amk79
11.11.07, 11:12
w wielkim skrocie o mojej sytuacji bo nie chce zameczac po raz
kolejny. moj szanowny to balangowicz, narkoman (kokaina). w lipcu
zostawil mnie z 4 miesieczna corka i ruszyl w polske. miesiac temu
dowiedzialam sie ze z moja "kolezanka". nadal sie spotykaja na
regularny sex. panna jest po rozwodzie z takim samym gosciem i ma z
nim 5 letnia corke (jak milo ze sie uczy na wlasnych bledach). moj
szanowny odgrazal sie rozwodem ze sklada juz zaraz i tak od lipca
nadal nie zlozyl. ostatnio mowi ze nie ma zamiaru bo rozwodu nie
chce! nie bede juz pisac ze kompletnie go nie rozumiem no ale... Ja
nie mam zamiaru pozostawac nawet w tylko formalnym zwiazku z takim
gosciem i chce zlozyc pozew sama, ale z orzekaniem o jego winie, bo
niby dlaczego nie. czy biorac pod uwage sytuacje mam szanse na
orzeczenie o jego winie czy i tak bedzie mi to ciezko udowodnic? i
tak naprawde co daje rozwod z orzeczeniem o winie partnera oprocz
tego ze poza alimentami na dziecko moge ich zarzadac rowniez i na
siebie?