co za zakręcona sytuacja

03.11.07, 21:10
witam,
jestem 4 lata po slubie,1 dziecko, mieszkam w domu z mezem i jego dziadkiem
(prawo dozywotnego korzystania z przyznanych lokali). chce odejsc a raczej
zeby on odszedl. Sytuacja bardzo skomplikowana. On nie pracuje opiekuje sie
dzieckiem- wlancza TV i spokoj. Ja pracuje czasami wyjezdzam w delegacje. nie
mam nikogo kto zajalby sie dzieckiem w tej sytuacji- bo jestem "nie stad". nie
stac mnie na wynajecie mieszkania. od czego zaczac zeby rozwiazac
malzenstwo-wniosek o alimenty i seperacje? jestem gnebiona przez jego
matke-ktora jest powodem rozejscia. Maz jest z typu mamisynka i ciapy zyciowej
ktora nie potrafi nic zalatwic. mam dosc tego "nadbagazu ktory mnie hamuje.
doradzcie !!!
    • majkel01 Re: co za zakręcona sytuacja 04.11.07, 01:58
      Podczas rozpatrywania sprawy o separację w orzeczeniu końcowym sąd i tak
      rozstrzyga o alimentach (no chyba że oddala powództwo). Można też złożyć wniosek
      o zabezpieczenie alimentacyjne na czas trwania procesu. Wówczas wszystko można
      załatwić podczas jednej sprawy w jednym sadzie a nie w kilku. Minusem mogą być
      tutaj dłuższe terminy ale niekoniecznie.

      Jesli chcesz się rozwieśc nie musisz najpierw składac pozwu o separację, możesz
      od razu o rozwód. Różnicę między separacją a rozwodem chyba znasz.
      Męza z domu raczej nie wyrzucisz, zresztą zalezy jak skonstruowana jest ta umowa
      dożywocia czy na was oboje czy tylko na męza. W jednym przypadku będziesz miała
      prawo do połowy domu w drugim jedynie do korzystania z lokalu... rzecz jasna pod
      warunkeim że umowa dożywocia nie zostanie np. wypowiedziana jeśli były by ku
      temu podstawy.
      • hanryc1 Re: co za zakręcona sytuacja 04.11.07, 19:30
        dzieki za odp. caly czas sie waham i nie wiem jaka droge wybrac
        przydalby sie czas ale takiej "sterylenj" kontemplacji dla obojga... trzezwego
        spojrzenia na sytuacje
Pełna wersja