Mediacje

08.11.07, 16:31
Witam,
jestem po 4 sprawie, mój .... nie chce mi dać rozwodu. Utrudnia jak
może. Wyprowadziłam się z dzieckiem do wynajętego mieszkania. On i
jego rodzina oczernia mnie w sądzie, że mam gdzieś dziecko, że się
nim nie zajmuję itd. Sąd na ostatniej rozprawie zarządził mediacje.
Na czym one polegają? Dodam, że ten cały cyrk trwa już prawie rok i
mam szczerze dosyć.
Pomocy!!!
    • fragile66 Re: Mediacje 08.11.07, 17:35
      Moja przyszła ex zażądała mediacji od razu po drugiej rozprawie, bo
      też uważała, że wyprowadziłem się bez powodu - po swoim dwuletnim
      romansie zgadzała się wprawdzie na rozwód, ale gdy po złożeniu pozwu
      kochanek uznał, że już nie jest zainteresowany kontynuowaniem
      znajomości, wtedy powróciła miłość i szacunek... zwłaszcza do mojego
      konta bankowego.

      Na mediacjach wytrzymałem dwa spotkania, bo żona kłamała jak z nut,
      nie miała żadnych wyrzutów sumienia i generalnie chciała tylko
      wybadać, jakie dowody przedstawię w sądzie. Państwo mediatorzy byli
      mocno zdziwieni, co tam w ogóle robimy i chcieli tę komedię
      zakończyć już po pierwszym spotkaniu.

      Zeznań z mediacji nie można wykorzystywać w sądzie, więc na
      następnej rozprawie pani sędzia tylko skonstatowała, że mediacja się
      nie powiodła i jak gdyby nigdy nic powróciła do przerwanych pół roku
      wcześniej przesłuchań świadków.

      W sumie mediacje to wygodny sposób dla tych, którzy starają się
      maksymalnie wydłużyć procedurę. Moim zdaniem jedyny sposób to zacząć
      ignorować telefony, płacić wyłącznie na dzieci i odciąć od wszelkich
      wcześniejszych wygód, za które się płaciło - ja otrzeźwiałem dopiero
      gdy urząd skarbowy zajął mi konto, bo głupi myślałem, że skoro
      spłaciłem połowę zaległości podatkowej, to resztę będą egzekwować od
      żony. Nic bardziej błędnego: skarbówka zawsze ściąga od tego, kto ma
      pieniądze, a za zobowiązania odpowiada się "solidarnie".
    • majkel01 Re: Mediacje 08.11.07, 19:11
      beda to spotkania z mediatorem, który będzie się starał was przekonac do jednego
      bądź drugiego zdania. Mediacje nie sa obowiązkowe, tzn. jeśli się już zgodziłaś
      to musisz wziąć w nim udział.
      • lapina Re: Mediacje 08.11.07, 21:27
        Moje doświadczenie z mediacjami jest pozytywne tzn. udało nam się porozumieć, w
        kilku spornych kwestiach (sprawy wychowawcze, widywania z dziećmi, alimenty,
        mieszkanie) Zajęło to co prawda blisko 5 miesięcy.Ale mamy ugodę, która (mam
        nadzieje!) szybko i bezboleśnie pomoże nam przejść przez rozwód.
        Polecam mediacje...oczywiście pod warunkiem, ze obie strony wyrażą chociaż
        odrobinę dobrej woli oraz umiejętności pójścia na kompromis
Pełna wersja