 10:26
              Ja tu kurde o obecnym mieście nie znam żadnych dobrych
              kandydatek.Ale w wawce moge dodać z 5 do listy...moje
              psiapsiółkismile)))
              • i33 Re: Dziękuję! 01.11.07, 10:34
                no mnie się tez udało w czasie ciąży rzucić...
                był taki okres kiedy popalałam i dużo ćwiczyłam i jeżdziłam na
                rowerze--jaga[zajmowałam się masażem więc kondycja była potrzebna]---
                odstręczało od fajek
                dobrze jest też oczyszczać organizm z toksyn--organizm powoli
                zaczyna odrzucać to co jemu zbedne
                • a.niech.to Re: Dziękuję! 01.11.07, 18:28
                  i33 napisała:

                  > dobrze jest też oczyszczać organizm z toksyn--organizm powoli
                  > zaczyna odrzucać to co jemu zbedne
                  Mój lubi fajki, ale ja nie. Ktoś musi rządzić, na pewno ja.
    • brygida_jonska dolaczam sie od 1 stycznia 2008 01.11.07, 19:43
      daje sobie jeszcze troche czasusmile kolega rzekl: nie dasz rady, wymysl inne
      postanowienie. ano obaczym. chce i musze. zwlaszcza ze pale dopiero 2 lata.
      czyli bzdure czas wyplenic
      • a.niech.to Re: dolaczam sie od 1 stycznia 2008 01.11.07, 20:29
        Nie palę od rana. W styczniu Ci chętnie potowarzyszę.
        • luna67 Re: dolaczam sie od 1 stycznia 2008 01.11.07, 23:53
          No i jak sie czujesz a.niech.to?

          Ja juz kilka razy rzucalam, i znowu zaczelam ze wzgledu na duzy stres, no i tzw.
          "stan odwykowy"smile to bylo okropne;
          bole miesni, kaszel (jak palilam to nie kaslalam), dyskomfort w palcach (czegos
          mi brakowalao, wiec zaczelam jesc paluszki a to z kolei odbilo sie na mojej
          wadze, nagle zaczelo mi wiele rzeczy smakowac (ktorych jako palacz nigdy bym nie
          wziela do ustsmile, (dzieki Bogu przy wzroscie 171m i wadze ok.57,nie bylo problem).

          A ze naleze do tradycyjnej rodzinki, to musze podtrzymywac dalej ta tradycje i
          jak co roku rzucac palenie z wybiciem godz. 24:00 w Sylwkasad ech ..., tylko nie
          wiem jak walczyc z tym nalogiem w nastepnym dniu. Pocieszam sie, gdyz rok temu
          wytrzymalam az 3 miechy bez papirusasmile i juz postanowilam, ze 2008 przedluzam
          abstynencje, moze za pare lat dobrne do zera.

          HELPsad
          • a.niech.to Re: dolaczam sie od 1 stycznia 2008 02.11.07, 09:48
            Odstawiennych nie zwalczysz, szkoda prądu. Biorę ja na cierpliwość,
            kiedyś przejdą i nie wyolbrzymiam ich dotkliwości, wytrawale czekam,
            aż ustąpią.
            Dziś zaczynam drugi dzień, nie będzie wesoło. Najgorsze są
            trzęsioczka i dychawica. Nie chciałabym też być w skórze
            dotychczasowych biernych palaczy. Ogłosiłam, co może ich spotykać z
            mojej strony. Teraz alleluja i oby do przodu.
    • artemisia_gentileschi Trzymam kciuki:))))))))))))))))))))))))) 02.11.07, 08:51
      Ja rzuce, jak pisalam - po uprawomocnieniu sie wyroku. Dopoki jestem
      formalnie mezatka palic musze, za duzy stres.
      • a.niech.to Re: Trzymam kciuki:))))))))))))))))))))))))) 02.11.07, 10:04
        Rozumiem Cię. Też poczekałam do momentu aż zostanę tylko z jednym
        poroblemem. Snuło mi się po głowie przewłóczyć i tym sposobem
        uzasadniać fajczenie.
        Zaczęłam drugi dzień bez fajek, jeszcze z 10 i jakoś poleci.
        Jak szczerość to szczerość.
        • ivone7 Re: Trzymam kciuki:))))))))))))))))))))))))) 02.11.07, 10:52
          a.niech.to...ty to jestes dzielna kobieta..trzymaj sie..
          • a.niech.to Re: Trzymam kciuki:))))))))))))))))))))))))) 02.11.07, 11:23
            Muszę się trzymać, w przeciwnym razie mnie zwiążą. Chciałabym, jeśli
            już, żeby się to stało z mojego wyboru.
    • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 02.11.07, 13:14
      Robię kolejne podejście i stwierdzam, że za każdym razem idzie to
      inaczej. Teraz najbardziej mi dokucza gwałtowny spadek ciśnienia,
      zawroty głowy, totalna słabość i senność. Dziwne, nie chce mi się
      kawy ani mocnej herbaty. Przetrzymam, za parę dni będzie łatwiej.
      Jestem nieznośna, delikatnie mówiąć. Zapaliłabym... Już widzę, jak
      pędzę kupić, wyjmuję z paczki fajkę, pocieram zapalkę o kartonik...
      • artemisia_gentileschi Re: Kto zamierza rzucić palenie? 02.11.07, 17:24
        Trzymaj sie, nie ulegaj pokusomsmile Wiem, ze latwo mi gadac teraz, a
        za pare miesiecy bede przerabiac to samouncertain
        Rzucic palenie? Coz prostszego, robilem to tysiace razy! /Mark Twain/
        • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 02.11.07, 18:41
          Wszelkim pokusom wychodzę na przeciw i w zalążku ukręcam łeb, a
          przynajmniej się staram powstrzymać psycho-fizyczne wizualizacje.
          Nie palę już ładnych parę godzin. Zacząć na nowo byłoby mi szkoda.
          Dzięki, wsparcie na pewno odwzajemnię.
    • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 02.11.07, 21:06
      Daję rady, tak jak obiecałam, ale to horror - jak. Pogadałabym z
      kimś, wszędzie niepalący. Muszę sama się męczyć albo skoczyć do
      sklepu. A niech to!!!
      • ivone7 Re: Kto zamierza rzucić palenie? 03.11.07, 18:03
        a jak mija kolejny dzien. ??
        dajesz rade?
        • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 03.11.07, 19:01
          Po porannym kryzysie jakoś idzie. Zamieniłam fajki na żarełko,
          zapomniałam o tabexie. Będzie dobrze!
          Dzięki Ivon, potrzebne mi wsparcie.
          • panda_zielona Re: Kto zamierza rzucić palenie? 03.11.07, 19:12
            Niestety nie dam rady definitywnie od razu odstawić sad
            Już się martwię,że została mi tylko paczka do jutra.
            Mam zamiar spróbować u Adwentystow,kiedyś prowadzili takie
            akcje.wspolnie z przyjacióką.
            • ivone7 Re: Kto zamierza rzucić palenie? 03.11.07, 19:25
              tu masz akcje wsparcia...razem z forum...
              • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 03.11.07, 19:50
                Cieszę się, że jest się gdzie wyjęczeć, użalić. Nie lubię jojczenia,
                ale pomaga przetrwać atak chcicy.
            • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 03.11.07, 19:48
              Próbuj ze mną. Jutro zacznę czwarty dzień, Ty pierwszy - pójdziemy
              łeb w łeb.
          • ivone7 Re: Kto zamierza rzucić palenie? 03.11.07, 19:29
            hmmm to moze wieczorem wczesniej polozyc sie spac...i zapomniec...a
            rano wyszalec sie na spacerze...czy jakis pracach..i nie
            myslec..zajac czyms glowe...
            dasz rade..
            a o tabexie nie zapominaj..ogranicza glod na fajki i na zarcie..i
            pomysl co sobie kupisz za miesiac niepalenia...moze buty? a moze cos
            innego..
            • panda_zielona Re: Kto zamierza rzucić palenie? 03.11.07, 19:46
              > pomysl co sobie kupisz za miesiac niepalenia...moze buty? a moze
              cos
              > innego..

              To jest argumentsmile).Moja siostra rzucila palenie jakieś 4 lata
              temu,a kasę konsekwentnie odkladała i co jakiś czas mnie drażniła
              np.po roku wyjęła pliczek stóweczek:zobacz mam na Teneryfę
              itp.teksty.wrrr.Ale cieszę się,ze jesteście i wspieracie,coraz
              częściej myślę,ze dam rady.

              • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 03.11.07, 19:54
                Dasz na pewno, nie musisz być nawet szczególnie przekonana. Próbuj.
            • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 03.11.07, 19:52
              Ivon, jesteś kochana! Teorię mam obstukaną, wręcz w małym palcu. Nie
              chcę odstraszać innych - gorzej, gdy głód pojawia się jako
              fizjologia. Nie ma wyjścia, trzeba przetrzymać.
              • ivone7 a.niech.to jestem z Ciebie dumna... 03.11.07, 20:01
                hmmm...ja chwytal glod to myslalam, ze zal by mi bylo zmarnowac
                tych...3, 4, 10...dni wyrzeczen...pomagalo..
                i jeszcze pamagalo jak corka byla ze mnie dumna...i dlatego jestem z
                Ciebie dumna..i wierze ze dasza rade..
                a moze pomysl o czyms materialnym co sobie sprawisz w nagrode??
                • a.niech.to Re: a.niech.to jestem z Ciebie dumna... 03.11.07, 20:33
                  Teraz nie mogę już spasować.smile))
    • julka1800 Re: Kto zamierza rzucić palenie? 03.11.07, 19:22
      Moge rzucac z Wami? pale paczkę .... roczniesmile)))
      • ivone7 Re: Kto zamierza rzucić palenie? 03.11.07, 19:26
        hihi...no rzucaj julka...jak nie teraz to kiedy?
        • julka1800 Re: Kto zamierza rzucić palenie? 03.11.07, 19:30
          wlasnie smile)) rzucam od dzissmile))
          kupilam kiedys paczke, nosilam ja non stop w torebce, torebka
          kobiety - wiadomo co tam sie dzieje. Mialam ja na imprezie firmowej
          w kwietniu i potem na imprezie firmowej w styczniu. Wszysyscy sie
          smieli - jak ta paczka wygladalasmile) a jeden papieros w srodku -
          zlamanysmile)
    • a.niech.to Zarzucam liczenie dni 04.11.07, 08:21
      Nie palę, choć ze wspomaganiem. Wolałabym nie.
      • ivone7 Re: Zarzucam liczenie dni 04.11.07, 10:03
        a ja uwazam ze pomoc sobie to nic zlego...nie po to ludzie siedzieli
        i wynajdywali rozne rzeczy, zeby z nich nie korzystac..to tak jakbym
        wyrzucila odkurzacz ...bo to wspomagacz...daj spokoj...
        ale trzymasz sie dzielnie...i to jest najwazniejsze...
        • a.niech.to Re: Zarzucam liczenie dni 04.11.07, 10:17
          ivone7 napisała:

          >..to tak jakbym
          > wyrzucila odkurzacz ...bo to wspomagacz...daj spokoj...
          Przecież nie będę pakować w siebie, gdy nie czuję potrzeby.
          > ale trzymasz sie dzielnie...i to jest najwazniejsze...
          Najważniejsze daleko przede mną - wyjście z nałogu. Nieważne na
          dwóch, czy na czterach a nawet o lasce, liczy się żeby poszło.
          Obawiam się, że w moim przypadku będzie tak jak z trzeźwym
          alkoholikiem. Nie moją jest jednak rzeczą straszyć sie na zapas.
          Zawsze jest jakoś, a JAKOŚ ma też ograniczony zakres.
          • ivone7 Re: Zarzucam liczenie dni 04.11.07, 10:27
            ja z tym zyje od 2,5 lat...jestem niepalacym palaczem..i do konca
            zycia nim bede...
            a ze nie czujesz potrzeby...to super..gratuluje silnej woli..
            ja balam sie glodu nikotynowego i ze to mnie zlamie, dlatego jadlam
            regularnie..ale nadmiar energii przeznaczylam na mycie okien, pranie
            firan...i mycie scian..nie wspomnie o praniu ciuchow..zeby mnie nie
            ciagnelo..
            • jarkoni Re: Iwonka 04.11.07, 13:05
              Ja wrednie niby nie muszę palić (tak sobie tłumaczę)..Zdarza się nie palić parę
              godzin jeśli jest coś ważnego i nie mam możliwości.
              A z drugiej strony robię się hmm.. nerwowy jak nie mam zapasowej paczki, albo
              chociaż paru fajek..
              Znacie to? Nie muszę palić i nawet mi się nie chce, ale stwierdzam, że mam tylko
              ze dwa papierosy w paczce..
              I co?
              I już myślę tylko o tym, że trzeba kupić kolejną paczkę na zapas i panika w oczach..
              Powtarzam: niby wcale nie chce mi się palić..
              • ivone7 Re: Iwonka 04.11.07, 13:15
                alez znam ten bol....az nadto..
                dlatego dopiero po roku pozwolilam wypalic moje ostatnie suche jak
                wiorek papieroski...
                pewniej sie czulam, jak wiedzialam, ze sa...
                ale wiesz jak codziennie mloda mowila..mamo jestem z ciebie taka
                dumna...wstyd by mi bylo wrocic..
                ale musze caly czas sobie powtarzac ze nie moge nawet sprobowac, bo
                wroce do palenia..a tak bym chciala od czasu do czasu zapalic...
                ale mam swiadomosc ze
                1.nikt nie bedzie mna rzadzil...tym bardziej papieros..
                2.jestem palaczem do konca zycia tyle ze niepalacym
                i te 2 punkty pomagaja...
              • a.niech.to Re: Iwonka 04.11.07, 13:18
                jarkoni napisał:

                > Powtarzam: niby wcale nie chce mi się palić..
                Nałogu nie oszukasz. Wspominałam już, że jestem jak TA. Nauczę się z
                tym żyć, przecież się nie pochlastam, lepiej by było zapalić, a tego
                przecież nie chcę. Łatwiej rzucić niż wytrwać - wiem o tym i mam
                nadzieję, że tym razem sobie poradzę. Kolejny raz rozstaję się z
                fajkami, mam pewne doświadczenia.
    • kubowa1 Re: Kto zamierza rzucić palenie? 04.11.07, 23:46
      nie tak szybkosmile rzucic-palenie.zlotemysli.pl/mcl.php
      • to.ja.kas Re: Kto zamierza rzucić palenie? 05.11.07, 01:18

      • a.niech.to Re: Kto zamierza rzucić palenie? 05.11.07, 07:27
        Hm...ciekawe, lecz nie zacznę na nowo. Może kiedyś. Dziękuję za
        wsparcie.
        • ivone7 sprzyjajacy czas 05.11.07, 15:48
          to chyba jakies fluidy lataja, bo wiele osob rzuca teraz
          palenie...m.in.moja mama po 40 latach z malymi przerwami zostala
          zmotywowana do tego...
          to jej 3 dzien...
          nie uzywa wspomagaczy...na razie sie trzyma...
          jak idzie ?
          podziwiam i jestem dumna...nie chcialabym jeszcze raz przez to
          przechodzic...
          • a.niech.to Re: sprzyjajacy czas 05.11.07, 16:41
            Męczę się i czekam, aż minie.
            Mamie w razie załamania pomagaj Tabexem. Bardzo ładnie łagodzi
            uboczne.
            • ivone7 Re: sprzyjajacy czas 06.11.07, 14:46
              moja mama sie trzyma...oprocz boli glowy i lamania w kosciach..jakos
              sobie radzi..
              a jak ty sie dzielnie trzymasz? bardzo ciezko...?
              • a.niech.to Re: sprzyjajacy czas 06.11.07, 14:52
                Dzięki Ivone! Rzuciłam palenie. Teraz sobie utyję; przyjemność musi
                być.
                • ivone7 Re: sprzyjajacy czas 06.11.07, 16:50
                  to potem schudniesz...kto jak nie ty...a.niech.to
                  • a.niech.to Re: sprzyjajacy czas 06.11.07, 17:40
                    Jeśli tak postanowię, zapewne mi się powiedzie. Jak na razie nie
                    widzę szczególnej potrzeby i możliwości.
                    • jarkoni Re: sprzyjajacy czas 06.11.07, 19:42
                      A facet jak rzuci to też utyje?
                      Pytanie retoryczne..
                      Łudzę się, że to tylko kobiet dotyczy
                      • ivone7 Re: sprzyjajacy czas 06.11.07, 19:55
                        teoretycznie kazdy poczatkowa przytyje..taka fizjologia..
                        nikotyna przyspiesza enzymy watrobowe..wiec metabolizm jest
                        szybszy..rzucasz fajki..spowalniasz enzymy..wolniej
                        metabolizujesz..potem powinno wszystko wrocic do normy..i do wagi...
                        chyba ze zamiast palenia pojadasz..to nie ma bata przytyje sie na
                        bank...
Pełna wersja