Jak sobie radzicie?

15.11.07, 10:04
Zastanawiam sie jak sobie radzicie w swoich zwiazkach?Ja np sobie nie
radze,zwiazek i milosc kojarzy mi sie z bolem (psychicznym) i porzuceniem.Boje
sie,że jak sie z kims zwiaze to ta osoba,po pewnym czasie odejdzie.Moze to
irracjonalny lęk,ale paralizujacy...
    • sibeliuss Re: Jak sobie radzicie? 16.11.07, 17:31
      Traktuję wszystko panicznie, jak mydlaną bańkę.
      • lady_camelie Re: Jak sobie radzicie? 16.11.07, 17:54
        a ja widze wszedzie jakies znaki , prawie za kazdym razem urojone 'ze mnie nie
        kocha' 'cos sie popsulo' 'to nie ma sensu'. ale wkrecam sobie tak pozadnie , ze
        prowokuje sama rozstania
        • cordoba101 Re: Jak sobie radzicie? 16.11.07, 20:04
          Więc jestem "normalna"smile A tak bardzo chciałabym się tego pozbyć...móc
          zaufać,uwierzyć,kiedy on mówi,że kocha.Zaufać tez sobie,uspokoić sie,przestać
          sie bać...Da się???
          • lady_camelie Re: Jak sobie radzicie? 16.11.07, 20:28
            moze sie da,chociaz to bardzo trudne,ja sie nie moge wyzbyc ciagle jakichs
            podejrzen,paranoja
            • zania77 Re: Jak sobie radzicie? 16.11.07, 20:43
              Ja jestem chodzacym przykladem ze mozna zaczac od nowa z 2
              wspanialymi dziecmi i partnerem ktory nas kocha i dziekuje temu
              ktory zniszczyl mi zycie ze moglam to teraz wlasnie przezyc a moje
              dzieci doznaja co to jest byc wychowanym w szczesliwej rodzinie
              pelnej milosci.
              • cordoba101 Re: Jak sobie radzicie? 16.11.07, 22:28
                Tak sie czasem zastanawiam,co dalej będzie?Jak ja sobie z tym poradzę?Mam czasem
                ochotę krzyczeć:A,OLAĆ TYCH,KTÓRZY NAS ZOSTAWILI!!!!!
                • lady_camelie Re: Jak sobie radzicie? 17.11.07, 11:03
                  to bardzo dlugi i trudny proces,ale chyba jest mozliwy
                  • cordoba101 Re: Jak sobie radzicie? 17.11.07, 13:56
                    Właśnie mnie facet zostawił...bo zbyt poważnie wszystko traktuje.Nie mam juz
                    sił...nie radze sobie.Jest mi tak strasznie zle
                    • lady_camelie Re: Jak sobie radzicie? 17.11.07, 14:09
                      głupi dupek,jeszcze bedzie zalował a Ty bedziesz szczesliwa.
                      • cordoba101 Re: Jak sobie radzicie? 17.11.07, 14:58
                        W tym momencie brakuje mi wiary we wszystko...w przyszlosc,zwlaszcza tą
                        szczesliwą.Ja sie chyba do tego nie nadaję.Juz sie wiecej nie bede z nikim
                        wiazac,bo nie mam juz sil.
                        • lady_camelie Re: Jak sobie radzicie? 17.11.07, 20:55
                          spokojnie,ulozy sie,odpocznij tylko i sprawiaj sobie jak najwiecej
                          przyjemnosci,fryzjer,pachnaca kapiel,szampan,zakupy i takie rozne smile
                          • cordoba101 Re: Jak sobie radzicie? 17.11.07, 21:10
                            Tak truno mi sie pozbierac,jakos ogarnąć...Mogłabym tak wiecznosc lezec i plakac
                            albo gapic sie w monitor.Za bardzo przywiązuję sie do ludzi,a rozstania są dla
                            mnie końcem świata.Boże,czemu to tak boli?
                            • lady_camelie Re: Jak sobie radzicie? 17.11.07, 21:59
                              nooo tak to nie mozna.trzeba sie wziasc w garsc,zajecie sobie jakies znalezc.
              • sibeliuss Re: Jak sobie radzicie? 18.11.07, 12:11
                zania77 napisała:

                > Ja jestem chodzacym przykladem ze mozna zaczac od nowa z 2
                > wspanialymi dziecmi i partnerem ktory nas kocha i dziekuje temu
                > ktory zniszczyl mi zycie ze moglam to teraz wlasnie przezyc a moje
                > dzieci doznaja co to jest byc wychowanym w szczesliwej rodzinie
                > pelnej milosci.

                I nigdy nie żąłujesz, że nie spotkałaś od razu tego drugiego?
          • sibeliuss Re: Jak sobie radzicie? 18.11.07, 12:08
            cordoba101 napisała:

            > Więc jestem "normalna"smile A tak bardzo chciałabym się tego pozbyć...móc
            zaufać,uwierzyć,kiedy on mówi,że kocha.Zaufać tez sobie,uspokoić sie,przestać
            sie bać...Da się???

            Da się, ale chyba musisz nad sobą popracować i nauczyć się głośno nazywać te
            stany emocjonalne. Balsamem jest też szczera rozmowa z partnerem.
        • sibeliuss Re: Jak sobie radzicie? 18.11.07, 12:06
          Kiedyś miałem takie fazy, że jak druga strona nie odwzajemniała mojego nastroju
          lub okazywała minimum zniecierpliwienia (rzecz zupełnie normalną) to w moich
          oczach urastało to do rozmiarów tragedii i wręcz odtrącenia. Zaczynałem się
          łasić i prawie przepraszać za fakty, które były dziełem mojej wyobraźni.
          • cordoba101 Re: Jak sobie radzicie? 18.11.07, 12:19
            Moja histeria już mi przeszla...zadziwiająco szybkosmile Ciesze sie że moge tu
            pisac,bo wiem,ze nie jestem na swiecie z tymi moimi uczuciami sama...Ze inne
            dzieci (teraz juz dorosle) tez kiedys byly porzucone i tak samo jak ja boją sie
            zwiazkow,ale radza sobie w miare mozliwosci.Przyszlosc juz mnie tak nie
            przytlacza.Dziekuje,ze jestesciesmile
            • lady_camelie Re: Jak sobie radzicie? 19.11.07, 18:40
              a nie mowilam? =)
              • cordoba101 Re: Jak sobie radzicie? 19.11.07, 20:23
                HA! Ułozyło sie bo znow jestesmy razemsmileKurcze,mysle ze to ostatni raz do siebie
                wracamy.Jeszcze jedna taka akcja...i chyba sie poddamsmileJakie to wszystko bywa
                czasem dziwne i trudne....
                Pozdrawiam
Pełna wersja