onakahlua
09.11.07, 22:39
złożyłam pozew półtora roku temu. bez orzekania o winie (dowodów na
ewidentną winę niestety nie posiadam, same poszlaki). On w kółko się
nie zgadza, gra rolę słodkiego mężusia przed sądem (cholera mnie
bierze). Jesteśmy już po 2 rozprawach i mediacji (po co to bylo, to
ja nie wiem, chyba, zeby mógł sobie pogadać). za 2 tygodnie kolejna
rozprawa. boję się, że sędzia oddali pozew, czy może wydać wyrok
orzekający o koncu małżeństwa, bez zgody współmałżonka? Jak długo on
może tak się nie zgadzać? dziwny jest ten kraj, gdzie to co
nienormalne jest normalne... a wariaci chodzą po ulicy