jak długo przyjdzie mi czekać na rozwód?

09.11.07, 22:39
złożyłam pozew półtora roku temu. bez orzekania o winie (dowodów na
ewidentną winę niestety nie posiadam, same poszlaki). On w kółko się
nie zgadza, gra rolę słodkiego mężusia przed sądem (cholera mnie
bierze). Jesteśmy już po 2 rozprawach i mediacji (po co to bylo, to
ja nie wiem, chyba, zeby mógł sobie pogadać). za 2 tygodnie kolejna
rozprawa. boję się, że sędzia oddali pozew, czy może wydać wyrok
orzekający o koncu małżeństwa, bez zgody współmałżonka? Jak długo on
może tak się nie zgadzać? dziwny jest ten kraj, gdzie to co
nienormalne jest normalne... a wariaci chodzą po ulicy
    • majkel01 Re: jak długo przyjdzie mi czekać na rozwód? 10.11.07, 12:35
      sprzeciw jednego z małżonków nie stanowi przeszkody w rozwiązaniu związku
      małżeńskiego. Musisz jednak niestety udowodnić winę pozwanemu.
      Kodeks rodzinny i opiekuńczy na ten temat mówi dokładnie tak:

      Art. 56. § 1. ..............
      § 2. Jednakże mimo zupełnego i trwałego rozkładu pożycia rozwód nie jest
      dopuszczalny, jeżeli wskutek niego miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich
      dzieci małżonków albo jeżeli z innych względów orzeczenie rozwodu byłoby
      sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.
      § 3. Rozwód nie jest również dopuszczalny, jeżeli żąda go małżonek wyłącznie
      winny rozkładu pożycia, chyba że drugi małżonek wyrazi zgodę na rozwód albo że
      odmowa jego zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami
      współżycia społecznego.

      Oddalenie powództwa zdarza się wyjątkowo rzadko. Zależy na jakie okoliczności
      powołuje się twój mąż. Czy chodzi o to że ucierpi dobro małoletnich dzieci, czy
      uważa że ty jestes winna rozpadowi pożycia ale chce wybaczyć i wszystko
      naprawić. Samo nie, bo nie to dla sądu za mało. Muszą być konkretne powody
      odmowy, jeśli tych powodów nie ma uznać można że sprzeciw taki jest sprzeczny z
      zasadami współżycia społecznego a tym samym pozbawiony podstaw. Musisz przy tym
      obstawać że nastąpił trwały i zupełny rozpad więzi i nie ma szans na poprawę.
      • onakahlua Re: jak długo przyjdzie mi czekać na rozwód? 10.11.07, 22:00
        bardzo dziękuję za odpowiedź. zdaje się, że powinnam rozpocząć od
        porządnego przeczytania kodeksu rodzinnego. faktem jest, że jest
        małoletni. i na ten czynnik powołuje się PrawieEx. Nie pozostaje mi
        zatem nic innego, jak udowodnić mu winę. Jak pisałam dowodów nie
        mam, ale i poszlaki lepsze niż nic. Wygląda na to, że czeka mnie
        jeszcze długa droga. Szkoda, bo rozstania mogłyby by być bardziej
        kulturalne i spokojne. Czy poszlaki dotyczące przemocy psychicznej
        mogłyby być wystarczające? Opowieści znajomych, mój wygląd i stan
        psychiczny, potwierdzony przez psychologa naówczas? Udział w kręgu
        kobiet ulegajacych przemocy w rodzinie, długi jego, niepłacenie
        rachunków, jakkolwiek uogólniając całkowity brak poczucia
        bezpieczeństwa plus jego manipulacje moją psychiką. Wiem, że za
        takie "numery" można dostać wyrok. Tyle, że... jak to udowodnić?
        Mogłabym też pokusić się o udowodnienie choroby psychicznej (jego),
        ale to niestety przekreśla moje szanse na rozwód. Więc albo walka o
        rozwód, albo walka o zdrowy pozwój dziecka. Kto powiedział, że
        życie to bajka?
        • majkel01 Re: jak długo przyjdzie mi czekać na rozwód? 11.11.07, 12:40
          musisz równiez wykazać że dobro dziecka bardziej ucierpi jesli nadal
          pozostaniecie małżeństwem. Ciągłe kłótnie między rodzicami z pewnością dobru
          dziecka się nie przysłużą. i to właśnie musisz pokazać.
          Z tego co piszesz masz świetne podstawy do orzeczenia winy, musisz tylko
          przełożyć to na dowody. W jaki sposób ? Jesli gdzieś chodziłaś, w czymś
          uczestniczyłaś to przedstaw zaświadczenia. Jesli coś było między wami to
          przedstaw świadków na to co się działo.
          • onakahlua Re: jak długo przyjdzie mi czekać na rozwód? 15.11.07, 18:55
            bardzo bardzo dziękuję. zdaje się że dojrzałam światełko w tunelu.
            właśnie zapisałam się z dzieckiem do psychologa dziecięcego. ma to
            za zadanie wykazać, że jest w dobrym stanie emocjonalnym, i że stan
            obecny przynajmniej nie wpływa na niego negatywnie (jako, że zdaję
            sobie sprawę, że ideałem jest pełna, kochająca rodzina). z dowodami
            winy exa może być problem. ale to co mam, to oświadczenie ośrodka
            pomocy kobietom ulegającym przemocy w rodzinie, oraz rozpoznannie
            zespołu permanentnego zmeczenia (nie pamiętam dokładnie nazwy),o
            braniu udziału w takowych. zeznań nikogo (przynajmniej w bezpośrenim
            kontakcie nie posiadam - mąż, choć drań, to jednak trzeba przyznać
            nteligentny i sprytny). jednak jest wiele osób, które znały mnie
            przed małżeństwie, w trakcie i teraz, niektóre z łatwością
            potwierdzą, że małżeństwo nam nie służyło. czy jest jeszcze jakaś
            myśl, którą pominęłam? może coś jeszcze mogę wykorzystać, choć
            troche mam pietra pisać na forum. jest jeszcze jeden pomysł, ale ten
            najprawdopodobniej pozbawi mnie nadziei na rozwód. mogłabym złożyć
            wniosek o badanie psychiatryczne jego, dobry lekarz z pewnością
            ujawni jego problemy (depresyjno maniakalne), ale tym sposobem
            mogłabym jedynie uzyskać ograniczony kontakt z dzieckiem, prawda?
            Majkel01, pisz proszę, Twoje uwagi są dla mnie bardzo cenne.
            • majkel01 Re: jak długo przyjdzie mi czekać na rozwód? 15.11.07, 21:47
              Udowodnienie winy wbrew wszystkiemu wcale nie musi być trudne, nawet w takich
              sytuacjach. Jesli się kłociliście to być może ktoś był świadkiem takiej kłótni,
              zatem niech zeznaje.
              Jeśli masz jakieś konkretne pytania, to po prostu się zapytaj. W miarę
              posiadanego czasu postaram się odpowiedzieć.
Pełna wersja